W sumie temat za głupi na umieszczanie go na forum, ale sam specjalnie błyskotliwy też nie jestem, więc po kolei:
się poznała fajna dzioucha. Klimaty muzyczne jak najbardziej moje, w moim uznaniu z figury i reszty wizualnych ficzerów 8.5 w górę.
W czym problem:
1. katoliczka - przeżyję w sumie
2. "nieufna". Dla przybliżenia sytuacji - poznana w autobusie, attraction zapewne jest, bo sama o sobie dawała znać, była znacznie bardziej podekscytowana niż ja i tak dalej. Z mojej miejscowości. W niedzielę zrobiliśmy sobie mały spacerek, w czwartek się widzimy znowu. I teraz pointa: na moją propozycję piwka w barze odpowiada, że według swojej zasady nie pije z ludźmi ledwo poznanymi.
I teraz się zastanawiam - jak nawet głupiego piwa nie wypije ze mną, bo przeca mnie nie zna, to co z resztą aktywności?
Nie mam zbyt czasu na podchody, w przeciągu miesiąca mnie tu już nie będzie.

'' nie pije z osobami które ledwo poznałam ''
ODP:
'' wiesz co, kobiety po alkoholu są albo calusne albo agresywne, czego po Tobie mam się spodziewać z tego dwojga złego? .. a tak powaznie nie badz taka sztywna, co widzisz niby zlego w piciu delikatnego piwka? no nie mogę...
''
napisz jej takiego smsa
PS jak masz na nią wydać 100% siły, zeby potem łaskawie cokolwiek z tego mieć to bym to olał
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Znaczy ogółem już tak jakby przystałem na zwykły spacer po mieście, choć nie powiedziałem tego wprost, ale w sumie to porozmawiam o tym z nią w ten sposób.
Jeszcze się nie zdarzyło ani razu, żebym wykorzystał 100% swojego potencjału na cokolwiek, choćbym chciał - zbyt zblazowany i leniwy jestem.
Poza tym jestem raczej jeszcze nie taki dobry w te klocki, więc chcę po prostu pobawić się/spędzić miło czas z jakąś ładną dziewoją, zanim stąd wyjadę. Nie chcę marnować miesiąca na pierdzenie samemu w stołek.
ja nie lubie spacerów i innych rzeczy bo się stary typowo nudze na takich randkach, nie wyobrazam sobie np siedzenia w restauracji i gapienia sobie w oczka, fuuu - to nie dla mnie. Lubie jak coś się dzieje, wiec moze tak spokojnie za dnia jakies rowery? piknik? albo gdy juz pojdziesz na spacer zaprwoadz ją w jakies fajne miejsce, rzeczka, polanka, las i wyciagnij z plecaka wino oraz koc... nie odmówi
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Eh, no tak by było lepiej, ale będzie zaraz po szkole, to co ja mogę.
to widzę ze zajebsity klimat 'randek' po szkole -.- ..
Jeżeli masz pytania - pisz PW
No to co sugerujesz? Żadnego roweru nie da rady, będziemy oboje w mieście oddalonym o 15 kilometrów od domu.
Co z tego, ze katoliczka, wazne, zeby nie byla jakąś zakonnicą.