Witam wszystkich
Mam pewien problem , a mianowicie chodzi o ex , która do mnie wróciła ( sama zakończyła poprzedni zwiazek)
Jesli chodzi o powrót sama doszła do wniosku , ze popełniła błąd zrywając ze mna , bardzo jej zależało na tym i mówiła , ze tego żałowała. W miedzy czasie oboje bylismy w innych związkach lecz nasze drogi znowu sie zeszły.
Dzieki radom z tej strony wiele sie nauczylem i zmienilem swoje postepowanie z kobietami. Skonczylo sie pieskowanie itp. Lecz jednak zastanawiam sie czy przypadkiem za bardzo nie wzialem sobie tej ramy do serca bo po prostu , ze tak powiem wywalone , nie inicjuje kontaktu, jestem raczej zimny no i zaczęły sie problemy. Moze związane to jest z nieodpowiednia kobietą? Zwiazek zamiast byc czymś przyjemny stal sie dla mnie ciągła gra , aby za bardzo sie nie angażować i nie wyjsc na needy. Czyje ze przez to krzywdze swoją partnerke jak i samego siebie. Nie czuje sie z tym dobrze i chcialbym to zmienic.
Co o tym sadzicie ? Jak to zmienic ?
To pieskuj, skacz koło niej, prasuj bluzki, przynoś kwiaty i zabieraj codziennie do restauracji. Kto Ci broni? Tylko nie wracaj z podkulonym ogonem.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Stałeś się typem chuja chociaż w rzeczywistości taki nie jesteś, bo twoja natura jest inna. Posiadanie zasad i ich przestrzeganie nie oznacza bycia chujem. Mniej więcej coś takiego, tak?
Arch
Wlasnie tak sie czuje. Wyglada to tak 20/80 i zaczyna jej sie to nie podobać.
Zamiast szczęśliwego zwiazku zrobiła sie z tego rywalizacja , kto sie pierwszy odezwie , kto zaproponuje spotkanie.
Lepiej próbować i potem żałować- niż żałować, że się nie próbowało.
a czego się spodziewałeś po powrocie do ex?
Zapomnij o pełnym zaufaniu, spontanicznosci i szczerosci w relacji. Lampeczka zapalona cały czas. Wróci za późno i już analizujesz... Pane! tak se ne da!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Guest, on napisal ze daje 20 gdzie laska 80. po powrocie to normalne ze taki uklad powinien byc ale na jakis czas a nie na zawsze. Jezeli bedzie to robil caly czas to bedzie odpychac laske, ona zacznie wartosciowac, analizowac jego zaangazowanie i sie wycofa.
po powrotach jesli juz sie rafią to najlepiej, przyjmujac ze daje wiecej ta strona ktora zepsula relację, dawkowac:
20/80
30/70
40/60 i chyba na tym poprzestac aby nie powrocic do pieskowania. b jak raz sie pieskowalo to 50/50 niegdy sie nie uda.
Anakin otoz to.
To ona wlasnie zakonczyla za pierwszym razem ale w sumie sporo bylo w tym mojej winy przez to ze za bardzo mi zalezalo dlatego po powrocie daje te 20 a ona 80. Problem w tym ze chyba zbyt dlugo to trwalo
Lepiej próbować i potem żałować- niż żałować, że się nie próbowało.
Skaczecie ze związku w związek, a gdzie jakaś przerwa żeby odetchnąć zastanowić się nad życiem, obrać jakiś cel i kierunek.
Bez zdrowego podejścia własnie tak będziesz się męczył, no bo przecież kobieta to najważniejsza rzecz w życiu;/
“Życie to to, co się wydarza, gdy jesteś zajęty robieniem innych planów.”
Poleciałeś ze skrajności w skrajność. Naczytałeś się o trzymaniu ramy, nie ustąpisz nawet o milimetr, aby przypadkiem znowu nie stać się słabym pieskiem. Wciąż gotów do obrony lub ataku, to ring nie związek. Z czasem tobie to przejdzie, pomocny w tym celu będzie nowy związek a nie odgrzewany.
Staraj się być silny lecz spontaniczny, dobry dla niej jeśli ją kochasz i jeśli ona odwzajemnia Ci tym samym. Zobacz czy jeszcze gierka jest potrzebna. Jeżeli jest miedzy wami szczerość to poprostu badźcie ze soba, kochajcie sie i zyjcie. Gierki wam juz nie bedą potrzebne. Jeżeli natomiast widizsz ze już normlanie się nie da. Odpuść