Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nietypowa sytuacja

23 posts / 0 new
Ostatni
romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709
Nietypowa sytuacja

Cześć wszystkim ,na forum jestem już jakiś czas - uprzedzam,że trochę się rozpiszę,bo inaczej nie nikt nie zrozumie dość zawiłej,nietypowej sytuacji,

Mam lat prawie 20, I rok studiów - swoją drogą dziś prawie wszystko zdałem Wink w miejscowości X , pochodzę z małej miejscowości oddalonej o prawie 300km od X,
Dokładnie 1.5 roku temu poznałem naprawdę świetną,ładną,mądrą dziewczynę ( analogicznie już prawie pół roku się widujemy srednio 2 razy w miesiącu )
Dziewczyna jest w polowie II klasy liceum, problem w tym ,że pochodzi z biednej rodziny ( matka sprzątaczka,ojciec z nimi nie mieszka,mieszka z nimi jeszcze babka,skromna emerytura - bez rewelacji,ale brak patologii)
Sytuacja wygląda tak,że miejscowość X - jezeli chodzi o jej studia- to nie jest jej marzenie,kierunek ktory sobie wymyslila jest niewatpiwie lepszy - oplacone zakwaterowanie ,darmowe studiowanie,pewna praca, jednak i ryzykowna bo ciężka i nielatwo sie dostać...

wizja czekania na nią 1.5 roku mnie nie przeraża, możecie mnie pojechać ,jezeli tak uwazacie,ze "korzystaj ze studenckiego zycia" , nie zalezy mi aż tak bardzo na imprezowaniu,chlaniu,zaliczaniu przypadkowych panienek, mam dużo nauki , od II roku chce zacząć II kierunek na studiach zaocznych( za namową rodziców i wlasnego rozumu) - bo studia raczej niepewne a trudne , za to z pasją i dużym zaangazowaniem, czy sie oplaci? wole nie ryzykować i znaleźć sobie jakas alternatywe zeby później bylo "lepiej"

i tu zaczyna się problem, dziewczyna ma straszny mętlik w glowie, zaczyna sie przygotowywać pod kątem studiów w swojej "wymarzonej" szkole,ja to rozumiem,studia rzecz kurewsko ważna, wazniejsza nawet niż związek

problem w tym panowie ,że ona jest zaangazowana ,bardzo nawet,wydzwania,może nie placze, ale probuje zrobić wszystko zeby nic nie "zgaslo", no stara się jak tylko może, z mojej strony to samo jest, mimo ze mialem chwile slabości, ale to jak kazdy,kleją się do niej inni-olewam -dlatego wygrywam Wink

przed chwilą rozmawialismy, delikatnie zasugerowalem jej zeby sie tak bardzo nie angazować, po czym dostala fanaberii prawie, ze chce z nią zerwać, naprawde nie chce- ale przeraża mnie wizja zwiazku na odleglość na dlużej niż te pierdolone 1.5 roku, 6.5roku to nawet nie ma o czym mówić, nigdy jej tego nie powiedzialem, bo nie chce zeby wybierala pomiedzy studiami a mną, bo są rzeczy wazne i wazniejsze,

postawcie sie w mojej sytuacji, chcą z nią być, ona też chce, z tym ze ja nie chce być tak dlugo w zwiazku na odleglość z jednej strony, z drugiej strony nie che jej ograniczać,

napiszecie mi ,zebym z nią zerwał zapewne, ze to nie pociagnie, ale ja sobie nie wybacze, jezeli tym pierdolne teraz, a ona niedostając sie tam gdzie bedzie chciala(darmowe wyzywienie,akademik,wszystko) nie pojdzie nigdzie na studia - bo jej matka zarabia 1.2tyś miesiecznie, nie bedzie jej na to stać..

Czy jest jakies sensowne rozwiązanie?

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Czyli macie kilka wyjść:

1: ciągniecie to dalej przez 1.5 roku, po czym ona studiuje gdzie indziej i ciągniecie jeszcze przez kolejnych 5 lat.

2: kończysz teraz.

3: ciągniecie dalej przez 1.5 roku, po czym któreś z was się poświęca, przenosi się na uczelnię do miasta gdzie jest drugie.

4: rzucasz studia i razem prowadzicie farmę na wsi jej rodziców.

To jest Twoja decyzja. Ale pamiętaj, że plany nie zawsze wychodzą jak się zakłada. Może się zdarzyć coś nieprzewidywanego: do matury ona zmieni zdanie co do studiów, wyrzucą Ciebie ze studiów, przyleci UFO i każe wam zamieszkać razem...

Chodzi mi o to, że nie zawsze warto z czegoś rezygnować, bo macie inne plany na przyszłość. One zawsze mogą ulec zmianie. Jesteście razem, kochacie się, to po co komplikować i niepotrzebnie się denerwować tym co będzie?

Można wybrać po prostu scenariusz pt. "jakoś to będzie". I chyba już go wybrałeś, tylko chcesz żeby ktoś potwierdził, że dobrze robisz Smile

Mugen
Portret użytkownika Mugen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2012-07-31
Punkty pomocy: 555

Pół roku już prowadzisz związek na odległość więc chyba wiesz jak to wygląda. Skoro zadajesz tu takie pytanie to widać że masz wątpliwości. Nie ma sensownego rozwiązania. Albo się teraz rozstaniecie, trochę pocierpicie i wam przejdzie albo przez 6 lat będziesz żył w związku którego nie chcesz. Jeśli po roku czy tam dwóch, trzech latach ona kogoś pozna i się rozstaniecie to będziesz sobie pluł w brodę że tyle czasu zmarnowałeś na widywanie 2 razy w miesiącu a tyle fajnych dziewczyn ci uciekło. Sam mam do kobiety 100km ale spędzamy razem każdy weekend więc dużo lepiej niż u ciebie. Będąc na pierwszym roku studiów pewnie żył bym myślą że się uda, jednak teraz jak jestem na trzecim roku to wiem że w przypadku takiego związku bym z niego zrezygnował. Porozmawiaj z nią o tym, może ma podobne myśli.

karol8990
Portret użytkownika karol8990
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 26
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-09-22
Punkty pomocy: 306

2 klasa LO czyli gorąca 17
Zacznijmy od tego że studiowanie w tym kraju jest bezsensu i dużo za dużo planujesz Smile
Możesz to ciągnąć ale w 99% jestem pewien że panna podrośnie i Ci podziękuje Wink

a tak poza tym gdzieś czytałem że takie związki wypalają tylko w 2% przypadków.. także kolego korzystaj póki możesz bo w wieku 40 lat Ci odjebie bo zamiast balować to tylko nauka nauka i ta sama kobieta będziesz walił głową w ścianę że nie balowałeś

franzllang
Portret użytkownika franzllang
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 99
Miejscowość: dalekowice

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 436

Powiem to kolejny raz - ważne jest to, czego TY chcesz. Nad tym się dobrze zastanów i podejmuj kroki, działaj, nie rozkminiaj za dużo, bo będzie Ci coraz trudniej cokolwiek zrobić.

Chcesz na nią czekać? To czekaj
Nie chcesz na nią czekać? Nie czekaj.

Nie komplikuj sobie życia. Ona ma 17 lat i nie myśl, że będzie jedynym którego spotka na swojej drodze.

Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.

Znałem ko­bietę z ta­kim ze­zem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.

franzllang
Portret użytkownika franzllang
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 99
Miejscowość: dalekowice

Dołączył: 2009-12-02
Punkty pomocy: 436

Powiem to kolejny raz - ważne jest to, czego TY chcesz. Nad tym się dobrze zastanów i podejmuj kroki, działaj, nie rozkminiaj za dużo, bo będzie Ci coraz trudniej cokolwiek zrobić.

Chcesz na nią czekać? To czekaj
Nie chcesz na nią czekać? Nie czekaj.

Nie komplikuj sobie życia. Ona ma 17 lat i nie myśl, że będzie jedynym którego spotka na swojej drodze.

Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.

Znałem ko­bietę z ta­kim ze­zem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

Panowie - wszystko ładnie,pięknie, tylko,że ona ma problemy - wiadomo-brak kasy to problemy, matka zabrania jej wychodzić z domu na imprezy itd, uczy się dużo ,awantury,kłótnie,wyzwiska

nie chce zostawiać jej teraz, bo mnie wyrzuty sumienia zadręczą - za 1.5 roku matura,już mi gada o studniówce,planach- wiem,że to żalosne ,ale co zrobić..
naprawde te pierdolone 1.5roku to nie jest dla mnie problem

dluzej nie chce - poprostu ,egoistą nie jestem,wizja braku seksu,
kontaktu internetowego na dluższą mete - plus cala masa facetów na innych studiach - hmmm

nikt by tego nie chciał

Chev Chellios
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: wwa

Dołączył: 2013-09-17
Punkty pomocy: 198

Jak z nia zostaniesz to zapewne będą tylko dwie możliwości zakonczenia tego scenariusza .

Pierwsza to taka ze pojdzie na studia , tam jak wiadomo nowe zycie ,nowe znajomosci , wiele nowych ogórków ktorych może potrzebować czesciej niz 2 razy w miesiacu i pozna kogoś z kim sie zwiaze a tobie powie ze to nie ma sensu i cie zostawi , a ty bedziesz żałował że straciles ten czas .

A druga opcja to taka ze laska jest naprawde jakąś perełką i mimo ze bedzie wam ciężko to to przetrwa te 6 lat a wtedy chlopie to ci pozazdroszcze , ba zapewne bedziecie po tych wszystkich wyzeczeniach żyć długo i szczęśliwie w miejscowosci XXX

One nie chcą
faceta dla, którego będą całym
światem. One chcą być z facetem który
dla nich będzie całym światem.
Dziś zrobie to , czego innym sie nie chce . Jutro zrobie to , czego inni nie będą w stanie ..
Płacz na treningu , śmiej się podczas walki

groom
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: dsad

Dołączył: 2012-05-16
Punkty pomocy: 283

Czytałem gdzieś kiedyś że związki na odległość kończą się po ok. 6 miesiącach więc tak na prawdę swój limit już wykorzystałeś. Spotkania 2 razy w miesiącu to śmiech. Każda normalna osoba potrzebuje kontaktu z partnerem dużo częściej. Ludzie z takim stażem jak wy często już ze sobą mieszkają, pomieszkują lub widują się prawie codziennie - w zależności od sytuacji bytowej. O co mi chodzi, a o to że już w tej chwili to nie ma sensu i chyli się ku upadkowi a według tego co mówisz będzie jeszcze gorzej. Tu nie chodzi o "korzystanie z życia" tylko o to że taki związek i tak się rozpadnie. Taki właśnie efekt będzie po podjęciu decyzji typu "jakoś to będzie, zobaczymy może się uda". Wszystkie okoliczności nie sprzyjają wam tak na prawdę, oboje jesteście młodzi, przed wami najbardziej rozrywkowy okres waszego życia, studia, akademiki, nowe znajomości, wyrwanie się z domu. Co innego to by było gdybyście byli w wieku 25+ wtedy ona mogłaby myśleć o Tobie poważnie.

Jedyne pozytywne rozwiązanie jest takie że ktoś się poświęca i zmienia plany.

Igorsky
Portret użytkownika Igorsky
Nieobecny
Wiek: 26
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-09-17
Punkty pomocy: 133

Stary masz ciężką sytuację, ale że dziewczyna jest młoda i jakby mądra, ładna itd. nie była, to pod względem życiowym ma jeszcze siano w głowie. Jak pójdzie na studia, poczuje zew wolności i różnie to może być. Za młodzi jesteście, aby coś planować. Rozumiem, że ją kochasz, ale z Twoich słów wynika, że nie stawiasz związku nad inwestycję w siebie, więc tych opcji nie zostaje Ci tak wiele, a prowadzenie związku przez 6 lat na odległość....dla mnie rzecz nierealna, szczególnie w okresie studenckim.

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

zdaje sobie z tego sprawe ;problem w tym ze ona go nie widzi - na razie jest dobrze i mysli ze bedzie tak dalej no ale kurwa to jest trudne ...

1.5roku to naprawde wierze w powodzenie (pod warunkiem ze ona bedzie chciala studiowac ze mna 'w moim miescie)

ale ja nie chce jej planowac zycia .niech sama wybierze bo jak narazie to moja miejscowosc i studia planuje alternatywnie . jedyna alternatywa w przypadku gdyby nie dostala sie na te swoje oplacone przez panstwo i pewne studia.

popierdolona sytuacja -nawet wczoraj probowalem jej delkatnie zasugerowac zebysmy sie tak nie angazowali co skonczylo sie placzem ze chce ja zostawic .. a nie chce

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

zdaje sobie z tego sprawe ;problem w tym ze ona go nie widzi - na razie jest dobrze i mysli ze bedzie tak dalej no ale kurwa to jest trudne ...

1.5roku to naprawde wierze w powodzenie (pod warunkiem ze ona bedzie chciala studiowac ze mna 'w moim miescie)

ale ja nie chce jej planowac zycia .niech sama wybierze bo jak narazie to moja miejscowosc i studia planuje alternatywnie . jedyna alternatywa w przypadku gdyby nie dostala sie na te swoje oplacone przez panstwo i pewne studia.

popierdolona sytuacja -nawet wczoraj probowalem jej delkatnie zasugerowac zebysmy sie tak nie angazowali co skonczylo sie placzem ze chce ja zostawic .. a nie chce

GuessWho
Portret użytkownika GuessWho
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Silesia

Dołączył: 2013-09-25
Punkty pomocy: 134

"Jeżeli coś kochasz - puść to wolno,
jeżeli wróci jest Twoje na zawsze,
jeżeli nie, nigdy nie było Twoje..."

''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

nie chce zostawiać jej teraz, bo mnie wyrzuty sumienia zadręczą

Ale też nie możesz być naiwny. Kiedyś wyciągnąłem jak Ty - biedną dzirelatkę ze wsi. Poszła na studia tam gdzie ja, załatwiłem jej pracę za granicą na wakacje, tam gdzie ja pracowałem. Zmieniła się o 180 stopni, już nie była cichą myszką, tylko stała się przebojową kobietą. Przestaliśmy jeździć za granicę, już nie mogłem jej nic więcej zaoferować(tj. przy mnie już nie mogła się tak rozwijać jak kiedyś), to mnie rzuciła... Czarny scenariusz i nie życzę nikomu, ale prestrzegam:)

GuessWho
Portret użytkownika GuessWho
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Silesia

Dołączył: 2013-09-25
Punkty pomocy: 134

Nadzieja matka glupich. Panna, jak tylko uwolni sie od zycia w cieniu, dostanie bzika na szereg nowych mozliwosci - imprezy, nowi znajomi, nowe otoczenie etc. Ani sie obejzysz, a panna zmieni sie nie do poznania. Jest jeszcze mloda, ty zreszta tez, wiec takie plany jak w waszym przypadku to mozna miedzy bajki wlozyc.

Jak juz wczesniej napisalem, pusc ja wolno. Kocha to wroci, zrozumie, ze nie kochala - no coz...

Twoja sprawa, jezeli nadal chcesz zyc w przekonaniu, ze dacie rade, to prosze bardzo, zeby nie bylo, ze nikt cie nie ostrzegal. Jak bedziesz cierpial, to wina bedzie tylko i wylacznie twoja.

Chcesz zyc zludzeniami i w krainie basni z Kopciuszkiem - droga wolna. Ale w pewnym momencie zycie da ci obuchem po czaszce i zejdziesz na ziemie. A wtedy jebniesz o beton i ciezko ci sie bedzie pozbierac, skoro juz teraz wynosisz ja na piedestal i traktujesz jakbyscie byli po slubie; jak najwazniejsza rzecz na Ziemi i w twoim zyciu. I po co? Zeby samego siebie oszukiwac, zeby zyc zludzeniami? Pomysl o tym porzadnie, zanim jakakolwiek decyzje podejmiesz. Zastanow sie czy warto grac va banque, czy byc moze ktos ma lepszy uklad kart.

''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

jak ja puszcze wolno to ona mozliwe ze zmieni plany ze wzgledu na mnie - tylko czy to jest sprawiedliwe ? nie chce pozniej wypominania a "gdybym robila to czy tamto "

a mysle ze zmieni plany ze wzgledu na brak alternatywy gdyby jednak sie nie udalo

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Oczywiście, że jest to sprawiedliwe. "Jeśli coś kochasz - puść to wolno". Jeśli puścisz ją wolno, a ona jednak zdecyduje się zmienić plany ze względu na Ciebie, to chyba nie powinna potem wypominać, bo Ty dałeś jej wolną rękę, a ona już sama zdecydowała. Dobrze myślę?

TYAB
Portret użytkownika TYAB
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30+
Miejscowość: Cała Polska

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 1942

Już tak się nie lituj nad nią, bo dam sobie rękę uciąć, że jakby role się odwróciły to już dawno byś dostał kopa. Snujesz już przyszłość z nią nie wiem jaką, a prawda jest taka, że jak to jest dziewczyna ze wsi i poczuje smak ''miasta'' to jej nie utrzymasz.

Dam Ci do myślenia

romanek
Portret użytkownika romanek
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: Odpowiedni
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2012-03-15
Punkty pomocy: 709

kurwa panowie mam wrazenie ze probujecie mi wmowic ze traktuje ja jak ksiezniczke ? uwierzcie mi ze nie najzwyczajniej nie wiem co robic dlatego potrzebne mi jest jest obiektywne spojrzenie . tak zalezy mi na niej ale nie ze nie wyobrazam sobie zycie bez niej i jak trzeba bedzie to tym jebne

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Nie nie, to nie jest tak. Traktowanie jak księżniczkę, a utrzymywanie związku z litości to całkiem inna sprawa. Nie twierdzę, że tak jest, ale też to jedno zdanie które zacytowałem powyżej na to trochę wskazuje. Nie wiesz co robić, rozumiem. Ale to Twoja decyzja, każdy tu wypowiedział się co o tym sądzi, jeden mądrze drugi głupio. Niestety musisz sam decyzję podjąć, a konkretniej nie sam, tylko wspólnie z dziewczyną.

GuessWho
Portret użytkownika GuessWho
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Silesia

Dołączył: 2013-09-25
Punkty pomocy: 134

'jak trzeba bedzie to tym jebne'

a jakbym ci powiedzial, ze trzeba? Moze nie tyle jebnac, co zminimalizowac wartosc problemu. Bo zobacz: ty w tym momencie ograniczasz swoj rozwoj z powodu calej sytuacji, nie rozwiniesz w pelni zagli, bo plyniesz po mieliznie. A wystarczy odbic od wybrzeza i wyplynac na pelne wody, zeby zlapac wiatr w zagle. Daj jej wolna reke, juz tylko od niej bedzie zalezec jak dalej sie to potoczy, ty zas sam nie stoj w tym porcie czekajac na ladunek, tylko wyplyn w morze, zeby zdobywac nowe doswiadczenia i moc sie rozwijac. Ona sama zdecyduje czy do ciebie dolaczyc. Ty jej przeciez do niczego nie zmuszasz, zrobi co bedzie uwazala za sluszne. A ty masz wtedy czyste konto i sumienie.

Dobrze ci radze nie babraj sie w tym, bo sie wciagniesz na srodek bagna i ugrzezniesz.

''[...]Chwała przemija, dziewczyny mają w dupie blizny,
Dlatego wciąż myślę chujem, tak każe mi
mój instynkt,
Ale dziś częściej ratuje mnie mój urok
osobisty.''