Witam,
Dzisiaj miałem nietypową dla mnie sytuację. Mianowicie zestresowałem się podczas rozmowy z kobietą. Akcja w sklepie, dzień wcześniej obczaiłem, że takie cudeńko tam pracuje. Więc wpadam dzisiaj i: dzień dobry, a właściwie to cześć. Poproszę 123... Skąd jesteś, bo zapewne nie stąd ponieważ nie mieliśmy okazji lepiej się poznać. Odpowiedziała, przedstawiliśmy się, podanie ręki, dużo uśmiechów... I nagle jakby mnie piorun zdzielił. Zająknąłem się kilka razy, nie mówiłem swobodnie, za bardzo nie myślałem i żeby nie robić z siebie z jakiegoś palanta powiedziałem to ja uciekam, cześć. Po paru minutach zacząłem śmiać się z samego siebie, jedyne co wymyśliłem to strzała amora. Ale tak na serio to ta nieprzewidywalna sytuacja wynikała w 100% z mojej winy. Straciłem totalnie kontrolę nad sytuacją a reszta potoczyła się w stronę byle jaką. Zgodnie z zasadą, że jeśli czegoś się boisz to trzeba to zrobić by przełamać strach, w tym wypadku jeśli nie wiesz dlaczego to się stało idź i sprawdź.
Po co to w ogóle piszę? Pytanie jest proste jakie sposoby macie na wybrnięcie z takich sytuacji? Jak zapanować nad nieoczekiwanym stresem czy spiną wynikającą z niewiadomych w danej chwili przyczyn?
Stres przed utratą kontroli nad rozmową ? Skąd ja to znam... Cóż, najzwyczajniej w świecie nie powinieneś skupiać się zanadto na tym, co masz powiedzieć w danej chwili oraz mieć w dupie to, że przypadkiem się zająkniesz lub zatniesz. Jedynym sposobem, by rozmowa była elastyczna, jest całkowite wrzucenie na autopilota. A skąd bierze się strach przed ewentualnym brakiem kontroli nad rozmową ? Brak Ci po prostu obycia w rozmowach z kobietami. Dlatego wyciągaj wnioski z pojedyńczego podejścia i koduj je w głowie. Każda kolejna interakcja będzie luźniejsza, a lęk odleglejszy i mniej przytłaczający. Hmmm, ale gdy już zaatakuje Cię jakaś natrętna myśl, że zaraz coś zrypiesz w rozmowie, zastosuj może jakąś afirmację lub wizualizacje, która Cię odpręży. Jeżeli dziewczyna uzna, że jesteś rozkojarzony lub "nieobecny", możesz sprostować tym, że np. zapomniałeś wyłączyć rosół albo odcedzić ziemniaki w chacie ;D
Nobody is perfect!
Jeżeli chodzi o obycie z kobietami to nie widzę problemu. Założyłem temat ponieważ ostatni raz miałem taką rozpierduchę/niemoc/słabość/spinę prawie 10 lat temu i było to dla mnie tak dziwne, że postanowiłem o tym napisać
Było to bardzo nienaturalne dla mnie. Przekułem to na wyjątek potwierdzający regułę. Hmm faktycznie sposób na wizualizację jest trafny. Chociaż jedyna jaką używam w stosunku do kobiet to jak obejmuje patrze w oczy i wyobrażam sobie, że jest już naga. Wzbudza to we mnie emocje, które szybko przechodzą na kobietę. Muszę poćwiczyć trochę z wizualizacją w innych sprawach.
Rosół i ziemniaki , hahaha, dobre i skuteczne, a zarazem rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Tak szczerze to do dzisiaj zachowywałem się cwaniacko w podejściu do takich spraw. Dzięki wiedzy, z tej strony ,którą przez ponad pół roku sprawdzałem i testowałem w terenie poczyniłem nie wielkie kroki ale potężny skok.
"Bywa tak ze nie jestem soba, mam pustke w glowie
i strach mnie totalnie paralizuje w obecnosci dziewczyny ktora mi sie cholernie podoba" cholera nasunąłeś mi taką myśl: ona mi się po prostu za bardzo spodobała, a mój umysł nieświadomy pogalopował do sytuacji gdy czułem się podobnie i bum zareagował stresem.
Aj tam zdarza się. Dzisiaj akurat spotkałem w centrum dziewczyne ktora kieeedystam poznalem - stwierdzilem ze pogadam i wezme numer. I co? Dziewczyna na mocno subtelnym poziomie zachowywala sie tak nerwowo, ze sam zaczalem sie stresowac haha! Zdarza sie, koko dżambo i do przodu, robisz to co miales zrobic i ruszasz dalej.
"It’s a strange and wonderful skill if you can be gracious about receiving a girls desire to be affectionate."
Owszem zdarza się nawet tym najlepszym
Ja się przyznaje że się stresuje i mowie zeby mi pomogła w tym, po chwili jakby po przyznaniu się przechodzi i lecę dalej z koksem. Przyznanie się do tego nie jest ciotowate, jeśli duma ci nie pozwala to lepiej popracuj nad wypier..leniem jej z głowy bo Ci będzie przeszkadzała przez całe życie.
Jeśli zdarzyło Ci się to raz od dawna to nie masz czym się przejmować i postaraj się zapomnieć o tym jak najszybciej.
Małe podsumowanie.
Umówiłem się dziś z tą panną. Co ciekawe musiało jej się to wczoraj spodobać ...
Ale wyciągam też inny wniosek, że tak naprawdę to w jaki sposób ona mnie postrzega / postrzegała w tamtym momencie znacząco odbiega od mojego. Tak jak z podstaw NLP, mapa nie jest terytorium, a moja mapa jest inna niż jej. Skąd mogła wiedzieć jaki zazwyczaj jestem, jak mówię, co mówię, jak się uśmiecham, jakie obycie mam z kobietami itp. Nasuwa mi się wątek z wystąpień publicznych, że publika nie widzi twoich spoconych dłoni czy czoła.
Myślę, że nie spaliłem się wtedy w jej oczach bo tak naprawdę zachowałem się jak zwykły szary przeciętniak.