Krótki opis mojego targetu:
- kobieta 22 lata
- dziewica
- trochę nieśmiała
- sporo kompleksów, ogólnie niska samoocena
- bonus - fanatyczka religijna
Tak jestem trochę fetyszystą 
Ogólnie nie mam większego problemu z kobietami, które znają swoją wartość i umieją bawić się w podrywanie.
Target znam od około dwóch tygodni. Znajomość zaczęła się niewinnie, na jakimś zlocie kółka różańcowego na którym znalazłem się przypadkiem z moją koleżanką będąc lekko pod wpływem 
Mniejsza
Na początku były tylko smsy, oczywiście dążyłem przede wszystkim do spotkań z nią, no a teraz widuje ją codziennie.
Problem w tym, że nigdy nie sam na sam.
Gdy jest ze znajomymi i mnie tam nie ma - jest duszą towarzystwa. Gdy się pojawiam, nagle zamienia się w szarą myszkę i najchętniej ukryła by się w szafie.
Cały czas próbuję ją jakoś wyizolować. Narazie jestem na etapie że spotykam ją w towarzystwie mojej koleżanki, która jest jej najlepszą przyjaciółką i poniekąd nas ze sobą zapoznała.
Oczywiście koleżanka pomaga mi jak może. Tworzy nam nawet spotkania integracyjne, biega odbierać telefony widmo itd.
Byśmy tylko byli ze sobą sam na sam.
No a gdy dochodzi do takich sytuacji, ona ucieka w poszukiwaniu swojej szafy 
Spróbowałem potraktować ją jakimś komplementem w towarzystwie by nieco podnieść jej wartość i od tego czasu jest jeszcze gorzej ...
Z etapu w którym nigdy nie rozmawiamy sam na sam, przeszedłem na etap, w którym ona mnie kompletnie ignoruje. Traktuje mnie jak powietrze, a jak stanę na jej drodze to najchętniej by mi przyjebała z pięści. Mimo to wciąż widujemy się codziennie, ba ona przyjeżdża by się ze mną zobaczyć.
Trochę podchodzę do niej teraz z innej strony, smsami, i się okazuje, że jest w stanie flirtować ze mną jakby się dymała codziennie z bondem, a gdy dochodzi co do spotkania na żywo - jest kim innym, na byle jakie dotknięcie lekkie ramienia - wzdryga się wręcz.
Sądzę, że mniej więcej klarowanie napisałem moją obecną sytuację. Szalenie mi się podoba i nie zrezygnuje z niej.
Potrzebuję rady jak ją podejść? Jak ośmielić?
Bo powoli kończą mi się pomysły.
Może chodziło o moje inner game? mam ramę zbyt pewnego siebie gościa?
Dzięki z góry za rady.
Pozdrawiam
No no dziewice to truuudna sprawa, ale powiem ci jedno oczywiście nie z mojego doświadczenia ale z podglądania kolegi(nie intymnie) Skończ z smsami, zacznij dzwonić, umów się z nią na spacer... Przygotuj jakąś miłą niespodziewanke, cokolwiek byle sprawiło jej przyjemność. Zabierz ją do kawiarenki, pospaceruj po mieście pokaż jakąś kryjówkę z dzieciństwa kumasz
Edit/ Stwórz magie i pokaż że też jesteś człowiekiem, że masz uczucia i jesteś nieśmiały...
Moim krajem jest Świat, a religią czynienie dobra...
Trochę cierpliwości jej etyka nie pozwala na pójście do łóżko od tak sobie. Wszyscy mówili ci by być drapieżnikiem ja na twoim miejscu pobawił bym się teraz trochę w ofiarę do czasu aż ona stanie się gotowa by uwolnić swoją atrakcyjność i spontaniczność przy tobie.
może po prostu to Ty sobie za dużo wyobrażasz, a tak naprawdę ją przerażasz i czuje się przy Tobie nie swojo? Widać że tak jak napisałeś - sporo kompleksów, niska samoocena, taką laske ciężko dowartościować, bo ona w takie słodkie słówka nie wierzy, musisz na nią działać czynami..
)
Zgadaj się z tą jej przyjaciółką, idzćie razem w trójke na spacer i nagle niech koleżance zadzwoni telefon i niech gdzieś zniknie, a Ty zostaniesz z nią sam na sam, nie będzie miała gdzie uciec ( za koleżanką może nie będzie lecieć..
Musisz wziąźć sprawy w swoje ręcę, nie pisz z nią tyle smsków, bo to serio ma mały sens, przekonaj ją po prostu że bycie z Tobą sam na sam, to nic strasznego..
poczytaj o przełamywaniu oporów
** PAMIĘTAJ!: Jutra może nie być...
Lepiej żałować tego co zrobiłeś, niż tego czego bałeś się zrobić..
**
Stary gratuluję - wysoki cel sobie obrałeś, ale to dobrze
Takim kobietom trzeba pokazać inny, lepszy świat- Twój świat. Jest to robota na dłuższą metę, jednak spróbuj. Oswajaj ją ze sobą, z dotykiem, dawaj buziaka w policzek na przywitaniu i pożegnianiu - standardowe kino. Uspołeczniaj ją - weź ją na rower czy jakąś ciekawą wycieczkę, żebyście mogli pobyć trochę ze sobą, a przy tym się pobawić. W takim przypadku bardzo dobry raport trzeba zbudować, żeby laska Ci zaufała. U religijnych panien to podstwa- kwestia czy Ty także jesteś religijny. Jeśli tak, to powinno Ci to pomóc (mi pomaga, gdyż kobieta widzi i wie, że jej nie skrzywdzę - tylko to trzeba wypracować). A przy okazji uważaj, żebyś nie wpadł w ramę przyjaciela.
Jednak na samym początku odpowiedz sobie na pytanie: co chcesz od niej?
Jeśli tylko seksu to pamiętaj, że możesz ją łatwo urazić, dlatego bądź konkretny i szczery, żeby potem nie obróciło się to przeciw Tobie.
Ja mam zasadę, że nie pcham się w związek z dziewicą, z laskami bez doświadczenia związkowego itd. Do tego fanatyczka religijna i nieśmiała. Ja bym sobie odpuścił, ale kto co lubi
Próbuj ją rozpalać słowami, szeptaniem na uszko itd. ale jak dziwnie reaguje na dotyk to ciężko to widzę.
Rozdziewiczyłem 3 laski i za każdy razem wszystko odbywało się małymi kroczkami, czasami nawet za cycka nie dawały się złapać i dopiero na następnym spotkaniu się odważały na więcej. Także cierpliwość to podstawa.
Heh, dziewica... Taaak, to będzie dłuższą droga. Właśnie niedawno miałem okazję poznać dziewczynę praktycznie taką samą jak twoja. Na początku luźne spotkanie, rozmowa i takie tam pierdolamento;) na drugim spotkaniu zadbałem o kino i lekki buziak. Na kolejnym spotkaniu już poszło... Macanie, całowanie, prawie minetka... ale powiedziała że to nieodpowiednie miejsce(blisko szosy i masa ludzi tam czasami bywa). Bardzo dużo pomógł NLS, zastosowany w odpowiednim momencie, gdy ją odprowadzałem to sama o sexie rozmawiała i mówiła gdzie to można zrobić
HEHE... Więc radzę Ci żebyś narazie tylko rozmawiał ale tak... odważniej
i bądź SZCZERY
Jak nie potrafisz to się naucz!