Witam
3 dni temu napisałem na forum jaki zemnie nieudacznik życiowy i takie tam bzdury na swój temat . Aktualnie postanowiłem nie drążyć tego tematu na forum nie bede ponieważ wiem że muszę się otworzyć i zacząć rozmawiać z ludźmi dzięki temu zdobędę doświadczenie i pewność siebie. Niestety narazie mam zadurzą blokadę żeby podejść i zagadać.
Dzisiejszym tematem o którym chcę na pisać jest niesamowita dziewczyna w której chyba się zakochałem ;/
Wiec tak, 4 tygodnie temu mój szef przyjął dziewczynę do pracy na zmywak . Gdy ją zobaczyłem pierwszy raz ,zaczęło niesamowicie bić mi serce i ogarnęło mnie niesamowite uczucie .Nie wiem co to za uczucie bo nigdy do żadnej dziewczyny tego nie czułem co do niej . Może to miłość ??
W pierwszy jej dzień jak ją zobaczyłem (pomijając te dziwne uczucie co mnie ogarnęło ) normalnie podszedłem do niej i powiedziałem " Cześć ,jestem Maciek" ona mi odpowiedziała że się nazywa Ania ( Jej imię zmieniłem ). I po tym przyszła dziewczyna które miała jej wszystko pokazać no i ją zabrała ( ta dziewczyna która ją zabrała miała odejść a Ania miała zająć jej miejsce )No i jak one sobie poszły zacząłem myśleć "ale ładna dziewczyna " , " muszę jakąś do niej zagadać" ,tylko jak i o czym ?? od razu po takich myślach włączyła mi się blokada która zawsze mi się włącza gdy mam zamiar podejść do dziewczyny i zagadać. Ale po kilku minutach jakimś cudem przełamałem się i do niej poszedłem . Na początek pytałem się o banalne rzeczy "skąd jest ", "jak jej się podoba praca " itp. Po dwóch dniach normalnie bez problemu zacząłem do niej przychodzić rozmawiać . Co do naszych rozmów to różnie one wychodziły .Czasami przychodziłem zagdacz i kończyło się na tym ze wymieniliśmy 2 zdania i ja ze skulonym ogonem uciekałem bo zapadała niezręczna cisza a ja nie maiłem tematu do powiedzenia. Ale również bywa tak że rozmowa tak nam się fanie klei że mógłbym z nią przegadać cały dzień , rozmawiamy o różnych tematach czasami powiem jakiś komplement/żarcik i zawsze po tym widzę uśmiech na jej twarzy (wydaje mi sie że to dobry znak). Jedynie co mnie wkurza to kucharz tej restauracji . Jest dobrym kolegą właściciela i zawsze jak widzi że rozmawiam z Anią to mi karze wracać na bar tam gdzie pracuje , nawet jak w ogóle nie ma ruchu i stoimy się nudzimy. Ostatnio mu powiedziałem żeby wyluzował bo chce coś ugrać z Anią a on wtedy mi odpowiedział że takie dziewczyny jak ona to chodzą z medalami a nie z takimi jak ja ;/ Zawsze po pracy odwarze ja do domu bo mam po drodze i ostatnia powiedziała mi że zerwała z chłopakiem to plusik dla mnie ponieważ jest wolna ;D
To co panowie dacie mi jakieś rady jak to rozegrać ?? W ostatnia niedziele chciałem ją zaprosić do kina i po kinie wszystko jej wyznać
Dla mnie kino to straszne miejsce, chcesz ją przecież lepiej poznać, a siedzenie koło siebie przez 1,5 godziny tego nie ułatwi. Wyznanie typu "Gdy Cię zobaczyłem pierwszy raz ,zaczęło niesamowicie bić mi serce i ogarnęło mnie niesamowite uczucie. Nie wiem co to za uczucie bo nigdy do żadnej dziewczyny tego nie czułem co do Ciebie. Może to miłość?" to nie jest dobry pomysł, bo komunikujesz jej, że podoba Ci się tylko jej fizyczna strona. Musisz zbudować raport, a wiecej na ten temat www.podrywaj.org/budowanie_raportu i sam wtedy poczujesz że chciałbyś się z nią umówić nie dlatego, że jest SHB10 tylko dlatego że się fajnie w jej toważystwie czujesz.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Lepiej będzie jeśli nie wyskoczysz do niej z tymi wyznaniami od razu bo się może przestraszyć. Nie napalaj się, zaproś ją na kawę i ciastko prędzej niż do kina będziecie mogli swobodniej porozmawiać.
I jeśli sytuacja z jej rozstaniem jest świeża to nie naciskaj, ona może mieć jeszcze bajzel w głowie.
A gadaniem kucharzyny się nie przejmuj, trzeba mu było powiedzieć co to w ogóle za gadka o tych medalach spierdalaj obierać ziemniaki.
Powodzenia, ważne, że działasz "zmieniasz swoje nędzne życie"
Nie byłoby tematu gdybym znał tego następstwa...
Prowokacja?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Będąc na twoim miejscu najpierw zająłbym się sobą w tym przypadku, a nie dziewczynami. To tak jakbyś chciał budować dom na piasku - może coś ugrasz, może nie, ale wszystko runie bardzo szybko. Tak samo jest z tobą - ty jesteś piaskiem. Jeśli w pracy dajesz się tak poniżać i inni mają o tobie takie zdanie że mówią ci wprost że jesteś cipą, to najpierw poszedłbym w tym kierunku żeby to zmienić. Materiałów masz od groma - wystarczą chęci i samozaparcie. Jeśli staniesz się skałą... Wtedy powinieneś działać z kobietami.
I proszę, tylko nie wyznania po pierwszym spotkaniu... Najbardziej chujowa rzecz ever. Zacytuje ci coś, co mam zapisane na moim profilu na tej stronie.
"(...) kobiety chcą na początku znajomości - emocji, zabawy i bzykania... a co drugi palant po trzecim spotkaniu bredzi o związku, miłości i najchętniej w kuchni do kaloryfera by ją uwiązał... a potem się dziwi, że panienki na jego widok myślą - kurwa, w klasztorze więcej luzu bym miała... i spierniczają jak najdalej..."
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
Dokładnie! Jak czytam to co piszesz, to widzę że na 99% tu nic nie ugrasz i daję Ci ten 1% żebyś się nie załamał
Pracuj nad sobą, czytaj.. ewentualnie ćwicz, ale na koleżankach bo jak b ędziesz tak podbijał z frajerskimi tekstami do 100 lasek w ciągu roku to rozejdzie się nieciekawa opinia. Wychodź z domu, mów do starych babć różne rzeczy, otwieraj się.
Czytaj to forum rano i wieczorem jak pacierz. Zadawaj pytania tu na pewno wiele osób Ci pomoże.
To że ten gościu w barze Ci tak powiedział dobitnie to nie bez powodu. Dał Ci to do myślenia. Mi kilka lat temu laska w której się zabujałem szybko też mi powiedziała dobitnie pewną rzecz i czułem się po tym strasznie ale chociaż wiedziałem nad czym pracować bo nie wiedziałem dlaczego mi się nie poodzi z kobietami.
Może to miłość? Jaka znowu miłość
Co najwyżej zauroczenie. Co Ty chcesz jej wyznać? że ją kochasz?
Kurcze, mam wrażenie że chcesz iść na "studia" gdy Ty powinieneś zacząć od "zerówki"
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Maciuś, ale ty pierdolisz... wypieprzaj do czytania, a jak założysz jeszcze jeden temat w podobnym stylu to poczekam na zamknięcie rekrutacji i cie wypieprze - jak pedał-pirotechnik - z hukiem!
Jasne?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Zapisz się do dobrego psychologa, który pomoże Ci znaleźć w Tobie twoje pozytywne cechy, bo widzę że brak ci pewności siebie! Co wykorzystują osoby pokroju tego kucharzyny, którego za te słowa zdzieliłbym po ryju.
Druga sprawa, zapisz się na jakieś sztuki walki, to nie tylko daje dużo pewności siebie ale i wzmacnia duchowo np. karate.
Trzecia sprawa, jesteś wierzący? jeśli nie, zacznij chodzić do kościoła, czytaj Biblię w niej można znależć świetne fragmenty.
Pracuj nad swoim charakterem a potem bierz się za dziewczyny.
Na serio takie akcje dobrze się kończą ale tylko w filmach i to tych amerykańskich a nie w realu.
Po pierwsze jak Ci się zaj!@#$% podoba a nie masz doświadczenia to spartolisz to raczej bo będziesz ganiał jak pies z wywieszonym językiem.
Po drugie laski 10/10 są raczej z samej definicji rozpieszczone i wymagają bardziej zdecydowanego i niecodziennego podejścia i umiejętności nie tyle odbijania ich shit testów co już robieniu własnych i narzucania im własnego stylu gry tak aby to ona nadawała na Twoich falach i ona się starała.
Nie zapraszaj jej do kina tylko wpierw pogadaj zobacz czy Ci się w ogóle z nią dobrze gada!! Czy nadajecie na tych samych falach.
Jakieś 4 miechy temu miałem taką samą akcję jak Ty tylko, że w biurze. Przyjęli praktykantkę. Co z tego, że super ładna tylko, że ani mi jej styl bycia ani żart zupełnie nie odpowiadał. Po tym jak zepsuł mi się komputer i ciut dłużej pogadałem z nią w kuchni już nie miałem chęci gryźć tego tematu bo to po prostu pusta laska jest a ja szukałem partnerki życiowej a nie długonogiej modelki o niebieskich oczach co się tylko śmieje ...
Ochłoń chłopie. Każda dziewczyna ma swoje wady i zalety, każda jest człowiekiem a nie księżniczką z bajki. Więcej luzu...
Jak chcesz zepsuć relacje to jej wszystko powiedz od razu i jeszcze ogłoś że ją kochasz.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."