Ogolnie to podrywam kilka dziewczyn naraz i sie ucze:)Mam taka kolezanke z ktora czesto poruszamy w pracy tematy seksu i tak sie jej spytalem jaka ma perelke,a ona czy chce sie przekonac.Zlapalem ja za biodra i ona uciekla wtedy,ale powiedzialem ze napewno sprawdze.Potem w szatni bylem sam i ona akurat weszla i stanela w progu i nie wchodzi,ja mowie o co chodzi,a ona ze pamieta moje slowa chcialem ja zlapac a ona caly czas na wstecznym i ze nie wejdzie.Spytalem sie czemu a ona opdalila ze mi nie wierzy i ze jestem nieobliczalny(odwalem czesto rozne numery bo taki jestem i bylem zanim czytalem bad boya itd.) i czekala az ludzie zaczeli wchodzic to dopiero weszla z nimi.To jak to jest z ta nieprzywidalnoscia w podrywie?
Moim zdaniem u niej jesteś spalony. Co do nieprzewidywalności to w klubie raczej żadna dziewczyna nie była by urażona jak byś złapał ja za biodro, ale w pracy raczej kobiety nie są nastawione na takie numery, bo boją się, że ktoś je zauważy i może narazić swoją posadę. Niech ktoś z większym doświadczeniem odniesie się do moich słów, ale ja to tak widzę.
Nie raz nie dwa ja macalem przy ludziach,moze sie boji ze faktycznie jej cipke sprawdze,hehe
Może:D. Na twoim miejscu takie igraszki przeprowadzał bym po pracy na neutralnym gruncie:D, ale jak dają to czemu miał byś nie korzystać haha;p. I tak szacunek ziomuś, że ci się udaje;p
Kilka z nich jest zajetych,w pracy to idzie tylko nie chca sie umowic po pracy bo chlopak,bo to tamto,bo jestes NIEOBLICZALNY,nie wiem co ci w glowie siedzi i tak wkolko.
I tak to wyglada,jakby sie baly,choc nakrece je w pracy do czerwonosci juz patrza tym swoim nacpanym wzrokiem cale zarumienione,i na to mi wyglada ze jak sa zajete to ulegly by mi pomimo zwiazku,a tego sie boja i dlatego mowia nieprzewidywalny,a moze sobie slodze,hehe:)
No i udalo sie choc nie do konca jak mialobyc.Zaczepiala mnie na hali,rzucala jakimis paczkami,naklejala mi jakies naklejki na glowe jak nie widzialem a potem uciekala,caly dzien sie patrzyla czy jej nie zachodze,czy cos nie kombinuje,a jak cos kombinowalem to sie smiala,ale na dystans,jak przechodzila to zawsze mowila ze pamieta moje slowa i uwaza na mnie.Pod koniec pracy udawalem ze ide kogos zmienic i wszedlem pod stol tak ze nie widzialem,doczlapalem do niej,miala legginsy,wiec spokojnie odszukalem lape wielblada i zaczalem ja smyrac palcem po pierozku,po kilku sekundach jeden wielki pisk na cala hale,hehe,w tyl zwrot i strzalka na swoje stanowisko,a ona potem tylko sie usmiechala,wiedziala ze nie popuszcze hehe.
brawo Ty
a warkoczyki miała?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Nie macie jakiegoś brygadzisty? Kierownika? Kamer?
Co to za firma? Hortex?
Płacą Ci za smyranie po pierożkach?
"udawalem ze ide kogos zmienic i wszedlem pod stol tak ze nie widzialem,doczlapalem do niej,miala legginsy,wiec spokojnie odszukalem lape wielblada i zaczalem ja smyrac palcem po pierozku"
Za taki numer można nie tylko dyscyplinarnie wylecieć z pracy, ale i mieć dziesięć innych problemów.
Trolujesz? Przyznaj się.
kazdy gwalciciel jest nieprzewidywalny
moim zdaniem jestes taką krzyzówką erotomana-gawędziarza, ktory w okreslonych warunkach krzywdę moze zrobic.
Nieprzewidywalnosc jako cecha pozytywnie zaskakująca, niosąca przyjemne niespodzianki. Dziewczyna nie moze się zastanawiac, czy cos jej nie grozi.
Bardzo to infantylne
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"