Witam,
Ostatnio urabiałem pewną pannę no i mnie wkręciło. Z początku wszystko zajebiście i gładko szło więc byłem stosunkowo happy. Z czasem jednak relacja stosunkowo się osłabiła aż do tego stopnia, że teraz praktycznie danej relacji nie ma.
.
Ok. To tyle na wstępie.
.
Chodzi o to, że dziewczyna była w związku z chłopakiem z który bajerował inne dziewczyny rozstali się przez to później znowu wrócili do siebie i ją zdradził. Później pojawiłem się ja i tak jak wyżej na początku było wszystko dobrze a teraz mi powiedziała, że nie może się wiązać bo jest rozwalona emocjonalnie i nie chce nikogo krzywdzić ani dawać z siebie czegokolwiek bo się boi.
.
I tu moje pytania.
1.Czy to może być prawda czy to ja jestem jakąś cipą i nie potrafię jej wyrwać.
2.Jak to odwrócić na moją korzyść?
Ad2. Mój plan jest taki żeby też się maksymalnie dystansować i się rozwijać w taki sposób żeby pokazać że jestem jeszcze bardziej zajebisty niż ostatnio.
.
P.S. Przepraszam z góry za mój nie ogar w pisaniu! Nigdy nie byłem w tym dobry.
Pozdro 5!
Jak dla mnie to jakaś idiotka, ale rób co chcesz
"Jak się napierdala to nawet jak nie wychodzi to wychodzi"
Było dobrze powiadasz, ale ile się znacie i czy coś było konretnego między wami, no jakiś seks, kc?
Możliwe, że nie ochłonęła jeszcze po tamtym po prostu. Jeśli do czegoś doszło wcześniej między Wami to byłeś plastrem. Jeśli do niczego nie doszło to tak jak mówiłem na początku i muszisz dać sobie na razie na wstrzymanie.(nie napisałeś ile minęło od ich rozstania ale zakładam, że to świeża sprawa)
Za mało wiem o ich relacji i całej sytuacji, aby wysuwać śmiałe tezy. Nie wiem nawet, czy realnie randkowaliście albo ją domknąłeś. To co aktualnie się dzieje, to tak naprawdę suma twojego podejścia, jej rozjebania emocjonalnego i bagażu po byłym. Jeśli jest zajebiście zakochana, mocno ją to ssie, to prawdopodobnie ma rację i twoje najszczersze, najsilniejsze próby zawiodą. Stały partner, szczególnie po odtrąceniu, ma w jej oczach zajebiście duże znaczenie i możesz przegrywać z jej wyobrażeniem o tym gościu. Laska na pewno jest rozjebana emocjonalnie i na pewno nie zrobiłeś na niej wystarczającego WOW, aby wyciągnąć jej z gówna poprzedniej relacji - niezależnie, czy podejście kulało, czy jej własne myśli.
Moim zdaniem? Odczekać, dać jej ostygnąć. To jest sytuacja, którą może można ugrać (szczególnie jeśli zawiódł jej własny bagaż emocjonalny).
Pierdoli i tyle. Jest ktoś inny i nie wie na kogo się zdecydować.
Przez grudzień spotykałem się z lasią, która mówiła to samo. Pierdoliła o byłym, mówiła, że nie chce wchodzić z nikim w żadną relację, bo ex ją "zranił". Ja oczywiście miałem to w dupie i starałem się dawać dobre emocje, powrzucałem chłodników itp. Przeleciałem ją nawet. Myślę sobie... Chuj z związkiem. Jak nie jest gotowa na związek to spróbuję przeramować na FF. Po Sylwestrze na kacu się budzę, wchodzę na FB i widzę że jest w związku z jakimś pizdeuszem. Sobie myślę... "Co on kurwa na kropelce ci serduszko posklejał, że twoje rozjebanie emocjonalne ustało?". Oczywiście statusom na FB się nie wierzy... Dzwonię do niej pod pretekstem złożenia życzeń noworocznych a ta mi wypala, że nie możemy się już spotykać. Oczywiście jak na dżentelmena przystało życzyłem powodzenia i wyjebałem jej numer z telefonu oraz ze wszystkich możliwych komunikatorów.
Reasumując: Nie wierzyć w takie pierdolenie tylko robić swoje i walczyć. I przede wszystkim poznawać inne oraz afiszować się z tym, żeby dziewczę wiedziało, że ma konkurencję.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Teraz pozostaje Ci ją odpuścić było działać ostro na początku,może by ci się udało Ją przelecieć.
Byłeś plastrem i tyle.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
A po co to roztrząsać? Może zjebałeś a może to ona jest jebnięta. Szkoda czasu, zainwestuj go w siebie.
P.S Jak to Cię uspokoi powiedział bym, że chciała się odegrać na EX za jego wybryki i akurat byłeś pod ręką. Z tej mąki nie będzie chleba.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Moim zdaniem albo jest ktoś jeszcze albo Panna rzeczywiście nic nie chce narazie, ale nie chce bo coś nie pykło z Tobą.
Niedawno spotkałem koleżankę, która przyjechała do siebie na święta z Irlandii. Nie byłem nastawiony na bajere, a raczej na normalne spotkanie. Wyczułem jednak podczas spotkania, że można wiele ugrać, dziewczyna dawała znaki zainteresowania.
Na drugim spotkaniu wpadło KC, przytulanie. Jak tylko ją pocałowałem to już zaczeła mnie oczywiście odpychać i rzucać tekstami, że niczego nie szuka. Widac było że ze sobą walczyła, potem już normalnie chciała żebym ją przytulał i nawet spędził z nią noc. Jednak co jakiś czas z jej strony opory i teksty jak w Twoim przypadku.
Potem wróciła do siebie i sie nie odzywa. Ja oczywiście nie robiłem nic needy.
Tylko od razu jak Pani zauważyła, że jestem zainteresowany zaczęła mnie testować. Teraz sie już wogole nie odzywa, wróciła do siebie.
Podejrzewam że:
- nie chce się bawić w nic na odległość
- jest ktoś jeszcze na orbicie, który jest bliżej i być może ją bardziej lub mniej zainteresował
Myślę, że tak jak koledzy mówią. Trzeba olać sprawę i spotykać sie z innymi. Jak kobieta zauważy że są też inne, to sytuacja nagle może sie zmienic o 180 stopni.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."