Mam taki problem, że jednego dnia, np. dzień przed, chce mi się coś robic, a gdy już nadejdzie ten dzień, to jakby podświadomosc podpowiadała mi żebym siedział w domu, bo tu najbezpieczniej, tak jakby chciała zostac w strefie komfortu. Na przykład w piątek myślę sobie że pójdę do klubu w sobotę i ogólnie mam fajne nastawienie, a w sobotę gdy już przychodzi ten czas, wtedy to się zmienia i jakby tracę tą motywację. Macie coś podobnego ?
Ciagle cxy tylko w okresie zimowym tak masz?
Raczej to nie zależy od pory roku.
Ciagle cxy tylko w okresie zimowym tak masz?
Tryb życia tutaj tez ma duże znaczenie. Siedzisz dużo przy komputerze? Uprawiasz jakiś sport albo chodzisz chociaż na jakieś spacery? I odżywianie
To całkiem normalne. Ident patent jak z excusami przed podejściem.
Idziesz na miasto w jakimś celu, a jak już przyjdzie co do czego to załączają się wymówki.
Opisana przez ciebie sytuacja reprezentuje się analogicznie tylko w innej skali czasu.
A teraz zamknij się, przestań myśleć i zrób to co chciałeś zrobić.
Ciało rozpędzone trudno zatrzymać. Sam niedługo rozpędzisz się w swoim działaniu i po obecnym stanie nie będzie śladu.
DO ROBOTY!
On my way...
Włącz odpowiednią muzykę, napij się kawy/alkoholu, wyjdź na krótki spacer albo wcześniej zgadaj się z towarzystwem. Złap dobry humor i od razu odechce Ci się siedzieć w domu.
Pamiętam jak kiedyś zdarzało mi się przed wyjściem do klubu obejrzeć filmiki trenerów czy innych z podejść, rozmów czy szkoleń, potem 2-3 piosenki klubowe z dobrym teledyskiem i o 20 siedziałem w butach wyczekując imprezy
Mam to samo...
Wiosna/ lato - 100% ode siebie. Teraz ...nie wiem może... z 5% :/ Po prostu jak idzie zimno to człowiek jak miś zapada w lekki "sen zimowy".
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
To nie deprecha
-Depresja przejawia sie brakiem motywacji, sensu w dzialaniu.
To co on ma (Te leki jak sam zauwazyl) to cos innego, mam tak jak musze gdzies wyjsc bez okreslonego celu, jesli gdzies nie musze pilnie wyjsc to ciezko mi sie przemoc