Cześć, to mój pierwszy post, potraktujcie to z sowitą szczerością 
Historia zaczęła się dawno, z końcem 2013. Ja z południa Polski, ona - Ula z Gdańska. Kolejno internet, sms, spotkania, pocałunki w pustym mieszkaniu z dużą dozą dotyku, spacery. Wszystko kleiło się przyzwoicie. Oczywiście stała się moją dziewczyną tylko na ulicach Gdańska, bo nie znoszę obwieszczać tego w świecie fb ani wsród znajomych. Zaprosiła mnie na studniówkę jeszcze podczas jednego z ciepłych dni listopada, na co zgodziłem się. Odległościowa relacja trwa nadal...
W tym momencie pojawia się Asia. Już na swoim gruncie ze znajomymi w andrzejki wybraliśmy się do klubu, gdzie na miejscu miała czekać reszta naszej gromadki. Była też Asia-znajoma znajomego która wpadła zobaczyć to miejsce. Pojawił się piorun, który zapoczątkował spacery, wspólny obiad w niedzielę, nowy rok we dwoje z widokiem na cały Kraków i masa planów. Staliśmy się rozpoznawalną parą. Ostatnio krakowscy znajomi zaplanowali Karnawałowy Bal Maskowy, który odmówiłem Asi wywijając się zaplanowanym wyjazdem do Gdańska.
Wtedy u mnie włączyła się lampka, że zostały jedynie dwa tygodnie do niechcianej-umówionej studniówki 30.01.2015 z Ulą-dla mnie już nie dziewczyną a przyjaciółką.
Tu pojawia się moje zakłopotanie - czy spotkaliście się z tym że musieliście odmówić czegoś tak poważnego na dwa tygodnie przed? Jak wyglądałaby Wasze słowa kulturalnej odmowy?
Powiedziałem też obecnej dziewczynie Asi, że muszę w weekend karnawałowy jechać do Trójmiasta. Smutno to odebrała, ucichła od wczoraj. Po prostu ocipiałem z tej przyspawanej studniówkowej obietnicy! Czy męską decyzją w jej oczach będzie zmiana decyzji co do mojego "zaplanowanego wyjazdu" na "chodźmy na karnawał!" bez wymówki?
Takie są "związki" na odległość.
A co do Twojego problemu...
Wystawisz Ulę, wyjdziesz na wiadomo kogo.
Pojedziesz, (uprzedzając Ulę, że spotykasz się z Asią) - będzie drętwo.
Pojedziesz, (nie uprzedzając Uli, że spotykasz się z Asią) - niefajnie kogoś oszukiwać.
Sam musisz podjąć decyzję, żebyś tylko nie skończył bez Uli i bez Asi.
Zgadzam się Elba, dzięki.
Mniej zależy mi na Uli, jest młodsza i takie dają sobie radę. Zastanawia mnie czy odmowa dwa tygodnie przed będzie wyglądać ok? Nie miałem takich sytuacji i omamień wcześniej. Macie swoje osobiste rekordy?
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
"czy odmowa dwa tygodnie przed będzie wyglądać ok?"
Nie. W jej oczach wyjdziesz na dupka i nie sądzę aby utrzymywała po tym wszystkim kontakt z Tobą. To bardzo niefajnie wystawić dziewczynę dwa tygodnie przed tak ważną imprezą.
No ale szczerze mówiąc, nie widzę za bardzo innego wyjścia, skoro zacząłeś spotykać się z inną dziewczyną.
Pytanie o dwa tygodnie było raczej natury statystycznej, mam nadzieję, że ona kogoś wynajdzie w 15 dni jak większość koleżanek.
Skoro mam być dupkiem, warto zerwać całą relację. Utrzymywanie powierzchowności nie ma sensu, choć trzymam stronę, że przyjmie mnie jeszcze kiedyś na herbatę, rozmowę lub film. Przyznanie, że relacja się wypaliła zdaje się najlepszym wyjściem. Akcja-spowiedź przez telefon-dzisiejszego popołudnia
Dam znać na jej reakcję 
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
Czyli z Ulą nie chcesz już ciągnąć dalej sprawy. No i dobrze, związki na odległość nie wychodzą na dobre. Jeśli z niej rezygnujesz to powiedz jej prawdę, po prostu że poznałeś kogoś innego. I tak już jej pewnie nie zobaczysz po tym jak ją wystawisz 2 tygodnie przed studniówką, a jak powiesz, że poznałeś kogoś innego i chcesz być po prostu fair to ona to przyjmie lepiej niż jakieś ściemy z dupy wzięte. Ech, niektórzy jak olewają laskę to mają ją w dupie na full, ja mam tak samo jak ty, że przejmuję się tym jak nie zranić laski której i tak już nie zobaczę ;p
Dla jednych to słabość męskiego gatunku, dla mnie oznaka ginącego dżentelmeństwa. Trzymam Twoją stronę a sam idę ćwiczyć odwagę rozmową! Jesteś z Trójmiasta, może pójdziesz za mnie?
I chciałbym ciągnąc relację, ale kobiety chyba nie lubią być "przyjaciółkami"
Chciałym, żeby friendzone tu zadziałało!
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
Akurat dzisiaj gadałem z braciakiem, że miałem zamiar się załapać w tym roku na studniówkę, ale zerwałem kontakt z laską która miała mnie zaprosić i szkoda, że nie pójdę ;D
Rozmowę mam za sobą. Nie zapowiadałem jej, przez co kompletnie nie spodziewała się takiego tematu. Przyznam, że była to jedna z trudniejszych, w większej części wyglądała jak monolog. Jak wspomniał "czysteskarpety" i "Elba" poczułem ten powiew czystej kobiecej złości... i jednocześnie zapowiedź tego, że nie zobaczę więcej Uli. Cóż, szczerość kosztuje.
Czuję ogromne wyrzuty sumienia, ale racjonalnie wiem, że byłem tylko przystojnym facetem do studniówki. Trudno to pogodzić w sobie samym.
Gdzieś w trakcie rozmowy wspomniałem żebyśmy zostali przyjaciółmi. Ona zkwitowała że "nie wie co ma mi odpowiedzieć". Póki co wieje, ale czuję nadchodzący huragan, macie pomysły jak się przed nim zabezpieczyć?
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
Bez obaw, sztorm znad morza na południe nie dotrze
Powiedziałeś uczciwie Uli, że spotykasz się z Asią, i że to jest powód dla którego nie pójdziesz z nią na studniówkę?
Niesamowicie trudno było mówić mi wymuszonym monologiem. Na początku wspomniałem, że rzadko mogę się do niej dodzwonić, o trudnościach w szczerych rozmowach i problemowymi wyjazdami nad morze. Padło też zdanie o moich spotkaniach z "kimś". Zakończyłem o przyjaźni i pogrążyłem rozmowę magicznym "Cześć". Całość około 2 minut.
Odczuwam jeszcze spory ciężar na duszy, ale szczerość zdaje się najlepszym wyjściem. Zobaczmy co na dniach pojawi się nowego
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
hmm ja miałem inaczej ale i tez sam z własnej woli odmówiłem lasce (hb8) spotkania,były dokładnie 2,b.duzo dotyku,KC,dobrze klejaca sie rozmowa,ale na 3 spotkanie, dzien przed powiadomiła mnie ze wezmiemy na łyzwy jej siostrzenice (6 lat) bo nie moze jej zostawic w domu,mi to nie zbyt pasowało wiec nie poszedlem mimo iz ona chciala,potem jeszcze były proby ugadania sie na spotkanie ale terminy nam nie pasowały...no a teraz hmmm,i tak 4 tyg uciekły a jej nastawienie do mnie sie zmieniło i to bardzo rzekł bym ze mamy tylko sporadyczny kontakt, ale ta sprawa jest juz raczej zamknieta a ja na przyszłosc sie dobrze zastanowie 2 razy.
POZDRO