(...)wszystko się posypało i mam wrażenie, że buduję zamek z suchego piasku.
Wszystko było dobrze do póki moja Kobieta się starała, wykazywała inicjatywę, zabiegała o związek itd. Ale w którymś momencie powiedziała dość i ja w swoim wygodnictwie zanim zacząłem coś robić to związek się prawie rozpadł.
Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że prawie nie rozmawiamy ze sobą, chcemy być razem ale to co działo się przez ostatnie miesiące mocno nas wyczerpało. Więc nie podchodzimy do tego już tak entuzjastycznie i każdy ma świadomość, że związek się może rozpaść. Chcę Was spytać o jakieś rady, co można zrobić w obecnej sytuacji, w której jak się nie podejmie kroków tzn. ja nie podejmę bo Ona nie ma zamiaru niczego robić poza "odbiciem lustrzanym" mojego zachowania? Muszę jej tutaj przyznać rację, że nie będzie nić robić ponieważ już wystarczająco długo i dużo robiła. Więc teraz wszystko w moich rękach.
nadinterpretacja zasad pua?? ja bym odpuscil na chujowy fundamencie sie nie buduje.. stracisz wiele sil i czasu a i tak nie uda wam sie nic konkretnego zbudowac..
''wszystko się posypało i mam wrażenie, że buduję zamek z suchego piasku. ''
Jako technik drogownictwa i budownictwa powiem tyle, że na piasku da się budować. Tyle, że trzeba teren porządnie zagęścić zagęszczarkami i wibratorami (ale nie takimi których używają kobiety).
jak to ma się do Ciebie i Twojego związku? ano ma się tak, że troche daj z siebie, zrób jedno czy dwa spotkania takie niestandardowe dostarczające jej masę emocji. Daj z siebie choć trochę i tyle. jedno, może dwa spotkania i zobacz co będzie dalej. O ile chcesz to ratować. jak nie to pierdol. Inne też mają, decyzja należy do Ciebie. Nie marnuj swojego i jej czasu.
jako technik powinieneś zauważyć że chłopak buduje zamek " Z Piasku " a nie na piasku.
" Za rączkę Cię złapie i przeprowadzę przez pasy spokojnie nie drapie nie opierdole z kasy "
Moim zdaniem nic straconego, po prostu niech Ci się zachce się zmieniać i jeżeli rzeczywiście chcesz nadal tego związku, to po prostu włóż więcej energii w to,żebyście spędzali czas razem, nie pieskuj, nie nadskakuj dziewczynie, a jak już będziecie ten czas razem spędzać, to spraw,żebyście się dobrze bawili, żeby twoja kobieta przeżywała mnóstwo pozytywnych emocji, spraw,żeby przeżyła razem z Tobą jakąś przygodę.
Nie zawracaj sobie głowy myślami, że ona chce odejść czy tym podobnie, po prostu zacznij się cieszyć życiem, a ona automatycznie przejmie Twój stan...
To,że byłeś leniwy, to nie mi to oceniać, czy dobrze, czy źle postąpiłeś, ale swoją drogą myślę,że tak na prawdę nie chcesz tej kobiety, myślę,że to inne emocje Tobą targają... Wiesz to jest tak,że poczułeś,że ją po prostu całkowicie tracisz i coraz trudniej dla Ciebie będzie ją zdobyć na nowo, to jest tak, jakbyś miał jakąś zabawkę, którą się nie bawisz i rzuciłeś ją w kąt piaskownicy nie myśląc o niej, ale przychodzi ktoś obcy i zauważa, że ta zabawka jest dość ciekawa, ty sobie nic z tego nie robisz, ale w momencie, kiedy ktoś obcy sięga po tą zabawkę, nagle zdajesz sobie sprawę, że znowu chcesz ją mieć, znowu zaczyna być dla Ciebie interesująca i to nie dla tego,że ją lubisz, a dlatego,że nie chcesz dać jej komuś innemu, boisz się,że ktoś inny zacznie się dobrze bawić z tą zabawką i zabawka już nie wróci...
Tak czy inaczej, spokojnie możesz sprawić, że kobieta zacznie czuć się wspaniale w Twoim towarzystwie, wystarczy,że jak już mówiłem sprawisz,żeby czuła wiele pozytywnych emocji, wiesz jak ją zaskoczyć, jak sprawić żeby się w Tobie zakochała, wszystko jest na tej stronie...
Ale kolego moim zdaniem najpierw się sam zastanów CZEGO OD NIEJ CHCESZ! czego sam chcesz, bo kobieta to nie zabawka, ona ma uczucia, i czasami lepiej jest po prostu dać jej odejść, może będzie szczęśliwsza gdzieś u boku kogoś innego, czasem lepiej pomyśleć o kimś innym, a nie tylko o sobie, bo co, jeżeli Ci się znowu znudzi? co jeżeli znowu się rozleniwisz? stracicie po prostu czas, który moglibyście przeznaczyć na dużo leprze zajęcia, ty możesz się rozwijać i poznawać nowe kobiety, aż znajdziesz taką, że nie będziesz miał ochoty nie dbać o wasze relacje, a kobieta, również sobie życie ułoży, i nie będzie się męczyła... Takie jest moje zdanie. Powodzenia
Rozmawialiśmy o oczekiwaniach, wymaganiach względem drugiej osoby. Oboje wiemy czego chcemy od drugiej osoby. Teraz trzeba wprowadzić to w życie.
Po samym nicku "zakłopotany" można odczytać że zbyt bierzesz wszystko do siebie. Myślę że w życiu brakuje ci przede wszystkim luzu i sponatniczności. Zamiast przejmować się i psuć sobie nastrój lepiej jest wyjść zabawić się.
Ona zabiegała ty się cieszyłeś że ją masz ona zabrała cukierka zrobiła cię w huja a ty złapałeś się.
"Na dzień dzisiejszy sytuacja wygląda tak, że prawie nie rozmawiamy ze sobą" To idz i rozmawiaj jeśli nie będzie się starać po prostu zakończ znajomość i po kłopocie
szkoda czasu, pieniedzy i zaangazowania
nie pierwsza i nie ostatnia;)
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
@up Papusiek1
'Po samym nicku "zakłopotany" można odczytać że zbyt bierzesz wszystko do siebie'
Kaszpirowski leczył przez ekran TV a Ty stawiasz diagnozę przez kartę sieciową i łącze internetowe? ;>
Więc co powiesz o mnie analizując mój 'nick'?
Wracając do głównego wątku. Chłopie teraz wrzucaj na luz i czekaj na rozwój sytuacji. Ona odpuściła i nie zamierza nic robić? Co to do cholery jest? Ty chcesz z kimś takim zbudować związek? Moim zdaniem wpakujesz się w niezłe bagno teraz starając się jak 5cio letnie dziecko o ciepłego loda w zimie.
'Świat jest tym, kim Ty jesteś'
Powiedziała mi, że odpuszcza - nie będzie przejmować inicjatywy, a to dlatego, że chce bym ją szanował i troszczył się o nią i związek, a nie zaspokajał tylko swoje egoistyczne "żądze". Bo jeżeli ona by przejęła tą inicjatywę to po pewnym czasie wróciłoby to do tego samego poziomu w którym jest, a tak to ona chce wymóc na mnie bym włożył pracę w To.
Nie wierze.
Najlepiej podkulić ogon pod siebie i spierdolić w chaszcze?
To według was jest męskie ?
Mężczyzna czasami musi stanąć przed lustrem i powiedzieć "Racja, spierdoliłem", a później iść do partnerki i zrobić to samo patrząc jej w oczy.
Jeśli zjebałeś i jesteś świadomy że wina leży po Twojej stronie, to sam sobie odpowiadasz.
Zadaj sobie pytanie lepiej co zrobić, żeby naprawić swój błąd tak, zeby nie stracić kontroli w związku, żeby ster nadal pozostał w twoich rękach.
Każdy może wdepnąć w gówno - ja, Bruno W., gen, Zakłopotany, każdy, ale nikt nie wyrzuca z tego powodu buta do śmieci tylko bierze patyczek i wygrzebuje. Albo inną techniką ... Pośmierdzi przez chwilę ale później jest już si.
I'm gonna make her an offer she can't refuse
Tak to jest jeżeli się robi coś na siłę, wpada się wtedy na takie reakcje, z początku dawałeś powiedzmy z siebie 30% a ona 70%, ale kiedy role się odwróciły to zaczynasz z Siebie dawać 70% i dopiero zauważasz swoje błędy. Więc mam dla Ciebie jedną radę, co by zrobił Twój dziadek który nie znał stronę pułasów? Tutaj masz odpowiedź na swoje wszystkie pytania.
Dziękuję wszystkim za pomoc.
Spotkałem się z Nią, była otwarta i pozytywna bez fochów czy wontów. Jedyna rzecz, która mnie zmartwiła to podejście jej do rodziny (ona nie jest zżyta z rodzicami) i powiedziała mi, że nie nadaje się na spotkania rodzinne czy na synową. I stara się jak najrzadziej mieć kontakt ze swoimi rodzicami jak i moimi teraz i w przyszłości. Jest to dla mnie o tyle zastanawiające ponieważ ja jestem dość zżyty z rodziną i nie wyobrażam sobie np. raz w tygodniu nie zadzwonić do rodziców by spytać co słychać, a nawet ich odwiedzać co jakiś czas (lepiej częściej niż rzadziej). Więc konsekwencją będzie to, że może mnie trochę (jak to robiła wcześniej) "odłączać" od rodziny.