Yo.
Mam taki mały-duży problem, jakiś czas temu zacząłem bawić się w podrywanie. Do tej pory miałem ograniczony kontakt z kobietami, bo mi po prostu obrzydły (za dużo ich w domu i dookoła) lub te które znałem, były po prostu głupie (jak dla mnie). Jakiś czas temu postanowiłem, że poderwę jakąś, nieznajomą. Przyszła mi taka chęć, by mieć wśród znajomych jakąś koleżankę czy dziewczynę nawet. Do tej pory wśród znajomych 3 koleżanki, z czego 1 raz na kilka miesięcy porozmawia jak ją spotkam, reszta to tylko jak jakaś impreza i paczką się wyskoczy to pogadają, tak to nie.
Na początku podchodziłem i próbowałem rozmawiać tylko, że jak zagadałem, to laski się patrzyły jak na debila. Były odzywki w stylu spierdalaj, czego lub coś w tym stylu. Robiłem coś źle, to postanowiłem sprawdzić co. Wpisałem w wyszukiwarkę i znalazłem tą stronę. Poczytałem raz, drugi czy trzeci.
Pierwsze co mi wpadło w oczy podczas czytania, to to, że mogę robić wszystko za szybko. Jestem przyzwyczajony do szybkiego chodu i biegania, w pracy jak i na codzień. Gram w piłkę i biegam to wybiegany jestem. Zacząłem robić tak jak opisane na stronie, wolniej. Mowa jak i ruchy, bardziej zdecydowane. Niby jakieś efekty lepsze były ale wielkiej różnicy nie zauważyłem. Kobiet się nie boję, bo mnie przecież nie zjedzą, co najwyżej mogą wyśmiać. Jak pisałem wyżej mam ich trochę w domu to z oswojeniem nie mam problemu.
Podczas kiedy próbowałem rozmawiać, trafiło mi się kilka razy, że dziewczyny miały jakieś wąty do mojego znamienia na twarzy. Mam je spore na lewej stronie, tzw. "myszka" jak ktoś wie o co chodzi, lekarzom też to przeszkadza:D Dla mnie jednak ona się podoba. Kiedyś miałem kompleks tego znamienia ale teraz mi się ono podoba, wyróżnia mnie. Zastanawiając sie dalej co mi przeszkadza, doczytałem się o kontaktach wzrokowych, nie potrafię owego za długo utrzymać, uśmiechać uśmiecham się, tylko wydaje mi się to niezbyt naturalne. Jak się uśmiechnę to zaciągam tylko prawy kąt ust
taki nieznaczny uśmiech. Tylko jak coś naprawdę mnie rozbawi to lekko otwieram usta.
Do tego wszystkiego nie potrafię długo pociągnąć rozmowy jak dziewczyna czegoś nie podrzuci.
Wczoraj jak byłem na badaniach alergologicznych, próbowałem porozmawiać z dziewczyna co obok czytała książkę. Chyba jej nie interesowała, bo co chwilę się rozglądała. Jak spojrzałem w jej stronę z uśmiechem i wzrok się spotkał z jej (akurat przestała czytać bo zamknęła książkę), zagadałem do niej. Jak na stronie, najpierw spytałem czy mogę przeszkodzić i zapytałem czy lubi książki, a może czyta tylko dla zabicia czasu (w końcu na stronie było, nie ważne co mówisz, ważne jak. Mówiłem w miarę powoli, na lekkim wydechu, spokojnie, uśmiechając się). Dziewczyna się uśmiechnęła, zaśmiała, wstała i usiadła 3 krzesła dalej. 5 minut później była jej kolejka i tyle ją widziałem.
Jak pytałem kolegi co może być ze mną nie tak, to powiedział mi, że czasami jestem trochę zbyt poważny.
Co wy na to?
A i przepraszam za torturujący, długi tekst;p
Ciężki temat po czytaj jeszcze forum jak nie wiesz o czym rozmawiać z kobietami ja mogę zacząć w dowolny sposób nawet pytając czy lubi różowe słonie a przeksztalcic to w ciekawa rozmowę... Pua to nie kilka tekstów które pozwolą ci poderwac każda laskę pua to styl życia styl który ma polepszyc twoje życie zrobić z ciebie interesującego człowieka... Ale sam musisz chcieć to zrobić...
moze to wina myszki choc to mało prawdopodobne. Dziewczyny nie kieruja sie wygldem tak bardzo(nie oznacza to ze wcale). Na dobry bajer wyrwiesz wszystko. Moze to nie wyglada naturalnie. Jak masz duze lustro cwicz przed nim mowe ciała. Nawet ruchy twarzy. Ja tak robiłem. Przed tymi cwiczeniami moje gesty wygladały jakbym chleb lepił. Nawet mi jedna dziewczyna powiedziała: dobrze napierdalasz reka, nie chcesz roboty w piekarni?
"Nie mysl o lasce jak o tej na stałe
juz wielu przed Toba trzaskała gałe
nie daj przewagi, nie znaj litosci
bo rozpierdoli wasz statek miłosci"
karlkoninan~
Jak próbowałem na dłuższą metę otwierać laski na ulicy indirectowo to też patrzyły się na mnie jak na debila. Tylko mi się udawało przy misjach socjalnych a jak już miałem pewność siebie to dobra passa się skończyła. Potem się dopiero dowiedziałem że można to spokojnie (i w zasadzie jest to jedyne wyjście) załatwić poprzez podejście bezpośrednie.
Bać się kobiet/dziewczyn nie boję jak pisałem wcześniej. Tylko może faktycznie wygląda to tak jakbym się bał. Stresować się pewnie stresuję kiedy nie wiem co powiedzieć. Co do tematów to czytałem już na forum o czym rozmawiać można, tylko mi się wydaje, że jak wezmę te tematy z szablonu to może wyjść nienaturalnie. Próbowałem zagadać laskę jak oglądała jakiś posąg/rzeźby, czy lubi takie wystroje itp; jak w Pałacu Branickich spotkałem fajną, to czy wystrój (ogrodu) jej się podoba itp. Raz nawet o kaczki co w rzece się kąpały próbowałem zaczepić i nic nie dało mi to;p
Nie wiem czy ma to znaczenie ale gdy rozmawiam ze starszymi od siebie kobietami, tak 30 w góre to raczej nie ma problemów, normalnie rozmawiają, nie zawsze, w większości.
Tylko jak próbuję zastartować do tych około mojego wieku.
Rób sobie jaja z tego. Jak podbijasz do laski masz mieć z tego zabawe. Drocz się z nimi i śmiej się. Nie traktuj tego poważnie.
Poza tym też jak zaczynałem, to mówili na forach, żeby wolno mówić, niskim tonem i inne chuje muje. Efekt tego było taki, że laski dziwnie sie na mnie patrzyły i tyle.
Zawsze szybko mówiłem, więc zacząłem mówić tak jak naprawde mi pasuje i odrazu inne reakcje.
Nie ma chłopie tak, że podbijesz 20 razy i będziesz jebał laski na zawołanie. Rób tego jak najwięcej, a się nauczysz.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
A wedlug mnie to Ty do tego podchodzisz z niechecia, nie mozesz sie przelamac zeby to dalej ogarnac, rozmowe i kontakt wzrokowy bo poprostu nie potrzeba Ci tego, robisz to na sile bardzo a nie z checi czerpania radosci i przyjemnosci. To tak jakbys Sobie wmawial ze jestes facetem to musisz ruchac, a nie kazdy tego potrzebuje w zyciu zeby byc spelnionym / szczesliwym
napisales "zaczalem bawic sie", widzisz, to jest zabawa ale tym trzeba sie troszke interesowac, miec checi wiecej i motywacji, dlaczego chcesz to robic? Nie masz celu, nie czujesz tego, nie chcesz czerpac przyjemnosci z tego co robisz i dlatego Ci to nie wychodzi, wedlug mnie nie jestes tutaj spojny ze Soba, robisz bo musisz bo masz ta stronke, a nie bo chcesz czy tego potrzebujesz. Zastanow sie nad tym jaki masz zamiar osiagnac cel poprzez takie podejscia i potem przemysl to na nowo wszystko. + polecam przeczytac (jak czytales to jeszcze raz ale ze zrozumieniem) zakladke "podstawy".
takie Moje zdanie w tym temacie
pozdrawiam 
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
@Now, dzięki za poradę, może i wrócę do swojego stylu mówienia, przynajmniej będzie naturalniej wyglądać.
@ziomek, dzięki za porady i może faktycznie przeczytam jeszcze raz. Czytać ze zrozumieniem umiem i jestem w tym dobry;p jednak mogłem coś nie tak zinterpretować. Zrobimy jakiś rachunek sumienia i zastanowię się jeszcze raz od początku. Co do motywacji, gdybym jakiejś nie miał, to uwierz mi, że nawet tyłka bym nie ruszył, by coś zrobić w tym kierunku
I trochę głupio zabrzmiało z tym "robisz bo musisz bo masz ta stronkę,". Nic nie muszę jeżeli nie chcę, no ale OK, wiem o co Ci chodzi w większym zakresie.
Zastanawiam się czy nie wziąć ze sobą kolegi, wtedy miałbym osobę która spojrzałaby wtedy z boku;p ale jak on się nie zna to nie wiele mi pomoże, jednak zawsze to coś. Nie wiem też, czy zamykać temat czy podbić jak zrobię jakiś postęp;p Zastanowię się lub jak mody uznają, że lepiej będzie założyć później nowy to niech zamkną.
Jeszcze raz dzięki, biorę wszystkie podpowiedzi i rozpoczynam "analize"