Mam bardzo ciężki przypadek... Przez kumpla poznałem pewną dziewczynę, bardzo dużo mi o niej mówił, wręcz zafascynowany był i często powtarzał że gdyby nie miał dziewczyny już bardzo długo to by "się za nią brał". Pewnego dnia po zajęciach (jest od niego z grupy) przyszedł z nią i jakimś kumplem do nas do mieszkania. No i rzeczywiście miał rację, drobna dziewczyna, śliczna, delikatna twarz...tak jak lubię. Posiedzieliśmy wszyscy razem, pogadaliśmy i poszli. Po tym spotkaniu ruszyło coś mną i postanowiłem się spiąc i zdziałac coś w jej kierunku. Nie pisałem oczywiście od razu do niej na fb czy coś tylko zaczekałem do następnego spotkania. W weekend zaprosiła nas do siebie na typowe posiedzenie przy piwku. Przyszliśmy do niej i poznaliśmy dwie dziewczyny z którymi mieszka (niezbyt urodziwe) i jeszcze był jakiś ziomek. Kiedy tak siedzieliśmy przy stole i rozmawialiśmy wzbudzałem duże zainteresowanie swoją osobą, zagadywałem ją i wgl i wtedy zauważyłem że ten koleś jak wcześniej normalnie się zachowywał, zaczął cały czas przy niej siedziec i odwracac jej uwagę ode mnie. Okazało się że to był jej chłopak. Nie widziałem w nim dużej konkurencji w nim a w swojej krótkiej karierze już dwa razy udało mi się "odbic" dziewczynę więc nie przejąłem się nim zbytnio i dalej robiłem swoje. Jeszcze takiego "znaczenia terenu" jakie on odstawiał nie widziałem. Aż momentami mi się śmiac chciało ale walczył dzielnie. Później podgadałem go i okazało się że są ze sobą od trzech miesięcy i przyjeżdza prawie co weekend do niej (studiuje gdzieś indziej). Wszystko elegancko na tym spotkaniu, nie szarżowałem za bardzo ale ciężko mi było jakiś lekki kontakt fizyczny z nią nawiązac, bardziej takie koleżeńskie zagrywki. Po tygodniu spotkaliśmy się na afterze koncertu w clubie. Znowu zaczęło się "znaczenie terenu" i nie odstępował jej na krok. Ale jak tańczyliśmy w kółku mój kumpel który stwierdził że będzie moim skrzydłowym w tym przedsięwzięciu (straszna rywalizacja moich współlokatorów bo moja koleżanka przyprowadza mi znajome z uczelni do mieszkania i nie powiem nie brzydkie + parę ładnie udało mi sie uwieśc ale nie były jakieś mega żeby było to na dłuższą metę, jedną z łóżka nawet wygoniłem mówiąc że strasznie się wiercę w nocy i puszczam bąki bo wiedziałem że chce się przespac ale widziałem po niej że po tym były by duże problemy bo ona chciała dłuższo etatowej znajomości i nie chciałem jej zranic) zaproponował wyjście na fajke temu ziomeczkowi, on się zgodził ale również tą dziewczynę zaciągnął ze sobą, poszedłem z nimi ale jak wróciliśmy po jakimś czasie on poszedł po piwo więc ja wtedy jej zaproponowałem i poszliśmy we dwójkę, pogadaliśmy i wracając zobaczyłem że on siedzi i już troszeczkę zniesmaczony był tym że poszliśmy we dwójke więc zaproponowałem jej żebyśmy odrazu poszli na parkiet. Po chwili przyłączył się do nas ale mój kumpel zawołał go na piwo a on strasznie chciał mu się przypodobac bo to nowa znajomosc i wgl i poszedł z nim i zostawił nas samych, potańczyłem z nią i tylko kątem oka widziałem jak siedział w boxie i patrzył się na nas a żyły mu na czole wyskoczyły ze złości niesamowite. Po jakimś czasie wysłał jakiegoś swojego kumpla żeby mnie poprosił o otworzenie samochodu bo tam kórtki mieliśmy wszyscy, chciałem mu dac kluczyki żeby zostac z nia i tańczyc dalej ale on nalegał że niby nie będzie umiał otworzyc itp...W końcu poszedłem, dałem mu te kórtki i jak wróciłem to ona sziedziała ze swoim chłopakiem i się kłócili ale jak mnie zobaczyli to ten koleś zamilkł i znowu zabrałem ją do zabawy i już tak tańczyliśmy we dwoje a on siedział wkurwiony i nie wytrzymał, zabrał ją i poszli do mieszkania. Na tygodniu mój kumpel znowu przyprowadził ją do nas i tak gadaliśmy aż ona zobaczyła że mój kumpel ma jakieś gierki na biórku i zapytała się czy ma coś żeby postrzelała do ludzi (no nieźle), on mówi że nic nie ma ale ja jej zaproponowałem bf-a, poszliśmy do mnie do pokoju odpaliłem jej i tak grała sobie i śmialiśmy się z tego jak kaleczy. Co jakiś czas rozmawialiśmy na fb czy dzwoniłem do niej ale głownie to ja łapałem ten pierwszy kontakt, robiłem to sporadycznie żeby nie było.Wszystko szło w dobrą stronę niby ale dostaliśmy zaproszenie z kumplem z mieszkania na domówkę z okazji urodzin jakiegoś jej kolegi. Przyszliśmy i wszystko spoko ale całą imprezę miała wywalone jajca na mnie. Starałem się załapac jakiś większy kontakt ale na próżno. Po tej imprezie troszeczkę się podłamałem ale nie pokazałem nic jej tylko dalej byłem taki sam dla niej. Później mój kumpel na tygodniu pojechał do swojej dziewczyny i nie miałem co robic. Zapytałem się jej czy mogę wpasc do niej, ona na to że jasna sprawa. Przyszedłem i wszystko spoko tylko cały czas siedzieliśmy z jej koleżankami. Później wyszło jakoś z rozmowy że na skrzypcach gram już długo co skomentowała "tutaj niby taki nie pozorny na desce jeździ a okazuje się że na skrzypcach 13 lat gra, śpiewa i wgl, powinieneś na to dziewczyny wyrywac", odpowiedziałem na to w żartach że ja to skromny, nieśmiały chłopak jestem, ogólnie cała trójka była podekscytowana moją osobą a jak wziąłem gitarę i zaśpiewałem im hallelujah to już wgl, przez pewien moment mojego wykonania patzyłem się jej prosto w oczy i ona mi i się tak słodko uśmiechała, ale w jej oczach widac było tą ekscytację i niedowierzanie. Ogólnie rozmowa się kleiła i wszytko było spoko. Ale cały czas rozmawiała na fb ze swoim chłopakiem i była rozmowa przez tel że nie przyjeżdza on na weekend więc ona że to się nie będziemy widziec przez trzy tygodnie i to mnie trochę podbudowało. Wszystko spoko potem, odprowadziła mnie do furtki, przytulasek na pożegananie i poszedłem. Następnego dnia zaproponowałem jej żeby wpadła do mnie po zajęciach, odpowiedziała że zobaczy bo kończy o 20.00 a musi jeszcze mieszkania poogarniac. Przed dwudziestą napisała że nie da rady jednak więc odpisałem tylko "no spoko
". Miałem wracac na weekend do domu ale stwierdziłem że jednak zostanę i napisałem do niej że zostaje na weekend to możemy się coś zgadac a ona na to że wraca do siebie...(co za tym idzie będzie się widziec ze swoim chłopakiem), i znowu wywalone jajca podczas rozmowy i tylko "tak" , "nie" , "no lajtowo" i znowu nie wiem co robic...Najgorsze jest to że przez to jakim ona jest wyzwaniem dla mnie coraz bardziej mnie do niej ciągnie...Ma zajebisty dystans do siebie i nie przeciętną urodę dlatego zależy mi...
Nie wiem jak to dalej rozegrac już i zaczynam myślec o tym żeby się poddac po prostu i zostac w relacjach koleżeńskich ale tego bardzo nie chcę...
Dzięki wielkie za przeczytanie tego eseju i mam nadzieję że mi coś doradzicie 
PS zapomniałem dodac że powiedziała do mojego kumpla kiedyś tam że ona tego swojego chłopaka bardziej traktuje jako dobrego kumpla
A działaj chłopie dalej, ten jej chłopak widać, że ma ramę pizdusia który musi pilnować swojej niuni jak portfela w dzielnicy cyganów. To nigdy nie wygląda dobrze w oczach laski, on jej będzie robił jazdy o ciebie, a ona w końcu zacznie go okłamywać, że widuje się z tobą jeśli to dobrze rozegrasz. A wg mnie dobre rozegranie tego to budowanie zainteresowania, ale nie okazywanie swojego zainteresowania na razie. A to dlatego, że widać, że pannę trochę ruszają foszki jej chłopaka i jeśli przegniesz to ona może odpuścić całkowicie. Nie bój żaby, jak laska atrakcyjna i pewna siebie to nie będzie za długo z takim pizdusiem który sika po gaciać jak jego panna tańczy z kolegą, także buduj zainteresowanie, traktuj ją jak dobrą kumpelę, a myślę, że sama niedługo zacznie pokazywać zainteresowanie. Przynajmniej ja bym tak to rozegrał gdybym już chciał marnować czas na odbijanie jakiemuś lamusowi panny.
O właśnie. Panna zajęta jest nietykalna. Wiadomo, że po alkoholu odpierdala w różne strony, a więc iść na imprezę z panną i martwić się, że ktoś chce zaszkodzić twojemu związkowi, dla własnych korzyści to chujowa sprawa. Nie rób drugiemu co tobie niemiłe, tym bardziej drugiemu samcowi.
Bierz laskę której możesz zaufać. Koniec. Nie wyobrażam sobie iść na imprezę ze swoją dziewczyną i myśleć o tym czy ona się czasem nie puści jak pójdę się napić piwa z kolegą. Na cholerę mi taka dziewczyna.
Ale stary, czasami to ja sam sobie nie ufam po alkoholu. Latam i flirtuję z kobietami, wiedząc, że ta z którą jestem na nas patrzy. Dlatego rzadko piję. Co nie zmienia faktu, że nie tego tyczył się mój post, odnosił się do syt. przedstawionej wyżej.
No ja się zgadzam, ale bardziej pod tym względem, że szkoda na to czasu kiedy wokoło jest tyle wolnych dziewczyn. Tak jak napisałem, dla mnie to strata czasu na kombinowanie, ale skoro chłopak chce to niech działa. A samo odbicie panny nie jest wg mnie niczym złym. Tylko szkoda czasu poświęconego na rozkminy jak to zrobić
Te dwie dziewczyny z którymi kręciłem to nie ja odbiłem tylko było to na zasadzie że byłem dla nich widocznie bardziej atrakcyjny niż ich chłopak i same inicjowały wszystko, ten przypadek jest ekstremalny bo ta dziewczyna naprawdę zadziałała na mnie
Niezdrowa praktyka. Dopóki dziewczyna nie jest bita i w miarę szczęśliwa, nie ma co rozbijać związku.
-------------------
"Zostaw ją lepszą."
Po krotce powiem nienawidzę takich cwaniaczkow jak ty Janek96.
Ona ciebie olewa, bo ma chłopaka i jest jej z nim dobrze, a ty zamiast to uszanować za przeproszeniem wpierd*** się w nie swoje sprawy. 
Tak. Dokładnie. Krótko mówiąc stary dziewczyna ma Cię w chuju i koniec kropka. Ani razu nie zainicjowała kontaktu. Caly czas się jej NARZUCASZ a ona z grzeczności się z Tobą spotyka.
Jesteś jej psem, a nie pieskiem. Gdybym był jej facetem tak jak ten koleś zamiast robić afery i być zazdrosnym smialbym się ze kolejny ciec stara się puknac mi laske.
Kolejna sprawa. Gdyby Ci napisała możemy się spotkać za 15 min to kurwa byś na pogrzeb babci nie poszedł a to świadczy o tym ze jesteś kundlem.
Ogólnie czasem chciałbym być kobietą bo zrobilbym sobie wokół kilku takich murzynow jak Ty i rozkazywal im hehe
Fajna sprawa. No,ale tacy ludzie też są potrzebni.
Pozdro!
Uśmiechaj sie.
Gdyby jej facet się z tego śmiał to by było inaczej. I masz rację, że powinien tak robić. ALE tego nie robi tylko strzela fochy i pokazuje lasce jaki jest niepewny siebie. Autor po wpisie wydaje się bardziej ogarnięty więc nie wiem po czym ty to wszystko stwierdzasz, że ma go w chuju. Ma chłopaka i może dlatego niczego nie inicjuje, no i dobrze, porządna dziewczyna. Może być tak, a może być srak, ale takie stwierdzenia wyssane z palca Gdyby Ci napisała możemy się spotkać za 15 min to kurwa byś na pogrzeb babci nie poszedł a to świadczy o tym ze jesteś kundlem. to mnie drażnią.
Czyste skarpetki daj se pan spokój czasami z tymi komentarzami bo nie ilość jest ważna a jakość. Pod każdym postem walisz komentarzy jak stado baranów by biegło. Co Ty gosciu nie masz co robić? Ćwiczysz na siłowni z telefonem i komentujesz? Pracujesz i komentujesz? Siedzisz z kobieta i komentujesz?

Nie zeby Rutkowski mi się włączył, ale ciekawi mnie akurat Twoja skromna osoba
Weź no Pan wydukaj tu cosik. Jak to z Tobą jest?
Uśmiechaj sie.
Koleś proszę Cię, widzę że bardziej zależało Ci żeby pokazac jaki to nie jesteś mocny w gębie niż zainicjowac jakieś rady. Myślę że trochę mam oleju w głowie i wszystko idzie w dobrym kierunku bo właśnie taką pizdą jak opisałeś jest jej chłopak. Śmiała się ostatnio jak byłem u niej do mnie że ona sobie leży w łóżku cały weekend a ten latał jej do sklepu po żarcie. Wzbudziłem w niej duże zainteresowanie a to że tu napisałem to tylko żeby zaczerpnąc wiedzy jeszcze bardziej doświadczonych specjalistów
Nie rozumiem tutaj czegoś to jest Portal o tym jak zdobywać kobiety a w komentarzach widzę coś w stylu : " nie weź to pierdol, ona jest w zwiazku", " nie czaje jak można komuś dziewczyne odbić" nosz ludzie wiekszość porad na tym portalu jest niczym innym jak MANIPULACJA i czy sie ktoś z tym zgadza czy też nie to po prostu tak jest i napewno nie jest to w pełni super moralne tak samo jak zdobywanie dziewczyn za pomocą zamieszczonych tu info.Nie wiem jaki sens ma pisanie że dla niego to nie jest FAIR ? Sory ale kogo to obchodzi ?
Nie lataj za nią tylko przedstaw swoje wartości raczej nie bede ci pisał jak to się robi bo info od groma tu jest
Teraz tak musisz pokazać jej ze ten jego chlopak to pizdeczka można to uczynić poprzez podawanie jego slabych cech.Tylko nie ze podejdziesz i pierdolniesz jej z mostu - "sluchaj ten twój chłop jest żly ja bede lepszy i bedziesz miała czego zapragniesz" bo raczej nie ugrasz za wiele.Pewno się głowisz jak to zrobić a no tak możesz np wypalić "Ten twój Krzysio to naprawde spoko chłop ostatnio rozmawialem z nim i mi mówił ze jest w tobie tak zakochany ze zrobiłby dla ciebie wszystko" to jest przykład tylko oczywiście. Wiesz musisz to rozegrać na zasadzie ze bierzesz go pod ochronę a tak naprawde przedstawiasz jego słabe cechy ;)Musisz być Atrakcyjny i pewny siebie tylko nie na siłe bo troche mi się zdaje ze chcesz byc fajny za wszelka cene a to troche srednio wyglada jak sie z boku patrzy. Jak już zacznie się do ciebie przymilać to jej walnij teksem " zostańmy przyjaciółmi" (nie zapomnij obserwować miny hue hue ) a później postaw mi flache za to bezcenne informacje 
A taki ma sens, że sami nie chcemy, żeby ktoś latał za naszymi pannami. Więc nie pomagamy w takich sytuacjach, proste.
Akcje są dla mnie nie do przyjęcia jak ktoś dziewczynę kolegi podrywa..i w takiej sytuacji moim zdanie to jest skurwysyństwo i tyle.W miłości i na wojnie nie ma zasad.Skoro jest super dziewczyną nie do odbicia to się nie da poderwać.Czyż nie? A jeśli nawet uda mu się to po 1 będzie wiedział że jest do odbicia no i dobrze mieć taką świadomość bo jak się z kimś jest to motywuje to nas do działania a nie picia calymi dniami piwa przed tv i dłubanie w nosie
Kolega pisał ze nie są ze sobą długo 3 miesiace wiec raczej marna to dla niej strata a dla niego lepiej jak go teraz zostawi niż za 10 lat jak bedą mieli już dzieci i kredyt hipoteczny
A tak poza tym Tego kwiatu jest pół światu wiec raczej się nie zdarzy że jakiś PUA-s mi dziewczyne odbije bo to mało prawdopodobne ;)A jak się zdarzy to dostane kopa w dupę ze za malo sie staram i ktoś jest odemnie lepszy 