Witam.
Piszę do Was bo znowu mam ten sam problem... Ale lepiej zacznę od początku.
Pół roku temu poznałem fajną dziewczynę. Sama dość szybko mi powiedziała że jej się podobam, też jej to wyznałem i zaczęliśmy się spotykać ( Przytulanie itp narazie bez całowania). Lecz po jakimś czasie nie wiadomo czemu się zdenerwowała, napisała mi że nie może być ze mną bo nei chce mnie skrzywdzić itp. Po kilku dniach sama do mnie podeszła i przeprosiła. Powiedziała że tak nie myśli i czy nadal możemy ze sobą pisać i rozmawiać. Oczywiście się zgodziłem. Było fajnie, aż do czasu gdy znowu to zrobiła. Znowu mi napisała że mnie nie chce skrzywdzić. Że ją kiedyś ktoś skrzywdził i teraz nie może nikogo pokochać, bo miałą złamane serce. I znowu jej przeszło po kilku dniach, jak wcześniej. Wtedy pomyślałem że cośmusi byćze mną nie tak. Szczęście nie trwało długo, bo po tygodniu napisałą że mnie nie może pokochać, nie wie co czuje i tak jak wcześniej... Pisałą nawet do mnie przez jakiś czas, a ja cały czas ją olewałem ( odpisywałem krótko, pisałem że się źle czuję i muszę już kończyć). Potem dała sobie spokój i tak przez pare tygodni. Pomyślałem że znajdęsobie lepszą, wkońcu jej sięnie dam manipulować. Aż do walentynek, kiedy dała mi walentynkę a w środku było napisane pare zdań - że jej na mnie zależy itp. Na początku było bardzo fajnie. Po niedługim czasie powiedziałem jej na spotkaniu że ją kocham, lecz ona nic nie odpowiedziała. Było widać że Karolina była strasznie przestraszona i nie wiedziała co wiedzieć. Zamiast tego na koniec był nasz pierwszy pocałunek. I tak się spotykaliśmy przez jakiś czas, pisaliśmy bez przerwy. W między czasie była jedna kłótnia, bo cały czas jej coś wypominałem i się czepiałem... No i po 2 tygodniach znowu wszystko się rozwaliło. Napisała mi że nie może beze mnie wytrzymać, ale nie przepada też za tą bliskością tj. całowanie i trzymanie za rękę i takie tam. Chciała żebym był tylko jej przyjacielem. I powiedziałą że bardzo żałuje że jej serce mnie nie może pokochać, wkońcu nie odwzajemniałą uczucia. Chociaż czasami potrafiła być bardzo śmiała wobec mnie... Zapytałem się po co po tak długim czasie pisałą mi ten list na walentynki, a ona odparła że niemogła wytrzymać, cięła się, wycięłą sobie napis Dawid na ręce (moje imie) i chciała zobaczyć co tak naprawde do mnie czuje. Spotkaliśmy sięwkońcu i jej odparłem wprost - skoro mnie nie kochasz to ja muszę o tobie zapomnieć i nie powinniśmy ze sobą pisać ani rozmawiać przez pewien czas. Wiem że ona ma teraz fatalny humor, ale czy powinienem zawalczyć? A nawet jeśłi to w czym tkwi mój błąd? Co robiłem nie tak? Czy to wszystko przez tego "poprzedniego" który ją skrzywdził? I co zrobić żeby pokazać kobiecie że naprawdę mi zależy? Jakośz tego ostatniego rozstania nie cierpię za bardzo, bo wiem że to jeszcze nie koniec naszego związku... Chociaż Karolina nigdy nie mówiła na to związek, nawet kiedyś powiedziała, że lepiej gdy nei ma związku, bo coś może pójść nie tak.
Ty serio nie widzisz tego, że ona jest pojebana?
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Dupa a nie kocha. Zrobiła mu kombo z bani i tyle, jak można kogoś kochać za takie gierki, to jest wmawianie sobie czegoś czego nie ma. Poleciał za jedną jak piesek i marnie skończył, po prostu. Do podstaw
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Nie wierzę...
Chcesz prawdy? Wszystko robiłeś nie tak, na własne życzenie zostałeś latrerkiem.
Tu nie ma co dziwić, tylko trzeba spi...
Przestudiuj jeszcze raz, drugi, dziesiąty postawy i szukaj innej. Z tej mąki chleba nie upieczesz i nawet się nie łudz. Jak już poleciała z przyjacielem teksta to dupa zbita.
Jeśli coś kochasz, puść to wolno. Jeśli wróci, jest twoje. Jeśli nie, nigdy tego nie było.
Podpisuje się pod wszystkimi wyżej. Ona nie wie czego chce. Raz Ci daje nadzieja a raz odbiera. Olej te gierki i pokaż ze masz jaja a nie placz ze jest coś z tobą nie tak bo Ty jesteś w porządku tylko ona ma nie równo pod sufitem. Napisz jej żeby się odezwała jak dorośnie
pozdrawiam 
"Wtedy pomyślałem że coś musi być ze mną nie tak."
Stary... Serio? Laska zachowuje się jak jakieś rozregulowane, emocjonalne wahadło, totalny rozpierdol, a Ty rozkminiasz CO Z TOBĄ NIE TAK? Weź sie jebnij w czajnik, przeczytaj jeszcze raz co sam tutaj napisałeś i zrób to co powinieneś, jak prawdziwy mężczyzna. Skończ to puki ona totalnie Cię nie wyssała emocjonalnie. To z boku może wyglądać fatalnie, martwisz się o nią, ale kobiety wbrew pozorom lepiej radzą sobie z emocjonalnymi dramatami, bo to ich naturalne środowisko.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
"Co robiłem nie tak?"
Ledwo ją znałeś, a już zacząłeś bredzić o miłości do niej i związku jakimś. Mnie to nie dziwi, że dziewczyna się przeraziła bo jest się czego bać. Osaczyłeś ją. To baby mają prawo do rozchwiania emocjonalnego i osaczania obiektu miłości, a nie mężczyźni. Jeżeli ty już na początku znajomości rozkładasz się plackiem przed nią bo się "zakochałeś po uszy" to ona czuje to w kościach, że w tobie oparcia emocjonalnego mieć nie będzie.
Jednogłośną decyzją ławy przysięgłej skazujemy tą dziewczynkę na potępienie, a poszkodowanemu nakazujemy trzymanie się daleko od oskarżonej.
ona ma 13 lat?
Dzięki wszystkim za porady. Widzę że zdania są podzielone ale to pewnie moja wina bo wkońcu mogłem napisać dużo więcej
. Wiecie, nie przejmuję się nią aż tak bardzo. Ona na koniec sama mnie prosiła o przyjaźń, że niby nie może wytrzymać ( tak jak podczas tych kilku tygodni kiedy wróciła w walntynki...) ale ja jej jasno powiedziałem - że nie chce od niej przyjaźni tylko czegoś więcej i lepiej jak nie będziemy się zadawać bo łatwiej będzie zapomnieć. Wiem że ona teraz cierpi. Nawet przez to nie przyszła do szkoły. Kiedyś podczas takiej samej akcji kiedy mnie widziała na korytarzu to nawet płakała. O cięciu już wspominałem... Wiem że może się zachowywałem jak przyjaciel ale naprawde zachowywałem bliskość. Starałem się. Dużo pisaliśmy (wiem, błąd) nawet sama często pisała że tęskni i chce sie spotkać. Ale właśnie te ostatnie 2 tygodnie szlag trafił. Widziałem że zachowywała pewien dystans. Ale ja cały czas robiłem to co wcześniej.
Minął tydzień jak się rozeszliśmy, wiem że ona ma zły humor, nawet dzisiaj na mnie spoglądała. Pytanie do Was - działać? Może zrobić tak jak ona chciała czyli zachowywać się jak kolega? Albo sprawić aby była zazdrosna?
Dzięki za odpowiedzi, naprawde szybko odpowiadacie
związek z przerwami jest jak oglądanie filmu z reklamami
they hate us cause they ain't us
Patologią wieje. Że co? jeszcze raz. Cieła się?
Świruska, co Ty chcesz jeszcze wiedzieć. Tylko pytanie do Ciebie, dlaczego takie dziewczyny do siebie przyciągasz? hmm?
Ona tak się może też zachowywać bo nie czuje nic a sama nie chce zostać a akurat w pobliżu nie ma godnego zainteresowania faceta widocznie. Jakie to kobiece
Wybacz jeżeli to było brutalne ale musisz się pogodzić. Przeczytaj podstawy kilka razy ze zrozumieniem, naprawdę Ci pomogą!
Powodzenia.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Powiedziałeś, że ją kochasz. Ona nie odpowiedziała.
''Są takie rzeczy, które wywierają na ciebie wpływ i zmieniają twoje życie.''
''Mężczyźni zakochują się w tym co widzą, a kobiety w tym co słyszą, dlatego My kłamiemy, a One się malują.''
''Cokolwiek uczynisz, będziesz żałować.''
No to może byćtak że nie chce byćsama, tymbardziej że wcześniej ktoś ją zostawił i cały czas to wspominała. Ale napewno ja też popełniłem jakiś błąd. Że świruska to ja wiem , ale nie wiem dlaczego taką przyciągnąłem. Ja należę raczej do tych spokojnych chłopaków, ona jest bardzo nieśmiała (Też trochę jestem). Myślicie, że raczej chciała mnie jako przyjaciela, bo popełniłem jakieś błędy, czy raczej ona sama nie wie czego chce, poprostu chciałą kogoś na szybko znaleźć?