Chciałbym poznać wasze zdanie n.t podrywania koleżanek z roku/grupy (na dodatek zajętej, albo ja mam pecha i co poznam jakąś dziewczynę bliżej to zajęta, albo podświadomie sam takie wybieram ... no cóż). Z mojego punktu widzenia mamy dość dobre kontakty, dotyk jest dość często (zabawna sytuacja kiedyś dotknęła mojej brody, już nawet nie wiem dlaczego, ale z oburzeniem powiedziałem jej, że ja przestrzegam pewnych zasad moralnych i jak ona może bezkarnie łapać mnie za brodę to ja mogę zrobić to samo z jej piersiami, oczywiście stwierdziła, że nie odważę się tego zrobić, więc to zrobiłem, uśmiech z jej strony i komentarz,że się tego nie spodziewała), do pocałunku nie doprowadziłem, może dlatego, że trochę boje się jej reakcji, nie chce potem czuć się niezręcznie na zajęciach czy praktykach etc. Kontakt mamy tylko na zajęciach, na uczelni, praktykach. Nie proponowałem nigdy spotkania sam na sam, bo w sumie o tym nie myślałem.
Nie będzie to jakoś podejrzanie wyglądać jak zwyczajnie zadzwonię i zaproszę ją na piwo czy chociaż spacer? Nie odbierze tego jakoś w dwojaki sposób?
haha, podejrzanie wygladac, no i co z tego, chcesz sie z nia spotykac ale tak zeby sie nie domyslila, ze chcesz (cokolwiek od niej chcesz)?? - wtedy ci tego nie da,
2. to ze ona ma chlopaka, wcale nie robi ciebie mniej atrakcyjnym facetem niz jestes,
3. ja bym nie podrywal dziewczyny z grupy, bo pozniej bedziesz na nia skazany do konca studiow, a nie wiadomo co z tego wyjdzie...
Pok
Stary, nie mieszkasz na bezludnej wyspie. Zobacz ile masz lasek wokoło. Baw się, podrywaj, ćwicz na laskach z pracy/szkoły, ale nic poza tym bo narobisz sobie burdelu. Na prawde nie warto, chyba ze to jakas dorywcza robota w której długo nie zabawisz. Studia to kilka lat, codziennie. Nie, nie, nie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Dobrą opcją na poderwanie takiej osoby z grupy jest wspólna impreza na studiach, kiedy grupką wychodzicie do jakiegoś klubu lub na domówkę.
Natomiast odnośnie podrywania kobiety z jednej grupy.
"Nie bierz dupy ze swej grupy"
I TAK i NIE.
Stwierdzenie, że weźmiesz i nie wyjdzie, a potem będziesz żałował i będzesz miał ciężko - pieprzenie. Na początku jest ciężko, ale jak masz silny charakter to sobie z tym poradzisz.
Druga opcja - nie poderwę, bo ktoś mnie ostrzega, że nie powinno się kręcić z kobietami z jednego gniazda... Słuchaj. Jeśli nie spróbujesz, to się nie przekonasz. Lepiej spróbować i potem żałować, niż żałować, że się nie spróbowało. Jak do każdego tematu będziemy bardzo asekuracyjnie podchodzić, to co to będzie za życie?
Także luz - ja ode siebie powiem następująco. Poderwałem dziewczynę ze swej grupy, z jednego roku. Byliśmy prawie 2 lata. Rozpadło się. Na początku ciężko było, potem masz na to wywalone. Totalnie. Normalna kolej rzeczy.
Natomiast czy DRUGI RAZ ZWIĄZAŁBYM SIĘ Z KOBIETĄ Z JEDNEJ GRUPY? - ZDECYDOWANIE NIE
Nie, ponieważ zbyt wiele czasu spędza się razem. Człowiek nie oddycha tak jak powinien. Oczywiście to jest moje subiektywne zdanie.
Pozdrawiam!
...Sukces życiowy przypada tym, którzy wytwarzają w sobie świadomość sukcesu...
http://www.facebook.com/pages/Mo... Zapraszam!
Jakiś miesiąc temu kumpel bryknął koleżankę z grupy. Coś się jednak w tej relacji nie udało i dzisiaj albo się unikają, albo na zmianę opuszczają zajęcia.
Nie warto, za dużo kobiet dookoła.
Jednogłośna odpowiedź, dzięki Panowie ;P
Jaka jest różnica między tchórzem, a bohaterem?
Nie ma żadnej różnicy ... w środku są dokładnie tacy sami.
Obydwaj boją się śmierci i zranienia.
Ale to co bohater ROBI, czyni go bohaterem.
A to czego ten drugi nie robi, czyni go tchórzem.
Moim zdanie nie warto, chyba że na ostatnim roku/klasie, to można zaryzykować, ale rób jak uważasz.