Witam , po nie całych 2 latach w związku nagle partnerka daje mi do zrozumienia z nie wiadomych przyczyn ,że chce ze mną zerwać kontakt na jakiś czas, że jednak chce być sama ,że nie chce mieć faceta itp. ,że nic już nie czuje do mnie i ,że lepiej jest jej bez faceta , że ma siostry,koleżanki i to jej wystarczy ,że bez faceta jej żyje się lepiej.
Nie bardzo wiem co jest grane jestem w szoku, kobieta która jeszcze 2 tyg temu wyznawała mi miłość i mówiła jak bardzo mnie kocha i tęskni itp. ,że chciała ślubu itp. a nagle taka zmiana.
Powiedziała to wtedy ,kiedy wróciłem już z delegacji na stałe do niej..
Ogólnie to zrobiłem tak jak normalnie każdy pisał i tak jak powinienem , uszanowałem decyzje i odszedłem...
Partnerka dodała coś jeszcze na co zwróciłem uwagę:
Powiedziała ,że możemy zostać przyjaciółmi i jednak nie kochała mnie tylko to było zauroczenie i ,że nie ma faceta i spotyka się tylko z kuzynem teraz.
Dodała ,że miała 2 propozycje na związek kiedy mnie nie było od innych, i że piszę z jakimś kolegą od jakiegoś czasu.
Co wy na to??
Zerwałem całkowicie kontakt.

stary posrało cię?! Kilka wpisów o tym samym? A zaczynasz gożkie rzale jeszcze w grudniu???
No ja pier....
ale coś zauważyłem we wpisie grudniowym: na serio powiedziałeś jej, że nie będziesz zajmował się jej dzieckiem?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
''A zaczynasz gożkie rzale jeszcze w grudniu???''
hahhaha dobre
Miałeś swoje 5 minut, nie czuje nic do Ciebie, sama Ci to oznajmiła, więc co Ci mamy jeszcze wyjaśnić?
wierzysz,że jej światopogląd o "mężczyznach" zmienił się tak nagle o 180 stopni?
Nie dopuszczasz do możliwej sytuacji,że ktoś się jej spodobał? Ciebie nie było, wypięła tyłek i po zawodach
"Powiedziała ,że możemy zostać przyjaciółmi i jednak nie kochała mnie tylko to było zauroczenie i ,że nie ma faceta i spotyka się tylko z kuzynem teraz.
Dodała ,że miała 2 propozycje na związek kiedy mnie nie było od innych, i że piszę z jakimś kolegą od jakiegoś czasu."
Po takim tekście dla szanującego siebie, swój czas, który przecież mamy ograniczony i nigdy nie wiadomo ile nam go zostało oraz dobry nastrój faceta laska powinna być definitywnie skreślona!
Laska nie była co najmniej wobec Ciebie lojalna nawiązując relacje z innymi facetami. Widać to jak na dłoni na podstawie tego, co piszesz.
Propozycję związku miała? Widocznie musiała się nawiązać jakaś relacja, bo przecież nikt do niej nie podbił na ulicy z pytaniem:
- cześć. zostaniesz moją dziewczyną?
Skreśl ją. Wyciągnij wnioski. Idź dalej przez swoje życie!
Powodzenia!
*****************
Dziś mężczyzna nie ma innego wyboru jak stać się silnym fizycznie i mentalnie
To co mówi kobieta nie ma znaczenia, bo one jedno mówią - drugie robią, dlatego zawsze patrz co robią.
Powodzenia
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
A może chce cię zmusić do ślubu, kto ją wie ale ta strona jest o podrywaniu a nie o ratowaniu związków.
Narząd nie używany staje się nie użyteczny
No tego było mi trzeba dobre klasyki do poczytania i do ogarnięcia mam nadzieje ,że kolejny wpis nie będzie już potrzebny.
Cały czas do przodu
"No i zaczęła się kłótnia, powiedziałem jej ,że nie będę utrzymywał ani jej ani jej dziecka i nie będę bawił się w ojca. Ponieważ jej były mąż a ojciec tego dziecka ma się bardzo dobrze i dobrze zarabia i nie jest to moja wina ,że Was olał. Może gdyby naprawdę to dziecko nie miało ojca to wtedy bym go zastąpił ,ale żyje i ma się dobrze ,układa se życie za granicą z nową partnerką.I nie jest to naprawdę moją wina. Poza tym nie czuję nic do tego dziecka i nie wiem jak można pokochać cudze dziecko. A jedyne co mogę zrobić to je zaakceptować i pomóc w jego wychowaniu ale nic więcej.
Na koniec powiedziała mi ,że bym się zaczął angażować w końcu w to jej dziecko, że nie chce ślubu ani więcej żadnych dzieci. Powiedziałem ,że ja nie chce być w takim związku bez własnego dziecka to bez sensu i to nie pasuję...Że jak to ma wyglądać ,że będę w związku z kobietą i z jej dzieckiem ale nigdy nie będziemy mieli dziecka to się gryzie."
***
Pozwól jej odejść i nie zawracaj jej głowy. Chyba logiczne, że kobieta z dzieckiem nie pasuje do facecika, który nawet nie stara się do tego dziecka psychicznie zbliżyć.
Ja Cię rozumiem, to znaczy rozumiem Twój punkt widzenia. Tylko mylisz się w jednej kwestii: cudze dziecko można pokochać. Do tego jednak trzeba czegoś więcej, czegoś "ponad". Nie każdy do tego dojrzał, nie każdego na to stać. I w porządku. Nie musisz nic czuć do tego dziecka, tak samo jak jego matka ma prawo solidnie kopnąć Cię przez to w d...
A propos dojrzałości:
kierujesz się radami znajomych, wyraźnie nie rozumiesz położenia tej kobiety i jej dziecka, wyjechałeś w delegację na pół roku i jesteś zdziwiony, że związek, który trwał wcześniej niecały rok, się rozleciał. Do tego najwyraźniej nie akceptujesz prostoty swojej sytuacji.
Jesteś niedojrzały na to wszystko, na cały ten "związek" i na związaną z nim ogromną odpowiedzialność.