Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie rozumiem jej motywów.

14 posts / 0 new
Ostatni
Kcoor
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-02-17
Punkty pomocy: 0
Nie rozumiem jej motywów.

Cześć,
Pozwolę sobie opisać swoją sytuację, która pewnie jest typowa do bólu, ale przyznam, że działa mi już na nerwy i chcę coś zmienić („wóz albo przewóz”) – post będzie długi, ale może komuś uda się przez niego przebrnąć:

Zbliżam się do 30tki i pracuję z dziewczyną, która bardzo mi się podoba. W zasadzie znamy się już 4 lata i choć podobała mi się od początku raczej nie starałem się zbytnio zacieśniać znajomości (powodów trochę było jak fakt, że miała chłopaka, wygląda fantastycznie, pochodzi z bogatej/wpływowej rodziny i ma naprawdę ciekawą osobowość, a ja miałem kompleksy na temat swojego wyglądu, wciąż mieszkałem z rodzicami, po skończeniu studiów rozpadł się również mój poprzedni związek co jeszcze bardziej podłamało moje poczucie własnej wartości itd. – tak wiem z perspektywy czasu, że to są wymówki). W każdym razie zająłem się swoim życiem – poświeciłem się pracy, kupiłem mieszkanie, samochód, zadbałem o siebie (schudłem, dorobiłem się nawet kaloryfera Wink, podobnie kwestia ubioru czy nawet fryzury ). Wiadomo wraz z wiekiem i podejmowanymi decyzjami i przyjmowaniem na siebie odpowiedzialności za ich konsekwencje zmieniło się również moje podejście do siebie i życia (przynajmniej tak chcę myśleć, staram się bardziej szanować siebie i swój czas, tworzyć zdrowe relacje z ludźmi, przekłada się to również na moje lepsze kontakty z kobietami, zwłaszcza nowo poznanymi) . Byłbym całkiem zadowolony ze swojego życia gdyby nie moja relacja z tą dziewczyną (już wracam do tematu).

W związku ze wspólną pracą i częstymi kontaktami oczywiście się zaprzyjaźniliśmy (gorzka to przyjaźń z punktu widzenia faceta, który liczyłby na coś więcej – choć może właśnie dzięki temu zacząłem nad sobą pracować). U niej niestety w życiu trochę przestało się układać, różne problemy w tym rozstanie z chłopakiem spowodowały, że starała się (i wciąż stara) szukać u mnie pocieszenia czy rozwiązania jej problemów. Na początku starałem się jakoś pomóc, rozbawić czy po prostu wysłuchać, lecz zaczęło mnie to coraz bardziej męczyć, szczególnie, że przybrało to formę wypłakiwania się w ramię czy to w pracy czy częstych telefonów. Jeśli chodzi o inne kontakty to zarówno ja proponowałem wybierając się na koncert/imprezę czy nie chciała by wybrać się ze mną jak i ona czasem sama proponowała różne spotkania – zawsze jednak ostatecznie się wycofywała podając jakiś mniej lub bardziej wydumany powód (spontanicznych wspólnych wyjść na kawę/piwo/obiad/spacer nie liczę, chodzi mi o wcześniej ustalone terminy). Oczywiście w końcu sobie odpuściłem, zająłem się sobą (o czym pisałem wcześniej), dla własnego zdrowia psychicznego postanowiłem ograniczyć nasz kontakt.

Moja zmiana (podejścia do niej, może również fizyczna) wpłynęły na jej zachowanie (hm może mi się tylko wydaje) w każdym razie zaczęło jej zależeć na jeszcze częstszym kontakcie (nawet takim niewinnym fizycznym, od którego zawsze uciekała), dzwoni jeszcze częściej (codziennie...), podobnie w pracy każdą pierdołę ze mną konsultuje. Problem w tym, że ja odbieram jej zachowanie jako całkowicie niespójne – z jednej strony zaczęła w rozmowach poruszać temat swoich potrzeb seksualnych oraz opowiadać żarty i komentarze z tym związane( i na mój temat), z drugiej wciąż chce wypłakiwać mi się w ramię czy opowiada jacy to faceci są beznadziejni, albo proponuje, że przyjedzie do mnie wieczorem by dwa zdania później wycofać się z tego itd. Do tego mam wrażenie, że fakt, że wspólnie pracujemy razem wywołuje w niej jeszcze większy strach przed jakimkolwiek zaangażowaniem. Dodam jeszcze, że nigdy w rozmowach nie powiedziałem jej wprost, że mi się podoba, zawsze uważałem, że ważne jest co się robi, a nie to co się mówi (dlatego tak mnie denerwują te jałowe rozmowy, które do niczego nie prowadzą). Zdarzało jej się powiedzieć, że uważa, że jej nie lubię, albo że wie że mnie wkurza, albo że ja ją wkurzam, albo że doprowadzam ją do płaczu…

I tu pojawia się moje pytanie co z tym dalej robić: zamiast zajmować się normalnymi sprawami zacząłem się znów dręczyć, myśleć, roztrząsać słowa i zdarzenia, jednym słowem mieć nadzieję. Jest to stan, w którym nie chcę być i uznałem, że mam trzy wyjścia:
1. Nic nie zmieniać i robić swoje (czyli męczyć się i łudzić, że czuje do mnie coś więcej, chociaż ona zapewne oczekuje od naszej znajomości czegoś zupełnie innego niż ja)
2. Porozmawiać z nią szczerze (ale nie „KOCHAM CIĘ” tylko powiedzieć wprost, że mi się podoba i chciałbym spróbować czy nam się ułoży – chociaż znając ją odpowiedź będzie wymijająca, ona poczuje z mojej strony presję a cała sytuacja zrobi się krępująca). Zaletą tego rozwiązania jest to, że jeśli nasza relacja się nie zmieni po takiej rozmowie to będę mógł ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że nie tego oczekuję i zacząć na serio rozwijać znajomości z innymi kobietami.
3. Przełknąć gorzką pigułkę i od razu sobie dać spokój, powiedzieć, że nasza znajomość powinna zostać tylko na stopie zawodowej i starać się zapomnieć.

Uff to już koniec… coś doradzicie?

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

wejdziesz głębiej, to wyssie z Ciebie całą energię, przeżuje a Ciebie wypluje... i zostanie strzęp tego nad czym pracowałeś- z dala, lub rżnięcie - nic pośrodku bo wmoczysz... pod pojęciem rżnięcie mam na myśli coś więcej niż aluzje...

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

"Problem w tym, że ja odbieram jej zachowanie jako całkowicie niespójne – z jednej strony zaczęła w rozmowach poruszać temat swoich potrzeb seksualnych oraz opowiadać żarty i komentarze z tym związane( i na mój temat), z drugiej wciąż chce wypłakiwać mi się w ramię czy opowiada jacy to faceci są beznadziejni, albo proponuje, że przyjedzie do mnie wieczorem by dwa zdania później wycofać się z tego itd."

O matyldo, a co ma zrobić? Oplakatować się, że jest Tobą zainteresowana?
Przecież dzwoni, żartuje i flirtuje z Tobą, wspomina o seksie itd...

"1. Nic nie zmieniać i robić swoje (czyli męczyć się i łudzić, że czuje do mnie coś więcej, chociaż ona zapewne oczekuje od naszej znajomości czegoś zupełnie innego niż ja)
2. Porozmawiać z nią szczerze (ale nie „KOCHAM CIĘ” tylko powiedzieć wprost, że mi się podoba i chciałbym spróbować czy nam się ułoży – chociaż znając ją odpowiedź będzie wymijająca, ona poczuje z mojej strony presję a cała sytuacja zrobi się krępująca). Zaletą tego rozwiązania jest to, że jeśli nasza relacja się nie zmieni po takiej rozmowie to będę mógł ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że nie tego oczekuję i zacząć na serio rozwijać znajomości z innymi kobietami.
3. Przełknąć gorzką pigułkę i od razu sobie dać spokój, powiedzieć, że nasza znajomość powinna zostać tylko na stopie zawodowej i starać się zapomnieć."

Ad.1. Bez sensu. Dalej będziesz w tym samym miejscu czyli... wiadomo gdzie.
Ad.2. Bez sensu. Nie przypieraj jej do muru, bo się spłoszy Twoimi oczekiwaniami nie wiadomo jak poważnych deklaracji.
Ad.3. Bez sensu. Oddasz pole bez walki?

4. Działać! Konkretnie! Ofensywnie! Jak to mówią tu Panowie - dąż do kontaktu fizycznego (wszelkimi sposobami, spontanicznie, porwij ją samochodem, zrób coś odważnego, ruszże się wreszcie). A jak się uda, potem się zobaczy co dalej.

Smile
Powodzenia.
Ps. Mniej myślenia, więcej działania. Zdaj się na instynkt (akurat w tym przypadku najlepiej ten zwierzęcy).

misiura
Portret użytkownika misiura
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2011-01-16
Punkty pomocy: 227

@Elba: "2. Porozmawiać z nią szczerze (ale nie „KOCHAM CIĘ” tylko powiedzieć wprost, że mi się podoba i chciałbym spróbować czy nam się ułoży"

Lepiej niech od razu odetnie i poda na tacy swoje wydmuszki. U ogromnej większości kobiet (a tym bardziej u tej co opisujesz drogi kolego, nie ma czegoś takiego jak szczera rozmowa).

Kobiety nie myślą, one po prostu czują. Za to my odwrotnie.

"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"

Elba
Portret użytkownika Elba
Nieobecny
Wiek: pełnoletnia
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1719

Misiura a Ty ogarniasz rzeczywistość?
To były słowa Autora - nie moje.
Zacytowałam je Wink
dlatego cudzysłów.

Moje są odpowiedzi zaczynające się od Ad. i punkt numer 4 Laughing out loud

misiura
Portret użytkownika misiura
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Katowice

Dołączył: 2011-01-16
Punkty pomocy: 227

K.. sorry, zmuliłem Smile

"Litość to zbrodnia"
"Nie podrywaj dziewczyn. Pomóż im poderwać ciebie."
"Wszystkich dziewczyn nie zaliczysz, ale warto próbować"

expat
Portret użytkownika expat
Nieobecny
Wiek: 39
Miejscowość: Bywam w Lublinie ;-)

Dołączył: 2012-11-05
Punkty pomocy: 597

Słuchaj gena. Wyjście z ramy przyjaciela jest możliwe ale bardzo trudne. Musisz cisnąć mocno na fizyczność ale z tego co widzę to laska stosuje wobec Ciebie bardzo prymitywny push and pull czyli spotkajmy się a później znika. Ja takie tematy ucinam natychmiast, Tobie też radzę. Sprawę masz trudną bo pracujecie razem. Możesz zmienić środowisko na jakiś czas? Wyjechać na chociaż dwa tygodnie i obciąć kontakt? Po powrocie ewentualnie wrócisz do gry ale po czterech latach robienia jako pisuar dla tej laski to ja to marnie widzę niestety. Wisisz na jej haku i dyndasz jak lalka...

////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać." Wink ////

Hochsztapler
Portret użytkownika Hochsztapler
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: .....

Dołączył: 2014-04-18
Punkty pomocy: 735

Wybierz 2. Znajomość się rozsypie, a Ty będziesz miał spokój psychiczny. A może się nie rozsypie? Kto wie.

Kcoor
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-02-17
Punkty pomocy: 0

Dzięki za wszystkie odpowiedzi. Pisząc pierwszy post starałem się przedstawić tylko fakty by poznać Wasze opinie i nie sugerować tego co mi się wydaje. Niestety jest jednak tak, że o ile chciałbym wierzyć w to co opisał/a Elba to w rzeczywistości swoja sytuację widzę tak jak obrazowo opisał ją expat. Zacytowany przez Elbę fragment mojego postu odnosi się do sytuacji obecnej, kiedy postanowiłem sobie całkiem odpuścić – ale to nie znaczy, że wcześniej nie starałem się działać delikatnie czy ofensywnie. Bezpośrednią przyczyną tego, że dałem sobie spokój było wystawienie mnie na parę godzin przed umówionym ponad tydzień wcześniej spotkaniem, w zasadzie bez podania powodu (czasem mam wrażenie, że najlepszym wyjściem byłoby wtedy machnąć ręką na całą tą znajomość i zerwać wszystkie kontakty z wyjątkiem zawodowych). Fakt, że zachowuje się ona teraz tak jakby jej zależało budzi u mnie mieszane uczucia – czy zależy jej na mnie czy po prostu nie chce stracić kogoś kto ją pogłaszcze po główce i powie, że wszystko będzie dobrze. Jak już wspomniałem czasem jestem o krok od decyzji opisanej wariantem 3, powstrzymuje mnie tylko to, że uważam to za ucieczkę od problemu, tchórzostwo, oraz oczywiście cicha nadzieja, że może są jeszcze jakieś szanse (eh nawet dla mnie brzmi to słabo…). Dlatego właśnie pomyślałem o szczerej rozmowie (naprawdę nie mogę liczyć nawet na coś takiego?). Jeśli nic z tego nie wyjdzie to przynajmniej nie będę się karmił złudzeniami.

Edit: jedyna szansa na wyjazd/dłuższą przerwę to urlop.

Zlooty
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 25
Miejscowość: Małkinia

Dołączył: 2012-10-14
Punkty pomocy: 823

Zabierasz sie do tego jak pies do jeza! Chcesz sie dymac czy nie?
Na poczatek uswiadom sobie, ze jestes jej przyjaciolka z penisem i kazde pokazanie jej, ze Ci zalezy bedzie strzalem w kolano. Ona wie, ze Cie kreci, lapie Cie na mile slowka i flirt. Czeka tylko az znowu zrobisz krok do przodu, zeby Cie wystawic. Po co? Czy ma to cos wspolnego z gonieniem kroliczka? Zyje 30 lat i nie wiem, nonsensem bedzie zadawac to pytanie.
Ona chce wydymac Kcoor a to Kcoor wydyma ja.
Masz dobre relacje z nia to po co chcesz chlodzic? Udawac zbitego, zranionego i obrazonego pieska?
Przestan patrzec na nia jakby byla Ci cos winna, jakbys chcial od niej pozyczyc 5zl. Uczucia wypierdol do kosza, stan sie zimny i wyrachowany.
Dluga droga do tego, zacznij od "zostanmy przyjaciolmi"- ona zrobila to z Toba a kto mieczem wojuje...

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.

Ulrich II
Portret użytkownika Ulrich II
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 34
Miejscowość: .

Dołączył: 2012-12-25
Punkty pomocy: 5416

ja też mam kilka koleżanek z którymi znam sie parę lat, co tam iskrzyło, ale z czasem przekierowałem swoje myślenie i traktuję\widzę je jako siostry
pisałem wielokrotnie, że takie układy są bez sensu, tym bardziej w pracy ...
rozumiem że dzyndzel swędzi, siedzi sie w pracy, bywają nudy i kurwiki w głowie atakują, ale czasami po prostu lepiej miecza nie wyciągać
zresztą wiosna idzie to kobiety znów zakwitną na ulicach tylko zrywać (wyrywać)
Wink

they hate us cause they ain't us

baudelaire
Portret użytkownika baudelaire
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: 41
Miejscowość: południe

Dołączył: 2010-10-03
Punkty pomocy: 4744

Kolego, dawno temu położyłeś na ołtarzu jej cipkę i od tamtego czasu traktujesz jak bożka.
Po pierwsze wyobraź sobie że ona wcale taka idealna nie jest, żebyś miał się do niej modlić i nie tykać po kres swoich dni.
Po drugie, na co czekasz (prawdopodobnie, bo po pierwsze)? Aż Ci sama usiądzie na fiucie i Cię przeleci?
Po trzecie, nic złego nie ma w porozumieniu pomiędzy dwojga ludźmi, fajnie że jest czasem fajnie i fajnie że się gdzieś tam na jakiejś płaszczyźnie dogadujecie, że służysz jej radą, ale dlaczego nie pokażesz jej że też masz fiuta którego chciałbyś używać? Dlaczego nie sprowadzasz Waszej relacji na dymanko, tylko robisz za psiapsiółkę i chcesz się uzewnętrzniać?
Po co chcesz jej mówić że chciałbyś coś więcej? I co? Nagle zaczniecie chodzić za rąsię i cmokać do siebie? Bo tak ustalicie? To czy z nią będziesz nie zależy od tego czy jej to powiesz, czy coś ustalicie, tylko od tego jak się będziecie zachowywać, więc zamiast robić jej wykład o tym jak bardzo byś chciał, po prostu ją pocałuj, zaciągnij do łóżka, przeleć ją na kilka możliwych sposobów, powtarzaj to a za jakiś czas bez słów będziesz wiedział że jesteście razem.

Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.

PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...

odlotowy
Nieobecny
Wiek: 29
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2015-02-18
Punkty pomocy: 76

Typowy przykład, w którym kobieta chce zjeść ciastko i mieć ciastko. Dla Niej możesz być co najwyżej sex-friendem, tamponem emocjonalnym, kimś kto wysłucha, poradzi ale w jej zachowaniu i postawy wobec Ciebie nie ma żadnego przejawu szacunku do Twojej osoby. Moim zdaniem nie porzucaj prawidłowej drogi, którą obrałeś a pannę traktuj sympatycznie ale stanowczo z odpowiednim dystansem.

Pozdrawiam

Psotny wiatr
Nieobecny
Wiek: 31
Miejscowość: Wieliczka

Dołączył: 2014-11-25
Punkty pomocy: 386

Bardzo ciekawy temat.
Widzisz, byłem kiedyś w takiej sytuacji jak Ty. Jedna to była zajęta kobieta, druga była wolna.

"proponowałem wybierając się na koncert/imprezę czy nie chciała by wybrać się ze mną jak i ona czasem sama proponowała różne spotkania – zawsze jednak ostatecznie się wycofywała podając jakiś mniej lub bardziej wydumany powód"

Powyższy tekst świadczy o tym że to gra i manipulacja.

Ja długo tkwiłem w czymś podobnym z tym że systematycznie ją posuwałem.

Dziś też razem współpracujemy ( nasze firmy) i widzę jakie kiedyś błędy popełniłem.
Myślę że GEN i Urlich mają rację bo ze mną tak było.

Jak masz dobrą pracę to nie rób sobie tam smrodu.

Może to dziwnie zabrzmi ale:

Dziś ją traktuje jak młodszą siostrę i jej to powtarzam ciągle. Role się całkowicie odwróciły i jest to jedna z dwóch kobiet które trzymam na smyczy( napiszę kiedyś o tym bloga). Mam na myśli to że jestem już zupełnie nie czuły na jej słówka. Wszystkie swoje problemy życiowe mi opisuje, czasem słucham i doradzam czasem puszczam jej tekst typu " jesteś głupia i tak naprawdę sama sobie wszystkiemu jesteś winna"
Odwróciłem role tak żeby ona była pieskiem. Więcej daje w pracy i w prywatnym życiu niż ja. To warunek mojej znajomości. Co ja z tego mam??

Świetną biznesową współpracę. Niezawodną i pomocną przyjaciółkę na którą zawszę mogę liczyć. Więcej korzyści niż wkładu. Sporo jej koleżanek i ciekawego towarzystwa. Z tym że gdybym był pod wpływem emocji to pożarła by mnie wypluwając kości;)

Cały czas ją obserwuje i wyciągam wnioski. Opowiada mi o wszystkich facetach którzy ją podrywaja itd.. Uwierz ale ja mam to w dupie. W zeszłym roku 3 razy zaproponowała mi sex. Powiedziałem że już jestem stary i nie działam tak dobrze jak kiedyś. Napomknąłem żeby znalazła sobie lepszy model;) Wtedy to dopiero ocipiała...Ona lubi zdobywać, mieć władzę i szlak ją trafia że mnie już nie zdobędzie.
Dlatego całą tą energie przerzuciłem na inne aspekty życia.

Stary zrób to samo;) Po jakimś czasie takiej znajomości weź sobie ją na imprezę i baw się z innymi kobietami. Zaproś fajnych kolegów i powiedz że Twoja koleżanka jest wolna. Ona niech też zaprosi koleżanki. Zobaczysz kabaret jakiego nikt nie wyreżyseruje i nie puści w TV.

A jeśli nie masz do tego nerwów to:
Uważaj żebyś się w to nie wciągnął. Dla mnie z opisu jasno wynika, że to taki wampir emocjonalny.
Dbaj o spokój w pracy....jak mają rosnąć chwasty to lepiej nie na Twojej ziemi.
A czuje że z niej niezłe ziółko może być;)