Cześć wszystkim 
Od razu przejdę do sedna. Nie radzę sobie z zazdrością - a mianowicie:
mam dziewczynę. Znamy się od roku. Od września jesteśmy w związku. Jest to związek na odległość. Przyjeżdżam do niej raz w tygodniu średnio na 2 dni. Częściej nie da rady, bo sam studiuję i pracuję na utrzymanie. Jest to opisywana przeze mnie dziewczyna z moich blogów. Skracając dziewczyna z którą jako jedyną poczułem tak silną więź (a miałem kilka związków, niestety bezuczuciowych).
Ona zaczęła studia w tym roku. Nie ma tam znajomych. Jedynie jedną koleżankę z zajęć. Jest bardzo ładna, więc ma też wielu adoratorów. No i w tym problem, bo randkuje z nimi. Od razu mi mówi, jak się z kimś umówi. Robi to dlatego, że zajęć mało i nudzi jej się samej. Trochę to rozumiem, ale nie radzę sobie z tym. Mam chęci każdemu z nich wpierdolić, bo wiadomo, że 'działają'.
Normalnie to olewałem takie sprawy. Jak byłem na etapie 'koleżanek' to mogły się nawet i ruchać na bokach mówiąc mi o tym i mnie to nie ruszało. Innymi słowy jeżeli zacznie mi zależeć a w sumie jest to bardzo rzadkie to ta zazdrość jest za silna.
Nie chcę stosować tutaj metod 'myśl, że właśnie się puszcza' czy 'idź na inne dupy', bo to nie w tym rzecz i jedynie mnie to od niej oddali, a tego nie chcę.
Nie ufam tym jej kolegom, bo wiem, co sam potrafię zrobić z dziewczynami. Jakkolwiek śmiesznie to może dla Was brzmieć: Tak, ufam jej i tak, wiem jakie mogą być konsekwencje takiego zaufania.
Jak poradzić sobie z zazdrością? Jak Wy sobie radziliście/radzicie?
Albo źle sformułowałeś temat i chodzi o jakąś FF, albo jaja Ci urwało. Chyba się niektórym we łbach coś pogmatwało od czytania tej strony, ale brak okazywania zazdrości nie polega na tolerowaniu tego, że panna chodzi na randki z facetami, bo... jej się nudzi. Uroczo.
PS. A tak poza tym, że grzejesz do niej w każdy wolny dzień (aj, jeszcze się będzie nudziła królewna), to masz jakieś własne życie w tygodniu? Bo zdaje mi się że już dawno odpuściłeś swój świat i jakbyś mógł to korzystałbyś z każdej wolnej chwili żeby do niej jechac zamiast poświęcić troche czasu własnej osobie.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
No właśnie to nie jest FF, bo z takimi to nie jestem zazdrosny.
Ona ma problem w kontaktach z innymi laskami. Nawet do swojej współlokatorki nie zagada i mam lepszy kontakt z jej koleżankami niż ona.
Tak, zaniedbałem swoje życie prywatne, tutaj macie racje i połapałem się niedawno, że tak jest.
Jest to również spowodowane kontuzją ucha, przez co nie mogę trenować, ani chodzić do klubów (głośna muzyka).
To też nie takie typowe randki. Tzn. ona traktuje ich jako kolegów, a oni... wiadomo.
Chciałem się dowiedzieć jak to wygląda z zewnątrz. No i z tego co piszecie bardzo źle i będę musiał ją ponownie ustawić.
Tu musisz postawić sprawę jasno. Albo rezygnuje z tych randek albo Ty rezygnujesz z niej. Skoro zgodziła się na związek na odległość to zgodziła się również na to, że nie będziecie się ciągle widzieć.
Zamydliła Ci oczy. Nudzi jej się to będzie się spotykać z innymi facetami. To innych zajęć na świecie nie ma? Pewnie uwielbia być w centrum uwagi, lubi być podrywania i adorowana. A może przy okazji pozna kogoś z kim nie będzie musiała być na odległość. Co wtedy zrobi? Sam się domyśl
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Średnio to wygląda. Takie stawianie granic po czasie na ogół gówno daje, bo panna raz poczuła że może sobie na to pozwolić i trudno jej będzie przyjąć do wiadomości, że z dnia na dzień ma z tym skończyć. Zrobi się niezła gównoburza, a pewności co do jej szczerości i tak mieć nie będziesz. Trudno zasugerować jakiś pomysł na rozmowę, z kolei lustro... no ale ile można się bawić w gierki z kobietą z którą chce się stworzyć szczerą relacje. Suma summarum tolerować tego nie możesz, bo to wygląda troche tak jakby ona sobie z tego hobby zrobiła. Chora sytuacja, bo Ty zaciskasz zęby w imię nie okazywania zazdrości, a ona kokietuje w tym czasie jakiś typów, którzy ją zabawiają, choć tak na prawdę to mają ochotę ją posunąć. Na co ona ma wtedy ochotę? Tutaj możesz jedynie opierać się na jej relacjach, ale spodziewanie się że będzie zawsze w pełni szczera jest mocno naiwne. Myślisz że ona godziłaby się na taki układ gdyby to tobie 'się nudziło' w związku na odległość? Wiesz, można Ci zarzucić że odrazu nie ustawiłeś jej do pionu, tylko to chyba o pannę chodzi, nie o Ciebie. Normalna osoba zdaje sobie sprawę z tego jaki kontekst mają takie spotkania z płcią przeciwną i będąc w związku z drugą osobą, naturalnym staje się że takie sytuacje przestają mieć miejsce. Do niej to chyba czarna magia dlatego tak bezceremonialnie Ci to komunikuje, a Ty przyjmujesz ten jej punkt widzenia i udajesz sam przed sobą, że tu o twoją twardość chodzi i nie okazywanie zazdrości, a nie o jej uzależnienie od uwagi obcych facetów. To się nigdy dobrze nie kończy.
EDIT.
Zerknąłem na Twojego bloga. Czy tu chodzi o tę pannę?
"Działo się to w trakcie mojego kilkumiesięcznego wyjazdu. To nie był związek, bo się na niego nie zgodziłem. Dziewczyna dla mnie idealna - kombinacja grzeczno-niegrzecznej. Spotykaliśmy się codziennie po kilka godzin. Ohhh, wbrew zasadom forum. Powiem Wam, że warto było. Otwarła mnie na uczucia, zakochaliśmy się w sobie. To niezwykłe gdy jakaś inna laska puszcza Ci 50 milionow IOI żebyś w końcu ją pocałował, a Ty tego nie robisz, bo myślisz tylko o tamtej. Uczucie trwało (jak dla mnie) długo. Nie wiem czy czasem nie trwa do dziś. Nie widuję jej, za to utrzymujemy kontakt wirtualny. Średnio raz na 2 tyg.
Lubie ją bardzo. Pierwszy raz spotkaliśmy się w sierpniu. Jeździłem do niej później kilka razy, robiąc 150 km w jedną stronę. Ona mnie rozerwała. Nie wiem, czy zrobiła to dla mnie, czy dla siebie. Po jej tekście 'przespałam się z kimś' coś we mnie pękło. Nie wiem czy to prawda czy nie. Dalej ją lubie. Ten gość ją olał. Podobno odwaliła mu jakąś dziwną akcje. Nieważne.
Ciekawe jest jednak to, że niedawno poinformowała mnie, że znowu będzie w wakacje tam gdzie się poznaliśmy. Gdyby była tam dłużej niż mówi pewnie bym się skusił. Jednak ja jadę w inne miejsce. Nie warto poświęcać niczego dla dziewczyny. Kto wie, czy napisała mi to, bo 'nie chce się tam nudzić', czy po prostu chce tego co było. W sumie dalej uważam ją za swoją 'byłą i przyszłą żonę' ale do naszego ślubu zostało jeszcze 9 lat, więc mam czas Laughing out loud"
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Konstanty trafiłeś w sedno. Ona teraz nie widzi problemu i zgrywa twardą. Już 2 razy ustawiałem ją do pionu w innych sytuacjach. Nie wiem, czy uda się po raz trzeci.
Tak, to ta dziewczyna.
Jahred, no co tu Ci radzić. Sam przecież dobrze wiesz, że dupie miodu szukasz, a temat założyłeś w nadziei, że ktoś Ci podyktuje magiczne zaklęcie. Ta panna się nadaje na FF co najwyżej. Jak się kochacie bez gumki to zbadaj się na wszelki wypadek, bo jak na spotkaniach z tymi panami jej nudziło, to mogła mieć na to równie ciekawe antidotum co na pierwsze symptomy nudy.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Z kochaniem nie ma problemu, bo jestem jej pierwszym partnerem i ona dopiero wchodzi w świat seksu. Zrobię znowu to samo, czyli jebnę w stół. Co będzie to będzie. Zazwyczaj wychodzi na moje, bo to emocjonalne stworzenia. Dzięki Panowie za zimną wodę
No to zaraz, to jest ta laska o której cytat wkleiłem z Twojego bloga? Pisałeś że puknęła się z innym i po tym Ci się odechciało wtedy...
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Taką informacje od niej wtedy otrzymałem. Była połowicznie prawdziwa, bo spali, seksu nie było (miałem niepodważalny dowód). Nie byliśmy związani, sytuacja wyglądała zupełnie inaczej niż wygląda teraz (działo się to rok temu).