Witam,
W poprzednim temacie chodziło o tą samą dziewczyne
w koncu byliśmy razem, od maja do października, rozeszlismy sie w przyjaźni (tak, tak) i od tego spotykaliśmy się bez większych podtekstów, ot jak znajomi do kwietnia... Podzielę wpis na 2 części, po jednej do kazdej akcji. No to lecim.
W kwietniu mi napisała, że z kims od niedawna jest i sie zapytała czy alej bede się chciał z nią spotykać, napisałem proste, nie, ona odpisała, że rozumie i że sie pierwsza nie odezwie. Miałem jej karte pamięci i wpadłem na pomysł ze jej odeśle listem, przy okazji skrobnąłem jej kilka słów. Napisała, że doszedł, koniec kontaktu. Mijają 2 tygodnie, byłem na imprezie, wrzuciłem fotki, i nagle ona zagaduje - wow, aż sie musze odezwać, wrzuciłes zdjęcia, potwierdziła ze kozak foty i tak od słowa do słowa jakoś tak zeszło na nas, opitalała mnie ze to co robiłem źle, chwaliła za to ze było fajnie, doszła do tego że mówiłe o spaniu ze mną, że sie nei wysypiała w czasie teraźniejszym, mówiła tak caly czas mimo, że ją poprawiłem, że powinna w przeszłym, olała rade
pare razy gadaliśmy jeszcze, doszedłem do wniosku że trzeba sie spotkac, spotkaliśmy się, pytam sie po co sie odezwała, powiedziała, że list uznała za próbę kontaktu, na co ja wstałem odwróciłem się, powiedziałem zeby sie odezwała jak będzie wolna i poszedłem. Po drodze sobie przypomniałem, że jeszcze coś chcialem napisać, pitu pitu, powiedziała, że te wszystkie rzeczy mowiła, na mój przyszly związek z inną i że chwaliła bo wie, że lubie się czasami dolować (po 2 tygodniach milczenia, tak, to logiczne), skończyło sie tekstem, żegnaj a dłużej. To dłużej trwało 4 dni kiedy szukałem kogoś kto ma mate do jogi, ona sie odezwała, wpadłem było niezręcznie dosyć zabrałem mate i wypadłem. Koniec kontaktu.
Part. 2
Mija kilka tygodni, zagaduje do mnie, mówie jej ze miałem iść na piwo z koleżanką ale nie pykło, wiec siedze w domu, ona mówi ze jedzie na zajęcia. Nagle sms, czy może wpaść do mnie, bo lekarz z ktorym ma te zajęcia się nie zjawił. Wpadła, popitolilismy, obejrzeliśmy serial, siedziała od 14 do 18. Wróciła do domu, mówie jej ze sie umowiłem na juwenalia z jej znajomym, no to ona pęka i mowi ze moze tez by wpadła. Ale musi sie zapytać tego swojego (kumpel go opisał jako, mała chuda cipcia) czy, może sama iść. Poszliśmy siedzimy, co jakis czas na nią zerkam, ona na mnie i sie usmiecha, zaczyna być zimno, a ona ma zajęcia o 7 i chciała być w domu o 24, to sie zaproponowałem, że ją odprowadzę, pokazała mi skrót miedzy garażami, spokojnie, słychac muzyke, mówie siadamy na murku. Usiadła przedemną, ja za nią, i co sie poprawia to jest bliżej, co ja sie poprawiam to jestem bliżej.
W końcu była tak blisko, że ją przygarnąłem, lezała plecami na mnie i się nie wyrywała
znowu jakoś zeszło na spanie i bylo tak - jak śpię z toba to się nie wysypiam, jak jestem u ciebie to sie nie wysypiam, a dopiero w pewnym momencia zaskoczyła i się poprawiła na - spałam. (myślałem, że to freudowska pomyłka, ale koleżanka mi powiedziala, ze to było specjalnie, do tej pory nie wiem) Koniec końców, wracamy, jestesmy koło jej domu kolo 1.30 (a miała byc o 24
) pozegnanie, mam dziwne wrażenie że na coś czeka, ale odwróciłem się i poszedłem (technika SS
), rano sie jej pytam czy wyskoczy ze mna w piątek na juwe, mowi ze srednio bo sie ze swoim widzi (nie wiem czy doszło do skutku, nie interesowałem sie, wiem tylko ze byla w domu).
Od tego czasu czasami rozmawiamy, bylem pare dni temu z kuzynką na miejscówce, po powrocie mówie jej, że zawsze jak zabieram kogoś nowego to sie boje, że policja będzie, ona się pyta z kim byłem, nie odpowiedziałem, później z ciekawości jej mówie, że mnie tam wywiało troche, ona - no to w końcu kogo wyciągnąłeś na piwko. No i dochodzimy do dnia dzisiejszego, przedwczoraj sie jej pytam, czy wyskoczy ze mną na piwo, mowi, że jeszcze nie wie, da mi znać. Wczoraj, że piątek odpada bo znowu jakis remont ale w niedziele jej pasuje, a weekendy sie ze swoim widuje z tego co mi mówiła.
No i koniec, ktoś przez to przebrnął?
o co jej chodzi? Niby coś jest na rzeczy, ale po pierwszej rozmowie o byciu razem, a później ze to na przyszłosć z kimś, to ja już nic nie wiem.
Cześć, moim zdaniem dziewczyna troche z tobą pogrywa
Chce sprawdzić czy dalej może cie mieć a gdy już bedzie tego pewna , zostawi cię a jej ego wzrośnie
Jest to tylko moje zdanie ;)powodzenia.
nie rozumiem czym sie przejmujesz zrob z niej sex kolezanke, jesli kobiecie dajesz dobry sex to chce wiecej po co ci zwiazek z nia skoro ona sama nie wie czego chce a tego chlopaka i tak zostawi predzej czy pozniej
Gabriell, żebym to ja wiedział.
fajna jest, ogólnie, pomijajac związki, ale tutaj nie będę się zagłębiać w sytuację rodzinną (a w tym dopatruję się większości problemów u niej).
box, własnie tak mi się wydaje, że jest taką zapchaj dziurą, tylko nie wiem czemu akurat teraz nagle takie akcje. Znaczy się, wiem, że jestem super chłopakiem i ciężko jest o mnie zapomnieć, ale dopiero to zrozumiała? Albo ten nowy jest jakiś felerny, i chce mnie ale bez tego co odwalałem wcześniej. W sumie zaczelismy od fuckbuddies, ale zaczęło to być męczące i tak jakoś wyszło, że wyszło.
Tylko jej dupy nie zacznij lizać bo już blisko jesteś. Ogarnij się bo kiedy zawoła, wtedy lecisz.
Czy ja wiem, czy lece, z matą to nikt sie nie zgłosił, a z tym czy moze wpaść to napisałem jej, ze jak chce. Dałem dupy tylko z tym wyciągnięciem na piwo, nie wiem po cholere mi to było, w kazdym razie nie bede sie o to spotkanie upominac. Zresztą, jak chce coś ugrać, to mam czekać aż pusci tamtego bokiem?
no wlasnie nie daj soba sterowac za wszelka cene powiedz jej kilka razy ze nie masz czasu ze jestes zajety zeby to ona zaczela zabiegac o twoj czas.. zyj normalnie spotykaj sie z kobietami pokaz jej ze jestes szczesliwy a moze poprostu zapomniesz o niej lub dojdziesz do wniosku ze nie warto
Ej majster
tak naprawdę nie chodzi o nią ale o ciebie nieby piszesz że dałeś sobie spokuj a tu jakieś listy do niej wysyłasz i gdy ona zaczyna się do ciebie przybliżać ty delikatnie odmawiasz (magnes). Zauważ że jeśli od razu powiedziałbyś że nic z tego nie będzie i że masz jej dość to by nawet nie zaczeła z tobą tematu więc nie pisz "O co jej chodzi ?" bo sam dobrze wiesz 

Pozdro
Tak szczerze mówiąc, sam jestem zdziwiony, chociazby po tym jak ją zostawiłem na ławce. Nie wiem, jakis masochizm czy coś. Wiesz, na razie nic nie ma, więc ciężko powiedzieć, że nic z tego nie będzie ;)z tym listem to było na spontanie, na początku miałem tylko jej karte wysłać, ale pomyslałem, a dupa, co mi szkodzi, napisze co mi lezy na wątrobie. No i dałem, nie powiem pare dni było ciężko, ale później juz bardziej na luzie, nie spodziewałem sie, że sie odezwie wiec nie czekałem na to, jak widac nie miałem racji. Co rozumiesz przez magnes? W słowniczku tego nie ma, a nie jestem zaznajomiony, chyba ze to metafora taka
box, zyje normalnie i sie umawiam ze znajomymi, nie jest tak, że sie zastanawiam co chwila, co ona robi... tylko nie ogarniam. Bo miałem wyrobione swoje zdanie chociazby o tym pierwszym, ale później nagle sie okazuje, że wszystko niby na opak.
Z tym magnesem chodzi mi o to że im bardziej jesteś oporny tym bardziej przyciągasz
A to nie jest błędne koło? Przyciągam odpychaniem, ALE jesli cos chce zdziałać, to odpycham, chyba, że to działa do pewnego momentu, później trzeba ogarniać.
W czasie tych wszystkich durnych gierek spokojnie poznał byś 10 fajnych dziewczyn, tylko nie dajesz sobie takiej szansy. Trzymasz się według ciebie przetartego szlaku bo wydaje się tobie znany i prosty, jeszcze nie wiesz, że prowadzi do donikąd...
Oj nie jest prostu
jakby był to by nie było tego tematu
w każdym razie, nie wiem czy donikąd, były różne sytuacje, czy to wśród znajomych czy w internetach, nic nie ryzykuje. 