Mam do was pytanie/prośbę, mianowicie chodzi mi o dziewczynę z tej samej szkoły(ja 3 liceum ona 2). Problem w tym, że nie wiem jak zacząć znajomość, szukałem różnych otwieraczy, ale to dziewczę sprawia wrażenie niedostępnej, taka cnotka niewydymka, i ciągle obraca się w towarzystwie koleżanek co dla mnie laika w dodatku nieśmiałego wydaje się być dużą przeszkodą, aby odważyć się podejść. Okazję miałbym z rana jeśli wyczekałbym na nią, ponieważ idziemy kawałek tą samą drogą. I tu pojawiają się moje pytania:
1. Lepiej gdy uda mi się ją złapać rano, czy przełamać się i podejść do niej gdy będzie stała gdzieś pod klasą z koleżankami, ew. podejść i poprosić ją na bok?
2. To chyba największy problem. Jak zacząć rozmowę, żeby nie odebrała mnie za prostaka, albo nudziarza?
Zdradze Ci zajebisty super skuteczny "otwieracz", tylko pamiętaj! nikomu nie mów:
POdchodzisz i mówisz "Cześć Jestem Juggernaut, a ty jak masz na imie?"
Najlepiej ci to wyjdzie jeśli w ogole nie bedziesz tego rozkminiał.
Podejdz tak żebys ty sie dobrze z tym czuł nie ona
Lecisz na spontanie, pewnego dnia poczujesz, że to ten moment i podejdziesz.
PS. Rozkminy=excusy=klapa.
--------------------------------------------
Jak chcesz osiągnąć sukces, skoro boisz się porażek ?
Chodzi mi o to, żebym mógł się poczuć pewniej mając jakiś tekst za pasem, albo najlepiej zaczynając od niego
"Cześć, czy wiesz, że ... " tutaj wybierasz co chcesz, najlepiej jakąś bzdurę. Ona prawdopodobnie odpowiada "Nie, nie mam pojęcia." - Ja też nie, chciałem Cie tylko poznać. I banan na twarzy
"Nie bierz życia zbyt poważnie, bo całkiem z Ciebie ujdzie."
Zrozum że 93% treści przekazu to mowa ciała i ton głosu. Naprawdę nie ma wielkiego znaczenia co powiesz (byle to nie było nic strasznie głupiego). Poza tym nie oszukujmy się - laska w tym wieku nie ma jakiś wygórowanych wymagań, sama jest relatywnie zielona w temacie. Nie trzeba tu żadnego NLP, po prostu podejdź z uśmiechem, wyprostowaną postawą, powolnym krokiem, powiedz "cześć". Najlepiej podejdź jak będzie z koleżankami - podejdź do wszystkich trzech. Jak zaczniesz startować do jednej, pozostałe poczują się olane (zwłaszcza jeśli chcesz podejść do tej najładniejszej). Nawet jeśli nie uda się z tą pewnością siebie i ona będzie widziała że trochę się stresujesz i tak doceni to że mimo wszystko podszedłeś. Najgorsze co możesz zrobić to odkładać podejście do niej na dzień następny i któregoś dnia zobaczyć na dyskotece jak obściskuje się z innym, który miał odwagę podejść.
Tak super książkowo to piszesz, widać, że dużo teorii łyknąłeś ;p Łatwo się mówi, trudniej coś skutecznie wykonać.
Autorze nie napalaj się tak. Nie masz żadnego doświadczenia i nie pisałeś nawet o żadnych oznakach zainteresowania z jej strony, do tego to liceum, czas szpanu kiedy laska dla popisania się przed koleżankami potrafi zjechać typa jak psa. Koledzy wyżej pitu pitu pierdolą, to nie chodzi o to, że to ma być takie proste. Ważniejsze jest żebyś podszedł do niej dla siebie, dlatego że ty tego chcesz, bez oczekiwania konkretnych rezultatów. Musisz się przełamać, zostać olanym naście razy żeby poczuć luz i pewność siebie. Nie napalaj się na laskę, bo ma ładne oczka. Ale podejdź, poczytaj trochę teorii i próbuj, niczego nie stracisz, a zyskać możesz.
Jak podejdziesz do niej, gdy jest z koleżankami od razu zbudujesz sobie social i możesz wzbudzić jej zainteresowanie zwracając sie najpierw do jej koleżanek, ewentualnie ją negując gdyby była niemiła. Możesz zacząć tak jak mówi cartman albo spytać ich o zdanie/poradę na jakiś temat
Ja zaproponuje ci przeczytać podstawy. Po lekturze tego działu sam będziesz wiedział jak masz zagadać.
Najlepiej nie być prostakiem i nudziarzem... chyba.
Cokolwiek, jakkolwiek. Początki zawsze trudne. Zbieraj doświadczenie. I baw się wszystkim