Cześć wszystkim.
Jakiś czas temu wspominałem o problemie, iż stanąłem w miejscu od bardzo dawna i nie potrafię ruszyć do przodu, w kierunku przygód z kobietami. Po przeanalizowaniu porad doszedłem do paru wniosków. Jednak próbując ruszyć do przodu, rozmawiając z kobietami, które mi się podobają, widząc paru gości w akcji, widząc filmik SEDAKSZYNA (chłopie, jestem pod wrażeniem Twojego luzu, zazdroszczę) złapałem się na myśleniu w pewien głupi sposób, a mianowicie "nie jesteś wystarczająco dobry".
A o co tutaj chodzi?
Rozmawiając z kilkoma seksownymi dziewczynami, czułem się świetnie, rozmowa się klei. Zdaję sobie sprawę, że te kobiety mnie lubią. Jednak gdy stwierdzam, że mam ochotę dodać tej znajomości trochę pikanterii, w głowie pojawia się myśl "nie jesteś wystarczająco dobry". I nie chodzi tu wcale o to, że czuję się gorszy od innych ludzi. Czuję się równie normalny, a oni traktują mnie jak równego sobie. Myśl "nie jesteś wystarczająco dobry" bierze się z jakiegoś przekonania, że nie jestem wystarczająco atrakcyjnym facetem, aby jakakolwiek kobieta miała mokro na dole i wypieki na twarzy z mojego powodu. Myśl typu "ci faceci mają tyle luzu, a ja takiego luzu nie mam, na pewno się nie uda jej rozpalić" skutecznie mnie hamuje. Fakt, że kilka związków przeżyłem, powinien być raczej dla mojej świadomości dowodem, że jednak wszystko jest ok, a mimo tego nadal tkwię w schemacie "nie jesteś wystarczająco dobry".
Wiem, że wszystko tkwi w mojej głowie. Na poziomie świadomym mówię sobie "stary, przecież jesteś całkowicie normalny, dlaczego miałoby ci się nie udać?", a jak przychodzi do działania, to i tak wszystko pali na panewce.
W dziale "podstawy", wyczytałem w tym wpisie
(http://www.podrywaj.org/poczucie...)
o afirmacjach. Postanowiłem spróbować. Ale postanowiłem również napisać posta na forum. Może tutaj znajdę odpowiedź. Albo w przyszłości kto inny 
Ostatnio temat na sobie przerabiałem, haki trzymające są różne:
Bo ktoś Ci kiedyś wmówił, że nie zasługujesz, lub że musisz sobie zasłużyć na to i owo, a najgorzej, jak musiałeś sobie zasłużyć na miłość rodziców, bo nie pokochali Ciebie takim jakim jesteś. Takie coś głęboko siedzi.
Bo lubisz być ofiarą losu i ciężko Ci uwierzyć, że można inaczej, bo znane piekło jest lepsze od nieznanego nieba.
Wolisz się podporządkować.
I wchodzić w rolę ofiary/kata/zbawiciela.
Bo sam sobie mówisz, że nie zasługujesz... A wystarczy sobie wmawiać, że a właśnie zasługujesz na wszystko, bo dlaczego niby nie? A tym, którzy sądzą inaczej, każ spierdalać.
Bo lwia większość ludzi nie lubi, jak się komuś udaje, bo się porównuja, chujowo na tym tle się czują i robią z Ciebie winnego. Bo tak jest łatwiej poradzić sobie ze złą emocją bycia gorszym, zamiast ruszyć własne dupsko.
Bo zamiast sobie brać to, co uznasz za słuszne, to prosisz o to i jeszcze pytając czy możesz? Bo tak Ciebie nauczono byś był grzeczny i żebrzący?
Co jest dla mnie w chuj bez sensu
i powoduje blokady
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
"Bo ktoś Ci kiedyś wmówił, że nie zasługujesz, lub że musisz sobie zasłużyć na to i owo"
" Bo tak Ciebie nauczono byś był grzeczny i żebrzący?" - Trafiłeś w punkt.
"A wystarczy sobie wmawiać, że a właśnie zasługujesz na wszystko, bo dlaczego niby nie?" - To do mnie przemawia, nawet bardzo
"Bo lwia większość ludzi nie lubi, jak się komuś udaje, bo się porównuja, chujowo na tym tle się czują i robią z Ciebie winnego. Bo tak jest łatwiej poradzić sobie ze złą emocją bycia gorszym, zamiast ruszyć własne dupsko."
ale dlatego bo żyjemy w Polsce każdy wie jak jest trochę to smutne
Im częściej będziesz sobie tym głowę zawracać, tym bardziej będziesz wierzył w te myśli. Taka niepewności bierze się z tego, że zobaczyłeś filmik owego Sedakszyn, teraz podświadomie chcesz osiągnąć taki sam poziom lub nawet wyższy. Dlatego kiedy chcesz przejść na dalszy poziom relacje z kobietą to się wahasz, wierząc że sukces w uwodzeniu możesz mieć tylko wtedy gdy będziesz na poziomie tamtego gościa.
Napisałeś też, że już odniosłeś jakieś sukcesy w uwo i nie masz problemu żeby podejść i rozpocząć rozmowę.
A więc de facto nie ma tutaj żadnego problemu, a właściwie jest tylko jeden- w twojej głowie. Wyimaginowałeś sobie obraz idealnego uwodziciela, który nigdy nie istniał i istnieć nie będzie. Chcesz się właśnie stać doskonały a może bardziej dosadnie; nie chcesz ponosić porażek. Mam rację? Ponieważ jak zapewne jeszcze nie wiesz porażki w uwodzeniu to norma, i zdarza się to nawet najlepszemu facetowi. Powiem Ci coś; każdy, ale to absolutnie każdy na tym świecie przechodził i doświadczył porażki w relacjach kobieta-mężczyzna. Ideałów nie ma, ale to nie znaczy, że nie możemy próbować.
Załóżmy, że masz rację. Bo możliwe, że jest coś, co jest problemem, ale o tym tutaj nie napisałem.
Ale chętnie bym napisał, gdybym wiedział co to. Czy mogę prosić o podpowiedź?
"ponczek spoko teraz będą C tutaj wszyscy pisać rady, tylko, że to nie pomoże. Wiesz dlaczego? Ponieważ prawdziwym problemem jest to, o czym tu nie napisałeś Smile
Obaj wiemy, że mam rację Wink Przemyśl to.."
I koniecznie zapisz się na szkolenie
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
"doradź mu w takim razie, zamiast pisać bzdurne posty. Powodzenia"
I vice versa
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Wyzywając innych od "kretynów", albo komentując, że czyjeś posty są "bzdurne", z automatu dajesz samemu sobie komentarz. Rozumiem, że twój pierwszy post nie był "bzdurny".
"I tak chciałem zrobić"
Będziesz się jeszcze jakoś tłumaczyć? Skąd mamy mieć pewność, że rzeczywiście chciałeś?
Współczuję każdemu, kto zapisze się na szkolenie do niepewnego siebie gościa, który jedyne, co potrafi, to napisać "kretyn", lub "bzdurny" post. Naprawdę wysoki poziom argumentacji kiepskiego rozumowania drugiej strony. No normalnie chylę czoła. Tak po polsku to najłatwiej: jesteś "kretynem", piszesz "bzdury".
To się dopiero wykazałeś. Ziaf. Nie mam nic do dodania. Nie odbiegasz od trenerów, do których tak jadem sączysz. Aha i nie mam nic więcej do dodania.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Jak napisałem wcześniej, nie mam nic do dodania.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
W mojej opinii powinieneś dawno lecieć z tej strony.
problemy są dwa. Jeden zdiagnozowałeś - tak, to jest w Twojej głowie. Drugi: nastawiasz się, że musi Ci się udać. Jeśli założysz, ze chodzi tylko o jakąkolwiek interakcję i MOŻE coś więcej, to będzie Ci łatwiej.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To jest Twoje przekonanie... "Nie jesteś wystarczająco dobry/atrakcyjny..."
odpowiedz na pytania TAK lub NIE
1. Czy to przekonanie jest oparte na faktach?.
2. Czy to przekonanie chroni moje życie i zdrowie?.
3. Czy to przekonanie pozwala mi osiągać bliższe i dalsze cele?.
4. Czy to przekonanie pozwala mi rozwiązywać konflikty lub ich unikać?.
5. Czy to przekonanie pozwala mi czuć się tak jak chciałabym się czuć?.
1. Czy te fakty są prawdziwe?. Sam przyznałeś, że miałeś kilka związków, dogadujesz się z kobietami więc, to stwierdzenie jest fałszywe. Ono nie jest prawdziwe, więc mówisz---NIE
2. Czy to, że myślisz, że nie jesteś atrakcyjny, chroni Twoje zdrowie i życie?. Czy jak nie dodasz trochę pikanterii to uchronisz swoje życie?. NO RACZEJ TEŻ NIE CO?
3. Czy dzięki temu osiągasz jakeś cele w życiu?. Czy takie postępowanie do czegoś Cię zbliża?. no CHYBA ODDALA przez być może uroczą rozmową, miłym towarzystwem, ciekawymi doznaniami, przygodami, seksem, a może i związkiem... więc TEŻ NIE
4. Czy rozwiązujesz dzięki temu jakiś konflikt?. No dobra uprę się i niech będzie , że tak. Niech będzie, że dodasz pikanterii na tyle w rozmowie, że się przejęzyczysz i jak może wiesz, przejęzyczenia bywają bardzo niebezpieczne, do żony np: mógłbyś powiedzieć przy obiedzie -"poproszę sól",to byś powiedział-"Ty stara kurwo zmarnowałaś mi 25 lat życia". No i następuje konflikt. Więc niech będzie TAK na upartego
5. Dobrze się czujesz z tym, że przez to uciekają Ci fantastyczne znajomości i być może jesteś tylko friendem?. Chyba nie co, bo jakbyś dobrze się czuł, to byś nie zakładał tego tematu. Więc NIE...
A TERAZ ROZWIĄZANIE:
To co napisałem nazywa się RTZ w psychologii czyli Racjonalna Terapia Zachowań. Na 4 pytania myślę, że odpowiedziałeś NIE a na jedno TAK . Te tak to oczywiście taki żarcik....
Więc te przekonanie nie ejst prawdziwe. TO NIE PRAWDA, ŻE JESTEŚ MAŁO ATRAKCYJNY. To tylko przekonanie, iluzja, która mija się z rzeczywistością. Chyba, że odpowiedziałeś na większosć TAK wtedy te przekonanie jest prawdziwe i należy je zostawić w spokoju.
Jednak w Twoim wypadku ono nie jest prawdziwe. To nie jest prawda. Możesz je jeszcze zmienić robiąc np: SWISH PATTERN czyli jedną z najskuteczniejszych i prostych technik na zmianę przekonań w głowie. Ale wyszukaj ją we własnym zakresie...
Dodatkowo radziłbym skupiać się w życiu na pozytywach oraz robić rzeczy, które będą Ci uzmysławiać bardzo mocno, że jesteś atrakcyjny i życie masz atrakcyjne... Widocznie w Twoim życiu brakuje takich rzeczy.
Dam Ci do myślenia
Twój mózg każdego dnia Cie oszukuje. Paradoks polega na tym, że teraz Ty musisz zacząć oszukiwać Go
Wychodz poza swoję strefę komfortu każdego dnia i odważ się żyć! Zacznij robić rzeczy, o których wcześniej tylko marzyłeś. Każdego dnia rób coś nowego. Więcej, coraz więcej nowych rzeczy by w pełni zautomatyzować nowy nawyki.
Zawsze łatwo jest startować z pozycje tego poszkodowanego, tego który ma ciężko w życiu i musi sobie radzić. Ale pora to zmienić. Pora zacząć żyć życiem i brać garściami co Twoje. Bo po to właśnie żyjesz! Wszyscy oddychają, ale mało kto żyje!
YOLO.