Spotykam sie z dziewczyną już prawie rok, ostatnio na pewnym weselu jak to zwykle wszyscy ze wszystkimi tańczą, odbijany co chwila. Później mówiła mi, że jakiś chlopak tak dziwnie na nią patrzył jak tańczyli razem i puscił oczko, odpowiedziałem tylko, że ja też jak z kimś tańczę to się uśmiecham, to naturalne przecież każdy chcę sie dobrze bawić. Potem jeszcze mówiła, że ja wcale o nią zazdrosny nie jestem i nawet specjalnie mnie podpuszczała i z kimś tam zagadywała na tym weselu a ja nic. Przez odrobinę zazdrości sie podobno pokazuje, że nam zależy... Powiedziałem, że ufam jej na tyle, żeby nie być zazdrosnym o każdego z którym rozmawia albo tańczy, ale gdyby cos faktycznie ją z kimś innym łączyło byłoby to dla mnie jednoznaczne i raczej oznaczało koniec związku, a tego bym nie chciał bo mi na niej zależy. Powiedziała jeszcze, że ona nawet czasem specjalnie mi mówi coś na temat moich koleżanekj mimo, że nie jest aż tak o nie zazdrosna, ale żeby tylko pokazać że jej na mnie zależy. potem temat sie urwał bo ktoś przyszedł.
zastanawiam się jak na przyszłość to rozegrać bo znając życie temat powróci, a ja nie mam zamiaru jej robić scen zazdrości...;p Układa nam się bardzo dobrze i zależy mi na tej dziewczynie.
Bez zbędnego pierdolenia- ja to zazwyczaj załatwiam tak-
"A o co ja mam być zazdrosny? On się może pagapić, pomarzyć, a jeśli odważniejszy, to pogadać- a ja mogę zrobić tak"- i w tym momencie 'idzie ślimak'- no całuje się pannę po polsku mówiąc
Powiedz, że za poważny jesteś na takie gierki rodem z bravo girls. Bo to serio dziecinne zagranie.
Układa wam się bardzo dobrze właśnie dlatego ,że olewasz jej teksty o tym ,że ktoś ją podrywa. Jeśli jest dobrze tak jak jest to po co to zmieniać ?
Zobacz jeśli zaczniesz udawać zazdrość nie dość ,że ona to wyczuje i uzna za ośmieszanie jej to dodatkowo sam nie będziesz czuł się komfortowo
świetnie, dzieki panowie za oświecenie, czyli zostaje przy tym co do tej pory. powinienem tu cześciej zaglądać bo jakoś stare nawyki "sprzed forum" czasem mi do głowy przychodzą... jak tu ktoś kiedyś napisał poderwać laskę to jedno ale utrzymać związek to zupełnie co innego, moja obecna spotykała się z samymi pieskami przedemną, sama czasem wspominała
Rzadko spotykane, ale w końcu ktoś ogarnięty zakłada temat na forum, miła odmiana.
mzreuuzs, robisz wszystko jak do tej pory bardzo dobrze, pogratulować i tylko tak dalej. Ach ta babska logika: jest dobrze, to im za dobrze i brną w jakiś syf na siłę. Tak jak i tutaj, jest dobrze, to przeszkadza jej, że nie jesteś zazdrosny. Olewaj dalej te jej próby wzbudzenia zazdrości, to szybko jej się znudzi i jej "problem" umrze śmiercią naturalną.
To, co wspomniałeś, że do tej pory spotykała się z pieskami, również może mieć spory wpływ na zaistniałą sytuację, bo do tej pory wzbudzaniem zazdrości mogła wiele ugrać i nie jest przyzwyczajona, że trafiła na stabilnego emocjonalnie, odpornego na jej gierki i dramaciki faceta. To się chwali, bo w gruncie rzeczy imponujesz jej tym.
"zastanawiam się jak na przyszłość to rozegrać bo znając życie temat powróci, a ja nie mam zamiaru jej robić scen zazdrości...;p Układa nam się bardzo dobrze i zależy mi na tej dziewczynie."- problemu nie ma, rób tak, jak do tej pory, olewaj te jej próby prowokacji, bo swoim działaniem na dłuższą metę pokażesz jej swoją wysoką wartość i nie będzie chciała odejść od takiego faceta. Pokazujesz jej bowiem podświadomie też mnóstwo pozytywnych cech charakteru, takich jak: pewność siebie, dojrzałość emocjonalna, stabilność i przekonanie o swojej wysokiej wartości- chyba to, co najbardziej kręci kobiety w facetach. Pozdrawiam
"Don't trust the smile, trust the actions"