Witam wszystkich!
Mam problem z Kobietą... Spotykaliśmy się przez 4 tygodnie, w sumie wszystko było
bardzo, bardzo dobrze.. Było KC, przytuleni, chodziliśmy za rękę... W ogóle było
wszystko tak jak powinno być. Z obu stron było widać zaangażowanie.
Wszystko było pięknie do dnia, w którym powiedziała, że nie jest gotowa na zwiazek,
bo poprzedni ją bardzo zranił i nie jest w tej chwili gotowa... Bardzo mnie lubi i nie
chce mnie stracić i chce mieć ze mną kontakt nadal.. Dla mnie to jest jednoznaczna
sytuacja "Odwal się" ale może coś odbieram źlę...
Co reszta o tym sądzi?
Ciężko powiedzieć bo nikt oprócz Ciebie nie zna tej dziewczyny
Ale czuję że ona po prostu nie jest zainteresowana kontynuowaniem tej znajomości. Ale czy to takie straszne?
Nie ta to inna.
dzięki, aczkolwiek starałem się aby nasze spotkania były ciekawie. Zawsze chodziliśmy w inne miejsca niż poprzednio. Dostawała dawkę emocji, widocznie tak miało być..
.
tydzień chyba...
Co masz na myśli?
hehe rozwaliło mnie to
.
Dziewczyna świeża po związku. Mogłeś napisać, że tydzień, bo to ważne info.
Ja to bym tam ciągnął to dalej.
z mojej strony żadne takie poważne deklarację nie padły.. Nigdy nie wspominałem, że jest ważna czy coś...
Dobry przypadek. Pare dni wcześniej powiedziała podobnie, że nie jest gotowa a za 2 dni potem poleciałem do Niej i zostałem na noc. POnownie za pare dni mi powiedziała to samo co pare dni wcześniej...
Seksu nie było ale dążyłem do niego poprzez inne formy jak pieszczoty chociażby.. Ja 24, Ona 23 i znamy się od 5 tygodni...
Jakoś wasza relacja się ochłodziła po tym jak ci to powiedziała? Może po prostu narazie nie chce związku i możecie pociągnąć tą relację bez zobowiązań?
"Nie jest gotowa na związek" - diagnoza postawiła się sama.
Skoro tak powiedziała, to ty musiałeś o owym gadać. A to one mają ciebie dusić o związek z obawy że cię stracą. A tu było na odwrót.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
A czy od razu musi być związek vel miłość ? Może spotykajcie się na luzie, bez zbędnych ceregieli
YOLO.
Hmm.. Jak dla mnie nie powinieneś się za bardzo w to angażować. Z racji tego jak powiedzieli niektórzy użytkownicy, jesteś plasterkiem na jej wcześniejszy związek. Traktowałbym ją chłodniej niż zwykle, aby poczuła, że jeżeli czegoś nie zrobi, to po prostu Cie starci.
Musisz podejść do tego drogą eliminacji. Ty, jak i ona macie taką samą wartość. Pamiętaj o Tym.
Babskie pierdolenie, którego milion przyczyn może być i szkoda życia by nad nimi rozkminiać.
Jak ona pogrywa tak, to zakończ znajomość, pokaż, że jesteś niezależny.
Albo zmięknie jej rura i sama starać się będzie jakiś kontakt zainicjować, albo nie zmieknie a Ty wyjdziesz z twarza z koleżeńskiej relacji i będziesz mógł spokojnie rozglądać się za nową panną. I tak i tak jesteś na +
Jesteś czasoumilaczem!
Ty się wkręcisz ona się wykręci(ła) i tak się będziesz kręcił w kółko sam z myślami...