Witam, zwracam się do was z pewnym problemem, lecz najpierw zacznę od krótkiego wstępu. Z treściami tej strony jestem zapoznany już od dobrych 3 lat, mam za sobą kilka książek związanych z tematyką uwodzenia, teorie mam opanowaną co najmniej przyzwoicie. Jeżeli chodzi o praktykę to bywa różnie, lecz nie można powiedzieć, że jestem żółtodziobem. Jestem obecnie w otwartym związku z jedną dziewczyną ale to dla mnie za mało.
Generalnie fizycznie zdaje się, że jestem atrakcyjny bo kobiety w pierwszej fazie znajomości reagują na mnie pozytywnie, lecz mam problemy z dalszymi fazami, mam wrażenie, że coś się wtedy psuję. Poznaję kobiety na ulicy, w klubach, dostaję numery, spędzają ze mną czas, mam wrażenie, że wszystko przebiega pozytywnie ale potem nie odbierają telefonów, nie odpisują, nie umawiają się. Oczywiście zdarzają się wyjątki, że następuje kontynuacja znajomości lecz niestety jest tyle nieudanych kontynuacji relacji, że postanowiłem napisać o tym tutaj.
Najciekawsze jest to, że zwykle jak wydaje mi się, że wszystko poszło dobrze to panny się potem nie odzywają, a gdy mam wrażenie, że poszło kiepsko albo przeciętnie to potem się ze mną umawiają i relacja jest udana... Moim największym problemem jest to, że nie dostrzegam własnych błędów przez co nie mogę ich eliminować i się rozwijać, dlatego opisze wam kilka sytuacji o których wspominałem wyżej, są to sytuacje które wydarzyły się na przestrzeni ostatnich 2-3 lat, niekoniecznie chronologicznie.
1. Jestem na imprezie, podchodzę do dwóch dziewczyn, na początku z dziewczyną A rozmawiam więcej a później przenoszę zainteresowanie na dziewczynę B, po około 5 minutach rozmowy na tematy wspólnych zainteresowań zwracam się do dziewczyny A czy nie będzie problemu jeśli na chwilę porwę jej koleżankę, odpowiedziała, że nie więc zabieram dziewcyznę B na parkiet, tańczymy, blisko, trzymam ją za tyłek, tańczymy dość erotycznie, lecz na parkiecie ciasno więc zabieram ją stamtąd, widzę, że jej kolezanka siedzi sama więc biorę od niej numer i mówię, że spotkamy się kiedy indziej a teraz niech zajmie się swoją koleżanką. Następnego dnia albo dwa dni potem, nie pamiętam, nie odbierała telefonu ani nie odpisała na sms.
2. Spotkałem się z dziewczyną z młodszej klasy poznaną w szkole, na przerwie pewnego raz podszedłem wziąłem numer i potem się umowiliśmy. Spotkaliśmy się, kupiłem butelkę wina i pojechaliśmy do mnie, na spotkaniu starałem się rozmawiać na różne tematy lecz szło to dość ciężko, na pytania odpowiadała ,,nie wiem", na pytania co lubi czy ma jakies ulubione coś tam odpowiadała ,,różnie", ,,nie mam" itp Lecz nie przejmowałem się tym i robiłem swoje, były momenty, że trochę wiecej mogłem z nią proozmawiać ale nie szło to tak jak powinno do końca. Sporo żartowałem, próbowałem się droczyć, miałem wrażenie, że niektórych żartów nie łapie, niektóre łapała, ale ogólnie przyjemnie spędzało mi się z nią czas. W pewnym momencie postanowiłem ją pocałować i to zrobiłem, od tego momentu sporo się całowaliśmy i dotykaliśmy ale nic więcej nie było, bo się pilnowała. Później odwiozłem ją do domu i pożegnałem. Spotkanie trwało około 4h. Godzinę po spotkaniu napisała mi sms ,,czy dotarłem cały do domu?;)" odpisałem, że tak wszystko w porządku i życzę jej dobrej nocy, odpisała mi ,,dobranoc" i tyle. Trzy dni później próbowałem się do niej dodzwonić lecz miała wyłączony telefon, później napisałem smsa który nie doszedł, przez miesiąc nie było jej na facebooku... Co było dziwne bo wcześniej często ją widziałem na fb. Po miesiącu pojawiła sie na fb i napisałem, że coś nie mogłem się z nią skontaktować i co sie z nią dzieje? Nic nie odpisała, więc po paru dniach napisałem ,,Aha a więc to nie przypadek, że nie mogłem się z Tobą skontaktować, trudno, dzięki za wspólnie spędzony czas, pozdrawiam." Na to odpisała mi, że ,,przeprasza, nigdy sie tak nie zachowuje i nie całuje sie na pierwszym spotkaniu jakos tak szybko i przeprasza ze sie nie odzywała". Parę dni potem chciałem się z nią umówić ale coś kręciła więc powiedziałem jej żeby była szczera bo to nie ma sensu i napisała mi coś takiego: ,,to nasze zbliżenie wcale nie powinno dość do skutku. zacznijmy od tego. wyszło jakoś tak troche dziwnie dla mnie. trudno. szczerze to tak nie bardzo chce sie z Tobą spotkać bo według mnie to jest bezsensowne czuje sie dosc sztywno w Twoim towarzystwie, ponieważ diametralnie różnie sie od Ciebie". Podziękowałem jej za szczerość i tak się zakończyła nasza relacja.
3. Poszedłem do klubu ze znajomym i zauważyłem na parkiecie dziewczynę która była właściwie najładniejsza w całym klubie w którym tego dnia akurat nie było zbyt wielu ładnych dziewcząt. Podszedłem do niej, złapałem za rękę i zaczęliśmy tańczyć. Blisko. Jeździłem dłoniami po jej ciele, chwytałem za pupę, po paru minutach tańca spytałem czy pali, pokiwała głową więc złapałem ją za rękę i wyprowadziłem do palarni gdzie troszkę pośmialiśmy się z przeważających panów w sweterkach w paski, dowiedzieliśmy się nieco o sobie, potem wróciliśmy na parkiet potanczylismy trochę, poszliśmy na kolejnego papierosa gdzie powiedziałem aby wpisała mi swój numer, nie zdążyłem wyjąć telefonu a ona już wyciągnęła po niego dłoń. Powiedziałem ,,spokojnie nie jestem taki łatwy i szybki" i po chwili dałem jej telefon a ona wpisała numer. Poszliśmy na parkiet chwile potanczylismy i zobaczyłem, że jej kolezanka i mój kolega siedzą sami i się nudzą więc powiedziałem, że złapemy się kiedy indziej a ona niech się zajmie koleżanką a ja swoim kolegą, wziąłem kolegę i wyszliśmy z klubu. Następnego dnia napisałem do niej jakiegoś krótkiego smsa, na którego nie odpisała.
4. Podszedłem na ulicy do dziewczyny, z pytaniem o prezent dla koleżanki, szła akurat do sklepu z artykułami plastycznymi więc coś mi tam poleciła, pogadaliśmy trochę i wziąłem od niej numer. Ze dwa dni potem do niej zadzwoniłem, umówiliśmy się i spotkaliśmy, na początku troszkę drętwo nam się rozmawiało ale z minuty na minutę rozmawiało nam sie co raz lepiej, siedzieliśmy w knajpie, piliśmy piwka, ja siedziałem rozwalony ale bez przesady a ona siedziała tak, ze zgiętymi nogami, kolanami skierowanymi do mnie i całą swoją mową ciała, dobrze nam się rozmawiało, przynajmniej miałem takie wrażenie, bo dobrze się czułem w jej towarzystwie i rozmowa sprawiała mi przyjemność, po jakiś 3h spotkania gdy już zamykali lokal odprowadziłem ją do taksówki, czekając na taksówkę przytuliliśmy się bo było bardzo zimno, gdy przyjechała taksówka pocałowaliśmy się w usta, ona wsiadła i pojechała. Ze 4 dni potem zadzwoniłem, lecz nie odebrała, po paru dniach od tego momentu napisałem smsa, żebyśmy sie spotkali ale odpisała, że nie może bo jest zajęta i blablabla jakieś wymówki.
To jest kilka przykładów z mojego życia, tego typu sytuacji było jeszcze z parę, często jak podchodziłem do dziewczyn na mieście to dostawałem numery, potem pisałem smsa, żeby napisały mi jak mogę je znaleźć na facebooku, odpisywały, dodawałem je do znajomych lecz gdy potem chciałem się umówić to nie wychodziło... Dziwne jest to, że jak już podejdę na w klubie/na ulicy albo spotkam się z dziewczyną to one mnie nie odrzucają, spędzają ze mną czas, wydają mi się być zainteresowane no bo chyba gdyby nie były to by albo powiedziały, żebym spierdalał albo wymyśliły jakąś wymówkę żeby uciec ode mnie, one spędzają ze mną czas, tyle, że potem unikają dalszego kontaktu.
Generalnie rozumiem, że zdiagnozowanie mojego problemu może być trudne na podstawie tych suchych opisów lecz będę wdzięczny za każdą próbę pomocy, opinię czy wypowiedź.
Tak to jest. Trudno zbudować coś głębszego z dziewczyną poznaną nie ze swojego kontekstu życia.
Ludzi łączy nie tylko to, że się im fajnie ze sobą rozmawia. Ludzi łączą wspólne doświadczenia, wspólny pochodzenie, podobny staus społeczny, podobne zainteresowania, A TAKŻE WSZYSTKO TO CO SIĘ ZŁEGO MIĘDZY NIMI DZIEJE ... to jest właśnie problem z uwodzeniem dziewczyny na imprezie, na ulicy, nigdy nie wiesz na kogo trafisz. Alko gdzieś wyparuje, emocje jak to emocje się rozpłyną, jakaś lampka się zapali, że jesteś taki bezpośredni z kobietami (tak to może być problem !), albo panna sobie przypomni, że ma narzeczonego, męża w delegacji, czego oczy nie widzą tego sercu nie żal i odchodzisz w zapomnienie.
Przez ostatni rok naprawdę sporo bywałem i obracałem się w różnych środowiskach i moim zdaniem nie masz się czym przyejmować, bo takie przypadki jak Ty ma kilku moich kumpli, co są ogarnieci z kobietami - o ile wogóle można być z kobietą ogarnięty.
Spotykaj dziewczyny, baw się, dąż do seksu i uświadom sobie, że w bardzo ograniczonym zakesie mamy wpływ na to, co pomyśli, zrobi ze znajomością z nami obcy człowiek.
Aczkolwiek z chęcią poczytam rad innych userów.
potwierdzam dziewczyny z imprez ru**amy, a o te ze szkoły/studiów/jednego osiedla/od wspolnych znajomych się staramy
Moim zdaniem jestes za bardzo dostepny dla kobiet, za malo tajemniczy, za szybko sie otwierasz i One traca zainteresowanie. Przychodzi im to za latwo, musisz byc wiekszym wyzwaniem, niech ONE Cie zdobywaja, badz niedostepny.
Test: idz do klubu, podejdz do wybranej kobiety na parkiecie i wyciagnij rece bez slowa. Podczas tanczenia nie mow nic, tancz z Nia tylko jedna piosenke, odwaznie, erotycznie, NIC NIE MOW, po czym pocaluj ja w dlon i odejdz do baru. Jest 99% szansy ze sama do Ciebie podejdzie - czaisz o co chodzi?
A może to jest odpowiedź na Twoje pytanie.
http://www.youtube.com/watch?v=v...
Heh, bardzo lubię ten utwór. Magiczny bit Czarnego i tematyka w której Pezet się najlepiej sprawdza
@thor, rozumiem o co Ci chodzi, faktycznie jestem dość otwarty w relacjach z kobietami, lecz wydawało mi się, że o to chodzi. Staram się również stosować cocky & funny i na pytania dziewczyn podczas rozmowy nie odpowiadać w najprostszy sposób. Lecz kiedy poznaję nową osobę muszę być otwarty aby ona otworzyła się przede mną i miała okazję mnie poznać, choć myślę, że nigdy nie jestem zbyt ,,dostępny".
Kiedy jest opcja to dzwonię, lecz jeśli nie odbiera/nie ma z nią kontaktu to nieraz jedyną opcją jest facebook bądź sms. Nie każę dziewczynie iść do koleżanki tylko mówię ,,Słuchaj, widzę, że Twoja koleżanka została sama, idź się nią zajmij, ja muszę też muszę zająć się swoimi znajomymi a my spotkamy się kiedy indziej". Myślę, że nie jest to olewcze.
Czasem jest tak, że wydaje nam się, że wiemy gdzie leży problem a problem leży zupełnie gdzie indziej. Trudno jest odpowiedzieć na to pytanie nie rozmawiając z człowiekiem bezpośrednio i nie widząc przebiegu tych spotkań. Być może jest taki mały szczegół z którego Ty sobie nie zdajesz sprawy a który powtarzasz w kontaktach z tymi kobietami. W końcu diabeł tkwi w szczegółach.
Co do klubu to z Twojego opisu wynika, że zainteresowałeś dziewczynę, wziąłeś od niej numer i urwałeś interakcję będąc w jej trakcie. Bardziej zajmując się tym że jej koleżanka została sama. Uwierz mi kobiety w klubie to nie są dzieci z Etiopii i jeśli jej koleżanka nie przeszkadzała Ci w plażowaniu to znaczy, że dostałeś od jej koleżanki zielone światło. W trakcie drogi do domu pewnie o tym rozmawiały i nie postawiło Cię to w dobrym świetle.
Ja wyznaję zasadę, że nie idę do klubu żeby łowić numery. Tylko pociągnąć interakcję jak tylko się da. Ewentualnie po seksie jak mi się spodoba i laska jest dobra w łóżku. To wtedy biorę od niej namiary, na wypadek ewentualności kolejnego spotkania. Za szybko ucinasz interakcję, a pamięć szczególnie w klubie i nastrój dobrej zabawy przemija i to co się tam działo dla dziewczyny jest tylko przyjemnym wspomnieniem z nocy w klubie.
Co innego jak doprowadzisz do seksu. Masz wtedy większe prawdopodobieństwo, że się zobaczycie, bo wywołałeś w niej większą dawkę przeżyć niż tylko sam taniec i zabawa w klubie.
W ciągu dnia jak umawiasz się z dziewczyną to nie siedź z nią tylko w jednym miejscu. Staraj się w przeciągu tego czasu zmieniać lokalizację. Zazwyczaj spędzamy czas w rożnych miejscach w ciągu jednego spotkania z ludźmi których już dobrze znamy. A Ty w ten sposób kreujesz takie wrażenie dzięki zmianom kilku miejsc na spotkaniu. Dzięki temu dziewczyna bardziej Ci ufa Np. Spacer po parku, pub, a później chodźmy na lody;)
A dalej tak jak pisałem trudno mi pomóc bo Cię nie znam i z Tobą nie rozmawiałem.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia