Byłem ostatnio z kumplem na imprezie i nie rozpisując się za bardzo, każdy z nas poznał jakąś dziewczynę. Kumpel zabrał do siebie jakiegoś grubasa, który był bardziej szerszy, niż wyższy, a ja mówię do laski którą poznałem w tym klubie, żebyśmy poszli do mnie, na co ona bardzo chętnie bo jej koleżanka też się zmyła z jakimś gościem i nie miała kluczy do siebie. W klubie było KC, przetańczyliśmy pół imprezy, i to tak bardzo seksualnie.
Stwierdziłem, że to dobra okazja, żeby ją domknąć u siebie. Był mały problem, bo niestety mieszkam z rodzicami ale stwierdziłem, że zamkniemy się w pokoju i będzie okey.
No i sprawa jest taka, że jak wyszliśmy z klubu, to ona jakby wytrzeźwiała, ja też ochłonąłem, i od razu włączyła jej się logika, i mówi, że pójdziemy do mnie tylko spać, czy nie będę zły jak ona się położy i zaśnie. Powiedziała, że jak liczę na sex to nie będzie go.
Wyszło tak, że nie wsiadła ze mną do autobusu, bo wyraźnie dałem jej do zrozumienia o co mi chodzi. Macie jakiś patent na to?
"Ha ha ha, a na co ty liczyłaś? Zmęczony jestem, idziemy w kime". A w domu działasz. Sprawdzone
Jak nie w nocy to rano.
Ne mam doświadczenia w zaciąganiu lasek z klubów do domu
Dzięki Skarpety.. zastosuję.
mialeś ją jak w garsci, zepsuleś. Czy mamy na to rady?
'' no spoko, nawet mi seks do glowy nie przyszedl, ladnie jestes zboczona! ... chociaz nie dziwie się bo faceci naprawdę bywają okrutni, ten sterotyp ze jak ktos pozna w klubie to odrazu mu tylko na dupie zalezy, przeciez to tak nie dziala. ( przytulasz ją) .. a co do spania to wezmiemy jeszcze 2 piwka na lepszy i spokojny sen ... ''
Jeżeli masz pytania - pisz PW
może z innymi to działało, ale ze mną tak łatwo Ci nie pójdzie!
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Jakbyś ją dobrze rozegrał, to nie miałoby znaczenia, czy jest trzeźwa, czy pijana. Jak sie wyrywa podpite laski to trzeba sie liczyć z konsekwencjami. Jak nie mieszkasz obok klubu, albo nie chcesz jej zrobić za murkiem w parku to tak to się może skończyć.
Jej emocje ewidentnie zaczęły słabnąć i to nawet nie musi być kwestia alkoholu. Pisałem o tym na blogu nt. logistyki. Jak zostawisz jej czas na rozmyślanie o tym, co zaraz będziecie robić i jasnym jest, że chodzi o sex, to ona będzie z każdą sekundą czuć się coraz gorzej: "co on sobie o mnie myśli, jestem łatwa, co Kaśka by powiedziała, gdyby wiedziała co robię, a co jak jutro się obudzę i on będzie chciał więcej, nie znam go, a co jak gumka pęknie, może jest niebezpieczny, nie jestem szmatą".
Wyjście to albo błyskawiczny transport/domknięcie, albo narzucanie już na samym początku powrotu na mieszkanie ramy w stylu: "Wybacz, ale jutro muszę wcześnie wstać więc od razu kładę się spać. Ty też pewnie jesteś zmęczona, prawda? Tak myślałem, pokażę Ci tylko moją kolekcje motyli i w kime. Coo? Hej, nawet teraz nie myśl o tym, jak to by było gdybyśmy po 5 minutach u mnie, zdarli z siebie ubrania i zaczeli się kochać na podłodze. To się po prostu nie zdarzy".
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
No do mnie było 15 minut drogi autobusem, w tym czekanie 15 minut na niego plus starzy za ścianą. Nie wiedziałem tego za bardzo, więc rozeszliśmy się ale wyszedłem na chuja w tej sytuacji.
Konstany to mądry gość.
#####################################################
Hunter of Pizdeusze
albo się jest, albo się nie jest
Mogłes droczyc sie z nia, ze o czym ona mysli i w zartobliwy sposob nazwac zboczuchem. Laska by juz poszla do Ciebie, a to juz polowe sukcesu. Nastepnie w pokoju robic swoje, jednak i tak nie miałbys 100% pewnosci,ze by Ci sie oddala. Sam mialem kilka takich akcji,ze laska spala u mnie w łóżku, ja sie sralem spuszczalem i nic z tego nie wyszlo, mimo ,ze moja kreatywnosc siegala apogeum. Jak nie chce to nie, nic nie zrobisz, a klody chyba nie chcesz bzykac.
Masz nauczke, nastepnym razem bedziesz wiedzial jak sie zachowac, najwazniejsze sie nie zrażac.
Macie rację, dzięki panowie. Tak banalna sprawa, a w tamtym momencie tak to popsułem. Powiem tak, że nie żałuję tego za bardzo. Nie była jakaś mega sexowna, ładna w miarę ale nie płaczę z tego powodu. Po prostu nauczyłem się czegoś nowego. Dzisiaj też lecę na imprezę ale w innym mieście.
Mogłeś powiedzieć że masz awarię kranu i trzeba w rurę postukać. Ze jesteś hydraulikiem i jest w pewnych rękach
haha hydraulik zawodowy
Masz do siebie troszkę nieuzasadnione pretensje, głowa do góry. Nie możesz się winić, że patrząc teraz na całą sytuację widzisz kilka fajnych opcji,zagrywek itd. Ja też zawsze analizuję co spieprzyłem i natychmiast pojawia mi się w głowie ogrom możliwości.
Nic na to nie poradzisz, jedynie praktyka czyni mistrza, ale pamiętaj że Ty,tak jak ja, inni userzy tego forum jesteśmy tylko ludźmi, mylimy, nie możesz mieć do siebie o to pretensji,ok?
Zrób dla mnie jedną rzecz, zapomnij o tej sytuacji, pójdź na kolejną imprezę, wyrwij HB10 i tym razem zakończ to jak sobie zaplanujesz.
Powodzenia
Sekunda za sekundą, tracisz szansę na zostanie osobą, którą chcesz być. - Greg Plitt