Witam, na wstępie napisze, że mam 19 lat i streszczę jak tylko potrafię całą sytuację. Dziewczynę poznałem parę dobrych lat temu, spotykaliśmy się raz na ruski rok w sumie bez jakiegoś konkretnego zainteresowania. Jednak ostatnio jakoś częściej się widujemy (wspólni znajomi). Dziewczyna jest naprawdę w porządku i zdecydowałem podbijać, ostatnio dobrze pobalowaliśmy z kumplami i trochę ją zignorowałem, ale zbliżyłem trochę między mną, a dziewczyną kontakt. Piszemy od jakiegoś czasu przez fb (niecałe 2tyg.), ostatnio była sytuacja gdzie odpowiadała półsłówkami, więc szybko zakończyłem rozmowę i odpuściłem na parę dni, dzisiaj wywiązała się między nami dosyć ciekawa rozmowa i zaraz napiszę na czym polega mój problem. Generalnie zdaje mi się, że powinienem się już z nią umówić sam na sam, ale ostatnimi czasy jestem strasznie zabiegany i nie byłem w stanie wyrwać odpowiedniej ilości czasu. W piątek znowu widzimy się u znajomego. Opisałem sytuację, więc teraz pytanie w związku z tematem. Podczas naszej rozmowy rzuciła tekst, że do związków innych podchodzi tak, że cieszy się z tego, że inni mogą, bo sama chyba nie dojrzała do związku - w nawiązaniu do związku naszych znajomych, który ostatnio powstał. Szczerze mówiąc trochę mnie to zaskoczyło, nie jestem pewny jak mam się do tego odnieść i trochę zdaje mi się, że za bardzo nad tym się zastanawiam, ale nie daje mi to spokoju. Raczej nigdy nad takim czymś się nie zastanawiam, ale teraz zasiało to we mnie lekką niepewność (ale też nie przesadzajmy hehe). Generalnie dziewczyna nigdy nie była chyba w związku (nie mam 100% pewności, średnio mnie to interesuje, chociaż może powinno?). Stwierdziłem, że powinienem starać się, aby sytuacja wyglądała tak, że ona chcę czegoś więcej ode mnie, a nie że to ja jestem dla niej nagrodą. Żeby nie było, nie wpadłem w taką sytuację, tylko zdaje mi się, że za mało się staram, żeby taką sytuację stworzyć.
Nie pisz, nie gadaj o zwiążku. Działaj, motaj w główce, bądź inny...tajemniczy, "słodki drań" (nie mylić z Człowiekiem Skurwielem
).
Reszta przyjdzie sama. Albo rybka chwyci, albo urwie żyłkę...
Mam wszystko w tyle...więc prawie się nie myle...
"Generalnie zdaje mi się, że powinienem się już z nią umówić sam na sam, ale ostatnimi czasy jestem strasznie zabiegany i nie byłem w stanie wyrwać odpowiedniej ilości czasu."
Tak generalnie to nawet dobrze ci się wydaje, a z tym czasem to takie pierdolenie moim zdaniem po prostu nie masz do tego jaj, skoro masz czas napierdalać z nią na fb przez 2 tyg to nie wierze, że nie miałeś godzinki wolnej na spotkanie

W liceum mieliśmy takiego znajomego, pytaliśmy ej stary wyskoczysz gdzieś z nami wieczorem a on nie nie już mam inne plany. Potem w tych godzinach siedział na fejsie dodawał komentarze itd nie znam się na tym portalu w każdym bądź razie nie był tylko zalogowany ale używał, a kurwa czasu na wyjście i rozmowę w normalnym świecie nie miał niby czasu, ten portal strasznie zaburza komunikacje międzyludzką taką zdrową/normalną jak naszych dziadków oni nie mieli tych bajerów
Z tym napierdalanie to też nie przesadzajmy, z 4-5 razy może pisaliśmy - właśnie z powodu braku mojego czasu
Może faktycznie miałem szansę złapać jakąś godzinkę, ale czasem jest brak chęci na nic jak jest co robić - zdarza się. Dzięki za twardą krytykę, bo taka mi się podoba. Problem jak nie problem, może był to tylko pretekst dla mnie, żeby w końcu dołączyć do grona ludzi na tej stronie
Pozdrawiam
Zwiazek to wypadkowa relacji z kobieta a nie sztywne okreslenie slowne.
Baw sie z nia dobrze i nie analizuj, jak bedzie sie relacja rozwijac to sama bez Twojego nazewnictwa dotrze do etapu zwiazku.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Nie słuchaj co ona pierdoli tylko zadzwoń, umów się i jak rozpalisz w niej ogień to przestanie tak gadać, że nie dojrzała do związków
Pamiętaj żelazną zasadę : Kobieta jedno mówi, drugie myśli a trzecie robi!
Nie bierz na logikę tego co ona Ci tam śpiewa tylko działaj swoje bo widzę że za dużo starasz się analizować.
"Kto próbuje przegrywa czasami, kto się poddaje przegrywa zawsze!"
Chłopie, no wybacz, ale co ty robisz? Jak mozna przez 2 tygodnie pisac na fb i w ogole spotkania nie inicjowac? Dla mnie to jest po prostu własnoręczne zabijanie zainteresowania. Jak wiesz, że bedziesz się z nią widział na imprezie to wtedy podziałaj a na fb to mozesz pojedyncze zdania odnosnie spotkania napisać i tyle.
Weż w ogóle nie słuchaj takich tekstów "nie chce związku bla bla bla", miej to w dupie. Dziewczyny same nie wiedzą czego chcą, często pieprzą takie głupoty żeby coś popieprzyć
Jak ją zaciągniesz do łóżka to ci w nim powie "o matko ale ja nie jestem taka, ja tak nie robie". Też będziesz się tym przejmował? 
Wciska Ci kit = iluzje, nie słuchaj jej, tylko rób swoje :>
Dziewczyna z którą się teraz umówiłem, jak brałem numer to mi powiedziała "nie wierze, to nie dzieje się naprawdę!" na spotkaniach git, sama pierwsza pocałowała mnie i co? Gada cały czas że nie jestem jej chłopakiem
a z drugiej strony zaprasza mnie już do domu abym poznał rodzinę, zachowujemy się jak para i za parę jesteśmy uważani. Moim zdaniem nie potrzeba definiować związku albo on jest albo go nie ma i to się czuje. A to że ona coś tam sobie mówi to nie zwracaj na to uwagi,Ty po prostu rób swoje bo dziewczyny mówią jedno, myślą drugie, a robią trzecie 
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut