Siemanko Podrywacze!
Tak wyszło, że znów potrzebuję Waszej rady 
Sytuacja niezaciekawa.
Jestem od ponad tygodnia z dziewczyną, do której nie czuję NIC, prócz sympatii pod postacią " tak, lubię Cię ". Z początku gdy się spotykaliśmy to było naprawdę nieźle, była ta mięta która dawala mi kopa do działania, dałem tej relacji tyle ile dała mi ta stronka. Miałem ułatwione zadanie tak naprawdę, nawet gdy walnąłem malą gafę to wyszło na +, bo dziewczynie się podobałem. I tak wesoło mijaj czas, żyłem swoim życiem, w wolnych chwilach umawialem się z Nią. Wtedy nawet miałem problem by powstrzymać emocje. Heh. Przyszedł czas, że wyznała miłość, wyszła z inicjatywą związku. Pomyślałem sobie : Mission Completed. Zachowałem się zgodnie z poradami tej stronki.
I coś tu nie gra.. Ona jest mi po prostu obojętna.. Wyznawałem zasadę " Nie kmiń tyle, działaj! ". Heh i tak żem nieziemsko pojechał, że jestem z dziewczyną która jest ze mną szczęśliwa, wysyła mi sms-y, dzwoni a ja straciłem chęć do wszystkiego. Dlaczego spytacie. Bo wiem że ją ranię.. Po tym gdy jesteśmy związku nasza relacja się zmieniła. Potraktowała to zbyt serio. A ja? Zlewam to wszystko. Nie interesuje mnie to że jest w tym tyg. zajęta, co robi, czy rzeczywiście mnie kocha, nie interesuje mnie Jej dotyk, nie pociąga mnie seksualnie (poprzedzam komentarze, tak jestem hetero).. Utknąłem. Wcześniej dzialalem zgodnie ze schematami tej stronki, nie rozczulałem się nad Jej ST, robiłem swoje po prostu. I zamiast to w spokoju przemyśleć to wolałem nie zawracać sobie tym glowy tylko po to żeby się nie wkręcić emocjonalnie.
Dla jednych taka ' obojętna ' postawa byłaby marzeniem, dla mnie to męka.
Samce Alfa, Podrywacze, Faceci.. Co robić?..
Zrywając teraz po 1 tyg. narażę się na nieciekawą opinię ' pi*dy która nie wie czego chcę ' w dodatku zranię Ją bo wiem że jest ze mną szczęśliwa.
Zostając w tym to ja bedę nieszczęśliwy, aktorem może jestem dobrym ale ona wkońcu wyczuje jak jest i też ją zranię..
"Pomyślałem sobie : Mission Complete" Dokonałeś tego co chciałeś i po prostu koniec.
Zerwij z nią jak najszybciej aby nie ranić jej jeszcze bardziej. Czym szybciej to zrobisz tym lepiej dla niej.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Masz rację trochę, bo w sumie w moim planie mialem tylko Ją uwieść tak bym to ja mógł być tym ' prowadzącym ', Tą nagrodą. Teraz żałuję, nie zakladałem że w razie wygranej będzie to prowadziło do zobowiązań których ja po prostu nie chcę.
Dzięki za opinię w sprawie co dalej z tym robić.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Złapałeś króliczka, ot co. Zabawa skończona, bo panna dała Ci się złowić i nie czujesz wyzwania. Być może za łatwo przyszło. Nie ma co nad tym dywagować za bardzo.
"Zrywając teraz po 1 tyg. narażę się na nieciekawą opinię ' pi*dy która nie wie czego chcę ' w dodatku zranię Ją bo wiem że jest ze mną szczęśliwa." A co Cię obchodzi opinia? Zresztą, na opinię pizdy to naraziłbyś się, gdybyś ciągnął tę relację w dalszym ciągu, pozwalając tym samym, aby panna się do Ciebie przywiązała i uwierz, że wtedy byłoby jeszcze gorzej. Mało tego, to nie byłaby wówczas opinia, tylko fakt. Jeżeli rzeczywiście jest tak, jak mówisz, czyli masz pewność, że nic do niej nie czujesz i nie poczujesz, to lepiej zdusić to w zarodku, niż dać się pannie jeszcze bardziej zakochań/zauroczyć etc. Jedno zdecydowane cięcie będzie chyba lepsze, poboli przez chwilę i panna dojdzie do siebie, a łatwiej będzie się jej ogarnąć po tym teraz, kiedy jeszcze aż tak bardzo nie zdążyła zainwestować uczuć w tę relację. Taka jest tylko moja opinia, może wypowie się ktoś mądrzejszy w temacie i finalnie zrobisz, jak zechcesz, bo to Twoje życie.
Zabawnie będzie natomiast, jak będziesz to ciągnął dalej, a w pewnym momencie zauważysz brak zainteresowania i chłód ze strony panny. Z przypuszczeniem graniczącym z pewnością twierdzę, że dopiero wtedy Ci się zachce i jest opcja, że zobaczysz po fakcie, co straciłeś. Króliczek zacznie uciekać, a Ty odczujesz stratę i pojawi się wyzwanie w postaci gonienia tego, co przecież już miało się w garści. Nie gwarantuję, że tak będzie, ale jest taka opcja, bo tak to często działa. W każdym razie nie ma sensu robić niczego wbrew sobie i krzywdzić dodatkowo drugiej osoby, więc jeśli nie czujesz "tego czegoś", to zwyczajnie daj pannie spokój, bo "na siłę" się nie zakochasz, a ona może będzie miała okazje trafić na kogoś, kto obdarzy ja uczuciem i Ty też może taką osobę znajdziesz.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Co do tego króliczka to racja
Hmm opinia innych mnie nie obchodzi, tylko wiesz z panną chodzimy do 1 szkoły a ona jest dosyć popularna, już sam fakt że jesteśmy razem szybko się rozszedł w tej społeczności, a wiesz jak to jest w sytuacjach gdy zrywasz, dziewczyna Ci co nieco doprawi do historii..
I wlaśnie to jest to. Z 1 strony mogę w tym zostać spróbowac i czekać na Jej ' chłód ', wtedy może by mi coś zależało, a wtedy łatwiej coś poczuć. Problem jest jednak taki że ja póki co na jej ' chłodniki ' odpowiadam tym samym bez jakiś większych kompleksów emocjonalnych.
Dzięki za odp, jesteś zdania podobnego jak poprzednik że lepiej zdusić to w zarodku. 2-0 by zerwać teraz.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Czasami trzeba być egoistą. Jak nie czujesz nic to miej jaja zakończyć to z klasą.
Też byłem w takiej sytuacji. Byłem... Przemyślałem wszystko i doszedłem do wniosku, że im dłużej będę w tym siedział tym ciężej mi będzie i oczywiście dla kobiety, bo prędzej czy później wyczuje pogorszenie relacji. Zakończyłem, bo po prostu nie chciałem jej dalej krzywdzić, bo to jest krzywdzenie. Po co miałem ją trzymać przy sobie? Fakt, było szkoda tego wszystkiego co zbudowaliśmy, ale tak było lepiej. Znajdzie jeszcze prawdziwą miłość... Ty też raczej
Przemyśl wszystko konkretnie.