Rozstałem się z kobietą, moją pierwsza miloscia, jakiś pół roku temu. Chodzę z nią do klasy, mieszkam na jednej ulicy, a wiec chcąc nie chcąc mam jakiś z nią kontakt.
Jak się rozstałem, to radziłem się na forum, wyszedłem z tego płaczu, wziąłem się za siebie i tak poznałem kogoś nowego.
Jestem z tą dziewczyną, ale nie ma jakieś pierdolnięcia uczuciowego, dobrze wypełnia mój wolny czas...
Ostatnio moja eks, zaczęła być z nowym gościem i to mnie tak troche rozbiło, ze mam rozkminy na te tematy jak to było gdy byłem z nią, ze czegoś mi brakuje do tego co jest teraz...
Każdy ma prawo do szczescia, skoro ja mam kogos, to dlaczego ona nie moze mieć? Rozumiem to doskonale.
Chciałbym się zapytać, czy takie rozkminy to normalne i kontynuować związek z nową dziewczyną, czy "nadal płacze po eks"?
Nowa dziewczyna zaczyna się do mnie przywiązywać emocjonalnie z kazdym dniem coraz bardziej, dlatego coraz gorzej się z tym czuje...
Powiedzcie, czy ja jestem pierdolnięty, czy cos innego tkwi w problemie 
Pozdrawiam 
nie, nie jestes pierdolnięty, robisz po prostu z nowej dziewczyny plasterek...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ma to jakąś przyszłość, czy lepiej odpuscić puki nie jest za późno?
Płaczesz po ex. Masz jaja czy nie? Też dziewczyna znikneła w czerwcu bez zrywania ze mną do innego po 9-miesięcznym zwiazku. Pobolało,myslałem jak kretyn o niej.
Ostatnio zapomniałem,że ona istnieje.Tak jakoś już nie myśe o niej.
Potrzebujesz czasu.Dodam,ze ex nie miałem kontaktu odkąd znikneła. Raz ją widziałem z przyjaciółką w marcu na mieście. Kij jej w oko
Zmieniłem sie.I tutaj jestem na wygranej pozycji.
odpuscic sobie ją, czy jak?
To tylko ty możesz podjąć tą decyzje zrób jak uważasz
Fajnych ludzi poznaje się zwykle tam gdzie Ci mniej fajni się nie pokazują.
Heh, nigdy nie rozumiałem takiego podejścia, odpuścić czy kontynuować.
Zawsze uważałem, że do każdej rzeczy potrzeba cierpliwości, ja "ROZSTAŁEM" się ze swoją byłą, bo ona uważała już po 2 tyg. związku, że to nie to, POMIMO, że tydzień przed tym mówiła mi "jesteś kimś kogo DŁUGO szukałam" etc.
Zauważyłem, że wszędzie panuje trend typu "CHCĘ TUTAJ I TERAZ".
Ludzie kończą coś co się nawet nie zaczeło, dziwne, nie rozumiem, nie pojmuję..
W sumie nie wiem po co to piszę, nogi mnie bolą od tańczenia i głowa od picia, idę spać, dobranoc.
Nic wyjątkowego nie czujesz do swojej aktualnej a nadal wzdychasz i jesteś emocjonalnie i umysłowo przywiązany do swojej ex...robisz niepotrzebne i głupie projekcje co by było gdyby?Zupełnie niepotrzebne...No i jak pisałem nadal jesteś uzależniony od ex...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
No wlasnie chyba tak, dlatego nie chce oszukiwac sam siebie, ze jestem szczesliwy, tylko cos z tym zrobic. Dzieki za odpowiedzi
To już od Ciebie zależy co chcesz osiągnąć i w którą stronę chcesz iść...my Ci nie powiemy jak masz żyć i co robić ze swoim życiem...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Czas goi wszelkie rany. Tu nie ma żadnej złotej rady, bo nieważne co byś teraz zrobił, i tak będziesz tworzył wokół byłej rozkminy. Z czasem wspomnienia zaczną blaknąć, wewnętrzny niepokój i lęk będzie wygasał, a Ty wrócisz na normalne tory bogatszy o pewne doświadczenia. Tak to działa. To zajebiście proste. To po prostu życie.
Per aspera ad astra