Panowie znam dziewczyne blisko 2 miesiące, spotkania, wszystko wygląda dobrze. Dużo dotyku, całowanie, rozmowy, jest zainteresowana i traktuje mnie poważnie. Mogą ją wszędzie dotykać z wyjątkiem włożenia ręki do majtek, ale powoli, małymi kroczkami dąże do tego. Pomyślicie "po co on pisze, ma wszystko czego chce", ale nie jest tak. Dziewczyna wgl nie chce mnie zadowolić, gdy jest już mega podniecona, głeboko oddycha, dosłownie jęczy i wtedy kładę jej ręka na moich majtkach to ona uśmiecha sie i mówi coś w stylu "chciałbyś". Powtarza się to już pewnie z 5 raz. Aż wczoraj nie wytrzymałem i gdy tego nie zrobiła, odsunąłem się, usiadłem obok i zacząłem przeglądać obrazki na telefonie. Ona leżała obok rozebrana do pasa. I gdy odłożyłem telefon spytała, czy jestem zły. Z uśmiechem na twarzy odpowiedziałem, że nie, ale musze już jechać, odwiozłem ją pod dom, buziak w usta i cześć. Jak mam dalej postępować z nią, bo widać, że albo nie chce zrobić tego następnego kroku albo ma obawy że skończy się sexem, na który jak pewnie myśli jest za wcześnie. Już mnie to powoli wkurwia, bo ja ją w pełni zadowalam, a ona lezy jak kłoda.
To weź jej rękę, zadbaj żeby czuła się w chuj bezpiecznie i ją przyciśnij.
Pokaż że jesteś pewny siebie. Usiąść i pojechać to mogłeś po próbie wzięcia sobie tego sam, nie mówię tu o gwałcie, ale stanowczości.
Ja to się 5 razy powtórzyło to ona albo sobie z ciebie drwi, ale jest pojebana.
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
Raczej pojebana
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Porozglądaj się delikatnie na boki, czy gdzieś nie czai się lepsza dziewczyna, która Ci bardziej podpasuje pod względem temperamentu.
I wtedy albo taką znajdziesz albo aktualna zrozumie co zamierzasz i szybciej jej włożysz tą rączunie, niż miałbyś się prosić po pięc razy na spotkaniu.
haha potraficie poprawić humor
czyli chłodnik i pokazanie się z inną powinno pomóc?
A na chuj masz ty się z inna pojawiać?? Nie zachowuj sie jak dziecko tylko rób swoje, czasem na najlepsze się czeka, a ty chcesz zepsuc dobrze prosperującą znajomość.
to co mam czekać aż łaskawa księżniczka sprawi mi odrobinę przyjemności?
Zachowam się jak kobieta i odwrócę kota ogonem...a dlaczego jaśnie księciuniowi tak należy się odrobina przyjemności?
A teraz bardziej do tematu, czasem są takie kobiety, że trzeba je 'prawie zgwałcić' po odpowiednim rozgrzaniu,ale żeby nie było że namawiam do czegoś złego to Twoje ryzyko i Ty musisz znać granicę: Czasem trzeba po prostu nie słuchać nie, tylko użyć siły i zdjąć spodnie. Wtedy rozpoznasz NIE-NAPRAWDĘ NIE CHCĘ, od NIE-CHCĘ ALE NIE CHCĘ WYJŚĆ NA ŁATWĄ! Oczywiście, jeśli tak bardzo Ci na tym zależy. To co zrobiłeś wczoraj też może poskutkować, zobaczysz efekty na następnym spotkaniu.
"Prawie zgwałcić" - ojj nie idź w tym kierunku! Odradzam, stanowczość ok, ale taki tekst? Ktoś sobie bycie macho za bardzo weźmie do serca i się może źle skonczyc. Nie dość, że dużo tym ryzyukjesz to jeszcze nie jest to najlepsza droga w tym wypadku!! Takze NIEEE!
Rób push and pulle, jak jej się podoba jak ją macasz to graj na tym, drażnij ją! Ona Ci mówi 'Chciałbyś'? TY JEJ POWIEDZ 'CHCIAŁABYŚ!'. Zacznij ją pieścić, a potem przestań, jak on zdziwiona się zapyta o co chodzi to uśmiechnij się i powiedz "Chciałabyś! Może jutro dokończe jak będziesz grzeczna!". Z tego co widzę, dziewczyna kozakuje bo wie, że ma Cie w garści, jesteś napalona jak szczerbaty na suchary, a jaja Ci spuchły do wielkości melonów. Jak będziesz chciał to zrobić 'prawie gwałcąc' to tylko zjebiesz sytuacje. Zabaw się z nią tak jak ona bawi się z Tobą, przejmij kontrolę nad sytuacją, dawaj jej przyjemność, a potem zabieraj - Ty masz być panem sytuacji. Zobacz to zaniepokojenie na jej twarzy jak przestajesz ją pieścić, a ona chce więcej! Zobaczysz jak fajnie jest jak to Ty masz kontrole.
Jak nie możesz wytrzymać zwal se konia wcześniej, na 80% nie przejdzie za pierwszym razem, wiec się na to nie nastawiaj. Jak sie uda to ok, jak nie to nie.
TU i TERAZ.
Kurwa, pewnie dlatego napisałem to w cudzysłowiu, żeby zoobrazować lepiej o co mi chodzi. Napisałem też, że to nie najlepszy pomysł, ale są takie kobiety na świecie, które trzeba 'siłą' - cudzysłów tu również nie jest przypadkowy. Żeby nie być gołosłownym - miałem i takie doświadczenia, ze raz skończyło się poważną awanturą, ale kilka razy posunęło to do przodu. Nie wiem jak opisać dokładnie jak wygląda użycie siły, bo może źle się rozumiemy, ale to z GWAŁTEM nie ma nic wspólnego. Po prostu robiłem swoje.
Ojej, jaki wyjebany tekst 'Może jutro dokończe jak będziesz grzeczna'. Najbardziej żałosne jest to, że dalej większość tu forumowiczów nie za bardzo tknęła praktyczną część uwodzenia i dalej żyje w iluzjach, że te teksty działają. Niestety, kobiety też mają internety i te wszystkie slogany sobie można wyjebać.
hehe, dobra
, wyluzuj nie nazywam Cie gwalcicielem, tylko daje rade mniej doswiadczonym kolegom ;p. Pozdro
TU i TERAZ.
No i luzik. Bo inaczej foch;) Pozdro:)
Stanowczość i siła bardzo działa na kobiety, tu zgadzam się z Ianem. Czasem trzeba jebać to co ona mówi, a po prostu działać, potraktować ją jak swoją sukę/niewolnicę i przy okazji "skarcić" ją za to, że śmiała jeszcze powiedzieć ci "nie". No bo jak to kurwa, tobie odmówić?
Jeśli umiejętnie to zrobimy to świeżą relację jesteśmy w stanie bardzo szybko posunąć do przodu. Trzeba czuć jedynie granice, kiedy kobieta mówi "nie", a myśli "tak", a kiedy mówi "nie" i naprawdę myśli "nie". Jak dla mnie nie jest to nic trudnego wyczuć takową granice.
Przytoczę pewną zabawną historię z moją ex, kiedy to jeszcze były początki naszego związku. Wpadliśmy do niej pierwszy raz, zmarzliśmy na dworze więc szybko rozłożyliśmy łóżko, ona od razu pod kołdrę w ciuchach i woła mnie do siebie, a ja tak na nią patrzę i mówię "w spodniach pod kołdrę? Ściągaj je". Odpowiada "nie przestań, chodź się poprzytulać". Mówię "w spodniach nie, ściągamy". Złapałem kołdrę, zrzuciłem na bok i łapię ją za jeansy i przysuwam na krawędź łóżka do siebie siłą i z uśmiechem na twarzy zaczynam jej ściagać. Zaczęła się bronić i mówić "co ty robisz? przestań! niee, zostaw! noover przestań, rodzice moi są w domu, a co jak wejdą, przestań..." W końcu się udało mimo, że mocno się stawiała i machała rękoma wszędzie gdzie się dało. Od razu wskoczyła szybko pod kołdrę zawstydzona, że ją pół nago widziałem pierwszy raz. Zrobiła to co zajebiście mi się zawsze podobało, patrząc na mnie zmrużyła oczy, lekki uśmiech, głową powoli na boki jakby z niedowierzania i takim seksownym głosem "ale tyy jesteś..." później dodała "jesteś niemożliwy".
Drugi raz podobnie, a za 3 i kilka kolejnych... To jest najzabawniejsze, łapie ją i ściągam jej spodnie. Ona oczywiście "przestań, nie ściągaj, zostaw! nie rób tego!", a w międzyczasie uśmiech na buźce i jeszcze mi pomaga w tym ściąganiu... haha
po chwili to mnie rzucała na łóżko i ściągała mi, oczywiście też się trochę pobroniłem, nie ma tak łatwo, a co 
az w łapki zaklaskałem z zachwytu jak wy się ładnie bawicie z tymi spodniami... No przepychota;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Drogi Autorze Twoja sytuacja przypomina mi zabawy z moją przyjaciółką (oficjalnie przyjaciele , w praktyce mogę robić co mi się podoba
), zawsze wali mi ten tekst : "Chciałbyś" - zawsze odpowiadam : "No, ja bym nie chciał? " albo tak w Twoim przypadku z tymi spodniami : "Nie, chcę tylko zobaczyć jaki masz kolor majtek" - kurde cokolwiek...
Prawdziwy gentleman pomoże damie się ubrać, ale nie będzie miał nic przeciwko temu by pomóc też jej się rozebrać
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".