Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Nie chce być tylko kolegą...

26 posts / 0 new
Ostatni
Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51
Nie chce być tylko kolegą...

Cześć
Kiedyś tam pisałem o dziewczynie z klasy, teraz jest nieco lepiej piszemy czasami, gadamy prawie co przerwe, ale zawsze czuje przy niej zawstydzenie i tak...

Akurat sie składa że jej przyjaciółka jest zarazem moją, i (robie chyba meeeega duży błąd) powiedziałem jej o tym że mi się właśnie ona podoba(akurat taki temat był) i ona na to ,,Janek jal chcesz mogę ją tam na Ciebie nakręcić, bo narazie ma cie tylko za kolege" , a ja że chce aby to było bez noczyjej pomocy.

Co powinniem zrobić?Poprosić o tą pomoc? Czy dalej próbować sam?
Wczoraj była na domówce z chłopakami którzy ruchają kiedy jest okazja- ona akurat taka nie jest, ale wiadomo jak to impreza. Co zrobic? pytać sie ludzi czy coś sie działo na imprezie?

Zaznaczam odrazu jestem straszną cipą, jesli chodzzi o relacje damsko-meskiee. ,przyjme kazda kytyke ,Laughing out loud

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

ElpsyCongroo
Portret użytkownika ElpsyCongroo
Nieobecny
Uwaga! Edytuje i kasuje swoje wpisy!
Wiek: 21
Miejscowość: Pyrtkowice

Dołączył: 2013-05-22
Punkty pomocy: 820

Dam ci radę synu.

Nie ufaj jej koleżance, prawda będzie taka że tobie będzie wpajać pierdoły a dodatkowo twój target będzie wiedział o wszystkim - mam tu na myśli twoje plany.

Sprawa miała by się inaczej jeśli byłby to twój znajomy/ jakiś najlepszy kumpel.
Tak mi się przynajmniej wydaje nie wiem jak inni to widzą.
Istnieje coś takiego jak damska i męska solidarność a z tym lepiej nie zadzierać.

Przyjmij plan działania a nie taktykę. Czasem lepiej robić a później myśleć, takim ludziom jest łatwiej.
Spotkaj się z nią sam na sam i inicjuj tak żeby przestała cię uważać jako kolegę.

Nie napalaj się jednak zbyt szybko bo wyjście z friendzone to trudna sprawa, a zazwyczaj nie warta nawet fatygi. To jak gra na automatach, wpierdolisz 100 zł by kiedyś wygrać 20, jeszcze z marną szansą.

Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Nakręcanie czegokolwiek za pomocą wspólnych przyjaciół nie kończy się dobrze, wiem to z autopsji, stare dzieje Smile
Także próbuj sam. Z resztą wspólna przyjaciółka to trochę kijowa sprawa. Będzie znała wasze brudy i niekoniecznie będzie trzymała język za zębami, jak jej ona lub Ty coś powiesz.

Po co chcesz się pytać, co było na imprezie? Jak się dowiesz, że wpadła w ślimaka z kilkoma lub poszła ostrzej, to tylko się wkurzysz niepotrzebnie Smile

Co do Twojego tytułu wpisu, to niestety ale zbytnie kombinowanie i 'napalenie' powoduję, że zostajesz tylko kolegą.

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

Chce sie dowiedzieć, bo narazie (bo pozniej to bedzie niemożliwe) nie chce sie brac co ,,bylo uzywane".Smile

No to co mogę zrobić? siedze w bagnie po uszy(czyli friend forever)i nie wiem jak jej to przekazac/pokazac...
Lubie rozmieszac ludzi tekstami( nie mylcie prosze z gimbusowaniem, jak ktos mi powiedzial Laughing out loud), ale sam vs sam nie jestem sb- przynajmniej na 1-wszych spotkaniach, mimo ze z dziewczynami mam super kontakt...

To panowie co moge zrobic?

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Pogódź się z tym, że jesteś tylko kolegą. A jak chcesz walczyć, to pozostaję Ci poznawać inne, trenować swoją nieśmiałość na tych innych. Nawet na jakieś imprezie, gdzie będzie ona i Ty, podrywaj inne. Może spotkasz taką, która Ci się spodoba a o tamtej zapomnisz i będzie Ci wisieć, że to znajoma zwykła. Skoro już się uparłeś na wyjście z friend zone, to ona musi zobaczyć, że nie jesteś zwykłym kolegą-ciapciakiem.

Skupiać się na jedynym tylko celu i jeszcze dwoić się i troić, żeby wyjść z ramy kolegi, to chyba sam przyznasz, że jest lekko energochłonne i często skutek jest odwrotny od zamierzonego?

Dlatego skup się na tym co wyżej napisałem. Przy okazji będzie wyższa 'sprawność' Twoich działań, bo możesz kogoś poznać fajnego + zwrócić uwagę na siebie swojego celu

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

No to jak to jej pokazac?

zadaje glupie pytania,dlatego ze ze za duzo razy zj* ebAlem i chce w koncu czegos.... i 2 znam wiele zwiazkkoow ktore wychodzily ze kolezenstwa, wiec moze i mi sie uda Laughing out loud. i narazie odpuszczanie nie wchodzi w gre, dzieki za szczere odp, ale chce sprobowac

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Przecież post wyżej napisałem m.in. jak. To jeden ze sposobów.
Nie wiem, czy to podziała na 16sto letnią małolatę, której w głowie śmichy chichy, szalona zabawa.

Próbować zawsze można, tylko żebyś się nie rozczarował jak usłyszysz magiczne słowa o waszym tylko i wyłącznie koleżeństwie.

Maciu54
Nieobecny
Ta osoba pomogła w składce na serwer
Wiek: Coraz bliżej 30...
Miejscowość: Poznan

Dołączył: 2013-10-17
Punkty pomocy: 146

tak dziwne,bo to forum nie kipi postami rycerzy chwalących się z wyjścia ze strefy friend...Za dużo sily energii to kosztuje i może nic z tego nie byc.Moge Ci powiedzieć,ze sam byłem w podobnej sytuacji i przegrałem swoja dogrywke.
Musisz się zastanowić czy warto...Moim zdaniem chyba nie.

don't ever give up...

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

Dobra, a więc jedna historia mojej koleżanki najbardziej mnie zachęciła do próbowania.
On podrywał ją cały czas, miłe słówka itd, ale ona chciałą tylko koleżeństwa. Dobra on odpuścił, i do innej zaczął coś działać. Ona to wszystko wiedziała ( bo byli dalej w jakimś tam kontakcie) i coraz bardziej się denerowała. Przez to zrozumiała że coś do niego jednak ma.Teraz są ze sobą. Trwało to ok 8 miesięcy.

Może też takie coś zastosować?

Miałem podobnie na wakacje, gdzie też wszystko ładnie, i nagle jedna impreza i zje*ałem. Przez to nie miałem nawet odwagi na nią patrzeć a co dopiero odzywać, bo po tym od razu rozmowa była i że nic z tobą nie chce. No i nic jakoś się toczyło życie nic nie mówienia gdzie ona do mnie piszę ,,Cześć słuchaj czemu się do mnie nie odzywasz?"

Więc jednak taka taktyka jest dobra?

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Właśnie o tym pisałem....Ty umiesz czytać ze zrozumieniem? Czy już w szkołach po tych reformach przestali uczyć tej sztuki?

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

berrad spokojnie ja wszystko rozumiem Smile, tylko napisałem to bardziej w innym stylu niż ty

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

To podwijaj rękawy i do roboty.

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

Dzięki za rady za jakiś czas (jeśli mi się uda, albo coś chociaż spróbuje zdziałać) to dam wam relacje.

No chyba że ktoś jeszcze ma jakieś propozycje Smile

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

tylko nie rób tego wszystkiego, co zamierzasz robić przez tak długi okres czasu, każdy dzień po przebudzeniu zaczynając od powrotu do nadziei, że "to" już teraz.

schemat, o którym wspomniał berrad zadziała tylko wtedy, jeżeli faktycznie pogodzisz się ze stratą, zajmiesz się czymś innym, zaczniesz się rozwijać, a tę niunię - zamiast olać totalnie "zostawisz w obiegu" - jak to kiedyś pięknie nazwał pewien doświadczony juzer.

Nie ma szans w schemacie w którym, przez rok będziesz udawał, kogoś, kim ona być może się zainteresuje. Bo kiedy faktycznie się zainteresuje, to po 2-3 zdaniach pozna w 100% tego samego kolesia.

Musisz się naprawdę zmienić. Być może zmiana spowoduje, że ona totalnie przestanie Ciebie interesować - nie bój się o niej zapomnieć. Człowiek czuje, że coś traci - to największe oszustwo jakie serwuje nam mózg..

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

Musisz się naprawdę zmienić.

Jak to rozumiesz?

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

septo
Portret użytkownika septo
Nieobecny
Zasłużony
WtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer
Płeć: mężczyzna
Wiek: '83
Miejscowość: gdzieś w Pyrlandii

Dołączył: 2013-05-14
Punkty pomocy: 1845

postaraj się być facetem. Świadomym swojej wartości i pewnym swego zdania i konsekwentnie broniącym swojego postępowania, przy czym, nie głuchym na argumenty innych.

Masz 16 lat. W wieku 20 masz już być konkret tzn. mieć plan na przyszłość (realizowany krok po kroku), rozwój osobisty, rzeczywistą, zdrową pasję (nie blanty, gry i imprezy).

Wtedy kobietka (wisienka na torcie) pojawi się sama.

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Heh. Chyba podstaw nie czytałeś, oj nieładnie Smile

Chodzi o szeroko pojęty samorozwój.

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

Dzięki chłopaki, przeczytałem teraz podstawy i ćwiczę nad obniżeniem swojego głosu, bo teraz sobie uświadomiłem że mam do du*y Laughing out loud

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

Dedal
Portret użytkownika Dedal
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 230

A ja powiem że jeśli nie zbudowałeś w niej kiedykolwiek innego obrazu niż "kolegi" to te podchody ze startem do innych lasek możesz między bajki włożyć, bo niby o co ma być zazdrosna? Samorozwój oczywiście ważna sprawa, ale jak dla mnie to nie jesteś spalony. To jest wiek licealny, granica pomiędzy kolega a potencjalnym partnerem jest dosyć cienka. Wystarczy tylko że wciśniesz odpowiedni guzik, a mianowicie zadziałasz odważniej. Możesz zaryzykować, musisz być jednak świadomym że to może się nie udać. Wybór należy do Ciebie, albo odpuszczasz na rzecz rozwoju i poszukiwania innego celu, albo odpowiadasz sobie na pytanie czy w jej głowie chcesz być tylko kumplem, czy może gościem który pokazał że ma ochotę na więcej i ewentualnie wykonujesz skok na głęboką wodę licząc się z wszelkimi konsekwencjami, takimi jak popsute kontakty i ferment w klasie. Kalkuluj siły na zamiary i oceń czy wytrzymasz porażkę, pamiętaj że jeśli nie spróbujesz to niczego się na pewno nie dowiesz, ja osobiście swojej bierności zawsze potem żałuje, ale to jest twoja sprawa.

PS. Odpuść sobie pomocna koleżankę, zapewniam Cię że ona niechcący bo niechcący, ale wszystko spierdoli. Jesteś drapieżnikiem to działasz sam.

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

Dedal twoja wypowiedź mnie jakoś zmotywowała Smile

Na razie 1 rocznik jest ogólny więc i tak nas może roznieść po innych klasach.

Chce spróbować właśnie z nią, żeby ona też zauważyła że mi zależy, ale co nie wyjadę z ,,Kocham Cię!" czy coś podobne, panowie ja potrzebuje konkretów, co mogę jej mówić/ robić/pokazywać.

Przeczytałem wszystkie podstawy i dużo z nich ogarnąłem, lecz brakuje mi cały czas tego ,,środka" do mojego problemu.

PS. W piątek po lekcjach, w szatni na kurtki ja wychodzę a ona wchodzi, i mówi do mnie ,,Pa Jasiu" gdzie ja to odzwajemniłem z lekkim uśmieszkiem, i ona ( chyba) zawstydzona skierowała głowę w dół, i nie pożegnała się z nikim więcej. Mogę to jakoś odebrać czy coś? Że o więcej niż kolega? Od razu mówie że się nie napalam Smile

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

Dedal
Portret użytkownika Dedal
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 230

Oj napalasz się, za dużo myślisz, nie interpretuj wszystkiego tak bardzo. Wygląda to na takie niepewne zaloty, ale nigdy nie można byc pewnym. Jeśli macie dobry kontakt to się z nią umów. Jej reakcja to będzie dla Ciebie najlepszy feedback. A jeśli dojdzie do spotkania to standardowo, żarty, podteksty, eskalacja dotyku, próba pocałunku na pierwszym lub drugim spotkaniu. Bez wkręcania się, bez żadnego "kocham cię", bez żadnego gadania o uczuciach ani nic podobnego bo to tylko pierdoli sprawę. Ona ma sie przede wszystkim przy tobie dobrze bawić i czuć się wyluzowana, musi wiedzieć że jestes facetem który wie czego chce i jednoczesnie może dostarczyc jej tego samego. Żadnego parcia na związek. Nikt Ci nie poda gotowej formuły bo wszystko zależy od sytuacji musisz się dostosowywać.

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

Czuje sie glupio, bo juz spotkalem sie z odp ,, po co?" i za kazdym razeem to czuje. ze z tsakim cczyms znowu sie spootkam....sprobuje ale wiecie jak to jest - latwo powiedziec Laughing out loud

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

Dedal
Portret użytkownika Dedal
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 230

Jak usłyszysz "po co?" to skwituj to tylko uśmiechem i powiedz "głupie pytanie, po prostu mam taki kaprys/ochotę/widzimisie". Nie czuj się głupio, bo od razu stawiasz się na niższej pozycji, jakbyś się prosił.

Capii
Portret użytkownika Capii
Nieobecny
Wiek: 99
Miejscowość: PL

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 186

Nigdy nie gadaj z baba o innej babie, wierz mi źle się to zazwyczaj konczy.

Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .

Dzokej
Portret użytkownika Dzokej
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-11-09
Punkty pomocy: 51

A więc tak

Chciałem zaprosić ( chociaż napisać na fb), ale dowiedziałem się że ona z kimś pisze ( właśnie z tym gościem, z imprezy) i się bardzo nim zachwala....Przez to czuje się jakby ona mnie olewała, bo nawet nie mam takiego (dla funu) kontaktu wzrokowego :/ I nie byłem w stanie nawet normalnie pogadać...

Panowie dziwna prośba ale dajcie mi taką zjebkę za to co robię może mi to pomoże....

"U miss 100% of the shots you don't take" -Wayne Gretzky" - Michael Scott

Dedal
Portret użytkownika Dedal
Nieobecny
Wiek: 19
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 230

Szukasz sobie wymówek i trzęsiesz portkami przed 16-letnia laską. Jak się boisz nawet napisać to znaczy ze najwidoczniej nie jestes gotowy i tyle. Rób co chcesz to jest twój wybór i twoje życie. Jeśli przejmujesz sie plotkami to niestety ale brak Ci pewnosci siebie, wracaj do podstaw. Od pisania do czegoś wiecej daleka droga, ty masz działać a nie owijać w bawełnę, w czasie w którym gosc traci czas na pisanie ty mozesz mu ją zwinąć sprzed nosa, ale na razie jestes jak dziecko we mgle a to nie wróży niczego dobrego. Albo jestes facetem z jajami i podejmujesz kroki, albo musisz te jaja sobie jeszcze wypracować. W każdym razie bez ryzyka nie ma gry, jeśli dobrowolnie pozwolisz by jakiś typek podprowadzil Ci ją spod nosa to twój wybor. Zaryzykuj, bądź dziwakiem ale licz sie z konsekwencjami.