Witam.
Do tej pory dobrze radziłem sobie sam i wszystko szło po mojej myśli. Chodzi o dziewczynę z którą kiedyś mnie coś łączyło. Typowy przykład powrotu. Łamałem się, latałem nic, zająłem się sobą, wyrzuciłem z głowy, wszystko wróciło. Bardzo dobrze rozegrałem ostatnie spotkanie, w skrócie dostałem co chciałem i to na zasadzie, że pękła druga strona. Po tym spotkaniu usłyszałem tytułowe słowa. Trochę zbiło mnie to z tropu (taki pewnie miałbyć też cel tych słow). Panowie, jak z Waszego punktu widzenia ciągnąć tą sytuacje dalej by doprowadzić do związku. Nie wiem czy lepiej ignorować i ucinać tego typu rozmowy i robić swoje, czy też zdystansować się, odpuścić czułości i wrócić do stanu sprzed tego spotkania tak jakby nie miało miejsca.
A weź ją wyruchaj.
Ty masz ja przelecieć. Ona ma chcieć związku. Nigdy na odwrót.
To co ma i tak spaść, należy popchnąć.
Lustro, nie obiecujecie to nie obiecujecie. Rób swoje, patrz na czyny, nie na słowa.
Nie robić nic w tym kierunku, żeby do niego doprowadzić im mniej będzie, Ci zależeć na związku, tym bardziej ona sama będzie go chciała. Seks, spotkania, umawianie się z innymi kobietami. To, co kobietę powstrzymuje przed związkiem to fakt, że facet za bardzo go chce, a kobieta to czuje, wyluzuj, a na teksty niczego sobie nie obiecujmy, zlewaj albo udawaj, że tego nie słyszałeś.
O czym myśliciel myśli, empiryk udowadnia
Nie daj się jej nabrać. Kobiety lubią sprawdzać i testować. Teraz możesz być tego pewien jeszcze bardziej. Ona będzie sprawdzać czy Ci faktycznie zależy. Na takie teksty przytakuj i leć da
Jalej. Jak zacznie sama proponować jakieś bycie razem to też nie daj się złapać na to, że od razu polecisz jej w ramiona bo będzie klapa. Przytaknij i zmień temat. Nie zlewaj tego na zasadzie, że ignorujesz to bo to może mieć negatywny wydźwięk. Po prostu mówisz, "tak masz racje", "ok", "rozumiem Cię". Jak Ci powie, że jednak do siebie nie pasujecie, to też zlewasz to w ten sam sposób. Będzie szukać wyłomów w Twoim murze obojętności.
Ja na takie sytuacje zawsze przygotowałem sobie w drodze na spotkanie kilka tematów, na które mogę tak bez zastanowienia później przeskoczyć. "Ok, spoko. A tak swoją drogą to..," (jakaś ciekawostka) i bum, zmiana emocji! Jak Ci już mówi takie teksty to wiedz, że jesteś na dobrej drodze do czegoś więcej. Kłuci się z dawnym obrazem Ciebie w swojej głowie. Teraz to weryfikuje.
Dziękuje za bardzo cenne rady.
Ja bym to olał. Po prostu rozglądał się za innymi dziewczynami, umawiał się a jej poświęcał mniej uwagi. Za duże masz parcie na związek a to nie wróży dobrze.
Kiedyś sypiałem z bardzo fajną dziewczyną która była świeżo po rozpadzie długiego związku i mówiła że nie chce nic więcej. Nie miałem nawet jej numeru. Po prostu pisała/dzwoniła z drugiej karty kiedy chciała się spotkać, ale sama była niedostępna. Dziewczyna była świetna i nie przeszkadzało mi że wpadała czasem na kolację ze śniadaniem. W tym czasie umawiałem się też innymi pannami, i z jedną zaskoczyło na tyle fajnie, że chciałem czegoś więcej. Kiedy X po dłuższej przerwie zaproponowała we walentynki romantyczną kolację na której chciała mi coś powiedzieć, musiałem jej podziękować... Szkoda mi było tej relacji, ale takie jest życie. Jak dobrze to rozegrasz zapewne skończy się tak samo. Ona się wkręci, a Ty będziesz już z inną. Podejrzewam, że gdybym miał parcie na związek z X, to by ta propozycja nie padła a nasza relacja rozpadła się dużo wcześniej. Pewnie byś chciał to rozegrać inaczej, ale uwierz mi że się nie da. Albo zaczniesz serio szukać gdzieś indziej a tą relację zostawisz swojemu losowi, albo przepadniesz z kretesem.