Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Niby zainteresowana,a niby nie

18 posts / 0 new
Ostatni
mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1
Niby zainteresowana,a niby nie

Jakiś czas temu poznałem dziewczynę, zaczęliśmy ze sobą dużo rozmawiać, nocne telefony, wymiany smsów, nieraz rozmowa choćby 2 minuty, ot tak by pogadać. Ona od razu postawiła sprawę, że jest zaręczona i nie może nigdzie wyjść ze mną, ja od początku mówiłem, że mnie interesuje i nie ma opcji na bycie koleżanką z penisem. Kilka razy umówiliśmy się na spotkanie "po cichu", zawsze max godzinka, jest bardzo fajnie, dotyk, spoko się dogadujemy. Ona od początku mówiła wiele rzeczy, które bardzo nas zbliżały, dużo zdań jak byśmy wyglądali jakbyśmy byli razem, co byśmy robili itp, że jej facet nie do końca jej odpowiada, często nas porównując. Nie powiem, zawróciła mi w głowie totalnie, w pewnym momencie nagle zero kontaktu z jej strony przez jakiś miesiąc, zgłupiałem zupełnie, w końcu po tym jak się odezwała, przez długi czas to ja parę razy w tygodniu próbowałem nawiązać kontakt, coraz bardziej denerwując się że coś zepsułem, a im dalsza się wydawała tym bardziej w to brnąłem. W końcu zacząłem jej wyznawać w smsach, że wiele do niej czujję, dostając odpowiedź, że nie jestem jej obojętny, no ale nie może. Jakiś czas była między nami cisza, odezwała się, spróbowałem bardziej na zimno, no ale znowu pokłóciliśmy się o coś i powstała kolejna cisza. No i znowu minęło parę tygodni, ona zaczęła się odzywać, znowu flirt smsowy, mnóstwo rozmów na temat seksu, już prawie się umówiliśmy, ale znowu z jej strony wyszło, że nie ma czasu. W końcu napisałem jej krótki wierszyk, który miał być z przymrużeniem oka, odebrała to inaczej i odpisała, że fajnie jest być przyjaciółmi. Oczywiście zamiast odpuścić, napisąłem jej kolejnego smsa, w którym znowu próbowałem z tego zażartować, ona nie zrozumiała, wyszło teraz na to, że jestem bardzo zraniony.

Generalnie dziewczyna bardzo jara się sobą, wie, że jest bardzo ładna, uwielbia być podrywana, jak ludzie na nią patrzą itp, jest w maxie otwarta. Z drugiej strony był okres czasu, gdzie ciągle wysyłała mi smsy w stylu "dobranoc", "śniłeś mi się" itp. Potem coś się zmieniło, ja spieprzyłem sprawe w zasadzie błagająć ją o kontakt, co na pewno maxymalnie ją znudziło, no i ona wie, że czuję do niej wiele. Teraz jest tak, że połowa rozmów to moje ręce na jej ciele, albo jej na mnie, a innego dnia zwykła gadka jak kolega z koleżanką. Ma już prawie ułożone życie,za 2 lata ślub, ale ewidentnie sugeruje wielokrotnie, że ona tego ślubu nie chce, mówiąc, że ten pierścionek to chyba nie dla niej, po czym po chwili mówi, że nigdzie nie wyjdzie bo ma faceta. Jak wypije to dzwoni pogadać i znowu gadka co byśmy ze sobą nie robili, no ale przyjechać do niej nie mogę.

Co z taką dziewczyną zrobić? Ja przyznaję, zawróciła mi w głowie totalnie, świata poza nią nie widzę i niepotrzebnie dałem jej to odczuć. Próbować coś teraz robić, żeby to naprawić? Przycichnąć, żeby sama się odezwała i spróbować znowu na pewniaka? Czy przeboleć, olać temat i niech spada>?

Lancelot
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: UK

Dołączył: 2013-01-08
Punkty pomocy: 60

Zajmij się sobą.

wujeksamozło
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 31
Miejscowość: kraków

Dołączył: 2017-01-16
Punkty pomocy: 224

Oj misiu Ty swiata poza nią nie widzisz a ona ma Cię gdzieś. Jak chce agencji i polechtac sobie ego to się do Ciebie po miesiacu odezwie, a Ty jak wierny kundel czekasz;) Całowałes się z nią wgl? Bo ja co wieczór ma kto odrabiać.

Stary Wąż

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

Popełniłeś prawie wszystkie błędy jakie się dało i jeszcze się pytasz jak to naprawić? Przecież to nie ma sensu, to już głęboki friendzone, do niczego nie doszło (całowaliście się chociaż?), jesteś maksymalnie needy, męczysz ją, ciśniesz o kontakt, a ona jest ewidentnie niezainteresowana.

Zamiast być dla niej niedostępny, żeby ona o Tobie myślała cały czas Ty się jej podajesz na tacy. A jak to nie pomogło, to się jeszcze pokroiłeś na kawałki w nadziei, że wtedy Cię ruszy. Nic z tego.

I wróć do czytania podstaw.

mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1

wiem, wiem, właśnie od początku tej znajomości zacząłem czytać to forum i początkowo z mojej strony była taka tajemniczość i raczej wyjebanie, ona wtedy zaczęła wiele rzeczy mówić, ewidentnie żeby mnie rozkochać, no i wspaniale jej to wyszło, bo wtedy zgubiłem całkowicie rozum, na wierzch wyszły uczucia i z jej strony blokada. jak była dłuższa cisza to znowu odzew z jej strony i w sumie zaczęło nawet ładnie wychodzić, to co zrobiłem? znowu o jeden krok do przodu za dużo, chociaż miało być to w formie żartu, ona nie załapała, wyszło na to, że jestem zakochany. jeszcze chciałem to odkręcić, że nie o to mi chodziło, wyszło jeszcze gorzej, bo odpowiada zdawkowo jak nigdy, także siedzę cicho. nie całowaliśmy się, myślę, że była ku temu okazja (no ale co ja tam wiem, pewnie jej nie było), no ale przy niej zachowałem się wtedy jak idiota. jak mówię, dochodzi często do rozmów na temat seksu, gadamy otwarcie co byśmy ze sobą nie robili, wyraźnie ją to podkręca, ostatnio szło to już MOIM ZDANIEM naprawdę spoko, wiele żartowaliśmy, ona tego żartu nie skumała i znowu jestem w dupie Tongue

Moriar
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 200

Przyjacielu, jak dla mnie relacje spaliłeś już i lepiej brać się za następną. Spotkania były, flircik, smski, nawet wiersz był, ale nie było pocałunku, o seksie to tam nawet nie mówię. "myślę, że była ku temu okazja (no ale co ja tam wiem, pewnie jej nie było)" skoro się spotkaliście to była. Co do rozmów o seksie no fajnie, że były ale za tym NIC NIE IDZIE, jak się jej boisz pocałowac, budujesz dotyk jakiś, OK, całujesz - i już może być lepiej.

Swoją drogą, a to innych kobiet nie ma? Może wolnych? Bo widzisz możesz się z nią nawet przespać, a ona sobie jakoś to wytłumaczy i tak nie odejdzie od swojego misia Smile

mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1

dobra, czuję, że faktycznie szansa była, na 100% raczej, po tej wpadce późniejszej udało mi się wszystko naprawić, myślę, że odbudowałem trochę relacje bo flirt był coraz lepszy, szło lepiej niż na początku, ewidentnie czułem że jest chętna, miało dojść do spotkania i ostatnią rozmową właśnie znowu ten domek z kart rozsypałem w drobny mak, to mnie w tym wkurza najbardziej, bo w ogóle źle mnie zrozumiała, ja wiem, że gadkami o miłości i byciu szczęśliwym można tylko odtrącić, a ona tak to odebrała.

wiadomo są inne, laska też ma swoje wady, ale jest to coś, co przyciąga akurat do niej. pewnie, nie będę się orał, olewam temat, prędzej czy później może się odezwie, nie to nie, nie pierwszy co sam sobie odebrał szansę i nie ostatni

Moriar
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 200

A ja ewidentnie, nie znam Cię, nie spotkałem Cię, EWIDENTNIE CZUJĘ DESPERACJĘ i ciche szlochanie za monitorem...
"wiadomo są inne, laska też ma swoje wady, ale jest to coś, co przyciąga akurat do niej." Wiesz jak to się nazywa? Nadałeś jej dużą wartość, bo jest ładna, ale na przykład nie przeszkadza Ci, że jakoś z Tobą kręci będąc w związku. Masz jej idealny obraz i to Cię przyciąga. Poza tym odnoszę wrażenie, że więcej gadasz niż robisz Wink

mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1

tak, no był okres gdzie każdy mój sms, telefon niósł przesłanie : "bądź ze mną, jestem cały Twój, och przyjdź do mnie". zajęło trochę czasu, zanim dostrzegłem, że jak rozmowa schodzi na taki temat to ona nagle musi kończyć, potem w ogóle praktycznie znajomość się urwała.

jak podziałałem znowu na spokojnie to wszystko zbudowało się jakoś od nowa, 0 komplementów, ględzenia, sama zabawa i flirt i wiem że wzbudziłem jakieś zainteresowanie, ale faktycznie w podrywaniu jestem beznadziejny, w tym przypadku jest jeszcze gorzej bo mi na niej zależy. za dużo gadam, myślę, a za mało zadziałałem.

odpuszczam, była szansa, wyszło jak wyszło. jeśli znowu się odezwie i temat ruszy tak jak było, to spróbuję po prostu, niech to idzie albo w jedną albo w drugą stronę, nie będę tego tak ciągnął, chociaż też wydaje mi się, że w tej sytuacji nic już nie wymyślę, a przydupasem nie będę. w pewnym momencie trochę się dałem porwać uczuciom, ale aż tak głupi nie jestem Wink

Christiano
Portret użytkownika Christiano
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Północ

Dołączył: 2013-05-11
Punkty pomocy: 698

Najgorsze że powiedziałeś jej, że coś czujesz, więc ona już wie czego się może spodziewać po Tobie. Jakbyś nawet za nią łaził, a nie powiedział czegoś takiego to było by troszeczkę jeszcze tajemniczości z Twojej strony. Robisz za opcje rezerwową, jak jej nie idzie z narzeczonym to do Ciebie sie odzywa. Daj sobie spokój, relacja jest już raczej spalona.

"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."

mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1

o ile przez telefon była jeszcze ta tajemniczość, pewność siebie i to ją nakręciło to na spotkaniu ona sama próbowała jakiegoś dotyku, żeby bardziej mnie wyluzować. jakoś nawet odruchowo kładłem jej rękę na kolanie, nawet lekko dalej, w ogóle jej to nie przeszkadzało, no ale z pocałunkiem wyszło tak, że tego już odruchowo zrobić nie potrafię, także w głowie miałem tylko "za chwilę". co do tych uczuć, to też nigdy nie powiedziałem jej tego wprost, no ale było zbyt wiele aluzji, żeby tego nie zauważyła. z tym, że to najlepsze spotkanie było już właśnie po tym okresie ciszy i tych moich wyznań, uspokoiłem się bardzo i sytuacja jakby wróciła do punktu wyjścia. ja za dużo gadam, chyba nawet przez to nie możemy się jakoś spotkać, bo jakby czekam, że ona powie "tak, na następnym spotkaniu możemy się całować", tak jakbym niby wiedział o co chodzi, ale jednak nie umiał tego zrobić, a ona nawet jak chce (a pewnie chce/chciała) to mi tego nie może powiedzieć.

póki co obróciłem ostatnią sytuację w żart, bez litanii smsów, raczej wyszło. jeśli pociągnie kontakt, pośmieję się, jak dojdziemy znowu do flirtu to pociągnę temat, ale bez opowiadania co będzie jak się zobaczymy, bo to ją wystraszy. jeśli będzie chciała się spotkać to po prostu to zrobię. ona ciągle robi aluzje, że fajnie byłoby wiele rzeczy robić razem i nie mówię o układaniu puzzli, nakręca jakieś wspólne wyjścia, potem się ich obawia, nigdy nie mówi, że nie chce, zawsze zasłania się tym, że nie może. olałbym temat, no ale co mam powiedzieć, zależy mi, chcę to zrobić na spokojnie, czy już nie ma tu perspektyw?

edit: no tak, każdy pisze, że nie ma perspektyw, ja 3 razy piszę, że odpuszczam, po czym pytam co zrobić. dzięki za trzeźwe spojrzenie z boku panowie.

Moriar
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2014-11-16
Punkty pomocy: 200

Odpuść sobie teraz. Ogarnij inne, zdobądź doświadczenie i może spróbuj sobie za 3-4msc wyjedziesz na pełnej i zobaczysz co się może stać !)

mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1

tak, odpuszczam, ogarnąłem tylko sytuację, żeby nie myślała, że ja naprawdę jakiś zraniony jestem, w taki sposób, że raczej się to udało. szczęście w tym, że mimo wyłożenia się na tacy ona też do końca nie wie czego się po mnie spodziewać.

już tak było, że zjebałem po całości, minęło trochę czasu i jakoś się spiknęliśmy, zacząłem praktycznie od zera, więc skoro raz się udało, to czemu nie znowu

zostawiam temat, myślę że sama wróci, nie mam zamiaru robić z siebie pizdeczki i czekać na nią wieczność, a na razie posiedzę trochę na tym forum, jak coś wyjdzie to będę mądrzejszy, a przy okazji może trafi się inna zdobycz.

dziękuję Wam za pomoc, wiadomo że liczyłem na magiczne 5 punktów jak ją jednak zdobyć w tydzień, ale potwierdziliście to, co gdzieś tam w głowie mi siedziało. może w końcu przestanę gapić się w ten jebany telefon z nadzieją że zadzwoni Wink

nastepnyuwodziciel
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Południe Polski

Dołączył: 2015-04-07
Punkty pomocy: 17

" ja za dużo gadam, chyba nawet przez to nie możemy się jakoś spotkać, bo jakby czekam, że ona powie "tak, na następnym spotkaniu możemy się całować", tak jakbym niby wiedział o co chodzi, ale jednak nie umiał tego zrobić, a ona nawet jak chce (a pewnie chce/chciała) to mi tego nie może powiedzieć. "

Jakby to było takie proste i dziewczyna mówiła pocałuj mnie. One nigdy tego nie powiedzą - pocałuj mnie, możesz mnie teraz pocałować. Nie wiem czemu ale to chyba jest tak im powiedziane że one nie są od takich rzeczy - jak ja chcę/nie chcę to mnie przecież pocałuje skoro się ze mną spotyka na tym pierwszym spotkaniu/drugim spotkaniu... Nie potrafię Ci tego powiedzieć dlaczego one nie powiedzą Ci tego wprost "pocałuj mnie. Kiedy mnie pocałujesz?"

mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1

No niestety, byłem w kilku związkach i paru przelotnych znajomościach, zawsze to jakoś wychodziło naturalnie, wśród nich była jedna panna na której mi mocno zależało i to ona własnie wykonała pierwszy krok.

tutaj tak samo, za bardzo mi zależy, za dużo o tym myślałem, niby się spotykamy, ale jest zajęta. pozwala się dotykać, a z drugiej strony myśl, że może jest taka otwarta bardziej. potem jak już próbowałem wyjść znowu na pewniejszego siebie to txtami, że następnym razem ją pocałuję, i to jej "nie" nie było jakieś bardzo stanowcze, a ja i tak czekam aż ona powie "tak, pocałuj mnie o 20.40". no szkoda, wyszło jak wyszło, szansę spaliłem raczej, daję spokój, bo i tak za bardzo popsułem sobie głowę tym wszystkim.

nastepnyuwodziciel
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Południe Polski

Dołączył: 2015-04-07
Punkty pomocy: 17

w jaki sposób pocałunek wychodził naturalnie? Opisz proszę te sytuacje "naturalnie"

mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1

normalnie, poznawałem pannę, dwa spotkania i czułem, że ona chce się spotkać kolejny raz, zazwyczaj był to spacer, objęcie, jeśli temu się nie opierała, to jakiś przystanek, spojrzenie i leciał buziak. czułem po prostu, że mogę, a jak nie to wyrąbane, bo miałem te laski po prostu gdzieś. żadne wyuczone akcje, po prostu jeśli się ze mną spotkała to przecież nie po to, żeby chleb kaczkom rzucać.

w tej sytuacji znaliśmy się parę tygodni przed spotkaniem, godziny na telefonie, smsy, a na spotkaniu byłem nią tak oczarowany, że uleciało ze mnie powietrze i gapiłem się w nią jak obrazek. potem wyszła ze mnie cała litania głupich smsów, taka próba utrzymania kontaktu. nie ma co się oszukiwać, nie jestem dzieciakiem, sporo dziewczyn poznałem, ale z żadną mi się tak nie spędzało czasu i trochę mnie to przerosło. jakiś strach, że ma faceta, to pewnie się spotyka żeby tylko sobie pogadać. w końcu był dotyk, pobawiłem się jej włosami, spokojnie dotykałem nogi, nic jej nie przeszkadzało, ale i tak czekałem na zaproszenie do całowania w jakiejś obawie, że stracę tą znajomość. no i wyszło tak, że ona ma kogoś, kto zawsze jej podbije ego, a ja przez to mam w głowie jeden wielki sajgon.

mihail
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 29
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2017-03-04
Punkty pomocy: 1

2 dni ciszy, napisała, znowu flircik, umówiliśmy się

na spotkaniu poleciał buziak, skończyło się u mnie. trochę lipa, bo zawsze uważałem, że jednak fajnie jest być lekko nieśmiałym romantykiem, czyli sobą. one jednak chyba wolą pewnych siebie skurwieli Smile

przez zmianę podejścia w jeden wieczór zrobiłem więcej niż przez rok