Witam wszystkich, zacznę od tego, że ostatni raz na tej stronie bytowałem 4 lata temu, kiedy to interesowało mnie jak wyglądają sprawy z podrywem itd. Jednak poznałem pewną niewiastę i spędziłem z nią 4 lata, lecz ostatnio się posypało, mogę nawet powiedzieć, że jestem zadowolony, iż się to skończyło i dość szybko odzyskałem siły życiowe.
Przechodząc do sedna. Ostatnio będąc na małym spotkaniu poznałem dziewczyne. Spotkanie nie trwało zbyt długo, ale wywarłem na niej pozytywne wrażenie, bo wręcz sie do mnie kleiła. Byłem zdeczka niedostępny, bo ze mną nie ma tak łatwo.
Wziął numer bez żadnych problemów, w poniedziałek (ten przed wigilią) zadzwoniłem, żeby się umowić, przeprowadziłem ciekawą, lecz krótką rozmowę, z której wynikło to, że wstępnie umówieni jesteśmy na łyżywy dnia następnego(i ja nie wiedziałem, czy sie wyrobie i ona), wiec powiedziałem, że zadzwonie next day przed spotkaniem 3-4h, żeby potwierdzić, lub odwołać. Zadzwoniłem tak jak się umówilismy, lecz nie odebrała, ani za pierwszym, ani za drugim razem, wiec wyłożyłem na to laske. W wigilie wysłałem jej życzenia, ot takie zwyczajne, na które również nie odpisała.
Tutaj stawiam pytanie. W sumie to wyjebka w to, że jej nie coś niepodpasowało, czy sobie coś umysliła, czy inne pierdoły. Pytanie jest proste, czy warto jeszcze po nowym roku zadzwonić i ew. umowic sie na spotkanie, czy jak dała dupy po całości to rzucić to w diabły i zająć się innym kwiatem. 
Pozdrawiam forumowiczów
PS: Nawet jak mi pociśniecie i zrugacie to będę sie cieszył, bo uwielbiam wasze teksty i bede mial sie dodatkowo z czego smiac. 
Pis joł 
Jeżeli ktoś nie ma do Ciebie odrobiny szacunku to po co chcesz z siebie robić idiotę.
P.S
Może na życzenia nie odpisała bo jest Jehową?
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Nie dzwoń nie pisz, jeżeli będzie jej zależeć sama oddzwoni, miej choć trochę godności i nie narzucaj się gdy ktoś nie chce z tobą spędzać czasu.
Powodów dlaczego to zrobiła może być milion, mogła zgubić telefon, zatopić go w wannie, może nie mieć nic na koncie, wpaść w śpiączkę, (...) itd.
Nie dojdziesz, to są kobiety, poświęcając całe życie na je zrozumienie stracił byś całe życie i nic tak na prawdę byś nie wiedział poza tym że mają cycki i cipę.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Mi raz laska odpisała po 2 tygodniach jak już miałem wylane.
To są właśnie kobiety.
On my way...
Możliwe że po prostu nagle spotkała po Tobie jakiegoś boya marzeń i o Tobie zapomniała lub może grała zainteresowaną? Trochę Cie olała, myśle że powinnieneś dać sobie z nią spokój. Jeżeli jej będzie zależeć to się sama do Ciebie odezwie. Z resztą 90% procent dziewczyn, które poznaje jest właśnie taka mało konkretna, niby zainteresowane albo same coś proponują, a potem nic z tego nie wychodzi. Przywyknij
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Kocham Was

"Może na życzenia nie odpisała bo jest Jehową?"
hahahhaahaha, no i, ze tak powiem, utwierdziliscie mnie w moim przekonaniu, jak ktos nie ma do mnie szacunku (tzn. odwala taka akcje), to szkoda cennego czasu.
Jako, że od razu żeście sie udzielili, to mam jeszcze jedno pytanko. Zawsze piszecie, żeby być sobą, co mi zazwczyaj wychodzi, ale pojawia się pytanie, czy moje zainteresowania, pasje, są rzeczą wartą odpowiedzenia przy poznawaniu się, czy raczej to pomijać(żeby nie brzmiao jak przechwalanie się) i powiedziec później. Śpiewam w chórze, ogólnie bardzo lubie śpiew, gram na gitarze, kiedyś trenowałem kolarstwo.
Od razu uprzedze, nie, nie jestem twardo wierzącym katolem, raczej uderzam w reggae i te klimaty. Barwy niczym Jamajka i dready. Swoją droga jak byście pociągneli temat, bo zawsze słysze, że wyglądam jak Bednarek, wymyśliłem już pare odpowiedzi, prócz "dzięki", ale może wy mi podpowiecie jakiś tekst, którym uwiode wszystkie ( ta ostatnia kwestia żart, jakby ktoś nie skumał).
Bym zapomnial, chodze na studium technik masażysta, to chyba też jest jakiś +. (jako nagroda masaż)
Technik masażysta - To dopiero zawód miłości
On my way...