Cześć.
Jestem po pierwszej randce z nową panną. Po była wymiana SMS zakończona jej wiodmoscią że następnego razu nie bedzie - raczej nie pasujemy do siebie. Odpisałem: miło było poznać
Mam ochotę zadzwonić za dwa dni i zapytać co było nie tak ze mną bo uważam ze nic chujowego nie zrobiłem. Czuje sie jakbym dostał w ryj, akurat spotkało mnie to z panna z która chciałbym grać dalej. Panna była z tych które warto poznawać dalej a ona po 2h spotkania taki tekst.
Praktykowal ktoś sprawdzanie co było nie tak aby wyciągnąć wnioski na przyszłość? Sam nie umiem wyciągnąć bo uważam ze było bardzo ok.
Jak było ok? Rozwiń swoją wypowiedź. Rozmawialiście tylko czy było coś więcej? Nawet sie nie waż dzwonić bo i tak się nie dowiesz dlaczego. Bardziej usłyszysz tekst, że było miło, ale niestety nie bylo tego czegoś. Logicznych argumentów od kobiety sie nie spodziewaj bo i tak ich nie usłyszysz.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Rozmowa (podłoże erotyczne delikatnie wsunięte w paru miejscach), duzo śmiechu, troche kina bo siedziała obok przy stoliku. Spotkanie krótkie, wiedziałem o tym przed ze bedzie krótkie bo nadmieniala przy umawianiu ze o ktorejstam musi wracać. Sam skonczylem w dobrym momencie jak widziałem ze zbliża sie ta godzina. Dziewczynę zaczepilem na mieście i wziąłem numer. Była z tych spokojnych, ułożonych. Nie wiem kurna czy moja postawa pokazuje takim pannom ze jestem podrywaczem? Ze jak przystojny, otwarty, pewny siebie gość, lekka forma plażowa z siłowni to w oczach takich pann koleś jest ruchacz? Juz nie pierwszy raz grzeczna kobieta robi mi pass po pierwszym spotkaniu. Doskonale sobie zdaje sprawę ze nie "podejdzie" sie każdej ale musi cos byc na rzeczy bo z tymi które szybko wskakują do łóżka nie ma takiego problemu, same inicjują kontakt, lecz z takimi zazwyczaj nie mam ochoty nic tworzyć. Mam swoj typ kobiety (mowię o cechach niefizycznych: spokojna, nieimprezowaiczka, mol książkowy) który sprawia mi sporo kłopotów jak widac...
"Ze jak przystojny, otwarty, pewny siebie gość, lekka forma plażowa z siłowni to w oczach takich pann koleś jest ruchacz"
aaaaaaaa.... no miooooodzio po prostu. Ale nie wypaliło, no popatrz. Może Twoja zajebistość ją przytłoczyła.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
,,Cześć.
Jestem po pierwszej randce z nową panną. Po była wymiana SMS zakończona jej wiodmoscią że następnego razu nie bedzie - raczej nie pasujemy do siebie. Odpisałem: miło było poznać"
Hola Hola Hola
Jaka randką? Ewidentnie złe podejście, wychodzisz na zajebiście potrzebującego. Pierwsze spotkanie z kobietą już traktujesz jako randkę? Jak widać, dla niej to nie była randką a co najwyżej spotkanie zapoznawcze. Możliwe, że jej się nie spodobałeś. Tyle
,,Mam ochotę zadzwonić za dwa dni i zapytać co było nie tak ze mną bo uważam ze nic chujowego nie zrobiłem. Czuje sie jakbym dostał w ryj, akurat spotkało mnie to z panna z która chciałbym grać dalej. Panna była z tych które warto poznawać dalej a ona po 2h spotkania taki tekst."
Dzwoniąc wyjdziesz na jeszcze większego frajera. Powtórzę to co wyżej - nie spodobałeś się - skreślasz ją i idziesz dalej.
,,Praktykowal ktoś sprawdzanie co było nie tak aby wyciągnąć wnioski na przyszłość? Sam nie umiem wyciągnąć bo uważam ze było bardzo ok."
Sam nie raz miewałem takie sytuacje, ale nigdy nie drążyłem tematu, bo raz, że nic to nie daje, a dwa, że nie usłyszysz od laski niczego konkretnego. Spotkała się z Tobą z czystej ciekawości, bez żadnego, konkretnego nastawienia...nie poczuła emocji do Ciebie. Tyle
"Hola Hola Hola
Jaka randką? Ewidentnie złe podejście, wychodzisz na zajebiście potrzebującego. Pierwsze spotkanie z kobietą już traktujesz jako randkę?"
A nie?
Okres randkowania charakteryzuje się tym że występuje on na samym początku znajomości. Gdy dwie osoby dopiero co się poznają i nie wiadomo co z tego będzie to randkują, a gdy już wejdą w związek to wtedy się spotykają. Pierwsze spotkanie z kobietą to jak najbardziej randka i autor dobrze to określił.
Spotykam się pierwszy raz z kobietą, to zazwyczaj nie traktuję tego jako randki - w zasadzie żadne z Nas nie traktuje tego w ten sposób. Ja tak robię choćby dlatego, że nie lubię sobie niczego narzucać. To, że laska mi się spodobała to jedno, ale chcę aby to na spotkaniu potwierdziła i tak dalej.
Autor tematu narzuca sobie zajebiste tempo, duże wymagania co do lasek względem niego. Interesuje go w zasadzie tylko jego osoba. Trafił na szczerą i bezpośrednią kobietę, która prosto w oczy, z szacunkiem dla siebie i niego określiła, że nie widzi tego dalej i zajebiście. Po co być napalonym jak arab na kurs pilotażu?
Za dużo żeś się naczytał blogów, i walisz regułami z pamięci ;p Chuj jak to nazwiemy, randka czy nie. Podobała mu się? Tak. To czy problemem jest jak nazwiemy to spotkanie randką, lub spotkaniem organizacyjno-zapoznawczym.
To zadzwon i się spytaj co zjebałeś, ale to ma być ostatni telefon Twój do niej w życiu.
Dam Ci do myślenia
Juz widze jak zadzwoni ostatni raz:). Panna skinie rasia i on juz sie spusci na widok takiego gestu, walkujac temat pt "co ona miala na mysli":)
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
"To zadzwon i się spytaj co zjebałeś, ale to ma być ostatni telefon Twój do niej w życiu."
W sumie, gdybym była na jej miejscu i usłyszała takie pytanie, odebrałabym to na plus i bez problemów wytłumaczyła co i jak.
Ale nie wszystkie kobiety są na tyle otwarte/odważne/asertywne/zdystansowane, żeby powiedzieć wprost co im nie pasowało w potencjalnym partnerze. Panna może poczuć się osaczona i rzeczywiście zareagować nieprzyjemnie, może też być nadwrażliwa i dla takich osób nawet myśl o tym, że mogą komuś sprawić przykrość swoją szczerością, jest nie do zniesienia.
A co do Autora wątku
"Dziewczynę zaczepilem na mieście i wziąłem numer. Była z tych spokojnych, ułożonych. Nie wiem kurna czy moja postawa pokazuje takim pannom ze jestem podrywaczem?"
A kto (na logikę) zaczepia dziewczyny na mieście? Jaki typ mężczyzn?
"Juz nie pierwszy raz grzeczna kobieta robi mi pass po pierwszym spotkaniu."
To łatwe do przewidzenia. Jeśli ją zaczepiłeś już wie, że jesteś podrywaczem, na dodatek jeśli śmiało zachowujesz się na randce ("otwarty, pewny siebie gość, lekka forma plażowa z siłowni") panna się w tym utwierdza, no i jeszcze dochodzi refleksja: ciekawe ile dziewczyn przede mną tak bajerował?
"spokojna, nieimprezowaiczka, mol książkowy"
A może tak wycieczka do biblioteki, księgarni? Smędzisz się między półkami z książką w dłoni, i wtedy zaczepiasz? A nie na środku rynku.
Jak to jakj typ? Koperkowy pua ktory uwaza to za Day Game:)
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Jak Ci panna powiedziala ze nastepnego razu nie bedzie i ze nie pasujecie do siebie to co chcesz drazyc? Chcesz jeszcze raz dostac w ryj? Nie rozumiem dlaczego niektorzy z Was wymagaja od lasek konkretow a sami po konkretach draza temat jak pizdy niebieskie.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
A ja uważam, że nic nie zjebałeś. Najzwyczajniej coś nie zaskoczyło i tyle. Po co dorabiać ideologie i teorie do sytuacji które są częscią życia społecznego, towarzyskiego w zasadzie każdego człowieka. To nie jest kwestia złego nastawienia, sukowatości, czegoś "nie tak" - to za wczesny etap. To kwestia chemii
NIe rozpamiętuj, tylko patrz przed siebie.
Oczywiscie ze zjebal.
Jak sie po pierwszym spotkaniu prujesz smsami to zamiast wyjsc na ciekawego, niezaleznego faceta, wychodzisz na jednego z wielu misiow ktorzy nie potrafia wrocic do swoich spraw, zadzwonic za kilka dni i umowic sie kolejny raz, tylko jaraja sie pizdowatymi smskami jak to sielsko bylo.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Czemu nie czytasz ze zrozumieniem albo niejasno napisałem pierwszy post? To oczywiste ze miałby to byc ostatni telefon, ktory miałby przybliżyć mi sprawę co dla jej nie spasilo. Oczywiście musiałbym liczyć na szczera odpowiedz uprzedzajac wczesniej ze i tak juz nie bedziemy miec ze sobą kontaktu. Nie chce od panny nic która szczerze napisała ze nic z tego nie bedzie.
Cos w rodzaju jak w firmie pytanie klientów którzy nie przyjęli naszej oferty, pytając sie dlaczego i wyciągając wnioski.
Ty jej nie spasiles. Krotko i zwyczajnie.
. Za trzy dni pykniesz do niej znowu i znowu powiesz ze to juz naprawde ostatni raz. Ja pierdole, marketingiem firm to se jeszcze tu nikt nic nie tlumaczyl:D
I jak zadzwonisz to chocbys nie wiem jak sobie tlumaczyl swoje intencje, bedzie to frajerskie.
Normalnie panna sie zesra jak jej powiesz ze to ostatni raz
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
I jeszcze koleś zamiast docenić to, że ona mu to napisała, że następnego razu nie będzie (bo inne po prostu nie odbierają telefonu albo kręcą) to on chce jak ostatni frajer dzwonić do niej i pytać co było nie tak... już to widzę jak ona wymienia mu co było nie tak haha! Tak się ośmieszać to trzeba mieć talent.
Łagodnie mówiąc to miedzy bajki będziesz mógł wsadzić jej wyjaśnienia. Chcesz po prostu cokolwiek od niej coś usłyszeć, bo Cię ego boli i byłbyś gotów każda historyjkę od niej łyknąć.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
O Jezu- pannie się nie spodobało i nie ma ochoty na dalsze spotkania. Czy to tak ciężko zrozumieć? Sam na pewno miałeś takie randki po których dziewczyna była cała w skowronkach a Ty najzwyczajniej w świecie nie miałeś chęci na następny meeting.
Duży szacunek dla dziewczyny że się tak szybko określiła i nie zawracała ci gitary. A Ty się trochę zastanów nad sobą bo robisz z siebie ofermę i desperata.
Tak w ogóle to niepokoi mnie wrażliwość i nie umiejętność radzenia sobie z drobnymi problemami współczesnych mężczyzn. Takich tematów jak ten są tysiące i wszystkie sprowadzają się do jednego- odrzucenia ze strony kobiety. Jak można panikować i rozpaczać z tak błahego powodu ;/ Panna Cię zlała ziom i co z tego? Czy świat się kończy na jednej dziewczynie? Nie którzy ludzie to mają dopiero ciężkie problemy, a ten? To jest nic.
" "Jeżeli dziewczyna mówi, że ma chłopaka to kłamie, po prostu robi selekcje" "
Nadal w to wierzysz?
'' dzis jestem Paulina, wczoraj bylam Kasią, a tak serio to Paulina jestem .. ''
Czyli po takich slowach w klubie przechodzę jej selekcję :>
.. z tym facetem nieco prawdy jest, duzo kobiet które poznalem w lokalu poprostu tak mówiły facetom którzy nie wpadali im w oko...
ja ostatnio mialem akcje ze zagaduje do laski a ona ..
'' i dont speak polish ... ''
.. a ona z jakas kolezanką... 10 minut pozniej przy barze..
'' 2 wisniówki i reszta dla Ciebie .. '' czystą polską polsczyzną
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Koledzy, tu nie chodzi o to ze ja mam problem że dostałem zlewkę. Że jestem needy i na pewno będę dzwonić 4 razy po tym (dobrze że wiecie to...). Nie mam z tym najmniejszego problemu bo mam inne tematy. Wierzcie lub nie ale wczoraj z racji tego, że widziałem się z nią krótko to po tym spotkaniu i Smsie byłem jeszcze w pijalni ze znajomymi, tam zdobywając numer i KC (mając w głowie to odrzucenie, którego ta akcja nie załagodziła ale to chyba normalne zaraz po)
IDEĄ tego tematu to sam pomysł dowiedzenia się co wg niej było nie tak poprzez zapytanie o to!
Jeśli w ogóle odbierze to każdy mający trochę ogarnięcia będzie wiedział czy powód będzie z tzw. 'dupy' czy powie coś co wykorzystam na przyszłość. Np. czego nie mówić.
Nie wiem jeszcze czy zadzwonię ale nic nie tracę.
Dostawałem zlewki i będę dostawał. Radze sobie w nimi raz doskonale raz mniej. Doskonale wtedy kiedy wiem co mogłoby być nie tak, samemu stwierdzając że energia nie była na odpowiednim poziomie. Mniej wtedy kiedy czułem pozytywną energię i widziałem oznaki zainteresowania. Nie jestem needy i nigdy nie poruszam na randce tematu kolejnych spotkań dlatego zawsze jakaś niepewność o kolejne pozostaje. SMS wynikł z tego że robię tak że zawszę proszę panny o potwierdzenie, że doszła do domu/weszła po schodach/nie porwał jej nikt/nie zacięła się w windzie/i takie tam - to tak w odniesieniu do niektórych odpowiedzi.
Tak se to tlumacz i kmin dalej:). Ja pierdole.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
,,SMS wynikł z tego że robię tak że zawszę proszę panny o potwierdzenie, że doszła do domu/weszła po schodach/nie porwał jej nikt/nie zacięła się w windzie/i takie tam - to tak w odniesieniu do niektórych odpowiedzi."
rycerz na białym koniu
Olej laskę, nie wyszlo Ci - trudno.
Wiem ze laski ktore nas oleja sa dla nas jescze bardziej atrakcyjne niz wczesniej no ale.. nie ma faceta który moze miec kazdą, zamiast to analizować praktykuj dalej!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
A ja się inaczej zapytam- po kiego zakładałeś ten temat? Chyba ideą opisywania swoich problemów na forum jest szukanie najlepszego rozwiązania i skoro wszyscy Ci odpowiadają mniej więcej w ten sam sposób to coś w tym musi być. Jednak do Ciebie nic nie dociera i piszesz jakieś pokrętne tłumaczenia na swoją obronę. Generalnie chodzi o to że i tak zrobisz po swojemu, także po co ten wątek i zawracanie innym Userom gitary?
mrsnoofie trafił w to o czym też myślałem.
skasowałem numer - do zamknięcia.
Hronny - dobry człowieku
powiem Ci tak, że ja wiele razy byłem wręcz pewien, że było dobrze. Baa, że było wręcz zajebiście, że ja zajebiście wyszedłem, że panna z którą się spotkałem śmiała się z moich żartów - to był to niewątpliwy plus dla mnie, że zwierzyła mi się nawet z czegoś - to też przypisywałem sobie plusa..
Widzisz mój Drogi, wszystko fajnie - ale pytanie brzmi: czy w interakcję wprowadziłeś dotyk, czy zostawiłeś jej nutkę tajemniczości, czy był moment w którym było pewne napięcie. To jest raz.
Dwa - po co długo smsowaliście po spotkaniu? Czemu i komu to było potrzebne? Nie rób tego nigdy więcej, bo trafisz max do szufladki "przyjaciel" - wdając się w smsową interakcję pokazujesz że Ci zależy..baa.. że wręcz jesteś potrzebujący jej i tego kontaktu, że to tak jakby tylko ona była w Twoim centrum widzenia.
Kolejna sprawa: piszesz, że cytuję: "Panna była z tych które warto poznawać dalej" - po czym to wnosisz? czym to motywujesz?
Nie znam dokładnej sytuacji, nie znam tego jak rozmawialiście, o czym rozmawialiście, co się wydarzyło - ale mam już pewien zarys sytuacji.
Stąd, moja rada - nie dzwoń do niej za dwa dni (pokażesz potrzebującego - wgl ją sobie odpuść, tylko zacznij poznawać inne dziewczyny, multum dziewczyn - tak żebyś wyrobił i swoje wymagania odnośnie kobiety i spostrzeżenia i miał skalę porównawczą i widział swoje błędy i wiedział co możesz poprawić tak w sobie jak i w prowadzonej interakcji - tyle ode mnie, amen
P.S. Nigdy nie możesz być potrzebujący, nie możesz się narzucać i wreszcie nie możesz widzieć tylko jedną w zasięgu swojego wzroku. No chyba, że masz tak niską wartość siebie i gówno Cię interesuje rozwój i poznawanie kobiet, a także czerpanie zajebistych chwil z kobietami. Ale odpowiedz sobie na pytanie - czy rzeczywiście masz tak niską wartość siebie?
Poznawaj wiele kobiet, spotykaj się z nimi i je testuj.
'Tylko ucząc się na błędach jesteśmy bliżej perfekcji w działaniu'
Spokojnie panowla, każdy pisze olać bo laska się postawiła i obniżyła poczucie wartości kolegi
Taka ich rola, szczególnie tych bardziej pożądanych by sprawdzić czy chłop czy szelki. Jedna dziewczyna tu mądrze odpisała, gdyby się zapytał to by mu odpowiedziała co i jak było źle
i git. Stary, w tym gównie jaka nas spotyka współcześnie od kobiet masz tylko dwie możliwości. Albo się wycofasz i zostaniesz zawodowym onanistą albo się dostosujesz i...zagrasz zgodnie z tym co gra druga strona. Wyrzuć wszelkie gówna PUA srua, swoja siłę i wagę bo to tak naprawdę nie ma żadnego znaczenia bo żadna z nich nie kieruje się w swoim życiu racjonalizmem tylko czystymi emocjami. Albo się nauczysz na nich grać jak na skrzypcach albo...no właśnie. Porazić Ci coś? Nie kasuj jej. Dyswersyfikuj to goowno i nie przejmuj się niczym. Im więcej kobiet w Twojej orbicie tym lepiej dla Ciebie. Wiem, że to goowno i żaden z nas logicznie myślący nie pogodzi się z tym co zastaliśmy ale tu docieramy do podstaw.Nigdy ale to nigdy nie słuchaj tego co one mówią bo to ma wartość zeszłorocznego śniegu a dwa to tańcz tak jak Ci zagrają. Gdybyś miał dwie, trzy w odwodzie to miałbyś kompletnie w dupie co ona Ci powie! Ponawiam problem - ja daje sobie max 10 lat - albo znajdę kogoś wartościowego albo pieprzę tego typu dziunie ruchając je uprzednio i pchając do ludzi a następnie wyjadę w Bieszczady
Wybór jak zawsze należy do nas. Reasumują - chcesz coś ugrać? Graj ich bronią 
PS: Właśnie jestem po upojnej zabawie z panną, która powiedziała jakiś czas temu, że nie wie co czuje
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////