Wiem, że piszą w różnych artykułach itp., że nie należy mówić "kocham", "żałuję", itp. ani jęczeć i desperować - bo to działa odwrotnie. I, że nalepiej wstrzymać kontakt na jakiś czas i to konsekwetnie.
Ale ONA jest INDYWIDUALISTKĄ i raczej te reguły zdają się nie mieć sensu dla niej!
Jasne, "jęczeć i desperować" to zgoda, ona też tego nie znosi.
ALE! Jednak jak ona zaczyna "SWOJE" to widzę, że moje "kocham Cię" ją zdaje się rozbrajać. Wprawdzie coraz mniej ale JEDNAK!
Poza tym "WSTRZYMANIE KONTAKTU"... Otóż, teraz ona pojechała na przerwę międzysemestranlną do mamy (daleko, na przeciwny kraniec Kraju - a mieszkamy RAZEM w mieszkaniu w mieście gdzie studiuje).
W takich sytuacjach zawsze rozmawiamy typowo codziennie przez telefon i przez Skype'a.
ALE obecnie, po tym jak mi powiedziała TĄ BARDZO PRZYKRĄ RZECZ - właśnie chcąc posłuchać tych PORAD internetowych, wstrzymałem jakikolwiek kontakt. I co? Jeszcze w tym samy dniu SMY typu "co się stało, czy dobrze u Ciebie?" a milczę cały dzień, a na drugi też, a tu telefony od niej i od jej mamy - oczywiście nie odbieram.
Ale JĄ ZNAM i wiem, że TAKIEGO CZEGOŚ ona mi NIE wybaczy! (Ponad rok wcześniej jak przez dzień nie dzwoniłem to od pretensji i PSICHÓW aż WZRZAŁO!)
Więc napisałem SMSa, że przepraszam ale rozchorowałem się i leżę w gorączce. W odpowiedzi miły ciepły SMS, pełen troski, i że mnie "przytula" i z emotikonką ":*"
(podczas gdy wcześniej ZIMNA wrogość).
Więc postanowiłem ją "wynagrodzić" i zadzwoniłem na chwilkę i powiedziałem, że ją kocham.
Ale jeszcze tego samego wieczora pożałowałem - znowu gadała z TAMTYM (patrz: następne WYJAŚNIENIE) przez Skype przez pół nocy. (Znam hasło do jej konta Skype i zalogowałem się i podejrzałem jak wymieniają emotikonki "misie" i "całusy" i dokąd gadają głosowo).
WYJAŚNIENIE
Ponad czteroletni związek. Pół roku temu oświadczyłęm się JEJ (i bardzo wzruszyła się).
Piękne początki. Jednak NIESTETY od ponad półtora roku jak poznała faceta-emigranta w pociągu, romansujue z nim przez Skype (w tym rozbiera się dla niego przed kamerką i razem onanizują się). Wprawdzie on mieszka (bardzo) daleko za granicą ale zaczyna czynić sugestie aby do niego przyjechała itd.
Ona mówi, że to tylko "ZABAWA" i nigdy sę nie spotkają w realu. Ale teraz ich kontak zintensyfikował się (obcują ze sobą przez tego Skype do połowy w nocy) i trudno czegokolwiek wykluczyć (nawet nie wim czy już się jakoś nie umówili).
Jak do mnie wysyła sprzeczne sygnały. Czasem mówi, że mnie kocha, przytula się itd. Ciekawe, że tuż po "rozmowie" z nim przychodziła do mnie i przytulała się słodko i mówiła że mnie kocha.
Jednak wyraźnie w reakcji na moje sceny zazdrości, w ZŁOŚCI wykrzyczała, że ma mnie DOSYĆ i że po studiach pojedzie DO NIEGO. Trochę to wydało się sztuczne - bowiem dotąd konsekwentnie i racze szczerze wyznawała, że to nierealne, tym bardziej, że nie wyobraża sobie mieszka tak daleko od mamy. Prawdopodobnie moje PRETENSJE ją WKURZYŁY nie do poznania...
PROŚBA O PORADĘ
Co robić? Odzywać się czy nie? Wiem skądinąd, że ona najprawdopodobniej dogadała się z kimś w/s wynajęcia pokoju, więc jak wróci do by może od razu tam - zamiast do mojego mieszkania. Ale nie wiem. Ona jest pełna kipiących emocji i zmienna...
Mnie w złości jak była u mamy tak oświadczyła przez telefon - że NIGDY nie wróci!
Ale teraz ostatnio była miła przez telefon.
Wcześniej umawialiśmy się, że podczas jej powrotu spotkamy się w połowie drogi, w Warszawie, żeby uczcić w tym mieście JEJ urodziny (co dopiero co miała) w różnych tutejszych lokalach i klubach. Czy obstawać przy tym? Czy olać?
Powtarzam: typowe "reguły tresowania" opisywane w internecie akurat na NIĄ raczej nie skutkują! Ona zdaje się doceniać POZYTYWNE gesty a NIE WYBACZA negatywnych: "chłodu", "obojętności", "zdrad" itp.
Facepalm...wstydziłem się w życiu za siebie i wiele rzeczy, które zrobiłem. Jak widzę nie miałem zupełnie powodu :/ Chłopie, ostatnie dymanie i to ostre po czym garść drobnych w twarz i w długą! Co za jakieś pieprzenie na Skype z typem? Chcesz się z kimś takim ożenić? Naprawdę chcesz być wyjebanym do cna bankomatem ze zrytą psychą? Cztery lata minęły, motyle zdechły - czas się ewakuować. Z doświadczenia wiem, że jak laska nie dorobi się potomstwa w 3-5 lat od rozpoczęcia znajomości to dalej mamy zwykłe znudzenie i przyzwyczajenie. BTW - ta historia pokazuje jak skutecznie można rozpieprzyć emocjonalnie laskę bez kontaktu fizycznego (to dla tych co piszą, że tylko real się liczy). Koleś jak się teraz z nią spotka to zerżnie ją bez kłopotu we wszystkie dziury i bez gry wstępnej
PS: Wyjaśnię Ci Twoje obecne położenie a Ty zdecyduj co dalej - wiesz kim jesteś? Pomostem albo gałęzią, której ona się trzyma przed przeskoczeniem na kolejną. To wcale nie musi być ten typ ze skype, to może być każdy. Ciebie nie ma a Twoją rolą jest zapewnienie jej poczucia jakiej takiej stabilizacji do czasu upewnienia się, że mocno siedzi w innym. Pójdziesz na szafot bez znieczulenia. Zmienne sygnały jakie Ci wysyła wynikają z rozpieprzenia emocjonalnego bo ona doskonale zdaje sobie sprawę z tego co Ci robi a jednocześnie nie jest na tyle silna żeby to skończyć. Wiesz co masz robić czy jeszcze nie?
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Piszesz: "Z doświadczenia wiem, że jak laska nie dorobi się potomstwa w 3-5 lat od rozpoczęcia znajomości to dalej mamy zwykłe znudzenie i przyzwyczajenie"
Więc może by ją wyjebać ale tak aby ZAPYLIŁA się?
Wiesz co, niby mówisz logicznie, ale jak słucham jej pretensji to mam wrażenie że słyszałem to u poprzednich lasek (które też mnie rzuciły po dłuższej znajomości).
Więc może RZECZYWIŚCIE POPEŁNIAM BŁĘDY!
Więc może zamiast "rzucać" bez zastanowienia jednak WARTO ponegocjować z NIĄ, przeanalizować i POPRAWIĆ coś? Że nie wspomnę, że bardzo chciałbym abyśmy do siebie wróćili... Jakąś taką sentymentalną naturę mam i wiem, że dłuuugo nie mógłbym spojrzeć na żadną inną!
''Pół roku temu oświadczyłęm się JEJ (i bardzo wzruszyła się).
Piękne początki. Jednak NIESTETY od ponad półtora roku jak poznała faceta-emigranta w pociągu, romansujue z nim przez Skype (w tym rozbiera się dla niego przed kamerką i razem onanizują się).''
Chwila chwila. Ponad półtora roku romansują sobie na skype, ona się dla niego rozbiera, a Ty się oświadczyłeś ?! Nie wierzę...chłopie, skoro miałeś dowody czarno na białym, że panienka szuka na boku mocnych wrażeń, to z Twojej strony powinien być kop w dupę, a nie OŚWIADCZYNY! Nawet bez rozbierania jakby to było, to jednak śmierdzi takie coś, czyli 'znajomość' z obcym typem, z którym gada do późnych nocy.
''Więc może RZECZYWIŚCIE POPEŁNIAM BŁĘDY!
Więc może zamiast "rzucać" bez zastanowienia jednak WARTO ponegocjować z NIĄ, przeanalizować i POPRAWIĆ coś? Że nie wspomnę, że bardzo chciałbym abyśmy do siebie wróćili... Jakąś taką sentymentalną naturę mam i wiem, że dłuuugo nie mógłbym spojrzeć na żadną inną!''
Owszem, popełniasz. Widzę tutaj, że chyba syndrom desperata Ci się załączył i na siłę szukasz partnerki na żonę. Spojrzałem na Twój wiek, 34 lata. Masz świadomość, że zegar biologiczny Ci tyka i trochę się łapiesz tej kobiety jak tonący brzytwy.
Tu nie ma co negocjować, analizować i poprawiać, bo Twoja panna ma Cie w dupię, ale jej dwojaka natura (spowodowana tym, że pewnie nie jest pewna tamtego i pewnie też Ci siedzi w kieszeni), nie pozwala narazie odejść i Ci tutaj 'Misiuję' aby Cie podlewać jak roślinkę.
Lepiej odłóż swoją sentymentalną naturę, zmień się i poznaj jakaś kobietę, która będzie chciała tego co Ty, bez szukania wrażeń na boku.
A co w takim razie z poradami jak tu:
http://www.podrywaj.org/jak_odzy...
http://www.podrywaj.org/dlaczego...
Większość bywalców tu sobie ze mnie kpi ale w kontekście tych artykułów:
http://www.podrywaj.org/jak_odzy...
http://www.podrywaj.org/dlaczego...
POWAŻNIE pytam co robić jak teraz właśnie znowu śle SMSy z pytaniami pełnymi troski o mnie? Jak na razie NIE odpowiadam. Ale myślę że to głupi pomysł bo ona mnie mimowolnie naśladuje i potem odpłaci mi tym samym... A tego nie chcę!
Załóżmy że nie boę się - ale czy to znaczy żeby NIC nie kiwnąć palcem?
Tutaj za pozno na jakie kolwiek gierki slowne i zabawe w nieodbieranie telefonu.
Miales kiedys szczeniaka( psa/ suke) ?
Jak dasz sobie wejsc na glowe to potem bardzo trudno to wyprostowac. Zacznie Ci sikac po domu, niszczyc meble, skakac na ludzi .... az trzeba bedzie uspic albo oddac.
Problem w 90% jest w tobie, bo pokazales ze mozna zrobic z toba wszystko.
Najlatwiej teraz tylko zebrac doswiadczenie, zrozumiec swoje bledy i isc na przod.
Jak chcesz ja zatrzymac to nie wiem...
Zapisz sie na jakis surviwal, zacznij walczyc z aligatorami albo doszyj pare jajec.
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.
Więc jak reagować jak śle te SMSy z głupimi w sumie pytaniami? Pewnie, że lepiej żeby słała z takimi "wymózgowanymi" wierszami miłosnymi jak wcześniej... Ale zawsze to jakiś gest. Jak zareagować?
Bo czuję już węchem że to źle robi jak nic nie odpowiadam. W NAJLEPSZYM razie bardzo się obrazi, a może zinterpretuje to jak:
"wykazuę dobrą wolę a on nie chce, więc trudno - po co mam się narzucać"
joy - poważnie- to jest jakaś prowokacja? czy serio zastanawiasz się jak "reagować na smsy"??
co do chuja? laska onanizuje z gościem przez internet a Ty się zastanawiasz jak masz reagować?
a jak mu będzie ssać fiuta niedługo, też się bedziesz zastanawiać czy czegoś źle nie napisałeś?
chyba każdy facet zasługuje na lepszą kobietę, niz Twoja..
Ale powtarzam: ona myśli że ja nic nie wiem!
Więc taka jest wersja OFICJALNA.
Wszak ciężko zabraniać komuś kontaktowania się przez internet z kolegami... (?)
no i dobrze! wykorzystaj to , masz login i hasło .. nie wiem jak jest z tym skypem.. da się zalogować jednocześnie na jej konto? Jak powiedzmy ona będzie " rozmawiała z tym gościem?
wpisz na youtubie - " jak właczyć 2 Skype jednocześnie "
zrób jej trolla życia ! ona się zaloguje, ty wpiszesz komendę( ona jest wytlumaczona na filmach) i będziesz miał podgląd online ; )
Oni maja po 30 pare lat. Tu nie ma miejsca na robienie podchodow.
Bedzie z nia rozmawial nastepnym razem to bez owijania.
Widziales jak sie szmaci na necie jakiemus fagasowi. Strach przed utrata Twojego dobrego wizerunku jest wazniejszy niz te kilka straconych z nia lat.
I tak KURWA masz powiedziec! Nie zaleznie od tego czy uwazasz inaczej...
Znaczenie życia jest takie, że ma być przeżywane, nie sprzedawane, konceptualizowane lub wciskane w jakiś schematyczny system.