Poznałem niezłą dziewczynę, 2 lata młodsza, studiujemy na jednej uczelni. Poznałem ją na ... imprezie, wymiana numerów, fb itd. Popisałem z nią troszkę, umowilismy sie na kolejną imprezę, było nawet okej, ale jak zwykle musiala wziąć ze sobą kolezankę ... Chcialem umowic się do kina, ale juz byla umowiona ... z kolezankami na wieczor. Dogadalismy sie, ze pojdziemy na imprezę, bo fajnie sie nam tanczy. Tym razem przyszla sama, ale w sumie w srednim stanie bo byla przeziębiona, trochę pobawilismy, odprowadziłem, w sumie do niczego szczegolnego nie doszło. Nie chciałem pisać jako pierwszy do niej, bo chcę zachować chłodny umysl (jakkolwiek to brzmi...) Ona się odzywała ostatnio jako pierwsza, trochę mniej... wiec ja się odzywalem do niej, ale coś ostatnio nie bardzo w humorze, a jak juz odpisze to po 1h na moją wiadomosc, nie chciala się umowic, bo podobno się uczy ...
Nie wiem dlaczego, ale nawet duzo pisala a teraz juz jakos mniej? Wiem, wiem ... powinienem pewnie pisac do niej pierwszy itd. Mysle o umowieniu się na jakas kolację, kino? Jakies rady? Raczej nic sobie nie pogrywa, bo dosc spokojna z niej dziewczyna 
Pisales,pisales,pisales i bardzo bracie zjebales... Ja ostatnio widzialem sie z laska i tez co chwile pisala,mialem sie z nia dzisiaj widziec,ale stracilem jakos zapal. Rozumiem jeden,dwa esy dziennie jak ona napisze pierwsza. Ja do lasek tylko pisze,jak chce sie spotkac.,jak pisza do mnie pierwsze,odpisze dwa esy i pozniej same pytaja kiedy sie widzimy.
Użytkownik wyżej ma rację, ostatnio tez zjebałem bo pisałem i pisałem, po 100sms dziennie, + spotkania, doszło do kc, lecz jednak straciła zainteresowanie, teraz staram się nie pisać od kilku dni i zobaczymy czy się odezwie.
Co do rad, to daj jej chwile czasu, zadzwoń za kilka dni i umów się na spacer, kino w początkowej fazie relacji jest słabe, bo nie każdy ma taki sam gust filmowy, a na dodatek słabe kino jest w kinie(haha, jak to brzmi).
Czyli nie pisać pół dnia z nią? Boję się, że stracę kontakt... Chociaż nie jestem zwolennikiem pisania 24h, wolę się po prostu spotkać... Ale średnio u niej z czasem bo uczelnia... -.- a teraz jeszcze juwenalia były i nawet się z nią nie spotkałem bo... koleżanki ... przecież one najważniejsze... -.-
Nie pisz nawet i dwa dni, jak jest zainteresowana to sama się odezwie, pamiętaj, "żeby zdobyć kobietę, musisz być gotowy ją stracić".
Zadzwoń!! I umów się podając dwa terminy. Bo może nie mieć czasu w danym dniu.
Można pisać gdy dziewczyna jest nim zainteresowana, a w tym wypadku nie jest, więc powinien to ograniczyć.
To jest portal dla podrywaczy,ktorzy chca stac sie bardziej dojrzali,jesli ktos uwaza,ze pisanie setek esemesow jest dobre to juz moge Wam powiedziec,ze fajnych lasek nie wyrwiecie,dlaczego? Bo macie czas na te sms,wiec musicie byc cholernie nudnymi facetami.
Okej, akurat nie o to chodzi, że piszę bo jestem "nudny", tylko nie chce stracić kontaktu, jeśli nie może się spotkać... Nie pisałem 2 dzień wcale, a dziś sama do mnie napisała
mam zamiar się umówić, bo pisanie mnie "nie kręci" 
Okej, akurat nie o to chodzi, że piszę bo jestem "nudny", tylko nie chce stracić kontaktu, jeśli nie może się spotkać... Nie pisałem 2 dzień wcale, a dziś sama do mnie napisała
mam zamiar się umówić, bo pisanie mnie "nie kręci" 
Rowniez popieram teorie o nie pisaniu sms czy na FB...Kobiety szybko traca wtedy zainteresowanie...
Telefonu uzywasz tylko po to ,zeby umowic sie na spotkanie.Pozniej jest mnostwo tematow do rozmow no i jestes bardziej tajemniczy
Wiem to z wlasnego doswiadczenia
don't ever give up...
no i widzisz, są efekty, czasami warto na kilka dni odpuścić by później dowiedzieć się że się opłacało. ie nakręcaj się bo znowu ją wystraszysz.
Jak sms/fb się używa do paplania godzinami o dupie marynie zamiast do rozgrzania i zaintrygowania dziewczyny w KILKU wiadomościach to nie dziwota, że tak się kończy wymiana wiadomości na łączach.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Zgadza sie. Smsy uzywane w umiejętny sposób, ze zdrową ich ilością mogą podgrzać atmosferę i relacje niesamowicie. Ale trzeba umieć pisać. Ja staram sie aby kazdy jeden wywołał jakas emocje lub wspomnienie. Esy typu 'co tam' lub tłumaczenie sie z tego co sie robi sobie darujcie.
Nie piszę wlasnie typu "Co tam?"
A i odpuscilem, nie pisalem, sama napisała, umowilem sie na czwartek, bo ma wolny czas. Tak jak pisałem, nie jestem zwolennikiem pisania smsów, lepiej pogadać na zywo niz bawic sie w pisanie 
Jak przegadanie wspólnie X godzin przez kabel to nie dziwota że na żywo nie ma już o czym rozmawiać, zainteresowanie spada, ciekawość spada, a nie ma tego to nie ma łani, proste
Zdawkowe informacje ale z wydźwiękiem by ciekawiły w kwestii rozmów pośrednich.
Jak się z nią spotkasz w kontakcie bezpośrednim, wtedy możesz walić w nią jak z armaty sensownymi tematami, kto wie a nóż Ci się uda i uderzyć w nią swoją armatą ze spodni
Dzieki wszystkim za odpowiedz
Finał taki, ze spotkałem się wczoraj i wcale nie bylo tak, ze nie mielismy juz o czym rozmawiac bo przez smsy niby juz tyyyle się opisalismy
Akurat bylo tak, ze duzo roznych innych tematow znaleźlismy
Ogolnie pozytyw
Dzieks goscie za odpowiedz, raz jeszcze 