Cześć, mam taki problem z którego nie za bardzo wiem jak wybrnąć, sam "nawarzyłem piwa a nie potrafię go wypić"
Moja historia:
Poznałem, bardzo fajną i ładną dziewczynę, razem pracujemy lecz w innych regionach Polski - ( z def. czytając tutaj takie związki na odległość nie mają sensu bytu) zaryzykowałem jednak i podjąłem temat. Ja mieszkam w Warszawie ona w Rzeszowie. Początkowo widzieliśmy się na różnych eventach firmowych ( z 5-6 razy) rozmawialiśmy zawsze na luzie, jak to bywa między kolegami z pracy.
Potem sytuacja zmieniła się, coraz częściej dzwoniliśmy, smsowaliśmy ze sobą często z fajnymi według mnie podtekstami.
Nie raz zaskakiwało mnie to,że sama zadzwoniła napisała coś miłego i "bawiła się ze mną w taki flirt".
Myślałem,że wszytsko jest jak na najlepszej drodze i również jej się podobam, mimo to,że dzielą nas kilometry i sporadyczne spotkania. Wnioskowałem to na bazie tego co pisała lub mówiła (Jak poźniej się okaże wnioski moje były raczej błędne, nie potrafie najwidoczniej ocenić sytuacji)
Zdecydowałem się,że powiem jej ,że podoba mi się z wyglądu i z wycinku charakteu który zdążyłem poznać i chciałbym mieć jakaś pewność czy aby napewno mógłbym wykazywać więcej inicjatywy w stosuku do niej , czy to według niej ma jakikolwiek sens.
Odpowiedz: Nigdy nie mów nigdy, masz szanse, proponuje coraz lepiej się poznawać. Mówiła to przezz telefon z lekkim smiechem oraz sama przyznała ,ze jest mile zaskoczona.
Wtedy wydawało mi się,że zepsuć się tego nie da i wtedy TADAMMM JEBUT, sprowadzenie do ziemi.
-Rozmowy nie są już tak fajne w moim odczuciu jak wcześniej
- Od tego momentu rzadko się zdarzyło,zeby sama coś zainicjowała
-Ba! Nawet smsy są już mniej interesujące , choćby z takich błachych spraw, jak wcześniejsze wysyłanie buźek "
: ":*" teraz w większości : ";p"
Nie wiem czy to jakiś efekt placebo czy co? Nie mam pojęcia ale czuje to.
Panowie, proszę o pomoc co można zrobić na moim miejscu. Co zrobić nawet ,żeby chociaż "wyjść z twarzą z tej sytuacji"
Bardzo liczę na wasze pomocne odpowiedzi , Pozdrawiam 
Zdecydowałem się,że powiem jej ,że podoba mi się z wyglądu i z wycinku charakteu który zdążyłem poznać i chciałbym mieć jakaś pewność czy aby napewno mógłbym wykazywać więcej inicjatywy w stosuku do niej - to był strzał w stope! Teraz wie, że Cie ma, że Ty będziesz sie starał sam z siebie bo ci ZALEŻY. Wcześniej byłeś jakby troche zdobywany, zachęcany przez nią, no a teraz.. karty już rozdane. Kłopot z tego wybrnąć zwłaszcza, że na odległość sie kontaktujecie. Jak to sie tu mówi 'schłódź' relacje, troche niedostępności, może jakąś lekką zazdrość sprowokuj (że np. jakaś koleżanka coś tam do ciebie..). Może być ciężko teraz.
Dałeś jej do zrozumienia że jesteś nią zainteresowany i lecisz na nią. Ona udaje teraz chłodną, żebyś jeszcze bardziej za nią latał. Zrób dokładnie to samo co ona.
Niech też się postara o Ciebie.
Według Mnie dobrze, że jej tak powiedział dzięki temu Ona się wycofała i On może się zreflektuje, gorzej jakby tłumił w Sobie emocję i wyszło by to jeszcze później.
Straciła Tobą zainteresowanie, myślę że Twoje szanse u Niej spadły prawie do zera, lepiej Sobie odpuść byś się nie męczył emocjonalnie, widzę po Twoim poście że Tobie już coś tam zależy jej nic więc lepiej bedzie dla Ciebie jak sobie dasz spokój, przykro mi ;/
p.s. To raczej nie dziewczyna dla Ciebie.
Wiem, Panowie,że zwaliłem sprawę koncertowo, sam biję się w pierś. Byłem na siebie cholernie zły po zaistniałej sytuacji , nawet sam jej o tym powiedziałem, ze ja niz takich co od razu takie wyznania. Powiedziała,że zawsze musi być ten pierwszy raz.
Co do Waszych rad, serdeczne dzięki! Naprawdę skorzystam z nich chcoiaż w głebi duszy boję się tak jak koledzy wyżej zastosować aż tak radykalny środek z dwóch powodów:
1)Sam nie wiem czy wytrzymam, bo trochę się uzależniłem od niej , krótko mówiąc.
Ale jeśli to ma poprawić całą sytuacje , wytrzymam
2) Czy nei wyjdę na bezdusznego chama i buraka , który coś powiedział , nic nie zrobił z fantem czyli ogólnie rzecz ujmując rzucił słowa na wiatr. A nie daj Bóg odezwe się do niej po tygodniu wyczekiwania i to juz będzie z deczka inna sytuacja niż bym się odezwał po 2-3 dniach "nieobecności"
Szczerze? Trochę sie boje ale kto nie ryzykuje nie pije szapana.. eh, i to jeszcze sam sobie ten los zgotowałem to trzeba być mistrzem.
@kilroy " może jakąś lekką zazdrość sprowokuj (że np. jakaś koleżanka coś tam do ciebie..)" : Masz jakiś pomysł bo ni chu chu nie wiem co bym mógł wymyślic za historyjkę
@MrSnoofie ". Zjebałeś, do podstaw marsz Smile" -> Wiem wiem, chyle czoła i posypuje głowę popiołem, nauczka sroga. Teraz tylko chciałbym "to naprawić" jeżeli się wogole da...
@SebastianŁdz - Kurdę jest aż tak źle Panowie? Koniec końców? Super....
Nie biczuj się, Nic złego nie zrobiłeś bardzo dobrze że powiedziałeś jej co czujesz, Ona sie wycofała i też dobrze bo przynajmniej wiesz że to był tylko nie winny flirt i nic więcej. Tak myślę, że to jest koniec Twojego snu o wspólnym barabara i w ogóle o cudownych rzeczach które moglibyście ze Sobą robić, a co do rzeczywistości to myślę że z kolegi z którym fajnie się flirtuje spadłeś do zwykłego kolegi.
np. jak będziesz z nią o czymś rozmawiał na jakiś konkretny temat, to tak mimochodem, przypadkiem wpleć historię że właśnie ostatnio jak byłeś taką koleżanką na piwie to ona mówiła że cośtamcośtam - żeby przekaz nie dotyczył strikte tego piwa, tylko tej rzeczy o któej będziesz mówił.
Generalnie wspominaj czasem jakieś kobiety w rozmowie; że kóraś Ci coś tam powiedziała, że inna mówi że powineneś zmienić fryzure/fajną masz fryzure/iść na siłownie. Takie coś, wmiare niewinne ale dające do myslenia zdażenia
To ma Ją okłamywać?
A później za dwa lata jak się zmęczy udawaniem to dziewczyna go zdradzi albo go rzuci i na pytanie dlaczego; Powie no bo wydawałeś się taki fajny i rozrywkowy a teraz to tylko tv pizza piwo, nawet nie wyjdziesz ze Mną na imprezę ani nie wyruchasz Mnie w lesie. Gdyby jeszcze facetowi zależało na seksie to jeszcze może to miałoby sens, wyruchałby Ją i odszedł ale On Już "zakochany"
) Czy nei wyjdę na bezdusznego chama i buraka , który coś powiedział , nic nie zrobił z fantem czyli ogólnie rzecz ujmując rzucił słowa na wiatr. A nie daj Bóg odezwe się do niej po tygodniu wyczekiwania i to juz będzie z deczka inna sytuacja niż bym się odezwał po 2-3 dniach "nieobecności"
Sorry ze w drugim poście, ale to też mam ochotę skomentować, słuchaj gierki nic Ci nie pomogą, Ona to wyczuje (dzisiaj wyznaje mi uczucia, a później nie odzywa się tydzień coś jest nie tak albo burak albo ze Mna gra) Jak chcesz to możesz spróbować za dwa dni coś napisać itp. ale Ty już jesteś w takim stanie emocjonalnym (zauroczony) a Ona w stanie (zdziwiona albo O jaka jestem fajna kolejny na Mnie leci) Te stany do Siebie nie pasują, tutaj nie bedzie fajnego zwiazku według Mnie.
Hmm no cóż, pocieszające serio
Znaczy pocieszające z tego wszystkiego jest może tylko to co napisałeś : "Ona sie wycofała i też dobrze bo przynajmniej wiesz że to był tylko nie winny flirt i nic więcej. "
Spróbuje jednak jeszcze zastosować rady kolegów wyżej z "odczekaniem", "ochłodzeniem" relacji. Zobaczymy, nie poddaje się łatwo nigdy nawet najgorszej sytuacji.
W najgorszym już scenariuszu , chwytając sie brzytwy zapytam się poprostu wprost jej co myśli o nas itp itd. Chociaż mam cichą nadzieję,że nie będzie to potrzebne teraz.
I tak dzięki za wszystkie rady
Nadal mile widizane rady kolegów, nigdy mało
Stary Ja Ci chciałem pomóc a nie pocieszyć, zobaczysz ta laska jeszcze da Ci popalić hehe
I leci pocieszenie;
Głowa do góry będzie dobrze
Ale sam nie wierze w to pocieszenie ;/
@SebastianŁdz Hehe, dzięki dzięki
Już dała popalić mi nieźle, no cóż zobaczymy jeszcze będe próbować jak to nie da żadnego efektu to odpuszczę nic mi nie pozostanie.
EDIT ; Gadałem z nią teraz jakieś 40 min przez tel, wszystko niby cacy o dupie marynie gadnie, o wszystkim i o niczym. Powiedziałem jej (znowu, glupio sic!),że nie bede jej zawracał głowy niepotzrebnie bo się już boje do niej dzownić/pisac,żeby nei wyjść na jakiegoś niezrównoważonego, powiedziała, zebym się nie bał , Ah te baby chyba nigdy ich nie pojmę ;pp
Powiedziałeś lasce, że jej się boisz?!
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
no cóż, to ,że zjebałeś to jedno, ale myślę,że olbrzymie znaczenia ma ta odległość... przecież Ty i ona macie swoje potrzeby..może kogoś poznała i bańka pękła.. w każdym razie szukaj sobie kobiety bliżej.. bo przez internet i telefon kluczowych dla związku kwestii nie zbudujesz
Powiedziałeś lasce, że Ci się podoba- tym sposobem zniszczyłeś jej fascynację.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
a mnie szczególnie wzruszyła analiza zmiany charakteru emotek, jako wyznacznik relacji! Mocne. Aż łza spłynęła mi po policzku gorzką kroplą...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
@Dominikow - tak ,powiedziałem czasami niestety trace kontrolę nad tym co robie i mówie, musze popracowac nad tym bo to najwiekszy mój problem XD
@romanek- Tak wiem, też o tym pomyślałem na samym początku,potem jakieś opętanie oczarowanie wstąpiło i zapomniałem o tym kompletnie ,że takie coś może zupełnie przeszkadzać.A ,że zjebałem to wiadome ,sam mam tego świadomość, pytanie teraz czy da się to naprawić bo zdaję sobie sprawę,że odkręcić raczej ciężko będzie.
@Guest Oj tam oj tam
Wiesz , jak człowiek się czymś stresuje to szuka we wszytskim dziury 
EDIT: A co z takimi smsami pisanymi po jakimś czasie od niej, wgl nie związanymi z jakąś wcześniejszą rozmową? Pisze aby napisać ?Też pytam się bo nie rozumiem, a podobno kto pyta nie błądzi
Stary nie stresuj się nie ma czym
Wyluzuj 
a co do naprawy to naprawia się coś złego np jakbyś ją wyzwał to byś mógł mieć pretensję do Siebie że nie opanowałeś emocji ale Ty nic jej złego nie zrobiłem, nie wiem dlaczego tak mocno się biczujesz faktem że powiedziałeś jej że Ci się podoba to miłe dla kobiety, nie przejmuj się.
"chciałbym mieć jakaś pewność czy aby napewno mógłbym wykazywać więcej inicjatywy w stosuku do niej , czy to według niej ma jakikolwiek sens."
Obawiam się, że to Twoje "więcej inicjatywy" pani zinterpretowała tak: więcej kontaktu intymnego.
Gdy sobie przemyślała, że Wasze sporadyczne kontakty mają polegać (w skrócie) na tym, że przyjeżdżasz, bzykanko, odjeżdżasz (lub to samo, tylko ona przyjeżdża) - pewnie stwierdziła, że takie coś ją nie interesuje. I ciężko się jej dziwić. Mnie by też nie interesowało.
Ona Cię już "zaliczyła" - pokazałeś zainteresowanie na poziomie emocjonalnym. Może jej to wystarczy i nie ma ochoty, żebyś Ty zaliczył ją (na poziomie fizycznym).
Obawiam się że ten komentarz już całkowicie zaprzepaścił szansę kolegi, który teraz jej tłumaczy jak to jest żeby nie myślała że On Ją chce tylko zaliczyć, współczuje koledze bo z normalnego gościa z którym można poflirtować zaraz stanie się świrem dla Niej ;/
Nie wiadomo jak zinterpretowała jego słowa, interpretacji może być dużo, ale fakty są takie że kolega już szaleję za Nią i ta akcja zaczyna być przynajmniej nie ciekawa ;/
Facet nie pyta o takie rzeczy! Nie powinneneś nigdy prosić o pozwolenie na skierowanie relacji na wyższy bieg. Po prostu wykazujesz swoim działaniem ze chcesz czegoś wiecej...do tego te pytanie oddało kierownice w ręce kobiety, a wiadomo jak to sie kończy... Po trzecie tak jak mówisz,ona flirtowała a nie byla do konca zainteresowana.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."