Witajcie Bracia Uwodziciele
Poznałem na imprezie dziewczynę. Na tej imprezie zagadałem do niej i widziałem, że wzbudziłem zainteresowanie, w końcu złapałem ja za rękę i poszliśmy na spacer. Na tym spacerze była dogodna sytuacja, żeby ją pocałować i to zrobiłem, ale się cofnęła, bo powiedziała, że na pierwszym spotkaniu tego nie robi. No dobra, to trochę stonowałem i byłem taki neutralny.
Za dwa dni znalazłem ją na fb i zaczęliśmy pisać i to nie tak jak kolega z koleżanką tylko jak chłopak podrywający dziewczynę z dziewczyną której się to podoba i tak nagle mi wypaliła po paru dniach, bez pytania, że jeśli chodzi o luźną znajomość, no to ok, ale jak coś więcej to "daj sobie spokój". uuu jaka ściana. To ja na to: "Na coś więcej ode mnie to trzeba sobie zasłużyć ;)" a ona: "całe szczęście". Na co ja ironicznie- "Całe szczęście to ja :P" bo nie chciałem tego wziąć na poważnie.
Z tego co wiem laska nie ma chłopaka i odnosiłem wrażenie, ze się jej podobam. Myślicie, ze to jej gierka, czy "wyraz woli". Jeśli taka gierka, to po co i jaką postawę przyjąć? Pozdrawiam
Dobrze odbiles, zabawnie, z jajem. Test zdany, poradzisz sobie
Aż miło poczytać
Piękna riposta. Timing, bystro, brawo 
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Rób swoje
Pięknie! aż miło się czyta
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.
Spotykasz na imprezie dziewczynę, bierzesz na spacer, próbujesz pocałować, a ona się odsuwa.
Zacząłeś do niej pisać od razu na fb jak "chłopak z dziewczyną", a ona wyraźny daje komunikat, że "NIE".
Do tego nie ma chłopaka.
I Ty uważasz, że się jej podobasz? Serio?
Zastosowałeś do tego tekst, który w zasadzie chuja pomógł, a panowie tutaj pieją z zachwytu. Nie kumam...
Gdybyś się jej podobał, to nie byłoby siły, która by jej nie pozwoliła siebie pocałować.
sorry, sad but true...
czekaj, czekaj... dajmy trochę czasu. To dopiero pierwszy set.
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ach! To będą kolejne? Przebieram nóżkami z niecierpliwości!
Bo my w niego wierzymy, a ponadto sorry nie wejście kc o niczym nie świadczy. Ja wręcz nie znoszę tutaj panującej sraczki, że powiem mocno typu: nie wszedł mi kc, jest 3 spotkanie i nie wszedł kc, co robić, o jeju. Rób dalej swoje.
Widać, że on chce dalej robić swoje. Chwalimy go za tekst głównie i postawę. Oberwaliśmy minusami za to, dziwne
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Pocałunek to klasyczny sprawdzian zainteresowania kobiety. Bardzo prosty, przejrzysty i wiarygodny. Niezależnie czy to pierwsze czy piąte spotkanie.
Jeżeli już to zrobił i "zainteresowana" dziewczyna się odsunęła to co? Wg. Was jest wszystko super i ok? No własnym oczom nie wierzę. Potem go otwarcie, bez pardonu, zlewa przez jakiś komunikator. Ale wg. Was nadal jest wszystko na dobrej drodze.
Złapiecie trochę doświadczenia, to zrozumiecie.
Za tekst i postawę może i można by pochwalić, bo nie wyznał jej jednak miłości, co się tutaj wielu chłopakom zdarza na drugim czy trzecim spotkaniu. Ale na litość czegokolwiek - "działaj dalej"? W zasadzie, to bym chciał, żeby kolega działał dalej i opisał to potem tutaj.
Oberwaliście minusami za głupie rady. Tyle.
Wytłumacz mi nie całuję parę randek, rekord 6 mc i mi wychodzi z kobietą? Nie potrzebuję kc. Potrzebuję dotyku i lecę po piramidzie dotyku, a nie po jakimś kc.
Edit: KC to można ładnie spalić bez przygotowania. Wtedy to nawet zainteresowanie nie pomoże. Wolę oswajać z dotykiem, działać spokojnie, długofalowo niż kc.
Ta kobieta może brać pocałunek za coś intymnego i ważnego. Idąc Twoim tropem to 100% nie jest zainteresowana już, bo nie dała sobie wlepić pocałunku jak pierwsza lepsza?
Edit2: Żeby nie było,że nie wlepiałem kc na pierwszej randce. Jeśli miałem ochotę to przyśpieszałem oswojenie dotyku
Edit3: Zachowując kolejność dotyku i obserwując nie ma niemal prawa mi nie wejść kc jak chcę tylko. Ja to widzę oczyma wyobrazni kc: nie dotknął jej, coś się pośmiała, nie przytulił, już pakuje jęzor, a potem czemu nie weszło, no, jak miało wejść .
Edit4: Może Ty Leonardo robisz grunt, ale ja się założę, że większość słysząc o kc, wali na oślep. Dla Ciebie to może być wtedy sygnał jasny, no dla mnie też by był, ale bez przygotowania jak nie wejdzie to luzik. Za mało oswoił dotykiem. Przeszedł od razu do romantycznego. Możesz stworzyć bloga o tym jak Ty to robisz, przyda się początkującym. Ja nie stworzę, przykro mi, bo naruszyłbym prawa autorskie pewnej osoby, bo mam tak wpojoną technikę od 3 lat.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Pół roku nie całujesz kobiety i mówisz, że Ci z nią wychodzi? Ja mam kilka przyjaciółek z którymi stosuję kino, droczenie, łaskotki itp., ale to są tylko moje przyjaciółki. Nic więcej.
Nie sądziłem, że mam tłumaczyć cały elementarz... Jasne, że ma być wcześniej kino. Skoro chłopak napisał, że jest dziewczyna zainteresowana, to śmiem przypuszczać, że kino ma rozegrane w najróżniejszych konfiguracjach i kobieta już jest z nim oswojona! Do ciężkiej kur***!
Nie chcę się chwalić, ale z kobietą, z którą jestem teraz w związku, zrobiłem zajebisty grunt. Nawet niedawno wspominaliśmy nasze spotkania początkowe. Pocałowałem ją na drugim. Powiedziała mi, że już nie mogła się wtedy doczekać kiedy ją pocałuje. To fantastyczne, gdy ona już szuka Twoich ust, a Ty np. zabierasz się za jej ucho, szyję... albo jeszcze inne ciekawe miejsca.
Ja nauczyłem się, że prawie każdy element uwodzenia opiera się na droczeniu. Czy to w grze słownej, pocałunku czy nawet w łóżku. Przechodzisz od razu do rzeczy i lipa. A poczekaj, aż kobieta zacznie do Ciebie mówić: "Wejdź już we mnie!", "Chcę Ciebie poczuć w sobie", "Nie drażnij mnie, tylko już wejdź we mnie".
Tak samo z pocałunkiem. Ale to chyba tylko wtedy, gdy zainteresujesz kobietę swoją osobą.
Czytając, że koleżanka jest kolegą zainteresowana serio przypuszczałem, że ten klimat jest zrobiony. Jednak jeżeli to był strzał jak w grze w statki i było PUDŁO, to niech kolega strzela sobie dalej.
PS
hehe Wiem, ale nie powiem! 
Ja mam świetną technikę! Opisaną i schowaną w teczce w moim sejfie. Mam, ale nie dam
Wyszło czyli było coś więcej niż przyjaciółka, o przyjaciółkach to by mi się nie chciało pisać. Widzisz podstawą jest dotyk jak dla mnie. Ponadto ja decydowałem kiedy będzie kolejny etap. Chciałem wnikliwie poznać kobietę, ponadto była konkurencja, więc chciałem ocenić też inne. Spokojnie, nie bój się, nie biegałem za nią 6 mc, bo była ona nakręcona na mnie przez cały ten czas:) Po co miałem sprawdzać kc zainteresowanie jak ja widziałem jak działam? Gdybym nie dotykał to by mnie zlała, ale kc nie jest konieczne. Mogę więc wysnuć myśl na podstawie swoich kilku inicjatyw i posłużyć się językiem specjalistycznym: kino ważniejsze od kc (domykania, potwierdzania zainteresowania). Czasem można się cieszyć samą grą niż trofeum. A czasem trofeum jest cenniejsze niż sama gra i wtedy szybkie domykanie. Decydujesz o tempie, Ty, nie kobieta. Masz pewność siebie co do oceny sytuacji i spokój w działaniu. Nie boisz się zlania. Wiesz jak na nią działasz. Przeciągasz i się tym cieszysz. Nie musisz sobie kc robić do 3 spotkania i panikować. Żadnej paniki, czysty i przyjemny podryw. Nie boisz się zlania, masz pewność, przyciągasz jak magnes. Wziąłem przykład od kobiet, one potrafią tak zwodzić i uwodzić miesiącami. Rozgrywałeś kiedyś tak wolno? Nie, dla Ciebie jak widać to nie pojęte. Spróbuj kiedyś
Nie śmigaj tak szybko po drabince 
Piszesz bardzo emocjonalnie, rozumiem, że jest spór i jak Cejrowski mówił: "ja się denerwuję, bo jest spór, a pan olewa spór
Spokojnie jeszcze się odniosę.
Mnie nie musisz tłumaczyć elementarzu, bo mam swój. Zgodzę się z jedną rzeczą, że bardzo miłe dla męskiego ucha są teksty kobiet: wejdź już we mnie itd.
Myślę, że w całym tym Twoim wywodzie na prawdę interesująca jest jedna myśl, jest ona prosta, ale dużo wnosząca: "Ja nauczyłem się, że prawie każdy element uwodzenia opiera się na droczeniu. Czy to w grze słownej, pocałunku czy nawet w łóżku". Jak widzisz po moim wstępie, potrafię się droczyć miesiącami i wprowadzać kobietę w stan niepewności czy chcę kolejnego etapu czy też nie, czy będzie jej dane.
Co do p.s. jest różnica między sknerstwem, a łamaniem praw autorskich. Niektórych rzeczy się nie da sparafrazować
Tyle, ode mnie, teraz olewam spór
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
Pardon, ale musiałem zedytować wstęp kilkukrotnie by było wszystko jasne
Musiałem rozpisać to krok po kroku, bo mój adwersarz mi chyba sugerował jamniczenie
W podrywie mi się nie zdarzyło, w związku niestety tak haha, mea culpa. I chciałem dać ostatnią edycję: szybkim podrywem się częściej parałem w życiu, domykałem szybko sprawę, ale wolny ala kobiecy jest przyjemny. Wtedy zrozumiałem te gierki kobiet i przeciąganie.
Teraz mogę z czystym sumieniem olać ten spór, bo już nic więcej nie mam do dodania
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
W takim razie Kolego Leonardo, obok krytyki, powiedz jaką dalej postawę według Ciebie powinienem przyjąć? Bo z tego co widzę to reszta kolegów pisze, że przyjąłem dobrą.
Praktyka czyni mistrza
Z czasem własna intuicja zaprowadzi Cię do celu
Szczerbowiec, masz jaja? Przeczytaj to co napisałem, to co napisali inni. Zrób rachunek sumienia, spójrz na całą sytuację jeszcze raz "z lotu ptaka" i wyciągnij wnioski.
Moje zdanie jest już Tobie znane. Jeżeli była zainteresowana, a nie dała się pocałować, to oznacza jedno - nie była i nie jest Tobą zainteresowana. Przykro mi. Przyjmij to na klatę jak facet, wyciągnij wnioski, przeanalizuj dlaczego tak się stało, co zrobić w przyszłości, żeby tego uniknąć itd.
W zasadzie, to mam nadzieję, że się mylę... Chciałbym się tutaj mylić.
Iii...
... jasne, jak będziesz chciał, to zrób to jeszcze raz. Zrób założenie, że dziewczyna ma mieć uśmiech na twarzy przynajmniej... 1/3 spotkania i wtedy tworzysz romantyczniejszy klimat i całujesz. Ale trochę czułości, romantyzmu... plis!
Kobieta ma się przy Tobie czuć jak w siódmym niebie. Ma zapominać o wszystkich troskach!
Masz usłyszeć, to co sam słyszałem, np. "Przy Tobie zapominam o całym Świecie i wszystkich problemach". Itd.
Nie marnuj czasu, zdrowia, energii na kobietę, która ma Ciebie w dupie. Rób to tylko dla takiej, która robi to samo dla Ciebie!
Powodzenia!