Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Na siłę "PUA" czy może nie?

11 posts / 0 new
Ostatni
Morfeusz
Nieobecny

Dołączył: 2010-02-07
Punkty pomocy: 3
Na siłę "PUA" czy może nie?

Witam!

Chciałbym się dowiedzieć, jak to u was wyglądają sprawy kompromisów z kobietami ( a może ich brak ). Chodzi mi o takie typowe pierdoły jak np. kwestia wyboru miejsca spotkania, dzień czy nawet godzina. Niby według "złotych zasad" to facet powinien ustalać wszystko i to on jest Panem sytuacji. No ale powiedzmy Panna też ma życie, i np. wasz termin odpada no i ona proponuje swój. Jak Wy drodzy użytkownicy wtedy postępujecie? Trzymacie żelazne zasady i wyznaczacie kolejny wolny termin czy może akceptujecie jej.

Nie chcę się tutaj upierać akurat co do takich spraw jak miejsca itd. Chodzi mi generalnie o kwestie pójścia jej na rękę. Ja uważam że nie ma co popadać w skrajność i można odpuścić te "zasady". No bo przecież nikt nie będzie się gonił z panną na terminy coby nie wyjść na "uległego". Powiedzcie jak Wy to widzicie.

Pozdrawiam i zapraszam do napisania kilka słów.

VooooDoo
Nieobecny
"Jak ruchać, panie premierze, jak ruchać?"
Wiek: 19
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-11-02
Punkty pomocy: 36

Szczerzę? jeśli dzwonię a panience nie pasuje np. wtorek o 18 a mówi że ma wolną środę i ja również ją mam to się godzę na to, czasem trzeba pójść na rękę. Gorsza sytuacja kiedy ona chce sobie Ciebie ustawić tak żebyś spotykał się z nią w takie dni kiedy jej pasuje to już inna bajka. A na rękę czasem trzeba pójść ale nie ciągle takie jest moje zdanie w tym temacie.

brutal
Portret użytkownika brutal
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: Polska to miejscowość?

Dołączył: 2012-11-01
Punkty pomocy: 97

U mnie to wygląda następująco.

Ja dzwonię, ja wyznaczam 2 terminy do wyboru - jeśli jej żaden nie pasuje i ma dobrą wymówkę, to ZAZWYCZAJ proponuję, by sama coś zaproponowała. Ona podaje swój termin, ja oczywiście stękam, że wtedy nie mogę, bo ze znajomą idę na bilarda czy coś (może ściema, może nie). W pogodzie ducha kończę rozmowę i dzwonię 2 dni później - to samo, podaję 2 terminy.
Są 3 wyjścia:
1' Będzie kręciła, że nie ma czasu, a na propozycję własnego terminu gada, że nie wie kiedy będzie mogła - ODPUSZCZAM
2' Będzie mówiła, że nie pasują jej te terminy i zaproponuje coś sama - wtedy jeśli mi pasuje - ZGADZAM SIĘ
3' Zgodzi się na jeden z terminów przeze mnie zaproponowany.

Co do miejsc gdzie się umawiamy, staram się zawsze ja to robić i nie jest to kino czy kolacja - nie mam czasu i pieniędzy na taki interes.

U mnie tak to działa.

Nie, nie jestem oschły.

Wojtek1243
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Warszawa - okolice

Dołączył: 2012-06-11
Punkty pomocy: 308

Zawsze mówię i powtarzam odpowiedni balans. Od czasu do czasu pójdzie się na kompromis bo nie ma co się licytować wiecznie. Ale jako takie zasady muszą być zachowane. 7 razy zrobisz z zasadami a 3 razy odpuścisz bo wiesz że to dobry moment aby postąpić według swojego rozumu a nie według tej strony.

Szpadyzor
Nieobecny
Wiek: 18
Miejscowość: Białystok

Dołączył: 2012-11-04
Punkty pomocy: 46

Ja umawiając się z "koleżanką" zawsze ustalam taki termin co by pasował nam obojgu, wiadomo, że każdy ma swoje życie a jeśli będziesz cały czas negował propozycje, to skończy się tak że Cię oleje.
Co innego jeśli mówi Ci byś to Ty wybrał termin a ona się dostosuje, wówczas pozostajesz twardo przy swoim nawet jeśli jej nie pasuje. Ostatnio miałem taką sytuacje i "koleżanka" zgodziła się na termin jaki jej podyktowałem( chociaż nalegała na inny i podobno miała jakieś zaliczenia w szkole)

"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE

Fan
Portret użytkownika Fan
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: nie istnieje
Miejscowość: tylko na pw

Dołączył: 2009-08-16
Punkty pomocy: 2072

Ja ci powiem tak, jak mi kiedyś przyjaciel, przyjacielu:

"Rób wszystko w imię miłości"

Nawet jak pieskujesz itd. a robisz to w imię miłości, to będzie to działać. Miłości, co nie oznacza, że dajesz się wykorzystywać, ale wtedy kiedy trzeba być czułym, wrażliwym, dać jej podejmować decyzje to jesteś, ale także wtedy kiedy musisz wrzasnąć, zdzielić w łeb (dobra uczmy się perswazji słownej lepiej ;D), być stanowczym- to jesteś. Zachowujesz elastyczność, polegając na swojej inteligencji, bo wiesz że przygotowany na nic, gotowy na wszystko Smile

Pozdrawiam

Pytanie coachingowe:
Jeżeli masz problemy z kobietami, odpowiedz sobie SZCZERZE na jedno pytanie:
Czy gdybyś był kobietą i taki chłopak jak ty podszedłby do ciebie, to czy chciałabyś z nim być?

Ellesar
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-10-27
Punkty pomocy: 5

Jeju w kwestii zwykłego spotkania trzeba być właśnie po prostu ludzkim.To jest własnie ten ciągle powatrzany problem i zagrożenie strony.Według zasad facet powinninem ustalać wszystko.A gówno prawda. Kobieta jak się na czymś zna to czemu nie może podjąc za Ciebie decyzji.CZemu jej nie zaufać kiedy wiesz że może to wyjśc na dobre.NIe ustepujesz w waznych sprawach i podejmujesz decyzje w ważnych sprawach.Ustalanie wszystkiego to jakaś dziecinada i katorga zarazem.A budowanie związku partnerskiego to właśnie czasem umiejęntość kompromisu.To równowaga pomiędzy zasadami z portalu a uczuciami, które się wkłada w związek.One są przecież niesamowicie ważne.Bądź człowiek a nie PUA.Daj jej czasem zaproponować termin,jest tyle innych ważnych rzeczy w związku i poza nim którymi można się przejmować a to jest strata czasu.NIe idziesz na kompromisy kiedy będą łamanę zasady.Ale nie zakładaj na siebie sztucznych PUA zasad byle być bardziej męskim.Fan to pięknie wyraził.Po prostu elastyczność i równowaga.POzdro

Muchozol
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: 3miasto

Dołączył: 2012-10-28
Punkty pomocy: 51

Moim zdaniem pójście na kompromis jest jak najbardziej ok, pod warunkiem, że na jego rzecz z niczego nie rezygnujesz i nie jest on podporządkowany pod widzimisię panny.
"Rób to na co masz ochotę" - bez sensu by było powiedzieć "NIE!" a później grzać w ten dzień dupę w domu chociaż miało się ochotę gdzieś wyjść.

ALE z drugiej strony przy metodzie z podawaniem dwóch terminów czasami przyda się trochę konsekwencji, bo to może wyglądać głupio:
facet : mam czas w środę i piątek
kobieta : a w czwartek? bo w piątek muszę pomalować paznokcie
facet : a w czwartek też mam czas

Trzeba wyczuć po prostu granicę, po której ustępstwo nie ma sensu.

Pewnie nikomu nie trzeba tego mówić, ale pipowate do granic możliwości to jest umawianie się w ten sposób :
facet : umówmy się
kobieta : ok
facet : to gdzie i kiedy?

Wtedy pozostaje odstrzał sanitarny dla delikwenta...

BTW, Ellesar mądrze prawi.

ziomek1239
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 25
Miejscowość: UK

Dołączył: 2012-02-13
Punkty pomocy: 235

Rób jak czujesz, zasady powinny nakierowywac Cie na dobra droge,ale trzymajac sie ich zby rygorystycznie mozesz wyrzadzic Sobie nie mala krzywde Smile

jesli czujesz ze mozesz Sobie na to pozwolic to tak,a jesli nie to nie (chodzi o miejsce spotkan np).

Albo równiez kto powinien pierwszy dzwonic czy pisac? kobieta czy mezczyzna?

mezczyzna dzwonic,a kobieta pisac i jest balans.

Wazne zebys Ty nie czul sie dominowany przez nia podczas takich malych "akcji" bo moze sie to przerodzic w wieksze i ona bedzie chciala przejmowac nad Toba konkretnie.

Rób jak uwazasz, jak czujesz i jak chcesz, nie pytaj nas, naucz sie na wlasnych bledach, zobacz jak laska reaguje na cos i sprawdzaj, testuj Wink

"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O

kubernator
Portret użytkownika kubernator
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2012-10-11
Punkty pomocy: 40

Kurwa panowie, kiedyś tak przekładałem terminy bo taki "papierowy Alfa chciałem być", że nic z tego nie wyszło Laughing out loud Też podaję zawsze kilka terminów jakie mi pasują, najczęściej tak się staram je podawać elastycznie. Nawet wczoraj napisałem do jednej kiedy ma zamiar się zemną zobaczyć, dosłownie. Odpisała, że znajdzie czas w tygodniu. Ale tutaj są inne relacje, trochę dłuższe i na innych zasadach się opierające.

Magon
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 37
Miejscowość: W-wa

Dołączył: 2011-02-13
Punkty pomocy: 207

Ujmę sprawę tak:

Czy jakby "poradnik PUA" nakazywał włożyć fiuta w toster i uruchomić ustrojstwo to byś to zrobił?

Poradnik to poradnik, a ślepe wykonywanie zaleceń poradnika nie prowadzi do niczego.
Ja szczerze powiedziawszy trzymam się porad z forum praktycznie w 1/4, pozostałe informacje kompletnie olewając bo są dla mnie czymś co tylko oddala od celu zamiast do niego przybliżać.

Czy zawsze musisz wybierać miejsce i termin? Nie nie musisz zawsze - bo laska też może coś fajnego zaproponować.
Musisz jedynie dbać o to by kosztem laski nie znikało Twoje życie osobiste, nie możesz latać na spotkania tylko dlatego że Pani chce w środę a nie w czwartek - trzeba być asertywnym.

Mi jest z tym o tyle łatwo że praktycznie czas mam 2 dni w tygodniu (pozostałe pięć mam rozplanowane od 7.00 rano do 12.00 w nocy z czasem zarezerwowanym na "komplikacje" i mam pełną świadomość że nie rozłożę planu dnia przez wzgląd na czynniki zewnętrzne - np. kobietę czy piwko z kumplami).

----------------------------------------

"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."