Taka sprawa. Poznałem milutka 21 łatkę. Ja 27. Spotkaliśmy sie 4 razy w tym wspólny weekend w poznaniu. Pewiem szczerze, ze laseczka wariowala.. szczerze... Była podniecona, bylo dużo erotyzmu, dużo humoru, troche
dojrzalosci. Sam przyznam szczerze, ze szybko zacząłem sie tulić, calowac, odslonilem sie. Dazylem do seksu ale sie opierała, umówiliśmy sie teraz,ze wpadnie do mnie i zaczniemy współżyć. Ale nagle telefon i tekst "wiem, ze jestem jakas glupia ale przemyslalam to wszystko i po tym jak zobaczylam jaki jestes wrazliwy to nie powinnismy sie postykac, nie chce ciebie skrzywdzc". Ja na to odpowiedziałem "aha...skoro tak uwazasz to czesc" i koniec rozmowy. Po chwili napisałem sms
"zależało mi, ale nie bede sie narzucał". Minęły teraz 3 dni i cisza.
Zależy mi na niej ale też mowilem jej, ze " jedno słowo i znikam, ale juz nigdy mnie nie zobaczysz".
Teraz walcze z soba czy sie odezwac(bez przesady) ale jednak dzewczyna byla ciekawa.
Odzywajac sie zlamie zasady o ktorych jej mowilem
- ze sie nie narzucam
- ze jedno slowo i znikam
- ze jak znikne to juz nie ma powrotu
W dodatku sam sie na siebie wkurze bo to ja jestem nagroda dla kobiety a przynajmniej zdaje sobie sprawe, ze kobieta musi podziwiac i pragnac faceta, myslec o nim by mialo sens spotykanie sie z nia. Inaczej to walka z wiatrakami i skonczy sie tym, ze jak spotka innego ktory wywola w niej te emocje to mnie zostawi.
Jak wy widzicie z boku moje przemyslenia? Na ile moge sie do niej odezwac i wyjde przy tym z twarza? ( jesli juz tak to jak proponujecie podejsc )
Czy po prostu spojzec sobie prawidzie w oczy i jesli laska nie ma takiego cisnienia na mnie lepiej zacisnac piesci i zniknac z godnoscia....
Jeśli chcesz wyjść z twarzą to juz sie do niej nie odzywaj
Napisałeś: "aha...skoro tak uwazasz to czesc"
I po chuj , był ten drugi sms że Ci zależało ?? !!!
Było ja olać i tyle
Pozdro
nie wiem czy to ja mama takie dziwne wrazenie czytajac to czy reszta..?
Moim zdaniem to za bardzo wrazliwy z ciebie koles i musisz duuuzo poczytac, bo wydaje mi sie ze iluzji to masz pelna glowe a co do laski generalnie, to mysle, ze po prostu wyczula, ze raczej mocno ciepla klucha zapodajesz i nie skonczy sie ostrym rzniatkiem bez zobowiazan na poczatek tylko bedziesz ja meczyl..
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Nooo i to konkretną kluseczką...
Ale tak na serio, to jeżeli nawet nie chciała Cię sprawdzić jaki jesteś ogier w łóżku, to musiałeś nieźle dać ciała. Chciała przygody i być może byłoby z tego coś, ale pokazałeś napewno że Ci zależy i dupa blada. Trzymaj się tego co do niej powiedziałeś=zero odzewu. Jak zobaczy, że trzymasz się swojego zdania to się sama odezwie...;)pozdr
Jeśli dziewczyna po ledwo czterech spotkaniach pisze Ci, że jesteś wrażliwy... to słabo musiałeś wypaść w jej oczach, naprawdę słabo.
W ogóle cztery spotkania to prawie nic. Wygląda to tak, jakby zobaczyła, że Cię ma, i zrezygnowała, bo nie jesteś wyzwaniem.
I pewnie takich, jak Ty, z którymi się spotyka na kilka razy, żeby poznać / wybadać / sprawdzić, ma kilku. Co najmniej. Może któregoś z nich zna dłużej od Ciebie, może na kimś zależy jej bardziej? Tego nie wiesz, bo cztery spotkania to naprawdę nic.
Może nie jesteś w jej typie, może woli brunetów / blondynów / rudych.
Może ma te swoje 21 lat i jeszcze nie ma nic w głowie, nie dojrzała,
Pisanie do niej cokolwiek więcej "sfrajerzy" Cię, wierz mi.
żeby byc z kobietą trzeba byc gotowym ją stracic...
Dare to be great ;]
poczekaj tydzień, zadzwoń i się umów, jak gdyby nigdy nic. Nie wspominaj o tej akcji smsowej, jak ona zacznie szybko zmieniaj temat. Przestań też być taką mazgajsko-romantyczną cipą.
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Tylko frajerzy sie poddają. Jak chcesz z nią być, to powalcz. Jak zobaczysz, że nie da rady, to wtedy odpuść.
Chcesz być romantyczny, to taki bądz, tylko nie pozwól, żeby laska miała nad Tobą kontrole.
Życie da Ci tyle, o ile je poprosisz
Sprobowalbym za tydzien zaprosic bez nawiazywania do tego co bylo tylko, ze macie troche racji w tym co piszecie o powodach. Dlatego nie widze sensu zaczynac z jakakolwiek kobieta poraz kolejny zanim nie poukladam sobie w glowie.
Wrazliwosc i "cieple kluchy"sa wpisane w moja nature w mniejszym lub wiekszym stopniu i nie widze sensu podchodzic do lasek bez rozwiazania tego. To tez da sie wyczuc w innych aspektach zycia, nie tylko kontaktach z kobietami.
Efekt zawsze jest taki sam, przez to ze mam dosc atrakcyjna urode(taki hiszpan) + silownia + dbam o siebie mase lasek wali do mnie, ale 3-5 spotkan i sie wszytko powtarza. Kazda mnie odbiera za - cytujac "cwaniaka" i "latino lover" pozniej sie mocno dziwi, ze jestem zupelnie inny.
Problem w tym, ze mam 27 latek i nie mam pomyslu jak nad tym popracowac. Czytalem duzo , trenuje w terenie ale fundament(ten negatywny) mam tak silny, ze ciezko mi to zmienic. Swietny bylby coach training. Macie jakies pomysly na taki samorozwoj? ( krakow ).
Tu juz nie chodzi o kobiety tylko o ogolna jakosc zycia. Czlowiek wygladajac dobrze, zarabiajac pozadnie powinien czerpac z zycia garsciami a mi jakos to nie wychodzi...
Słuchaj nieważna ile masz lat , nieważna ile zarabiasz. Twoim atutem jest dobry wygląd jak pisałeś ale pod żadnym pozorem nie opieraj na tym swojego powodzenia lub nie powodzenia z kobietami.
Jedną z najważniejszych rzeczy jest umiejętność podtrzymania napięcia emocjonalnego kobiety.
Można tego dokonać tylko i wyłącznie siłą charakteru.
Pierwsza zasada żadnego okazywania uczuć do puki ona tego nie zrobi. Inaczej jesteś przegrany tak jak teraz u tej laski.
Ciepłe kluchy rozgniata się widelcem.
Bądz więc jak ten widelec.
Smacznego.
Otarł sie ktoś z was o dobra książke mówiąca o pracy nad sobą? Nie chodzi mio kontakty z kobietami ale ogólnie prace nad charakterem. Moze sa z tego warsztaty?
I nie opowiadaj lasce o swoich wszystkich zasadach po tygodniu czy dwóch znajomości.
A jeśli już, to zawsze można jakąś zmienić, zmodyfikować. Grunt, żeby się ich trzymać. Ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów;)
ps. Skończ z wrażliwością, byciem rozmazana cipka bo ja w ten sposób wiele dup straciłem- tzn one straciły mnie;)
"Moim zdaniem to za bardzo wrazliwy z ciebie koles i musisz duuuzo poczytac, bo wydaje mi sie ze iluzji to masz pelna glowe a co do laski generalnie, to mysle, ze po prostu wyczula, ze raczej mocno ciepla klucha zapodajesz i nie skonczy sie ostrym rzniatkiem bez zobowiazan na poczatek tylko bedziesz ja meczyl.."
Co wy tak z tą wrażliwością...
No dobra zaczynając od początku:
Wrażliwość to jeden z atrybutów machismo - męskości.
Latynoski macho MUSI być wrażliwy ale... ma tego jawnie nie okazywać.
Więc nie kończyć z wrażliwością ale skryć ją głębiej.
Kobieta kocha jak wie że facet ma serce, jest czuły i posiada empatię, potrafi się wzruszyć i coś przeżyć, natomiast nie trawi płaczki która publicznie użala się nad sobą i te dwie rzeczy należy rozgraniczyć. Po prostu wszystko trzeba potrafić kalibrować a wyrzucać z siebie "wrażliwość".
Jeżeli chodzi o emocje i granie na nich. Odpuścić. Emocje babę utrzymają przez kilka tygodni, potem emocje osłabną i gwarantuję Ci że jeśli opierałeś na tym związek to chuj go strzeli.
Jeśli chodzi natomiast o zasady. Nigdy nie łamiesz i nie naginasz. Są kręgosłupem życia. jak zaczniesz je łamać to zanim się obejrzysz nie będziesz ich miał.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."