Witam.
Kolejny temat z cyklu trudne sprawy ale chciałbym poznać myślenie innych.
Ci co czytają wątki wiedzą , że spaprałem jedną relację.
Sprawa wygląda tak, że poznałem ostatnio dziewczynę przez internet. Było jedno spotkanie wszystko spoko. Napisała do mnie po kliku dniach czy się spotkamy jeszcze no i zaproponowałem jej żeby wpadła do mnie na chatę wieczorem. Zgodziła się.
Problem polega na tym, że ja zamiast się cieszyć myślę że jestem nie fair wobec niej. Oszukuję ją chcąc w pewien sposób zapełnić sobie czas aby nie myśleć o tej poprzedniej. No i nie czuję się z tym najlepiej. Nawet myślę czy nie odwołać tego spotkania.
Natomiast tu na forum czytam różne opinie w których są propozycje aby najlepiej mieć i 5 takich dziewczyn do zapełniania czasu. Mi natomiast głupio z jedną się umawiać.
Jak to jest z wami? Potraficie tak myśleć o jednej dziewczynie a umawiać się z innymi robiąc im w ten sposób być może jakieś nadzieje? Czy raczej stawiacie na to aby wpierw wyszła wam z głowy ta jedna a dopiero potem myślicie o umawianiu się z innymi itp?
Temat faktycznie ciężki i indywidualny. Osobiście jak siedziała mi w głowie była to chciałem się odegrać zbajerowalem fajną dziewczynę doszło do tego że ustawiłem ją tylko pod seks zero związku ale po prostu nie mogłem jej wykorzystać . Więc postąpiłem zgodnie z sobą,ty zrób tak samo. Domeną kobiet najczęściej jest że szukają pocieszenia u innych jest im lżej, jeśli jesteś w stanie uporać się solo z sobą to zrób to albo powiedz tej dziewczynie prawdę jak ja że zero związków czy zaangażowania tylko próba spędzenia czasu fajnie z kimś/sex.
Od niczego do czegoś po wszystko.
Potraficie tak myśleć o jednej dziewczynie a umawiać się z innymi robiąc im w ten sposób być może jakieś nadzieje?"
Nie myślę o kobietach, zwariowałbym. Mam ważniejsze sprawy na głowie. Nigdy nie robię kobiecie nadziei, mówię jak jest.
"Czy raczej stawiacie na to aby wpierw wyszła wam z głowy ta jedna a dopiero potem myślicie o umawianiu się z innymi itp?"
Masz problem z sobą, nie potrafisz się dystansować od otaczającej Cię rzeczywistości. Jest dużo pięknych kobiet na świcie, możesz zapełniać pustkę umawiając się kilkoma jednocześnie, ale według mnie jest to pójście na łatwiznę. Szczytem możliwości jest umawianie się z piękną kobietą, a jednocześnie posiadanie tak poukładanej głowy, aby nie wzdychać do tej "jedynej" jak nastolatek. Popracuj, poćwicz nad przekonaniami, twoją głową. Masz informację i literaturę tutaj na stronie.
Potrzebuje sam takiej pomocy ale młody jeszcze jestem 17 lat i tez tak mam gadam z kobietą i mysle o przyszlosci jak jakiś imbecyl
Nie odkładaj niczego na jutro nawet jak nie widzisz sensu zagadania do laski i tak zagadaj utwierdzisz sie w tym przekonaniu lub wygrasz
) Działaj a kiedyś ci się to obróci w profity.
Ołtlaw masz 32 lata, nie badz łajza!
Jak pierwsza relacje masz spieprzona to do niej nie wracaj. Ciagle sie łudzisz. Tymczasem masz fajny poczatek nowej zdrowej znajomosci, zamiast sie mazgajic to zrob jakas fajna kolacje I ciesz sie spotkaniem. Idz do przodu a nie stoj w miejscu. Moze akurat ta kobieta bedzie dla ciebie dobra.
A kilka lasek na raz? To tylko po to zeby wyzbyc sie bycia nedy I miec komfort. Ale nie bierz wszystkich tutaj rad doslownie.
Lepiej mieć 5 różnych lasek do spotykania wtedy nie przywiazujesz sie do żadnej. Jak masz niedosyt kobiet szybko stajesz sie needy przez co bardziej starasz sie nie spierdolic danej relacji i analizujesz ją niepotrzebnie.