Witam, Panowie jak i Panie A więc mam troszkę dylemat i potrzebuje waszej pomocy ja już swój wybór podjąłem ale potrzebuje podparcia i bycia czy jest to poprawna decyzja?
A więc zaczynam,znajoma dziewczyna która znam od 2 lat czasu, zerwała ze swoim Chłopakiem po 3 latach związku rozstali się na 2 miesiące czasu, No i tu przybywam ja pojebany gość bez żadnego stresu i tego tam do dziewczyn alkohol, impreza bumc stało się, spotykaliśmy się 3 miesiące czasu (zajebisty seks, kolacje, filmy, spacery, rozmowy) wszystko cycus glancus, a nagle jakby z nikąd kłótnia bang żebym poszedł do domu itp
Jeśli nie zerwaliście, to może to tylko była zwykła kłótnia?
Nikt tutaj z fusów nie wróży. Za mało informacji podałeś.
Weź sobie jaj nie rób, gdyby każdy tu przybiegał z postem po sprzeczce z kobietą to Admin by się nie wybulił na serwery!
Usuń konto.
Co tu rozumiec. Kazdy nastepny facet po dlugim zwiazku bedzie tylko plastrem na rany. Nie masz silnej ramy to zagoscisz az serduszko sie wygoi lasce i wtedy pojdziesz w odstawke. A jak laska sie kluci i strzela fochy to Cie testuje na ile moze sobie pozwolic. Mowi zebys szedl. Idziesz i tyle. Nie pytasz dlaczego. Nie odzywasz sie. Dziekujesz za spotkanie i wychodzisz. Nastepny ruch nalezy do niej.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Mysle ze ona swoj ruch juz zrobiła chociaz moge sie mylic wiec jakas podpowiedz zawsze by była dobra i do przemyslenia.
Po całym zajscu(rozmowie) powiedziałem ze nie chce zadnego odzywania sie z jej strony niech odpocznie i przemysli wszystko i tyle. Po godzinie czasu dostałem Smsa o tresci ''I tak (musisz) sie z mna spotkac po rzeczy'' A prawda taka ze ja nic nie musze sie spotykac i sie nie spotkam
Niech wyjebie do smieci znam swoje wartosci jak cos mowie to tak jest.
I tego sie trzymaj.
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Po pierwsze to post ktory napisałem na telefonie nie dodał sie w całosci, wiec moze całosc wyjasnie teraz, Chce mnie miec jako przyjaciela wiec ja stwierdziłem ze przyjazni nie chce dałem wolna reke, jest zagubiona itp i potrzebuje czasu, wiec pogadalismy i stwierdziłem ze sorry ale nie potrzebuje byc zywym wibratorem w twoim zyciu idz i ułoz sobie je tak jak chcesz i zeby zrobiła jak najlepiej dla siebie, Wiec przytuliłem po kolezensku i poszłem w swoja strone, czysto powiedziałem ze nie chce miec z nia kontaktu itp niech zapomni i ja tego nie potrzebuje
A moje pytanie do tego wszystkiego, Czy wybrałem odpowiednia decyzje?? Stwierdziłem ze jesli zejdzie sie z byłym to nie ma szans bo drugi raz sie nie dam w chuja zrobic
Ale jesli nie zejdzie sie z nim i naprawde potrzebowała czasu powinnem w to wchodzic ?