Witam Panowie.
Myślałem,że mi minie,że to nie powróci,a jednak się myliłem.Miałem już wątpliwości co do tego czy być z nią,na pewien czas minęły,jednak znów powróciły,o wiele mocniejsze.
Patrzę na nią i przestała mi się podobać,nie mam ochoty na nią patrzeć,przytulać się,z sexem tak samo,przestała mnie pociągać,nie chce mi się z nią wychodzić na miasto,miałem się z nią dzisiaj widzieć na noc,ale musiałem odwołać,nie mam na to ochoty.Dodatkowo dochodzi jej zachowanie,które coraz bardziej mnie denerwuje i coraz więcej rzeczy na które kiedyś nie zwracałem uwagi,teraz mnie irytują,nawet bardzo.Jeszcze jej zachowanie,moja dziewczyna uważa się za jakąś super dupeczkę,a jest przeciętna,bardzo przeciętna,wiem,że z taką jestem,ale tak wyszło,to nie było zwykłe poznanie,przyciągnęła mnie wtedy swoją osobą,a ze względu na zauroczenie to patrzyłem na nią inaczej.Czar prysnął,a mi się już to nudzi,jak słucham,że się śmieje "Jak mnie zwolnią to mogłabym sobie poszukać bogatego,ale nie w moim stylu" to mnie wkurwia to.Ostatnio na taki jej tekst dojebałem jej "No nie sądzę,żeby jakiś bogaty facet Ciebie chciał".Ja się aż serio czasem dziwie,jak mi opowiada,że do niej podchodzą na ulicy,że to robią,bo albo to jakieś pajace co do lepszej w życiu nie podejdą,albo widzą w niej łatwe ruchanie "duże cycki i blond włosy".
Podsumowują-raczej mi już nie przejdzie,jestem młody,mam 20 lat i związek mi się znudził,był to najdłuższy związek,bo prawie 7 miesięcy,jednak ja mam dość,jak widzę te ładne dziewczyny na ulicy,jak idę gdzieś zjeść,gdziekolwiek-to aż mnie ciągnie żeby je poznać,potrzebuję znów jakiegoś wyzwania,zdobyć kogoś,poznać kogoś nowego.
Czy to normalne czy jestem pojebany ? + nie wiem jak jej to powiedzieć,dziewczynie zależy,pierwsze "kocham Cię" wyszło od niej,chciała ze mną zamieszkać itp.Nie chcę żeby poczuła się zraniona i chciałbym to normalnie,łagodnie skończyć.
Więc dziękujesz swej pannie za miło spędzony czas i idziesz dalej - współczuję (acz nie za bardzo) każdemu kto się ożenił z "litości" lub "bo nie chciał skrzywdzić". Im szybciej skończysz tę szaradę tym lepiej dla niej i dla ciebie.
Wyciągnij z tego też lekcję - zdaje się że zarówno przyciągnęła cię jak i zraziła zachowaniem. Bo ciało takie samo jak mniemam i teraz i na starcie? Dobrze robisz że to obserwujesz i lepiej zrobisz nie będąc biernym na psucie się dziewczyny, w końcu kobieta jest jak stare dobre wino - im starsza tym bardziej chcesz ją trzymać zamkniętą w piwnicy..czy jakoś tak;)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Nie martw się normalny jesteś na 100%, ale kończ to jak najszybciej. Niedawno też myślałem, że jak dziewczyna tak wkręcona w związek to trzeba delikatnie, też myślałem, że mi przejdzie. Nie możesz być łagodny bo to się w czasie przedłuży i nic nie załatwisz. Trzeba krótko i stanowczo, wiem łatwo powiedzieć ale dla waszego dobra to zrób, bo im dłużej to potrwa tym będziesz miał większa niechęć do niej.
I nie baw się w tylko ruchanie albo coś... Koniec kontaktu i poczujesz ulgę
Sam widzisz, że jest jebnięta i Cię wkurwia i pewnie wiesz, że to nie szczyt Twoich możliwości
Takie związki to strata czasu, który mógłbyś dać komuś wartościowemu
Kończ jak najszybciej bo potem będziesz żałował.
To tak serio czy z ironią marso
? Czemu mam rozpaczać za kimś kto mnie denerwuje.Nie raz dziewczyny zrywały ze mną,pobolało i przeszło.Ja po prostu czuję od pewnego czasu,że stać mnie na więcej,chcę poznać kogoś nowego.
Zrywaj z nią bez wahania i od razu bierz się za inne, bo jeśli tego nie zrobisz to będzie tak jak marso to wróży ;p No i przygotuj się na teksty w stylu "jak możesz, mówiłeś że mnie kochasz, mieliśmy zamieszkać razem beeeeee" żebyś wtedy nie wymiękł i nie był z nią z litości.
Nawiązując do tego co napisał brudneskarpety. Zapomniałem dodać jak się już z nią spotkasz powiedz tylko swoją kwestię (krótko, stanowczo i na temat) i spierdalaj stamtąd jak najszybciej będzie wołała, płakała, może nawet biegła ale chuj nie odwracaj się! Będzie chciała Cię zatrzymać ale bądź twardy jak tylko się zatrzymasz zacznie pierdolić najpierw jak to fajnie było potem wyrzucać coś typu "to nic dla Ciebie nie znaczyło?" i polegniesz, najlepiej kita w pierwszy autobus i wysiądź przystanek dalej. Numer wypierdol żeby nie korciło.
Trzymam kciuki
Ludzie się łączą w pray, rozstają - taka kolej rzeczy.
Jeśli czujesz się źle, odpuść sobie.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.