Witam, od dłuższego czasu gryzie mnie pewna myśl. Otóż z dziewczyną zacząłem poważnie kręcić w czerwcu, seks był sprowokowany - nie wypalił (sprzęt opadł bardzo szybko). Niestety przez następne 3 tygodnie mieliśmy ograniczony kontakt (byliśmy w innych miejscach w kraju). Później sprawy potoczyły się sprawnie i od połowy lipca jesteśmy parą.
Gdzie więc problem? Gryzie mnie świadomość, że w tym czasie "przejściowym" kiedy oficjalnie jeszcze nie mieliśmy w stosunku do siebie zobowiązań, a seks nie dał jej pożądanych wrażeń, dziewczyna mogła mnie zdradzić z byłym.
Skąd to podejrzenie? Jest to dosyć specyficzna osoba, która owy kontakt z byłym utrzymuje. I to dosyć oryginalny, bo przez pewien czas (tu mam pewność- widziałem sms w jej telefonie) w niedalekiej przeszłości byli fuck friendami. Spotykają się tak raz na 2 tygodnie. Obecnie jej tego nie zabraniam, bo mam pewność, że do niczego by nie dopuściła.
Dlaczego więc pytam was o to?
Chciałbym się dowiedzieć czy ktoś z was miał może podobną sytuację, albo po prostu ma czuja do kobiet i jest w stanie powiedzieć czy faktycznie taka zdrada mogła mieć miejsce?
WALI SIE!
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
Nawet jak Cię zdradziła to tego nie cofniesz, a wypominać nie masz czego bo jak sam mówisz oficjalnie byliście oboje wolni.
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
"kontakt z byłym utrzymuje. Spotykają się tak raz na 2 tygodnie. Obecnie jej tego nie zabraniam, bo mam pewność, że do niczego by nie dopuściła."
Jeżeli ona spotyka się regularnie z byłym to nie robi tego by pograć z nim w szachy, a po emocje do niego idzie. Natomiast by zaciągnąć babę do łóżka to właśnie od emocji zacząć należy. Po co aktorzysz, że masz wyjebane skoro przeglądasz jej komórkę i te spotkania wcale Ci nie wiszą kalafiorem ? Nie zgrywaj się w związku bo samego siebie oszukujesz.
Jak się wchodzi na stronę to widzi się oczojebny napis: "miej jaja by mówić i robić to na co masz ochotę". Tobie coś w tym związku nie pasuje, ale jaj by o tym powiedzieć to już nie masz. Nie można się bać kobiety ani tym bardziej własnych uczuć. Przykro mi.
Od startu bycia parą to ja jestem źródłem emocji dla niej. Widzę jak bardzo jest we mnie zapatrzona.
Ten były jest frajerem, błaga ją o powrót do siebie, pieskuje. Ona powiedziała mi o nim kilka razy, zawsze w negatywnym i prześmiewczym tonie.
Wydaje mi się, że traktuje go jako kolegę, a kontakt trzyma dlatego, że nie chce wieszać psów na osobie, z którą jednak jakiś czas swojego życia spędziła.
Obawa o zdradę dotyczy jedynie tego okresu wstępnego.
"Widzę jak bardzo jest we mnie zapatrzona."
A po czym to widzisz ?
"Ten były jest frajerem"
Skoro jest frajerem to po co ten temat ? Dlaczego miałaby się puścić z FRAJEREM ? Dlaczego boisz się tego FRAJERA ? Może nie taki frajer skoro tak Ci baniak ryje ? Udawanie w związku zawsze się źle kończy - ZAWSZE.
"Obawa o zdradę dotyczy jedynie tego okresu wstępnego."
To może po prostu ją o to spytaj skoro to Cię tak gryzie ? Lepsze to aniżeli potajemne śledzenie poczty.
''Ten były jest frajerem, błaga ją o powrót do siebie, pieskuje. Ona powiedziała mi o nim kilka razy, zawsze w negatywnym i prześmiewczym tonie.'' keke, a bo to raz te dziewczyny co się tak śmiały z byłych do nich wracały, jak nowe źródło emocji się wyczerpało?
Co do zdrady, skoro nie byliście razem, to nie ma tematu zdrady, więc możesz zacząć normalnie żyć, a nie rozgrzebywać blizny.
Niech z nią pogada, wyjaśnią sobie co mają bo i tak to teraz nie da mu spokoju. Pewnie nie usłyszy prawdziwej wersji lub do końca prawdziwej ale da mu to psychiczny komfort.
ona ma dobry kontakt z byłym a to tylko do jednego prowadzi.
Powiedzmy, że będziecie w oficjalnym związku, pozwolisz jej na takie spotkania?
Człowiek zrozumie drugiego człowieka, tylko wtedy gdy znajdzie się w podobnej do jego sytuacji.
przejebane tyle Ci powiem... ogólnie to teraz możesz mieć już milion myśli złych i to ciągle. Nie odpisze Ci na smsa albo nie odbierze telefonu... "pewnie sie wali". Sytuacja nie do pozazdroszczenia.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Miesiąc temu zakładałeś identyczny temat i miałeś tam napisane, że będzie Ci to baniak ryło. Później zakładasz temat, że ona nie inicjuje kontaktów. Dla mnie to to chujoza jakaś jest, a nie związek. Bo jak baba kocha to potrafi na drodze do ukochanego pół miasta rozpierdolić jeżeli stanie jej na drodze. A tutaj jakieś spotkania z byłym, kontakty z tobą od niechcenia, Ty się czujesz coraz mniej pewnie ... Takie jakieś pojebane to jest. Sam nie wiesz czego chce bo ewidentnie jej nie ufasz, a mimo to sypiesz piasek w oczy samemu sobie pisząc, że to Ty pozwalasz jej na te spotkania "spotykają się tak raz na 2 tygodnie. Obecnie jej tego nie zabraniam, bo mam pewność, że do niczego by nie dopuściła." Ona sama decyduje o tych spotkaniach, a nie Ty. Poza tym skoro "mam pewność, że do niczego by nie dopuściła" to o czym jest ten temat jak i te poprzednie ? Masz pewność czy nie ? Nie. To znowu pytanie - po co ten temat ?
Masz jaja żeby powiedzieć babie co Cię gryzie czy nadal będziesz aktorzył i po kryjomu SMSy sprawdzał ?
Miałem podobną sytuację, tyle że od drugiej strony - jako były. W ciągu roku po rozstaniu dziewczyna kilkukrotnie zdradziła ze mną obu swoich chłopaków, choć "my do siebie nie pasowaliśmy" i "była w nich zakochana". Opory chwilami miała, ale wspominanie wspólnych chwil i świadomość tego co lubi, ułatwiało sprawę. Założę się, że podobnie jak Twoja, również nie mówiła na mój temat wiele dobrego.
Wniosek mam z tej przygody następujący - nigdy nie wiązać się z dziewczyną krótko po kilkuletnim związku, która ma niepozamykane sprawy i utrzymuje koleżeński kontakt z byłym.
Życzę Ci jak najlepiej!
"Ona powiedziała mi o nim kilka razy, zawsze w negatywnym i prześmiewczym tonie." Kurwa ....Każda laska Ci tak bedzie mówi o każdym facecie o kótrego możesz być zazdrosny bo : pieprzy się z Nim / hoduje Go na nastepnego / flirtuje - jest Nim zainteresowana .
Inaczej się ma kiedy laska nie jest delikwentem zainteresowana - wtedy pozwoli ci byc troche zazdrosnym i bedzie mówić o Nim w tonie mniej negatywnym , prześmiewczym , a nawet poztywnym bo nic nie ryzykuje jak zaczniesz węższyć a pocieszy się Twoją zazdroscią.
Nie jest to reguła bo reguł nie ma ale najczęściej tak jest .Pzdr
Oficjalnie w związku czy nie. Co to za różnica? Najpierw musi zmienić status na FB, żeby nie mogła się bzykać z byłym, czy jak?
Jak startowałem do byłej, to byłem w podobnej sytuacji. Z tą różnicą, że do niczego jeszcze nie doszło między nami, a ja nie wiedziałem dlaczego. Dopiero po jakimś czasie powiedziała mi, że spotykała się wtedy z żonatym facetem i nie chciała spać na raz z dwoma.
Czyli ze mną chodziła do kina/kolację/drinka, a z tamtym się bzykała. Niby to nie jest zdrada, ale wyraźnie pokazuje, jak to, co między nami było, [nie]było dla niej ważne.
Nie dawało mi to nigdy spokoju, a w obliczu ostatnich zdarzeń uważam, że od początku to był poroniony pomysł, by to kontynuować. Straciłem 3 lata na próbach budowania czegoś, co w sytuacji nawet gdy się waliło było reanimowane tylko z mojej inicjatywy.
Jak Ci to ryje psychę, to to zostaw. Uwierz mi, wszędzie dookoła jest zbyt dużo fajnych dziewczyn, by mieć dylematy z powody jednej, dla której i tak nie byłeś pierwszym wyborem.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
tak ... można by rzec:
nie dolewaj do gówna kompotu, bo gówna nie naprawisz, a kompot zepsujesz ...
they hate us cause they ain't us