Witam, byłem w zwiazku 4 lata, moja parterka byla mlodsza odemnie o 4 lata, w tym momencie ma 20, juz szukalismy razem z rodzinami sali na slub juz sie dowiadywalismy o wszystko ( 2 lata po zareczynach) problem w tym ze chyba byla i ciagle jest bardzo nie dojrzala emocjonalnie i sama nie wie czego chce, zreszta sama mi to powiedziala... w wakacje u kolezanki poznala jakiegos goscia i powiedziala ze jej sie podoba, ogolnie wtedy kryzys mielismy wiec szukala jakiejs odskoczni odemnie a ja zawsze za nia latalem jak piesek i prosilem sie zebysmy sie pogodzili bo to bez sensu. No coz jakos przelknalem wiadomosc ze podoba jej sie inny i sprawy calkiem dobrze zaczely nam sie ukladac az do 3 listopada, zadzwonila do mnie wieczorem czy nie mam nic przeciwko ze pojdzie na dyskoteke, powiedzialem ze nie mam tylko chcialbym zeby wrocila o 1 w nocy bo wtedy moglbym ja odebrac a jak chce byc dluzej to niech sobie zalatwi transport, troche sie o to klocilismy ale powiedzialem wkoncu ze jak zadzwonisz do mnie do godziny 1 to pojade a jak nie to radz sobie sama. Nie zadzwonila... nastepnego dnia w niedziele pojechalem do niej i wszystko wygladalo normalnie, wsiedlismy do samochodu ( cala droge sie nie odzywala ) przyjechalismy do mnie i powiedziala mi ze juz sie nie pogodzimy wiec spytalem jej sie co sie stalo, powiedziala mi "przeciez wiesz..." wiec zadalem pytanie czy mnie zdradzilas? odpowiedziala ze nie, wiec kolejne pytanie czy calowalas sie z kims i wtedy rozplakala sie i powiedziala ze tak( byl to jakis zupelnie obcy koles) i ze nie chce juz byc ze mna i oddaje pierscionek... powiedzialem ze go nie chce bo teraz sa emocje i ze jestem w stanie wybaczyc tylko niech sobie to wszystko przemysli, jeszcze tego samego wieczoru przytulilismy sie i pocalowalismy i mielismy dac sobie czas, wiec sie nie odzywalem pare dni. Po jakims czasie dowiedzialem sie ze pojechala na 2 dni do tej kolezanki co w wakacje i ze wyszla od niej razem z tym kolega na spacer albo moze w jakies inne miejsce tego juz nie wiem. Wiec dlugo sie nie zastanawialem i skontaktowalem sie z nia zeby ustalic date kiedy przyjade po pierscionek bo to juz koniec. Wczesniej powiedziala zebym nikomu nie mowil tego co zrobila na dyskotece ale coz az tak szarmancki nie jestem i dalem ladny wpis na FB ktory widzieli tylko nasi wspolni znajomi, w poscie tym nie uzylem zadnych obrazliwych slow tylko wyrazilem swoje ubolewanie nad tym co zrobila po 4 latach zwiazku i ze zycze jej wszystkiego najlepszego ;)pPo 3 dniach zobaczyla wpis i zadzwonila do mnie z wielkimi pretensjami i zaczela mi grozic i krzyczec ze do konca zycia bede sam jak palec i zadna nie bedzie mnie chciala... Po jakis 2 tygodniach pojechalem po pierscionek ale postaralem sie zeby byla ze mna ladna kolezanka ktorej ona nie zna, wiec podjechalismy, okna w aucie uchylone muzyka ostro grala a ja stoje przed autem z wielkim usmiechem, moja byla podchodzac do mnie tez byla usmiechnieta do czasu az zobaczyla ze ktos siedzi w tym samochodzie, wtedy mina juz normalna, oddala mi i wrocila do domu. To bylo jakies 2 tygodnie temu i od tego czasu nie mamy ze soba kontaktu, nawet nie tesknie za bardzo za nia tylko za tymi wszystkimi wspomnieniami... No ale coz trzeba zyc dalej.
Przez ten czas poznalem pare fajnych kolezanek przez neta i zawsze dazylem do spotkania, z paroma sie udalo i fajnie spedzilismy czas ale nic wiecej z tego nie wyszlo, jakos tak mam pecha ze trafiam na takie co tesknia za swoimi bylymi chlopakami...
Mam tez pewniem kompleks mianowicie wzrost tylko 166 cm wiec musze szukac dziewczyny mojego wzrostu albo nizszej i to juz pewne utrudnienie dla mnie. Ale mam nadzieje ze znajde w tym portalu mase porad ktore pomoga mi ogarnac ten temat 
Wrzuć to na bloga.
A i twoje zachowanie w trakcie i po rozstaniu było beznadziejne.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Piszesz ze nie tesknisz, ok. A ja Ci powiem ze jeszcze bedziesz wył jak bóbr
Juz tesknisz za tymi wspomnieniami, czyli za nia poniewaz ona juz jest wspomnieniem ktore Ci pozostalo.
Pozamiatane kolego, a o tej manianie na fejsie juz nie wspomne
Ciężko jest lekko żyć...
Czemu beznadziejne? chce wiedziec zeby znowu czegos zle nie zrobic

A i na kolejny dzien jak sie spotkala wieczorem z tym gosciem to na drugi dzien dostalem od niej telefon, byla taka grzeczniutka i zapytala sie "przepraszam ze zawracam ci glowe tak glupim pytaniem ale czy nie pamietasz kiedys ostatnio mialam okres?" no zdebialem doslwnie i odpowiedzialem ze nie wiem... Ale jak cos to na 100% wiem ze to nie moja wpadka bedzie w razie czego
A i wyc juz wylem wiele razy no ale ilez mozna, po rozstaniu poduszka tez byla mokra od lez, chyba czas wkoncu wziac sie wgarsc a zfejsem to faktycznie moglem sie powstrzymac ale jak sobie przypomnialem tamten wieczor i slowa "kocham Cie zostane dluzej przeciez nie zorbie Ci krzywdy" no i chyba w jej przekonaiu calowanie sie 4 razy w nocy na imprezie z innym to krzywdy mi nie zrobila, i powiedziala ze nie zaluje tego co zrobila wiec sami wiecie nie wytrzymalem... a wpisa walnalem bo nie chcialem byc posadzany ze to ja jakis numer wykrecilem...
Musisz nad sobą popracować bo twoje zachowanie to tragedia. Twoja kobieta pojechała na imprezę sama a ty jej jeszcze transport oferujesz. Mówi ci że ktoś jej się podoba a ty to akceptujesz. Ona się całowała z innym typem a ty jej z miejsca wybaczasz. Trochę honoru kurwa... Byłeś mega pieskiem i dlatego wam nie wyszło. Weź się w garść i pokaż że jesteś wartościowym gościem. Tylko zrób to dla siebie a nie dla niej. Pozdro.
Dzieki, przedemna naprawde duzo pracy nad samym soba
Jak dla mnie zachowałeś się jak frajer z tą notka na fb. A z tą laską na pokaz to już
nawet nie komentuję. Byliście razem 4 lata i chociaż ze względu na to powinieneś się zachować jak na faceta przystało.Jaka ona by nie była i co ona nie zrobiła trzeba coś sobą reprezentować. Tyle ode mnie:)
1. Ciągłe pieskowanie
2. Akcja z Fejsem to już dno totalne,pokazałeś jak bardzo Ci dopiekła i jak Cię to boli.
3.Akcja przyjechania z koleżaką. Niby okej,ale widać jak na dłoni,że to pokazówka. Głośna muzyka... jeszcze lasery,fajerwerki i szampany by się przydały. Bądź sobą,nie rób nic na pokaz. Tutaj najbardziej wyszedł twój brak pewności siebie.
Nie zakończyłeś tego z klasą. Pracuj nad sobą,piaskownica się skończyła.
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Wiecie jak to w nerwach dziala zoltodziob jak ja... Czas zlapac troche wiedzy jak postepowac.
nie czytaj stron, ze byle zawsze wracaja bo w Twoim przypadku to juz chyba jest malo prawdopodobne bo z tym fb to sie zachowales jak nastolatek. brak klasy na calego. sory,ze taki szczery jestem,ale najwazniejszy w zyciu jest szacunek do ludzi. wszystkich,a do swojej kobiety z ktora tyle Cie laczylo tym bardziej. kiedys zrozumiesz co mialem na mysli. jej bedzie latwiej ogarnac sie po rozstaniu bo za kazdym razem jak zateskni pomysli o tej akcji na fb i smutek jej przejdzie.
Mi smutek przeszedl jak mi sie pozniej przyznala ze z kolegami o ktorych mi mowila zawsze pisala z jakimis podtekstami i flirtami a mieli to byc zwykli koledzy, tyle czasu w klamstwie, co z tego ze 4 lata skoro to tyle sie utrzymalo tylko dzieki mojemu skomleniu... A od was chce wlasnie szczerosci do kazdego mojego postepowania zeby kolejnym razem nie zje*ac sprawy
A i jeszcze jedno jej zagranie mi sie przypomnialo, jakies 1,5 miesiaca temu zaczalem cwiczyc zeby poprawic trche swoj wyglad i musze powiedziec ze dalo niezle rezultaty, ale jak zaczalem sie brac za siebie tak nagle zrobila sie dla mnie taka mila i zyc nie mogla bezemnie i mowila ze mam nie cwiczyc bo zaraz sie jakiejs innej spodobam a ja oczywiscie cwiczylem dalej ale mowilem jej ze nie zostawie jej bo ja kocham i takie tam i ze glupoty gada... a jak juz to uslyszala odemnie tak znowu olewka w moim kierunku
Hm ucz sie ucz bo dużo do zrobienia jest ale mocne pozytywne postanowienie poprawy i co żałujesz ze tak zrobiła? Chyba dobrze bo cię uratowala przed czymś gorszym... Jak był by ślub? Poleciał by jeszcze z rok aż emocje z ślubu by opadly i wtedy byś dopiero dostał po dupsku
Wpis na FB? Poznawanie kolezanek przez FB?? Wszystko ok? przyswoiles elementarna wiedze?? Dzisas...
Onizukaa, współczuje Ci bo straciłeś 4 lata z panienką która okazała się być nędzną pindą. Ale cóż... Osoby mądre uczą się na własnych błędach a osoby bardzo mądre na cudzych. Podejmij wnioski tego co się stało. Żadne pieskowanie nie usprawiedliwia zdrady, której się dopuściła. Niech się jej wiedzie z nowym kurwiszonem, ona wielka myśli że wyjebie z życia 4 lata wspomnień, przyjaźni. Głupia jest, z czasem stanie się niewolnikiem własnego sumienia o ile takowe posiada.
"problem w tym ze chyba byla i ciagle jest bardzo nie dojrzala emocjonalnie i sama nie wie czego chce, zreszta sama mi to powiedziala... "
+ jest głupia + jest hipokrytką.
Jak się kurwa nie podoba to się podejmuje rozmowę, oddaje pierścionek i każdy idzie w swoją stronę, a nie jakieś zabawy w zdrady. Zdrada jest dla psów.
Podsumowując:
1. Ty się do niej nigdy nie powinieneś już odezwać skoro zapierdalałeś 4 lata i tak Cie podsumowała (chuj że pieskował, było po zaręczynach, starał się dla niej, dla wspólnego dobra). Żadnych kurwa życzeń na świeta!
2. Zajmujesz się sobą i odchorowujesz przypałowy związek, ryczysz do skutku, szybciej przejdzie.
3. Podejmujesz wnioski i zmieniasz sie w lepszego czlowieka.
4. Wzmacniasz się i bogaty w wiedzę kroczysz dalej.
End.
P.S. Szmatą była. Szmatą jest. Szmatą będzie.
Amen.
Ciężka praca. Indywidualne zasady. Nieustający rozwój.
Ale jaka rozbieżność... Ona na dyskotece, wylizuje się z innym typem, a Ty....czekasz do 1 na jej telefon, żeby ją odwieźć. Kebaba trzeba było jeszcze kupić.
2 kebaby... dla niego też...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tylko bez sosu czosnkowego aby mogli się przelizać jeszcze raz
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Jakis czas mnie nie było a wiele się wydarzyło, od rozstania regularnie z kolega zaczalem chodzic na dyskoteki do pubow i takie tam, na fb dawalem same pozytywne informacje a takze bylow idac jak sie przemieszczam po lokalach, i pewnego razu z piatku na sobote w polowie grudnia w takim wlasnie lokalu spotkalem moja byla ktora jak mnie zobaczyla odrazu podbiegla do mnie z usmiechcem, byla juz troche wstawiona. usiedlismy sobie przy stoliku i zaczelismy gadac co tam u nas i takie tam, widziala po mnie ze sie dobrze bawie teraz i zaczela mi opowiadac a wlasciwie wyzalac mi jak to sie "zeszmacila" ja po mojej twarzy w ogole nie pokazalem ze mnie to rusza tylko sluchalem popijajac piwko i bujajac glowa do muzyki, ona to widzac byla wpatrzona we mnie jak w obrazek( bylem typem kolesia ktoremu nie wglowie takie dyskoteki i zawsze negowalem jej pomysly zeby isc sie zabawic w takie wlasnie sposob, a teraz zobaczyla ze poszedlem sam bez zadnej jej namowy ze nie spacjalnie dla niej tylko dla siebie zeby sie bawic" zaczela sie do mnie przytulac a ja bylem wrecz do bolu szarmancki dla niej, zero wyrzytow czy zlosci. Po paru godzinach musialem odprowadzic kolege na autobus ktory sie ledwo trzymal na nogach, chwile mi z tym zeszlo i wracajac juz samemu do lokalu moja byla ciagle za mna wydzwaniala za ile bede i prawie mi plakala ze juz nie wytrzyma i takie tam. Juz bedac pod samym lokalem wybiegla do mnie w krotkim rekawku na mroz i snieg i sie przytulila, usiedlismy wiec z boku budynku na krawezniku a ja dalem jej swoja kurtkę, po jej minie bylo widac ze jest w szoku ze zrobilem cos takiego dla niej. W koncu przyszla pora rozstania i wrocila do domu z kolezankami, na drugi dzien pomyslalem ze sie odezwe i odwiedze ja, strasznie sie wkurzyla na to i powiedziala ze z poprzedniego wieczora nic nie pamieta ( bylo widac ze klamie i jest jej glupio z tego wszystkiego) pogadalismy troche i pojechalem do domu. Jakos znowu zgadalismy sie pod koniec grudnia tez chyba cos tam w zlosci bylo ale widac bylo ze dziewczyna chce rozmawiac ze mna, tak jakos sie zlozylo ze na sylwestra oboje sie pochorowalismy i zostalismy w swoich domach... przeesemesowalismy ze soba pol nocy i 1 stycznia ledwo trzymajac sie na nogach postanowilismy sie spotkac na miescie, bylismy wieczorem w kawiarni na herbatke i pizze, robila niby to nie zamierzone gesty w moja strone dotykajac mojej dloni itp i co jakis czas zadawala pytanie co teraz bedzie a ja usmiechajac sie mowilem ze jakos to bedzie, Tego samego wieczoru pojechalismy juz w nocy samochodem nad staw i siedzac w nocy w srodku w aucie dalismy sie poniesc emocja i stalo sie... Pozniej mielismy bardzo poważna rozmowe czemu sie stalo tak jak sie stalo i ze wina nie lezy napewno po jednej stronie... Zabralem ja takze na noc do hotelu wynajmujac apartament i zaopatrujac sie w dobre wino aby spedzic romantycznie czas, bylo widac ze zajebiscie jej sie to podoba i jest naprawde zaskoczona moja postawa bo nigdy nie dawalem jej tylu emocji... I tak o to nasz slub jest w Pazdzierniku tego roku, dzieki tej stronie wynioslem wiele pozytywnych rad ktore pomogly mi sie stac taka osoba w ktora moja narzeczona jest wpatrzona jak w obrazek
pozostaje tylko współczuć ...
they hate us cause they ain't us
aha... panienka poszła w tango, nie zaluje tego, rozstaliscie sie, spotykala sie z innym (pewnie tylko puzzle układali) teraz postanowiłą wrócić i macie ślub...
hm....
bedziesz potrzebował duuuuuuużo szcześcia na nowej drodze życia...
"dzieki tej stronie wynioslem wiele pozytywnych rad ktore pomogly mi sie stac taka osoba w ktora moja narzeczona jest wpatrzona jak w obrazek"
- bardzo, ale to bardzo mylna interpretacja... po prostu nie wyszlo jej z tamtym
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Pytanie za 100 pkt ufasz jej po tym wszystkim w 100 % ?
Pytanie nr 2 po co w tak młodym wieku pchasz się w ślub ? Wybawiłeś się już na tyle ze możesz powiedzieć przed lustrem ze chcesz wspólnego domu dzieci itd ?
Pytanie nr 3 co zrobisz jak emocje upadną i przestaniesz grasz tego "zajebistego" kolesia i ona znów zobaczy pieska w Tobie ale mając pierścionek na palcu poleci znów na dysko z koleżankami i znów przez "przypadek" przelize kogoś ?