Cześć!
Jestem tu nowy i dopiero co zaczynam ogarniać temat uwodzenia kobiet. Jak na razie z kobietami mam kontakt... sporadyczny, jako, że studiuję kierunek inżynierski to mam na uczelni mało niewiast, a staram się je poznawać w takich miejscach jak różnego typu dodatkowe zajęcia lub imprezy. Możliwe, że to pytanie będzie was śmieszyło, jako, że jetem zielony w tych sprawach, ale dobra odpowiedź pozwoli mi to zastosować też to wszystkich innych zasad jakie mam.
Od jakiegoś czasu pisze i spotykam się z pewną dziewczyną. Jakoś wiele z nią nie pisze, bo nie mam czasu i nie bardzo lubię wymieniać się wiadomości, bo uważam, to za zbyt suchy środek komunikacji. Jednak, gdy już piszę to zawsze do osoby którą szanuje pisze ze zwrotami grzecznościowymi. Koleżanka z którą pisze jednak tego nie przestrzega, co mnie trochę razi.
Po jednej jej wiadomości poprawiłem ją w sposób "Ciebie.. ugh"
i to była cała wiadomość po której ona mnie przeprosiła i napisała "Skoro się kładziesz to dobrej nocy ;)".
Moje pytanie w tym momencie to czy trzymać się tej zasady i poprawiać dziewczyny, oraz im wytłumaczyć, że okazuje szacunek do osoby z którą piszę w taki sposób i, że tego samego wymagam od niej. Czy jednak zluzować trochę i tak tego nie pilnować, bo to je może odstraszać?
przesadzasz
smakosz dziewic
kurcze, ale to mi tak samo przeszkadza jak błędy ortograficzne...
jebnij pierwsze chłodnikiem na 3 dni, później jakiś P&P będzie dobry
ale tutaj się ciężko zarejestrować
Rozumiem to, że Tobie to przeszkadza, lecz ktoś inny może mieć na to wyjebane. Wniosek? Jeśli kogoś poznajesz i się od razu przypieraldalasz to kiepsko to widzę. Jeśli nie możesz tego zaakceptować to to osraj, i leć dalej. Aczkolwiek jak dla mnie to jest pierdoła, a na początku znajomości nie czepiam się takich rzeczy, nie każdy może być mistrzem ortografii i stylistyki
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Z tego co zrozumiałem to rozkminiasz czy posiadanie standardów wobec panienek jest czymś złym i czy może je zrazić czy też nie.
Jeżeli sam przestrzegasz swoich zasad to w pełni uczciwe jest to że sam wymagasz od kogoś ich respektowania, bo jak ktoś je zlewa to na cholerę zadawać się z kimś kto cie nie szanuje, hm?
---------------------------------------------------------------
Think different
dokładnie mam takie podejście
to jest drobnostka, którą jeszcze przemilczę, może przemilczę, bo szkoda psuć znajomości przez takie coś, ale z czasem będę tego wymagał. Tylko, żebym nie za dużo miał tych drobnostek, bo wyjdzie na to, że jestem jakimś perfekcjonistą 
tu na forum był jeden koles co mu tez takie pierdoły przeszkadzały a jak mu sie cos złego stało i laska z nim została to do niego dotarło co jest ważne jak już te laske przygarniesz to zamiast uprawiania sexu bedziesz uczył jej ortografii i po sprawie bedziesz wtedy zadowolony?
smakosz dziewic
Ja z tą dziewczyna już mam kontakt od jakiegoś miesiąca, ale spotkania były tylko 4. Jednak trochę wiadomości wymieniliśmy i jakoś nie przyszło jej samej do głowy, że jak ja do niej w taki sposób piszę to, że może ona też powinna, więc nie wytrzymałem.
Odezwała się do mnie przed chwilą flirtując, więc nie zostało to jeszcze spalone. No, ale dobra... przymknę na to oko...
Głównie mi chodzi o to, że podobno trzeba trzymać się swoich zasad i zwracać uwagę jeśli ktoś je złamie. Więc tak robiłem
A co Ty tatuś jej jesteś?
Ja owszem, zawsze piszę z wielkiej litery Cię, Ciebie, Ty etc... ale nigdy nie przyszłoby mi na myśl kogokolwiek poprawiać w tej materii, bo to chyba jeszcze bardziej niegrzeczne, niż używanie małej literki.
Poczułabym się bardzo niezręcznie na jej miejscu.
Bardzo.
Ortów nie lubię, jak każdy wzrokowiec - mam problem z czytaniem tekstu zawalonego błędami, ale na litość boską, to nie konspekty wykładów na filologii polskiej, tylko zwykła korespondencja i to tego dosyć niskiego sortu (a nie sztuka epistolarna połączona z kaligrafią).
Jedyne co mnie okrutnie razi to złe użycie końcówek ą, om - powiedziałam koleżanką (zamiast koleżankom) - dosyć nagminne, ale nawet nasz Prezydent tak mówi
to innym też trzeba wybaczyć. No może jeszcze: kupiłem sobie perfumę
Więcej luzu
może i masz rację, ona i tak nie ma zamiaru tego poprawić, ale zadziałało to w taki sposób, że ona sama przyjdzie do mnie na wykład dotrzymać mi towarzystwa
nie rozumiem kobiet...