Witam Panowie, sprawa wygląda następująco. Jestem w związku z dziewczyną od prawie pół roku, wszystko dobrze się układa (pokrótce dzięki wiedzy z tej strony staram się abym prowadzącym związku byłem ja). Wiem, że tej dziewczynie naprawdę na mnie zależy, stara się, lecz nie mam takiej pewności, że podobam się jej fizycznie. Krótko mówiąc, nigdy nie powiedziała mi że jestem przystojny, ani żadnych "komplementów" na temat mojego wyglądu. Jest w tym temacie taka jakby oschła. Uprzedzając pytania odpowiem, że seksu nie było (jedynie takie tam pieszczoty) - dziewczyna jest z kręgów że tak powiem kościelnych i chce z tym czekać do ślubu, mi to pasuje i nie zamierzam naciskać. W moim poprzednim związku moja eks często prawiła mi komplementy a przez to czułem się pewniejszy. Przychodzą mi czasem takie mysli, że może ja w ogóle jej się nie podobam i jest ze mną "bo jest"... W sumie to ja na początku o nią zabiegałem i robiłem pierwsze kroki. Dodam też że czuję, iż za bardzo zacząłem się angażować w ten związek stałem się zazdrosny (chociaż tego nie ukazuję) o każdą głupotę nawet np jej aktywności na pieprzonym facebooku, oraz jak widzę że gada z jakimś kolesiem, naprawdę mi na niej zależy, obawiam się że mogę zacząć "tonąć", ale póki co twardo trzymam się swoich zasad i nie "pieskuję". Poradzicie coś póki nie jest za późno? Czy takie coś jest w ogóle normalne? Muszę obrać jakieś wzorce... Mam nadzieję że mnie zrozumiecie 
Pewność siebie się wyrabia, ale kurwa nie dzięki lasce tylko dzięki sobie!
Pewność siebie musisz mieć zanim będziesz miał laskę..
Twoim problemem nie jest brak tej pewności tylko po prostu jesteś próżny i łakomy na komplementy
i ciągle musisz mieć potwierdzenie własnej wartości 
Zasady portalu
Związek bez seksu? Ja uważam że dziewczyna ładuje sobie i tobie aluzje. Wierz że ten seks jest wam potrzebny do utrzymania trwałej relacji.
No i co z tego że nie ukazujesz jej zazdrości skoro rozwala ci to mózgownice? Zaczynasz się zamartwiać, rozkminiać i tym tylko sobie szkodzisz. Brakuje ci pewności siebie bo gdybyś ją miał w dupie miałbyś te całe faceboobi i cała reszte. Ze ci nie komplementuje? Nie przejmuj się tym, nie wymagaj tego od niej tylko rób swoje.
Ty masz 16 lat, zakładam że ona także. Stary chcecie czekać z seksem do ślubu, czyli ile? 2, 5, 10 lat? Na temat atrakcyjności po prostu z nią porozmawiaj, ale problem nie tkwi w niej tylko w Tobie, bo łaskawy Pan do seksu nie zmusza a nawet "dziękuję" nie usłyszy.
A co do seksu to upewnij się, czy nie jesteś jedynym z którym do ślubu będzie czekać. Bo jak dla mnie jesteście jeszcze za młodzi, a szczególnie ona żeby takie decyzje podejmować, z seksem możecie zaczekać to nawet wskazane, ale ślub to abstrakcja.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
dziewczyna jest z kręgów że tak powiem kościelnych i chce z tym czekać do ślubu, mi to pasuje i nie zamierzam naciskać.
oj znudzi ci się to, znudzi ... nie wierzę że będziesz 10 lat za seksem czekał
Co do dalszego, weź na luz, macie 16 lat, nie rób z tego jakiegoś super poważnego związku, zdradzić cie nie zdradzi bo czeka do ślubu ... niby ...
they hate us cause they ain't us
Porozmawiaj z nią poważnie czego oczekujeszi powiedz co Ci sie nie podoba. Jezus, jestes w związku chcesz sie bzykac,, ale wolisz czekać a radzisz sie nas co robić. Nie zmienimy Twojej dziewczyny. Szczerość w związku i rozmowa o tym co na trapi do podstawa.nie bądź zazdrosny bo zjebiesz i dobrze ze sie trzymasz zasad ale po 1 rozmowa po 2 rozmowa po 3 pomysl o tym seksie bo w takim układzie zawsze bedzie 1 nieszczęśliwy. Ty bo ja zdradzisz z braku seksu albo ona bo ja zdradzisz.
Czy naprawdę chcesz być w związku bez seksu? Nie na tym powinno się to opierać, ale jest jego bardzo ważną częścią.
Czy jest z Tobą, "bo jest"? Jeśli tak, to już Cię zdradziła lub w przyszłości zdradzi.
Musisz popracować nad pewnością siebie, może trochę pomedytuj? : ) Chillout!
Ucz się.
Chłopie? (choć nie wiem, czy to dobre określenie 16...)
Ty TONĄĆ? Przecież już zatopiony jesteś. Tu nie ma żadnych fundamentów.
To nie jest twoja dziewczyna. To koleżanka, która ci przedstawiła swój punkt widzenia, swoje zasady, zamiary, a ty jej na to - DOBRZE, ODPOWIADA MI TO.
Wracaj do zakładki PODSTAWY, oraz nie daj sobie wkręcać takich głupot, masz 16 lat i chcesz poruchać, to jest normalne. Nie udawaj przed sobą, nią, nami, że jest inaczej.
naprawdę mi na niej zależy, obawiam się że mogę zacząć "tonąć", ale póki co twardo trzymam się swoich zasad i nie "pieskuję".
Przeczytaj swój post, rozpoczynający ten temat. Przeczytaj PODSTAWY na tej stronie, a ... potem wróć tu i bądź szczery i przyznaj się do swoich błędów. Od nas może dostaniesz rozgrzeszenie, ale... twoja 'kobieta' (e? Ty 16, to ile ona ma? 14/15/16?) to raczej już Ci go nie da.
Panowie... 16 lat to ja MIAŁEM ale 2 lata temu jak rejestrowałem się na tym forum
Oznajmiam że mam 18 a zaskoczę Was, że moja dziewczyna jest rok starsza ode mnie czyli ma 19, także już w tym wieku raczej kobieta wie czego chce (ponadto wiem, że jest dojrzała emocjonalnie). Sprawa jest już załatwiona - szczera rozmowa o tym czego od niej oczekuję. A co do tematu seksu to nie do końca rozumiem polityki panującej na tym forum (chociaż przyznam że większość zasad respektuję ale akurat oprócz tej kwestii). Człowiek nie jest zwierzęciem i potrafi się opanować (bynajmniej ja, chociaż "impotentem" nie jestem), seks w życiu nie jest najważniejszy i uwierzcie, że bez tego można tworzyć trwały związek (a znam takie z kilu letnim stażem)
Pozdro, temat do zamknięcia.
"czyli ma 19, także już w tym wieku raczej kobieta wie czego chce"
błądzisz synu, błądzisz
they hate us cause they ain't us