Witam serdecznie wszystkich ;)Jest to mój pierwszy post i prosiłbym o wyrozumiałość albo nakierowanie mnie co moge w przyszłości poprawić ;)Zaczynamy
Jest lato 2010 roku jestem na szkoleniu wojskowym nsr w Grupie koło Grudziądza..super czasy choć w dupę dostawałem nie tylko psychicznie ale i fizycznie kto był w wojsku ten wie o czym mówie
Rytm tygodnia polegał na tym ze od poniedziałku do piątku się zapierniczało a w weekend jak ktoś miał szczęście to jechał do domu na przepustkę. Nawet nie do domu bo w domu to sie tylko spało a resztę czasu łaziło i imprezowało
Wspaniałe czasy napisze to jeszcze raz
Na pewniej domówce przyprowadzony przez kolegę poznałem dziewczynę .. co tu wiele pisać zaczęło się ;)Związaliśmy się i po jakimś roku zerwaliśmy..(nie bede pisać jak było i jakie błędy popełnilłem bo myslę ze sam wysnułem z większości moich zachowań wnioski).Alę to nie koniec okazało się ze dziewczyna jest ze mną w ciąży..no kurwa myślę sobie pod chuja mnie ładuje bo już raz była akcja z nię taka.Okazało się to prawdą. Minęło 9 miesięcy ja w nadziei ze dziecko nas zlączy i zostaniemy rodzina cały czas żyłem w przekonaniu ze jakoś to będzie .. Jaki ja głupi bylem ehh
Urodziła mi się wspaniała Córka
Ale dopiero jak moja ex oświadczyła mi ze znalazła sobie kogoś oczy mi się otworzyły .. dobra kończę temat ex choć jak widzicie nie jest u mnie to takie proste jak u innych ze cześć narazie i już się nigdy nie spotkamy i każdy pójdzie w swoją stronę
Trafiłem na Podrywaja a wcześniej na Stronę najstarszego "pua" w Polsce..kupowałem masę poradników zaczynałem wdrażać się w temat..po pracy slęczałem przy ksiażkach i uczyłem sie
niestety była to sucha wiedza która miała dużo z rzeczywistością wspólnego lecz nie praktykowałem zbyt wiele.Miałem przyjaciela z którym podzieliłem swoje pasje i zaznajomiłem go z tematem uwodzenia..wszystko było dobrze do póki nie odzyskał swojej byłej..teraz ten niby przyjaciel nie odzywa się albo wymiguje się od spotkania w dość denerwujący mnie sposób..np. umawiam się z nim na fajkę na konkretną godzinę i zawsze muszę na niego czekać.. Mówiłem mu ze mi się to nie podoba, raz nawet specjalnie nie wyszedłem gdy podjechał pod mój dom a następnie napisałem sms-a żeby poczuł się jak ja.. niby zrozumiał ale dalej robi to samo.Dzisiaj miałem sytuacje ze umówiłem sie z nim na konktetną godzinę no i stałem jak pajac 40 min pod jego domem żeby łaskawie się wyłonił..i co ? nic nie przyszedł..dlaczego to pisze? Ano dlatego ze on był jedyną osobą której jeszcze mógłbym zaufać i ostatnim z którym utrzymywałem kontakt..kurwa Panowie boje się ze jak powiem mu słuchaj wali mnie to nie będziesz mnie tak traktował to zostane sam jak palec.Pomijam juz fakt ze resztę moich dawnych znajomych kopnełem w dupe i sie ciesze z tego powodu bo po tym co powiedziałem co o nich myślę oczywiście obrazili się ale mi ulżyło.. Do czego zmierzam ? Nie mam zbyt wielu efektów z dziewczynami ale wierze w głębi siebie ze to się zmieni ale boje się tej cholernej samotności. Co byście poczynili na moim miejscu ?
Znajdz sobie innych znajomych. Moze umow sie z kims ze strony na wspolne plazowanie w swoim regionie.
Sytuację masz nieciekawą, zobacz serial Californication - główny bohater musiał w podobnych okolicznościach się odnaleźć
Sytuacja nieciekawa, ale sam Sobie odpowiedz na pytanie.
"Po co Ci przyjaciel który Cię nie szanuje i olewa?"
Wyjdź na miasto, do clubu, znajomych spotkasz bardzo szybko, tylko potrzeba troszkę chęci.
2010 roku jestem na szkoleniu wojskowym nsr w Grupie koło Grudziądza..super czasy choć w dupę dostawałem nie tylko psychicznie ale i fizycznie
uznam to za żart jako uczestnik normalnej zasadniczej służby półtora rocznej
they hate us cause they ain't us
Ulrich II Byłeś w nsr ? Przypomniało mi się jak kiedyś zapytałem znajomego czy lubi krewetki..odpowiedział ze nie cierpi wiec moje 2 pytanie brzmiało czy kiedykolwiek je jadł i wiesz co odpowiedział ? Że nie ale z opowieści wie że to nie może być dobre
jaki jest pana konkretny cel panie majdanos ?? wczoraj w klubie w Kubryku się pan najebał i tyle z tego było
czytając tytuł i początek wpisu nastawilem sie na lekturę polskiej wersji "mein kampf "
lepiej być samotny niz otaczac się byle kim albo byc w byle jakim związku, wychodz do klubow, na ulicy zagaduj do kobiet, znajdz prace a w niej moze znajdziesz kolegów, kombinuj stary, najgorsze siedziec w domu i sie uzalac, masz sytuację jaką masz wiec musisz sie odnalezc i zaakceptowac tą sytuację
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
jakieś męskie te stopy się wydają.. dziwny masz gust jak dla mnie!
Faktycznie Przemo klasy to ja nie pokazałem w Kubryku kac był nie tylko fizyczny ale i moralny na 2-gi dzień ;/
Chciałbym ciebie a tym bardziej Hoonera za to przeprosić.
Hymm cel .. to jest pytanie na które cieżko mi odpowiedzieć jednoznacznie kilka jednak myśli przewija mi się przez łepetyne są to:
-pokazać byłej że straciła coś wartościowego (nie chce powrotów,wierze ze 3/4 na tej planecie kobiet jest mi w stanie zapewnić to co ona a nawet i więcej)
-samodoskonalić się
-poznawać nowych ludzi
-zmienić towarzystwo w którym się obracałem
-zmienić się z pustelnika w osobę towarzyską
-przeżyć przygodę
-znaleźć sobie wartościową dziewczynę do stałego związku
ostatni pkt jest jednak inny z tego względu że mam hymm nazwę to chwilowy uraz w stosunku do kobiet i ciężko mi by było się przełamać jak na tą chwile na coś dłuższego.
DoktorStyle masz rację coś trzeba zrobić z tym życiem dlatego jestem na tej stronie.