Cześć
Mieszkałem i żyłem u swej kobiety przez 5 lat. Mamy razem 4 letnie dziecko. Nasz związek posypał się z wiadomych przyczyn - nie spełnialiśmy się w roli bycia razem i ja i ona popełnialiśmy okropne błędy. Jakiś czas temu doszło do tego że odezwał się do niej chłopak (jej były sprzed 10 lat), zaczęli romansować na internecie. Ona mi o tym powiedziała i od razu podjęliśmy decyzje że się wyprowadzę. Wszystko załatwione w normalnych stosunkach bez awantur. Spakowane rzeczy na drugi dzień zrobiłem go out. Oczywiście jestem "hujem" i ukradłem archiwum rozmów bez jej wiedzy. To co tam wyczytałem mnie nie zabiło a bardzo ogromnie wzmocniło. Typ po 2 tygodniach znajomości z nią i romansowania na necie i ciągłego pisania do niej jaka jest cudowna, jaka piękna postanowił ustawić z nią związek na fb. Przypominam że ten związek trwa tylko internetowo, on wraca dopiero do Polski za 3 miechy a już się wyłożył na tacy z uczuciami jak ją kocha. Ja oczywiście powiedziałem jej że to akceptuje, że nie czuje urazy, że spoko niech im się ułoży nie jestem zazdrosny. Wiadomo że muszę się z nią spotykać bo mamy dziecko i tę relację z nią chce ograniczyć tylko do rozmów o dziecku i w ogóle zachować przyjazne stosunki. Ale patrze w archiwum i ona piszę o mnie same złe rzeczy, jak do niej dzwonie pogadać o dziecku to pisze do tego typa że coś kombinuje że ma poczucie że chce o nią walczyć. A ja już się rozglądam za kolejnymi dziewczynami, odświeżam znajomości, czuje się dobrze, ale jednak smutno że ona źle o mnie pisze że nie chce mnie widzieć itd. Może coś podpowiecie jak utrzymać zdrową relację z byłą kobietą z którą się ma dziecko.
Zacznij od tego żeby nie okłamywać samego siebie i wszystkich dookoła. Nie możesz być tak wyluzowany i nie jesteś (starasz się wmawiać sobie, że tak jest o czym świadczą pewne zdani,a w których sam siebie przekonujesz na głos + nas = to o rozglądaniu się..). Wystarczy, że nie ryczysz w poduchę.
dziecko to zobowiązanie dwóch osób i dwie muszą się starać. Ty po prostu bądź dla malucha. Co do mamusi.. ja swoją traktuję na zasadzie zajebistej, darmowej opiekunki.
Uczucia powoli odchodziły, odeszły i nie ma chęci zemsty, odgrywania się, myślenia o powrotach itd. żyje własnym życiem. Chcę być najlepszym możliwym tatą. Zawsze blisko.
co do spraw materialnych - ja uznałem, że wszystko po połowie. Mimo, że też na początku honorowo się wyprowadziłem i teraz mieszkam bez TV.
Życie.. dasz radę.
Żalisz się, że źle o Tobie pisze, że gościu wyłożył się na tacy, że smutno Ci jak szpiegujesz jej wiadomości, a o dziecku jedno słowo na samym końcu. Nie chcę Ciebie oceniać, ale mam wrażenie, że sam stworzyłeś niezdrową sytuację między wami.
Przeczytaj to co napisałeś chłopie i skonfrontuj to z faktem, że jesteś ojcem jej dziecka...
No cóż, nie byłem nigdy w podobnej sytuacji, ale mogę powiedzieć że masz super podejście. Nie szukasz zemsty, chcesz mieć z nią w miarę przyjazne stosunki przez wzgląd na dziecko. Brawo, tego się trzymaj.
Nie jest tylko ojcem jej dziecka ale też jego dziecka. Po pierwsze zastanów się czy ona będzie dobrą matką, bo skoro łączy was dziecko, a ona szuka innego chuja do dupy to w mojej skromnej opinii jest coś nie halo. Ja bym dziecka nie odpuścił i choćbym miał sądzić się do granic nerwów walczył bym do końca.
'Nie patrz na nikogo, znajomych, a nawet rodzinę. To Twoje życie. Żyj tak aby Tobie było dobrze'
" Jakiś czas temu doszło do tego że odezwał się do niej chłopak (jej były sprzed 10 lat), zaczęli romansować na internecie. Ona mi o tym powiedziała i od razu podjęliśmy decyzje że się wyprowadzę. Wszystko załatwione w normalnych stosunkach bez awantur. Spakowane rzeczy na drugi dzień zrobiłem go out. Oczywiście jestem "hujem" i ukradłem archiwum rozmów bez jej wiedzy. To co tam wyczytałem mnie nie zabiło a bardzo ogromnie wzmocniło. Typ po 2 tygodniach znajomości z nią i romansowania na necie i ciągłego pisania do niej jaka jest cudowna, jaka piękna postanowił ustawić z nią związek na fb. Przypominam że ten związek trwa tylko internetowo, on wraca dopiero do Polski za 3 miechy a już się wyłożył na tacy z uczuciami jak ją kocha. Ja oczywiście powiedziałem jej że to akceptuje, że nie czuje urazy, że spoko niech im się ułoży nie jestem zazdrosny. Wiadomo że muszę się z nią spotykać bo mamy dziecko i tę relację z nią chce ograniczyć tylko do rozmów o dziecku i w ogóle zachować przyjazne stosunki."
zamiast ściemniać jak kurwa na komisariacie napisz po ludzku - szukałem byle powodu, aby wyskoczyć z tego układziku... w końcu każdy pretekst dobry... oczywiście znajdzie się pełno opinii - olej kurwę, bo szuka nowego chuja do dupy... tylko czy aby na pewno???
Tak o tym bym nawet kurwa nie pomyślał
'Nie patrz na nikogo, znajomych, a nawet rodzinę. To Twoje życie. Żyj tak aby Tobie było dobrze'
podobne odczucia odniosłem czytając ten fragment...
edit: jak i większość tekstu w sumie
"Wydaje mi się, że dzieciate a opuszczone przez ojca dziecka kobiety będą poszukiwały takich piesków żeby być ich pewnym bo mają na głowie młodego człowieka i też będą brały co jest, byle tylko on był dobrym człowiekiem i akceptował dziecko."
Oj tak...najlepiej spasiony, zapuszczony, bez wiary w siebie za to z dobrą pracą i płacą (najlepiej własna firma albo państwowa posada).
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Nieczęsto przyznaję rację babie, ale koleżanka mango czy tam pomarańcz ma rację.
Gen jak zawsze rozkodował enigmę. Ty się 40 lat za późno urodziłeś. Może by nasi szybciej Hitlera pokonali.
Sam przez takie coś przechodziłem. Dla ciebie najważniejszy ma być dzieciak, masz być dla niego wzorem i podporą w życiu, poświęcaj mu jak najwięcej czasu, żeby nie zanikła więź emocjonalna jego z tobą. Była tak na dobrą sprawę nie powinna cię już w ogóle interesować skoro rozglądasz się za innymi dupami, pozwól jej na to samo
. Chyba że zauważysz że dziecko jest zaniedbane czy coś w tym sensie to wtedy coś działaj. Ja na swoją byłą żonę mam już wyjebane i czy ktoś ją posuwa czy nie to nie moja sprawa, ważne że dzieciak jest zadbany, ma opiekę, nie jest nastawiany anty do mnie i mamy super kontakty, itp ważne rzeczy dla rozwoju dziecka. A jak chce się walić z gościem z FB to niech się wali w sumie nie musi być ci wierna skoro nie jest żoną czy dziewczyną. Ogarnij temat im szybciej tym lepiej.
Ta Twoja ex jest tak samo żałosna jak jej stary-nowy kolega z fb co po kilku godzinach na czacie wali sobie status "w związku"
w sumie to nie dziwię Ci się że uciekasz z tej relacji bo dziewczyna na jakąś wyjątkowo mądrą nie wygląda skoro szuka nowych na tak dennym portalu jak fb. Znam paru takich co raz mają w związku, raz w skomplikowanym związku a raz wolny i tak w kółko zmieniają - mi takie coś pod jakieś zaburzenia emocjonalne podchodzi. Szkoda dzieciaka ale teraz jego dobro najważniejsze więc rób tak, aby jemu było jak najlepiej a była niech się wozi na kim chce, patrząc na to co robi to możliwe, że nie na jednym "nowym koledze" się skończy
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
To czy będzie miała jednego czy kilku kolegów to absolutnie nie ma żadnego znaczenia, chyba że przez to ucierpi dziecko, no ale wtedy to pole do popisu dla ojca. On też w niczym nie jest lepszy od tej dziewczyny, więc nie wieszaj na niej kotów że taka czy sraka. Każdy kij ma dwa końce.
Dzięki za wszystkie odpowiedzi
Wszystkie przyjmuje do siebie jako lekcje, nie wchodząc w dalszą dyskusję. Ruszam na podbój świata! Trzymajcie się.