Cześć,
czytam to forum od dłuższego czasu, ale do tej pory nie miałem potrzeby zakładania konta. Teraz przydałaby się rada odnośnie nowo poznanej kobiety.
Zacznę od początku. Od dwóch lat jestem sam, byłem zakochany do tej pory tylko w jednej kobiecie z którą przeżyłem 2 wspaniałe lata i rok walki o związek. W pewnym momencie zrozumiałem, że muszę odejść ponieważ dziewczyna mnie wykorzystywała i nie szanowała. Nie mogłem o niej zapomnieć i nadal spotykaliśmy się regularnie. To na piwo, to na spacer, to przyjaźń, to sex. Każdą nową pannę porównywałem do niej, żadna nie mogła jej przebić.
Dwa miesiące temu na domówce temu poznałem 3 lata młodszą dziewczynę (ona 22, ja 25), uśmiechniętą, bardzo pozytywnie nastawioną do życia. Od razu mi się spodobała wizualnie, dałbym nawet 9, super figura, długie nogi, ładna twarz i do tego niesamowicie tańczyła
Pod koniec imprezy poszliśmy na spacer, extra się rozmawiało więc wziąłem od niej numer i odezwałem się na następny dzień. Spotykaliśmy się regularnie co jakiś czas, zaczęła mnie pociągać nie tylko fizycznie ale i psychicznie. Wybadałem sprawę odnośnie jej poprzednich związków, okazało się, że 4 miesiące temu rozstała się z facetem z którym była (kurwa mać!) aż 4 lata. Przestraszyłem się, widziałem, że wspomina go z ogromnym sentymentem, ale postanowiłem pomimo wszystko spróbować. Dużo rozmawialiśmy o związkach, o życiu, o marzeniach. W tym samym czasie widywałem się z byłą i wicie co? Moja ex już nie była taka najlepsza. Od mojej byłej czułem tylko chłód, ciągle mnie wykorzystywała nic więcej, brakowało mi w niej cech które posiadała nowo poznana (nazwe ją A.) oraz "słodkości" która sprawia, że zawsze mięknie mi serce gdy się z A. widujemy. Pomyślałem, że może akurat w końcu spotkałem tą właściwą. Cieszyłem się jak popierdolony, że udało mi się wyleczyć z tego gówna w którym byłem. Robiłem wszystko żeby była ze mną szczęśliwa, wymyślałem różne ciekawe spotkania, brałem ją we wszystkie miejsca o których wspominała, delikatnie się do niej zbliżałem. Wiedziałem, że ciężko jej będzie się otworzyć na nową relację, dlatego nie robiłem gwałtownych ruchów. W ten weekend umówiliśmy się wieczorem na spacer, jak siedzieliśmy na ławce miałem straszną ochotę ją pocałować, myślałem, że ona też tego chce. Pocałowałem, ona odwzajemniła pocałunek po czym wstała i powiedziała "ja nie chce, ja tak nie mogę". Nie wiedziałem jak zareagować więc odpowiedziałem "dobrze", starałem się jakoś to naprawić, ale atmosfera była bardzo sztywna już do końca spotkania.
Nie wiem co zrobić. Jej były ma chyba straszne problemy ze sobą bo podobno odchodził i wracał do niej z dwa razy bez konkretnych powodów, widzę, że lajkuje jej posty na facebooku, pewnie mają nadal kontakt. Najlepiej by było jakby typ sobie kogoś znalazł, ale chyba jest sam. Jak ją wyrwać z tego gówna? Na pierwszy rzut oka jest bardzo pewna siebie, ma wielu adoratorów, można by rzec, że nic jej w życiu nie brakuje.
Po tej akcji kilka dni później zamieściła na facebooku post kto pójdzie z nią do kina, napisałem po kilku sekundach do niej, zgodziła się i umówiliśmy się na premierę która jest dopiero w następny piątek. Proponować coś wcześniej, odpuścić póki co? Jak się zachowywać? Czy to ma w ogóle jakieś szanse?
Jak ją wyrwać z tego gówna?
To nie Ty jesteś od tego, sama musi
Pomyślałem, że może akurat spotkałem tą jedną jedyną która da mi szczęście, mam dość samotności.
Po tym zdaniu to zapraszam do podstaw.
Na początek polecam taką lekturę:
http://www.podrywaj.org/blog/gdz...
Pierwsza podstawowa zasada. Nie możesz opierać swojego szczęścia na kobiecie, na samochodzie. Sam ze sobą musisz być szczęśliwy, żeby tą dobrą energią emanować dookoła.
Po tej akcji kilka dni później zamieściła na facebooku post kto pójdzie z nią do kina, napisałem po kilku sekundach do niej, zgodziła się i umówiliśmy się na premierę która jest dopiero w następny piątek. Proponować coś wcześniej, odpuścić póki co? Jak się zachowywać? Czy to ma w ogóle jakieś szanse?
Mam wrażenie, że najlepiej dla Ciebie byłoby czuć się dobrze jako człowiek nieuwikłany w żadne 'poważne' związki, sprawiasz wrażenie takiego co na siłę szuka myśląc, że będzie to panaceum na całe zło.
http://www.podrywaj.org/podstawy...
http://www.podrywaj.org/klasyki
Zamiast zastanawiać się czy proponować czy czekać i obgryzać paznokcie poczytaj sobie lekturki z tych linków a tam jest odpowiedź na część Twoich pytań.
A czy ma szanse? Hmmm, z tym trzeba przedzwonić do jakiegoś wróżbity. Może wywróży.
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Strasznie się napaliłeś na nową pannę i z góry przyjąłeś, że to TA zamykając sobie wszelkie inne opcje. Ta nowa panna jakkolwiek chyba nie jest Tobą zainteresowana. Ja starałbym się nie zamykać sobie szans na poznanie jeszcze innych nowych dziewczyn... Przemyśl to.
Nie za ciekawie to wygląda. Już jesteś jej satelitą...
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Przez dwa lata byłem sam, poznałem wiele kobiet, żadna nie dorównywała mojej byłej. A. jest wyjątkowa, nie zakładam, że to jest ta jedna jedyna, zdecydowanie za wcześnie na takie słowa
Przeszła mi taka myśl przez głowę gdy jej się udało zająć w mojej głowie miejsce mojej ex. Kiedyś zakładałem, że moja była jeszcze się zmieni i będziemy razem. Teraz myślę, że byłem ślepy i czekałem na niemożliwe.
Dziwna sprawa. Sama dziś do mnie zadzwoniła, rozmawialiśmy około 40 minut! Ponieważ ma jutro egzamin zaproponowałem, że ją na niego odwiozę. Zgodziła się i zapytała czy bym chwilkę na nią nie poczekał i po egzaminie zjedlibyśmy jakiś dobry obiad. Zarezerwowałem już miejsce w fajnej knajpce, ciekawe skąd u niej taka zmiana.
Pamiętaj, Ty stawiasz!
Filozoficzne wyjaśnienie karmy różni się pomiędzy tradycjami, jednak główna idea głosi, że czyny tworzą przyszłe doświadczenia i przez to każdy jest odpowiedzialny za własne życie, cierpienie i szczęście jakie sprowadza na siebie i innych.
Hmm, niech to dobrze zrozumiem: jej dupa bedzie zawieziona na egzamin przez Ciebie, potem grzecznie jak piesek poczekasz az napisze, potem Ty zaplacisz za jej obiad w knajpie, a potem jeszcze jej dupe poslusznie odwieziesz do jej domu???
Pchasz się do Friendzone.
Daro to pcha sie do Pizdazone!
Przesada z tym dniem pieskowania
slabo wyszlo z tym egzaminem, bo bedziesz musial w samochodzie czekacna nia powiedzmy 30minut, moze dluzej... typowy szofer sie z ciebie robi a nawet nie ruchnales:)
I nie porucha
Tacy się nie rozmnażają.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Darmowa Taxi, żarcie no, no
Jesteś taki słodki, miły i dobry dla mnie, jesteś dla mnie jak brat 
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Napisałem do niej rano, że zaspałem i nie zdążę po nią przyjechać. Przeprosiłem, zaproponowałem, że przyjadę po jej egzaminie i pojedziemy na obiad. Wypadło jej niby coś bardzo ważnego w pracy i musiała do niej jechać zaraz po uczelni. Zaproponowała, że możemy iść na obiad w inny dzień lub dziś wieczorem na kolację. Zarezerwowałem na jutro stolik w godzinach wieczornych w całkiem niezłej restauracji, następnie chciałbym ją wziąć do siebie na jakieś wino. Zobaczymy co to wyjdzie
Wiesz co wyjdzie? Zje kolacje i pójdzie do domu
rób za jelenia, rób 
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
daro, wg mnie dobrze zrobiles bo z tym egzaminem to bys sie sfrajerzyl:) tylko nie stawiaj jej i bedzie git:)
"On mnie ZA DARMO wozi. W dodatku jeszcze PŁACI ZA MNIE w restauracji. Mmm, coś czuję że niedługo będę pewnie miała nową złotą bransoletkę od Kruka. Mmm, jeszcze trochę się z nim pobawię, bo drugiego takiego JELENIA pewnie długo musiałabym szukać, a nóż się jakieś jeszcze profity trafią."
Best friend forever <3

Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
Zadzwoniła do mnie około 18:00 gdy wróciła z pracy, zapytała czy bym do niej nie wpadł bo czuje się smutna. Przyjechałem, leżeliśmy na rozłożonym łóżku, przytulała się. Była bardzo zmęczona bo podobno mało spała w nocy. Przeleżeliśmy i przegadaliśmy wieczór do 22:00, właśnie wróciłem. Coś mi w tej sytuacji nie gra.
daro, jeszcze miesiąc i panna zdobędzie pewność:
"Nie pociągam go, bo spotykamy się 3 miesiące, a on nie inicjuje seksu - mimo, że sprowokowałam idealną sytuację (zaprosiłam do siebie na wieczór, leżeliśmy razem w łóżku)."
Wiesz co ona wówczas zrobi?
Znajdzie innego faceta. A Ty na wieczność trafisz do szufladki: "Faceci, których nie pociągam".
To okropna szuflada. Bez wyjścia.
A dlaczego?
Bo my kobiety nigdy tam nie zaglądamy.
Każda dziewczyna/kobieta lubi czuć się pożądana.
Lubi widzieć błysk w oku faceta.
A nie leżeć koło gościa, który zaproszony na wieczór, przyjeżdża i pociesza, jak dobra koleżanka.
czy wy myślicie tylko o pierdoleniu? sądzę, że w tym przypadku warto czekać
Wiesz kiedy warto poczkac? Gdy laska jest na Ciebie w chuj napalona , ale Ty wiesz ze ona ma okres (edit: zawsze może wziąć go do buzi, poza tym czoko tez jest spoko ).
Szofer. Przydupas. Sponsor. Pocieszyciel. Umilacz czasu. Jednym słowem FRAJER. Ocknij sie w końcu!
Malo spala, bo w nocy miala innego bolca
Co tu sie wyprawia, czytam i nie wierze
Stary robisz z siebie typowego pieska i na chwile obecna nie masz najmniejszych szans ugrac czegokolwiek z ta dziewczyną. Zapraszasz, stawiasz ,lecisz, zawozisz, jestes na kazde zawolanie, no kurwa facet jestes czy kundel?
Dajesz jej swoj czas, energie i samego siebie zanim cokolwiek z nia zrobiles to jasne ze dziewczyna nie da Ci Nic no bo na chuj placic za cos co sie juz dostalo?
Daro, napisze Ci to wprost, bo krew mnie zalewa: jestes CIPKA(!!!), inny facet by przynajmniej probowal cos dzialac z panna w takim miejscu jak lozko(!), ale Ty kurwa wolisz tylko patrzec pannie gleboko w oczy.. Masz racje, cos tu nie gra.... Ty nie grasz.
jasne, że próbowałem coś działać
czekałem dwa miesiące żeby ją pocałować bo wiedziałem, że wcześniej nic nie zdziałam. Od razu było widać, że ta Panna nie jest jeszcze na nic gotowa. Z czasem jej stosunek do mnie zaczął się zmieniać, na pewno się jej podobam. Teraz chce się wyrwać z tego friendzone dlatego tu opisałem swoją sytuację. Nigdy do tej pory nie miałem problemu z laskami, same na mnie leciały a ja czekałem jak frajer na byłą. A. jest dla mnie wyzwaniem, jest niesamowita i racja za bardzo mi zależy, chociaż próbuję to mam problem żeby to zmienić.
jak już skonczysz pierdzielic te bzdety to daj znac...
A tak swoją drogą, Daruś, to po co pytasz, skoro wszelkie propozycje i rady negujesz? Skoro pytasz, to nie wiesz, tak? A jesli nie wiesz, to słuchasz tych co wiedzą, prawda? No bo w koncu po to, kur..., pytasz, tak?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jaaasne przez 2 miesiące znajomości laska nie jest gotowa na pocałunek. Takie kity nie na tym forum. Dla lasek pocałunek to jak pierdniecie.
Jeszcze jednej nie skończyłeś idealizować a już zacząłeś drugą... Skoro były spotkania i nic z tego nie wyszło to nie wyjdzie, 4 miechy po rozstaniu po związku to dużo i mało. Jak pannna spotka fajnego faceta to od razu zapomina o byłym. Tamten pewnie przez cały czas dorzuca swoje 3 grosze i dziewczyna tak się bujała z Tobą myśląc o tamtym. Robiłeś za przysłowiową "zapchajdziurę". Wkręciłeś się i daj sobie spokój, najpierw naucz się myśleć na trzeźwo bez podpalania a potem wyrywaj panny, jak ta nie chce to idziesz dalej. Też kiedyś byłem tak głupi jak Ty:) doświadczenie jednak uczy
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
dzięki Paolo